Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 30 kwietnia 2026 03:04
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

NASZE DZIECI Z DUBLINA

(Kroczyce) Ponad trzydziestka dzieci z polskiej szkoły w Dublinie odwiedziła Polskę, zwiedzając Kraków, Oświęcim, Malbork i Kopalnię Soli w Wieliczce. Wśród emigrantów są również dzieci pochodzące z Zawiercia. Część 8-dniowego pobytu spędzili na Jurze, z noclegiem w Kroczycach w Hotelu Magda. Iwona Siniarska, nauczycielka, której zawdzięczamy wizytę dzieci polskich emigrantów, pochodzi z Myszkowa, dlatego kilka dni dzieci polskich emigrantów spędziły właśnie na Jurze, za „bazę” obierając sobie Kroczyce. Ich pobyt w Polsce organizowała zawierciańska firma ALBATOUR. Spytaliśmy nasze polskie dzieciaki z Dublina, jak im się podoba w Polsce.
Podziel się
Oceń

(Kroczyce) Ponad trzydziestka dzieci z polskiej szkoły w Dublinie odwiedziła Polskę, zwiedzając Kraków, Oświęcim, Malbork i Kopalnię Soli w Wieliczce. Wśród emigrantów są również dzieci pochodzące z Zawiercia. Część 8-dniowego pobytu spędzili na Jurze, z noclegiem w Kroczycach w Hotelu Magda. Iwona Siniarska, nauczycielka, której zawdzięczamy wizytę dzieci polskich emigrantów, pochodzi z Myszkowa, dlatego kilka dni dzieci polskich emigrantów spędziły właśnie na Jurze, za „bazę” obierając sobie Kroczyce. Ich pobyt w Polsce organizowała zawierciańska firma ALBATOUR. Spytaliśmy nasze polskie dzieciaki z Dublina, jak im się podoba w Polsce.

 

Niektórzy choć mają po 12-14 lat, niewiele już pamiętają ze „starego” kraju. W Irlandii na co dzień chodzą do irlandzkich szkół, a w weekendy, co dwa tygodnie, do szkoły polskiej, prowadzonej przez Ministerstwo Edukacji. Jak sami mówią, irlandzka szkoła bardzo różni się od polskiej, choć na pierwszy rzut oka najbardziej widać: powszechne mundurki (pokazali się w nich w Polsce) i dominujący podział na szkoły żeńskie i dla chłopców.

 

Ola Mierzyńska ma mamę Irlandkę i tatę lekarza z Polski. Chodzi do polskiej szkoły (zajęcia odbywają się w weekendy), żeby uczyć się języka, którego niestety nie zna.

 

Agata Lanecka pochodzi z Bydgoszczy; od kilku lat mieszka w Irlandii: - Czuję się Polką, tu mam rodzinę, którą odwiedzam z rodzicami dwa razy w roku.

 

Inaczej Oskar Zagórski, który „wrósł” już w Irlandię, choć po polsku mówi, choć z akcentem, bardzo dobrze: - Czuję się Irlandczykiem! Ale po chwili dodaje: Tęsknię za rodziną, przyjaciółmi z Polski.

 

Sarah Michałek: - Chodzę do polskiej szkoły, aby nie zapomnieć ojczystego języka.

 

WRACAMY DZIEŃ PÓŹNIEJ!

„Dzięki” chmurze pyłu wulkanicznego z Islandii dzieciaki wróciły do Irlandii dzień później, dopiero 6 maja. Były baaardzo zadowolone, że zostają dłużej w Polsce. Co się im najbardziej podobało? W Hotelu Magda w Kroczycach opowiadają o spędzonych w Polsce 9 dniach.

 

POLSKA: DROGO I… CZYSTO!

Czysto? Pytam z niedowierzaniem (często mamy niestety okazję pisać o zaśmieconych lasach, dzikich wysypiskach i kurzu na ulicach), gdy dzieci twierdzą, że irlandzkie miasta, zwłaszcza Dublin są dużo brudniejsze niż polskie. Drogo: - Za lizaka złotówkę, gdy w Irlandii najwyżej 20 centów. Pamiątkowy brelok aż 5 zł, wyliczają razem.

 

Iwona Siniarska, nauczycielka z polskiej szkoły w Dublinie:-W Irlandii mieszkam od kilku lat, mam to szczęście, że mogę uczyć w polskiej szkole, która ma takie same problemy, jak szkoły w Polsce. To duża szkoła, ponad 800 dzieci od zerówki do 3 LO. Szkoła działa od 5 lat. Dzieci mamy pochodzące praktycznie z całej Polski. W mojej klasie jest np. rodzeństwo Dominik i Kamil Kipran pochodzący z Zawiercia.

Korzystając z okazji podziękuję firmie Albatour z Zawiercia, która perfekcyjnie zorganizowała nasz pobyt: bilety, noclegi, transport z lotniska, opieka przewodników.

