Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 15 marca 2026 08:19
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

FELIETON NA ŚNIADANIE: Nieuchronność zdarzeń: zmiana pór roku, cykliczność Świąt, podwyżki podatków

Opadające z drzew liście, poranny szron na szybach samochodów i mikołaje, które nie wiedzieć kiedy opanowały sklepowe półki, dobitnie przypominają o nieuchronności zdarzeń. Jeszcze tylko chwila i do mikołajów dołączą świąteczne ozdoby, przy marketach, jak grzyby po deszczu, wyrosną sprzedawcy choinek, a w marketach – czy to Biedronka czy Castorama – piętrzyć się będą łopaty do śniegu.
Podziel się
Oceń

Oczywiście, jak pewnie większość zmotoryzowanych Polaków trzymających samochód „pod chmurką”, przeklinam ile tylko się da, na poranne rytuał skrobania szyb. Dam głowę, że bladym świtem słyszy mnie kilku sąsiadów. Zwłaszcza w tych pierwszych dniach przymrozków, kiedy to jeszcze nie mam w samochodzie odpowiednich gadżetów i skrobanie czynione jest kartą kredytową, a w przypadku braku portfela – paznokciem. 

Emocje sięgają wtedy zenitu i – z żalem przyznaję – toczę sam z sobą rozmowę, raczej nieparlamentarną. 

Po kilku minutach jazdy, kiedy już szron spod paznokci zniknie, a podgrzewany fotel wprawi mą cielesność w (choć chwilowy) stan względnego komfortu, nachodzi mnie refleksja: po co te nerwy? Przecież to oczywiste, że o tej porze roku skrobanie szyb nie jest niczym dziwnym. Tak jak te czerwone mikołaje, które wypełzają ze sklepowych magazynów na półki w takim zawrotnym tempie, jakby przez ostatnie miesiące czekały na sygnał do startu w blokach startowych, a dla tego, co znajdzie się na półce pierwszy, czekała jakaś extra nagroda. Tylko jaka? Ekspozycja na sklepowej witrynie? 

I w końcu strofując sam siebie dochodzę do wniosku, że nie ma się co denerwować i zdrowia tracić na coś, co jest nieuchronnością. Po ten szron, i te mikołaje, podobnie jak podwyżki podatków, są nieuniknione. Zaskakują cyklicznością i (prawie) nigdy nie cieszą. 

Pomiędzy spadającymi z drzew liśćmi, porannym szronem a mikołajami, spadła na nas informacja o planowanej podwyżce cen wywozu śmieci. I sam się zastanawiam: złościć się, czy przyjąć na klatę jako kolejny dowód na nieuchronność zdarzeń? I niby przyjmuję, ale z ciekawością patrzę, jak podwyżkę tłumaczą nasze zawierciańskie władze. Tłumaczenie to, skądinąd niemożliwe do wytłumaczenia, przypadło wiceprezydentowi Janikowskiemu. Wielkiego zaskoczenia tutaj nie ma, bo zgodnie ze starą zasadą klasycznego „pijaru”, dobre wiadomości przekazuje prezydent (w naszym wypadku Pani Prezydent), a te złe, społecznie trudne do akceptacji, biorą na siebie ludzie od czarnej roboty, czyli zastępcy prezydenta. Oni, jak wiadomo, nie muszą dbać o przychylność wyborców, bo ich stanowiska nie są obsadzane w drodze wyborów. I Janikowski tłumaczy: że wysokie koszty paliwa, że wzrosły koszty pracy, opłat, składowania i że w ogóle wszystko dookoła podrożało, więc logicznym jest, że i cena za wywóz śmieci wzrosnąć musi. I faktycznie, myślę sobie, to brzmi nawet logicznie. Nie zmienia to jednak faktu, że niesmak pozostanie. Bo jakkolwiek podwyżki opłat, podatków, czy innych danin nie byłyby zasadne, to nigdy, ale to NIGDY, nie zostaną przyjęte przez mieszkańców ze zrozumieniem. Pewnie trochę dla zasady, pewnie trochę dlatego, że w każdym z nas drzemie natura buntownika, która budzi się przy okazji miejskich podwyżek. Jest podwyżka opłat – jest społeczny opór. Ot, nieuchronność zdarzeń. 

Podwyżki opłat za wywóz śmieci trzeba będzie przełknąć, podobnie jak kolejną emisję filmu „Kevin sam w domu” w Święta Bożego Narodzenia. I o ile film – choć oglądamy tysięczny raz – wciąż wzbudza mniejszy lub większy uśmiech, o perspektywa podwyżek wcale do śmiechu nie nastraja. Z drugiej jednak strony jeszcze mniej cieszyć będą góry śmieci zalegające na podwórkach, jeśli nie będzie miał ich kto wywieźć. Bo jak się produkuje śmieci, to jest oczywiste, że ktoś musi je wywieźć. 

Nieuchronność zdarzeń.

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: matiTreść komentarza: produkujemy dużo urządzeń z wykorzystaniem różnorodnych metali, jednocześnie jest dużo zużytych cześci, odpadów więc taki zakład pozwalający odzyskać i wprowadzić do obiegu jest "przyszłościowy", zamiast polegać tylko na kopaniu w ziemi i przeróbce niskoskoncentrowanych rud, co powoduje dużo większe zanieczyszczenia. Po obecnych cenach tylko za tę platynę było do odzyskania ze 40mln dolarów. Jaki był koszt całej przeróbki, to pewnie się nie dowiemy, ale i tak jest "nieźle". ;)Data dodania komentarza: 13.02.2026, 10:44Źródło komentarza: Miejskie górnictwo z Zawiercia na „przodku” Europy. Zakład Elemental „wyprodukował” 650 kg platyny
Reklama
Reklama
Reklama