Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 15 marca 2026 18:34
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Los śledzia i szprota w Bałtyku w rękach unijnych ministrów

Śledzie i szproty to symbole naszego polskiego morza. Znikają w zastraszającym tempie. Zmiany klimatyczne, nadmierna eksploatacja, zanieczyszczenia sprawiają, że przyszłość ryb w Bałtyku staje pod znakiem zapytania. Organizacje pozarządowe wzywają ministrów do poparcia propozycji Komisji Europejskiej dotyczącą uprawnień do połowów na Morzu Bałtyckim w 2025 r.
Podziel się
Oceń

Alarmujący stan stad ryb

Ostrożne podejście zaproponowane przez Komisję odzwierciedla kryzys, w jakim znajduje się ekosystem Morza Bałtyckiego. Spośród czterech populacji bałtyckiego śledzia:

Jedynie stado Zatoki Ryskiej pozostaje w dobrym stanie,

Populacja śledzia w centralnej części Morza Bałtyckiego pozostaje niska,

w Zatoce Botnickiej odnotowano gwałtowny spadek tzw. biomasy stada,

w zachodniej części Bałtyku populacja śledzia pozostaje na krytycznie niskim poziomie – naukowy od 2019 r. zalecają zerowe połowy.

Populacja szprota bałtyckiego

Populacja spadła, a powodem jest ich bardzo niski przyrost w latach 2021-2023. Choć prognozy z 2024 r. wskazują poprawę, lecz opierają się na wynikach z jednego badania przeprowadzonego na jednym obszarze Morza. Więc są to wyniki niepewne i nie mamy pewności, że nastąpi odbudowa.

Rola śledzia i szprota w Morzu Bałtyckim

Stanowią one fundament ekosystemu Morza Bałtyckiego, bez których łańcuch pokarmowy może zostać poważnie zaburzony. Najnowszy raport: „Małe ryby o dużym znaczeniu” wskazuje, że te drobne ryby pelagiczne tj. bytujące w toni wodnej, stanowią bazę pokarmową dla gatunków drapieżnych, takich jak dorsz, łosoś, ptaki morskie i ssaki morskie, a jednocześnie odżywiają się zooplanktonem. Ta podwójna rola sprawia, że są one niezbędne do przenoszenia energii i składników odżywczych z niższych do wyższych poziomów troficznych.

- „Te małe ryby stanowią podstawę ekosystemu Morza Bałtyckiego […] ostrożna propozycja Komisji dotycząca limitów połowowych dla śledzia i szprota stanowi doskonałą okazję do odbudowy tych zubożonych zasobów, co ma zasadnicze znaczenie nie tylko dla morskiej różnorodności biologicznej, ale także dla długoterminowe rentowności rybołówstwa bałtyckiego” - mówi Cathrine Pedersen Schmirmer z FishSec.

Apelacja o poparcie wniosku Komisji

Organizacje pozarządowe apelują, by ministrowie ds. rybołówstwa UE nie uległ presji przemysłu i poparli wniosek Komisji, dotyczący ostrożności limitów połowowych śledzia i szprota podczas zbliżającego się październikowego posiedzenia Rady ds. Rolnictwa i Rybołówstwa.

Wcześniej Rada AGRIFISH wielokrotnie ustalała limity wyższe niż zalecali naukowcy i sama Komisja Europejska, która naruszała unijne przepisy, w tym Wieloletni plan zarządzania dla stad dorsza, śledzia i szprota w Morzu Bałtyckim. Tym samym nie wypełniała zobowiązań prawnych wynikających zarówno z Wieloletniego planu jak i z przepisów Wspólnej Polityki Rybołówstwa. Prawo wymaga, by połowy były prowadzone na takim poziomie, aby ryzyko spadku populacji ryb poniżej krytycznego poziomu wynosiło mniej niż 5%.

- „Komisja pokazała, że poważnie traktuje trudną sytuację zaburzonego ekosystemu Morza Bałtyckiego. Zapewnienie zdrowych populacji szprota i śledzia to kluczowy krok, który może przyczynić się do odbudowy uszczuplonych stad dorsza i łososia. Teraz to ministrowie ds. rybołówstwa UE muszą podjąć decyzje w sprawie limitów połowowych na Morzu Bałtyckim na 2026 rok. Apelujemy o odpowiedzialne uzgodnieni, które pozwolą na odbudowę populacji ryb w tym regionie – z korzyścią dla ludzi i przyrody.” - mówi Justyna Zajchowska, liderka ds. zrównoważonego rybołówstwa.

Ministrowie decydują

Przyjmując wniosek Komisji w sprawie uprawnień do połowów na Morzu Bałtyckim na 2026 r., ministrowie UE zrobiliby realny krok w kierunku wdrożenia ekosystemowego podejścia do zarządzania rybołówstwem – zgodnie z unijnymi prawem tj. celem Wspólnej Polityki Rybołówstwa UE oraz przyczyniając się do ochrony ekosystemu Bałtyku.


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: matiTreść komentarza: produkujemy dużo urządzeń z wykorzystaniem różnorodnych metali, jednocześnie jest dużo zużytych cześci, odpadów więc taki zakład pozwalający odzyskać i wprowadzić do obiegu jest "przyszłościowy", zamiast polegać tylko na kopaniu w ziemi i przeróbce niskoskoncentrowanych rud, co powoduje dużo większe zanieczyszczenia. Po obecnych cenach tylko za tę platynę było do odzyskania ze 40mln dolarów. Jaki był koszt całej przeróbki, to pewnie się nie dowiemy, ale i tak jest "nieźle". ;)Data dodania komentarza: 13.02.2026, 10:44Źródło komentarza: Miejskie górnictwo z Zawiercia na „przodku” Europy. Zakład Elemental „wyprodukował” 650 kg platyny
Reklama
Reklama
Reklama