Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 28 marca 2026 10:58
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

KOBIETA ŻYJE W SKANDALICZNYCH WARUNKACH

(Dobra) Barbara Bułka z małej miejscowości Dobra (gmina Pilica) żyje w skandalicznych warunkach. Jej dom nie nadaje się do zamieszkania. Schorowana kobieta nie radzi sobie, choć kocha zwierzęta. Ma czternaście psów, a na jej placu zalegają przeróżne odpady (w tym gospodarcze). Zwierzęta zostały przez nią przygarnięte. Działaczki zawierciańskiego Oddziału Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami namówiły właścicielkę przytuliska do oddania większości czworonogów, które teraz szukają nowego domu.
Podziel się
Oceń

(Dobra) Barbara Bułka z małej miejscowości Dobra (gmina Pilica) żyje w skandalicznych warunkach. Jej dom nie nadaje się do zamieszkania. Schorowana kobieta nie radzi sobie, choć kocha zwierzęta. Ma czternaście psów, a na jej placu zalegają przeróżne odpady (w tym gospodarcze). Zwierzęta zostały przez nią przygarnięte. Działaczki zawierciańskiego Oddziału Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami namówiły właścicielkę przytuliska do oddania większości czworonogów, które teraz szukają nowego domu.

 

Pani Barbara długo chorowała, choć chce pomagać zwierzętom, to sama potrzebuje pomocy. Trudno zrozumieć jak kobieta wytrzymuje w warunkach, w jakich przyszło jej żyć. Największym problemem jest brak bieżącej wody i prądu, przeciekający dach domu. Staruszka już nie może pomagać psom. Na plac nikogo nie wpuszcza, ale dla nas zrobiła wyjątek. W jej przytulisku utrzymywanym ze skromnych dochodów ciągle przybywało bezpańskich zwierząt.

 

- Dostaję 1050 złotych emerytury. Mam 14 piesków, dbam o nie jak tylko mogę – mówi pani Barbara, gdy decyduje się otworzyć nam furtkę.

 

Czworonogi nie mają kojców. Część z nich zimę spędziła w przyczepie. Pani Barbara zajmuje się zwierzętami od 22 lat. – Jestem nauczycielem po dwóch fakultetach, z dwoma stopniami specjalizacji zawodowej. Skończyłam podyplomowe studium Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Mieszkam w ciężkich warunkach. Kiedyś pracowałam na Podhalu. Przeszłam na emeryturę. Zamieszkałam tu razem z dwoma owczarkami podhalańskimi. To nie były psy rodowodowe, ale mieszańce. I tak się to zaczęło – wspomina pani Barbara.

 

Warunki są trudne, a sąsiedzi raczej unikają spotkań z emerytką, chyba że jej psy pogonią jakąś kurę. Seniorka także wystrzega się kontaktów z otoczeniem.

 

- Ja nie pytam o to co oni mają na swoich posesjach. „Wolność Tomku w swoim domku”. Jestem na swoim terenie – mówi o konfliktach z mieszkańcami Dobrej starsza kobieta.

 

SZUKAMY DOMU DLA TYCH PSÓW

 

Część ze zwierząt zimę przeżyła w przyczepie. Podstawowym problemem jest brak kojców. Istnieje także potrzeba załatania ogrodzenia.

 

- Psy są w bardzo dobrej kondycji. Udało nam się większość wysterylizować. Nie ma mowy w tej chwili o ich niekontrolowanym rozmnażaniu. Tak jak pani Basi, tak i tym zwierzętom potrzebna jest jednak pomoc. Czworonogom nie brakuje jedzenia. Jedynie dwa najmniejsze psy, które zostały przygarnięte niedawno z ulicy wymagają leczenia. Obecnie przyjmują zastrzyki – mówi Bożena Siennicka-Gajecka z zawierciańskiego TOZ-u.

 

Barbara Bułka rozumie, że nie jest w stanie dalej utrzymać takiej ilości podopiecznych. – Gdyby znalazł się dobry człowiek, większość z nich mogłabym oddać. Chętnie je przekażę komuś o dobrym sercu. Przyczyna jest prosta. Ze swojej emerytury nie wiele mogę dla nich zrobić. Nie mam ochoty przez kolejne lata głodować. Jedzenie samego suchego chleba jest paskudną rzeczą – dodaje seniorka.