 

W Kroczycach, podczas naszego spotkania z dziećmi i nauczycielami z Dublina zrodził się pomysł, aby współpraca szkoły z Dublina była bliższa. Nasza redakcja chętnie będzie patronować temu pomysłowi. Podstawówki i gimnazja współpracują w ramach Comeniusa (program wymiany młodzieży finansowany przez UE) ze szkołami z całej Europy. Więc dlaczego nie z polską szkołą w Dublinie?

 

W mailach do redakcji Kuriera Zawierciańskiego pobyt w Polsce tak opisują uczniowie PS Dublin:

 

Marta Gromczyńska: „Jestem uczennicą klasy 5a polskiej szkoły w Blackrock w Irlandii. Wycieczka, na którą pojechaliśmy zorganizowana została przez Iwonę Siniarską, naszą wychowawczynię, której jestem niezmiernie wdzięczna za podjęcie się tego niełatwego zadania. Wyjazd ten pozwolił mi na poznanie i zwiedzenie miejsc, o których do tej pory słyszałam tylko w telewizji, szkole lub od rodziców. Plan wycieczki obejmował m. in. pobyt w miastach szczególnie ważnych tj. Warszawa, Kraków, Toruń, Malbork, Częstochowa, a także zwiedzanie miejsc, które są symbolami polskiej tradycji, kultury i historii np. zamek na Wawelu, kopalnia soli w Wieliczce. Łazienki Królewskie, Jasna Góra, zamek w Malborku i wiele innych.

 

Najbardziej w pamięć zapadł mi Toruń, miasto Mikołaja Kopernika, miasto słynące z Krzywej Wieży, zamku krzyżackiego, licznych kościołów i zabytkowych kamienic oraz przepysznych pierników, których zapas przywiozłam do Irlandii, aby ich smak i zapach jak najdłużej przypominał mi o mojej Ojczyźnie, za którą tęsknię. Wycieczka była dla mnie wielkim przeżyciem, i choć powrót utrudniony był z powodu pyłu wulkanicznego i odwołanych lotów, nic nie zatrze moich wspomnień i radości z czasu spędzonego w Polsce. Dziękuję. Marta

 

Maciej Nowak: „Z moją klasą, bratem i wychowawczynią, Iwoną Siniarską, 27 kwietnia wyleciałem na wycieczkę do Polski. Towarzyszyły nam też trzy nauczycielki i parę osób z czwartej i trzeciej klasy. Spędziliśmy tam siedem dni na zwiedzaniu. Nauczyłem się tańczyć Poloneza. Byłem też na biegu rycerskim na Zamku w Malborku. Polegał on na wyszukiwaniu miejsc i rozwiązywaniu zagadek. Zostaliśmy podzieleni w grupy i w ten sposób zwiedziłem cały zamek. Bawiłem się świetnie na tej wycieczce. Na własne oczy zobaczyłem, jaka Polska jest piękna i ze smutkiem wróciłem do domu. W Irlandii tęsknię za rodziną i kolegami w Polsce, lecz już się przyzwyczaiłem do przebywania w tym otoczeniu. Poznałem okolice i lubię to miejsce.”

 

Więcej informacji o polskiej szkole w Dublinie na: www.polskaszkoladublin.org

Jarosław Mazanek


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Dobra sugestia. Dziękujemy. Chodzi panu o tę część Podmiejskiej przy Aluronie? Po drugiej stronie jest rozgrzebanie i brudno, choć widzimy, że po artykule "BRUDASY" nieco się, poprawiło. Wybieramy się obejrzeć to miejsce dokładnie, bo to jedna z najbrudniejszych, a jednocześnie najbardziej dochodowa dla budżetu miasta część Zawiercia. Dziwi nas nieco, że firmy które są przy tej ulicy i sąsiedniej to znoszą i płacą.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 10:30Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: markoTreść komentarza: a może napiszecie też coś o przebudowie ulicy Podmiejskiej a przede wszystkim przeciągających się pracach, to trwa już kilka lat serwując drogowy komunikacyjny koszmarek w tym rejonie. Skandaliczny tok prowadzenia tych robót zasługuje na osobny artykuł.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 09:33Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: NauczycielkaTreść komentarza: A co ze szkołą była w niej kontrola? Ja jestem emerytowaną nauczycielką w szkole, w której pracowałam dyżur w szatni na przerwie pełniła jedna z Pań sprzątających (często pomagała mniejszym dzieciom ubrać się) a na korytarzu dyżurują nauczyciele. W szatniach dzieją się „różne” sytuacje. Swoją droga mam nadzieję że ta pani w Policji nie zostanie tylko będzie usunięta.Data dodania komentarza: 24.03.2026, 17:47Źródło komentarza: POLICJANTKA OSKARŻONA O POBICIE UCZNIA. SPRAWA JUŻ W SĄDZIEAutor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność
Reklama
Reklama
Reklama