 

W styczniu na wniosek Komendy Policji pracownik urzędu , powiatowy lekarz weterynarii wraz z policją dokonali wizji lokalnej na placu pani Barbary. Z opinii lekarza weterynarii wynika, że psy widoczne na podwórku wizualnie znajdowały się w dobrej kondycji fizycznej.

 

GMINA PROPONOWAŁA LOKAL

 

Dom kobiety trudno nazwać domem. Dziurawy dach, ściany, opadający sufit. Nie każdy byłby w stanie to znieść. Emerytka wytrzymywała to wszystko, bo nie chciała opuszczać swoich zwierząt. Od dłuższego czasu pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej nie mają kontaktu z panią Barbarą. Kobieta była objęta pomocą, ale lokalu zastępczego odmawiała.

 

- W roku 2006 pracownik socjalny wnioskował o przydział mieszkania dla Pani Barbary Przeprowadzono z nią rozmowę w sprawie przyznania lokalu komunalnego. Pani jednoznacznie oświadczyła, że go nie przyjmuje – informuje sekretarz Janina Dulbińska-Przybylik.

 

Strach przed nowym mieszkaniem był podyktowany strachem o los psów. Samotna kobieta nie wyobrażała sobie w tamtym czasie życia bez czworonogów.

 

- Jeśli poszłabym do mieszkania to co stałoby się z psami? – pyta pani Barbara.

 

Bałagan na placu istnieje od kilku lat...

 

– W 1992 roku umarła moja mama, straciłam także męża. Na raka żołądka i dwunastnicy zmarł ojczym. On i mama byli schorowani i nie byli w stanie normalnie funkcjonować. Część bałaganu na placu, jest właśnie tego wynikiem. Nie byłam w stanie tego posprzątać sama podupadłam na zdrowiu – wspomina kobieta.

 

Urzędnicy przyznają, że sytuacja pani Barbary jest wyjątkowo trudna. - Wszczęto postępowanie w zakresie uporządkowania posesji Pani Barbary Bułki poprzez włączenie posesji do nowego systemu gospodarowania odpadami komunalnymi – dodaje sekretarz Pilicy.

 

Gmina skierowała wezwanie do złożenia deklaracji w zakresie odbioru odpadów. Wydana została także decyzja administracyjna o naliczaniu stosownej opłaty.

 

Seniorka twierdzi, że jest w stanie uporządkować swój plac.

 

- Jak tylko będę miała siłę, to posprzątam. Umowy na wywóz nieczystości nie podpisałam, bo droga do mojej posesji nie jest poprawiona, to grobla. Gmina tłumaczyła, że część drogi jest prywatna, to nieprawda. Wobec tego ze śmieciami musiałabym chodzić bardzo daleko – wskazuje pani Barbara.

 

- Droga częściowo jest mieniem gminy, ale w większości jest prywatną działką – odpowiada Janina Dulbińska-Przybylik.

 

Właścicielka, która musi się uporać z wieloma problemami chce oddać psy. Każdy, kto chciałby przygarnąć, któregoś z czworonogów może kontaktować się z zawierciańskim TOZ.

 

- Liczymy, że znajdą się dobrzy ludzie o wielkim sercu. Te psy otoczone są miłością, ale ich właścicielka ze względu na warunki, w jakich żyje nie może już ich utrzymywać – komentują działaczki zawierciańskiego TOZ-u.

 

Więcej informacji na temat adopcji zwierząt można uzyskać dzwoniąc do zawierciańskiego TOZ-u, tel. 602 359 146.

 

Monika Polak-Pałęga

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaBiuro Podróży MAXIM Travel
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: NauczycielkaTreść komentarza: A co ze szkołą była w niej kontrola? Ja jestem emerytowaną nauczycielką w szkole, w której pracowałam dyżur w szatni na przerwie pełniła jedna z Pań sprzątających (często pomagała mniejszym dzieciom ubrać się) a na korytarzu dyżurują nauczyciele. W szatniach dzieją się „różne” sytuacje. Swoją droga mam nadzieję że ta pani w Policji nie zostanie tylko będzie usunięta.Data dodania komentarza: 24.03.2026, 17:47Źródło komentarza: POLICJANTKA OSKARŻONA O POBICIE UCZNIA. SPRAWA JUŻ W SĄDZIEAutor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCIN
Reklama
Reklama
Reklama