Pod filmem osoba o nazwie profilu „Barbara Szlachta” pisze, że „proceder trwa od kilku lat. Ten sam pan robi to codziennie”. Wysłaliśmy więc do niej przez Messenger pytanie, czy potwierdzi, że śmieci wyrzuca Zygmunt Podsiadło, śmieci z płatnego parkingu przy ul. Krakowskiej? „Pisze pani mężczyzna wyrzuca w ten sposób śmieci codziennie. Ktoś inny @AdamPorada z Podzamcza pisze, że to "były przedstawiciel władzy". Pytamy, czy mieszka pobliżu i obserwuje tę sytuację?

Nagranie skopiowaliśmy jako screen, więc jakość nie jest wysoka. Ale nawet w tym pierwotnym naszym zdaniem trudno rozpoznać kto wrzuca śmieci do kosza ulicznego. Osoba, mężczyzna idzie od parkingu Zygmar.
Barbara Szlachta odpisuje: „Nie nie mieszkam przy placu, ale wystarczy usiąść tam na ławeczce. Przepraszam ale nie nam zamiaru być świadkiem i chodzić po komisariatach policji tylko po to aby wyręczać organy do tego powołane.”
Zygmunt Podsiadło w przeszłości był burmistrzem Ogrodzieńca w latach 1998-2002. Do dzisiaj więc jest wspominany jako „były burmistrz”. Przez dwie kadencje od 2010-18 był też radnym. I choć obecnie nie pełni funkcji publicznych, nigdy nie zaprzestał aktywności społecznej. Ale to ma też swoje konsekwencje w drugą stronę, że mieszkańcy patrzą mu na ręce.
Konkurencyjny parking naprzeciwko Zygmar (ten reklamuje się jako „największy parking pod zamkiem”) prowadzi Sylwia Kaziród. W rozmowie telefonicznej potwierdza, że sąsiad regularnie podrzuca śmieci na do ulicznych koszy: -On tak robi od lat.

Zygmunt Podsiadło nie zaprzecza, że wrzucał śmieci do koszy ulicznych, ale inaczej przedstawia tę sytuację: -Raz zapłaciłem mandat, bo wezwali Policję, jak wjechałem i zaparkowałem w tej uliczce do restauracji Stodoła. Następnym razem, jak coś będzie leżało na ulicy, to będę omijał. Nie wynosiłem śmieci z parkingu. Mamy umowę z Remondis, wywożą raz w miesiącu, a jak jest śmieci więcej, to trzeba zamówić dodatkowy wywóz. Ale to się rzadko zdarza.
-Jedna rzecz trochę przeczy temu, co pan mówi. Jedna pani podpisana Sylwia Szlachta, twierdzi, że pan regularnie podrzuca tam śmieci. Jedna sąsiadka, pani Sylwia która też ma płatny parking, twierdzi, że regularnie pan podrzuca śmieci do ulicznych koszy.
-Nie będę tego komentował. Na Policję nikt mnie jeszcze nie wzywa -mówi Z. Podsiadło.
Analizując sytuację, gdy sprawdzaliśmy adres parkingu, widać, że działka 1397/3 czyli ulica Krakowska ma nieregularny, nieuregulowany kształt. I przy wjeździe na wasz parking ulica „wchodzi z jednej strony na 12 a z drugiej na 7 metrów jakby w głąb waszej działki. I nie wydać na geoportalu aby wasz parking miał legalny wyjazd na ulicę Krakowską. Widać oznaczony wjazd na ulicę Szkolną, z drugiej strony.
-Nie, mamy tu wjazd od ulicy Krakowskiej.
-Fizyczny, ale ma mapach go nie ma. Wygląda to na dziki zjazd.
-To niech pan grzebie dalej… Powiem panu tak, ten sezon był dużo słabszy, mniej osób przyjechało do Podzamcza -mówi Zygmunt Podsiadło, były burmistrz MiG Ogrodzieniec.
-Z czego wynika mniejszy ruch?
-Trudno powiedzieć, ileż razy można te skały zwiedzać -mówi Z. Podsiadło.

Podzamcze to interesy, głównie parkingowe. Czy to zniechęca turystów?
Zamek Ogrodzieniec przyciąga turystów z regionu, ze Śląska, Zagłębia, Małopolski a nawet innych części kraju, organizując regularnie festyny, pokazy, koncerty, czy inscenizacje na zamku. Gdy w Podzamczu na Zamku Ogrodzieniec trwa atrakcyjna impreza lub gdy w w weekend jest piękna pogoda, zarabiają wszyscy: gminna spółka Zamek organizator imprez, mieszkańcy na parkingach. A te im bliżej zamku tym łatwiej im o klientów. I gdy ktoś przewiduje kilka godzin zwiedzania lub piknik na zamku lub wokół, niego, zapłacenie za dozorowany, bezpieczny parking chyba nie stanowi problemu. Inaczej, gdy chcemy zatrzymać się na chwilę, wypić kawę, czy coś zjeść i jechać dalej. Espresso restauracji Stodoła, bardzo smaczne i jedno z tańszych w okolicy, to koszt 8 zł. Zero parkingu miejskiego w całym Podzamczu i tylko prywatne po 20 zł za cały dzień. Gdy chcemy zatrzymać się na 20 minut… wydatek robi się bez sensu, a kawa najdroższa w Polsce.


-No nie ma publicznego parkingu w Podzamczu, nie ma miejsca -przyznaje były burmistrz Z. Podsiadło.
-Kiedyś był parking na obecnym Placu Jurajskim. Teraz na plac nie wjedzie się nawet wózkiem dziecięcym, ani inwalidzkim. Tak gęsto stoją betonowe bariery.
-Zatoczkę można było zrobić od ulicy Krakowskiej, a zrobili od ulicy Zamkowej. Jak tam się autobus zatrzyma? -mówi Z. Podsiadło.
-Jednak w sprawie podrzucania odpadów mamy pańskie słowo, przeciwko innym którzy twierdzą, że to nie incydent, tylko że regularnie podrzuca pan śmieciami.
-Może to z zazdrości. Jak widzę, na ulicy, że coś leży wolę podnieść i wrzucić do kosza, niż kopnąć… -mówi Zygmunt Podsiadło.
Gmina Ogrodzieniec zawiadomienie o wykroczeniu, które ma polegać na podrzucaniu odpadów od gminnych koszy ulicznych, z prowadzonej działalności gospodarczej, jak ustaliliśmy, wysłała do KPP w Zawierciu. Zygmunt Podsiadło nie zaprzeczył, że to on jest na nagraniu, ale twierdzi, że „podniósł śmieci, leżące na ulicy, chodniku”. Nagranie zdaje się temu przeczyć, widać jak mężczyzna niesie worek ze śmieciami, duży i upycha w koszu ulicznym. I niesie od strony rodzinnego parkingu prowadzonego przez zięcia. Nie wygląda to na obywatelskie zbieranie tego, co inni wyrzucili. I jeszcze ci świadkowie, nasi rozmówcy, którzy potwierdzają, ze były burmistrz gminy Zygmunt Podsiadło podrzuca śmieci do ulicznych koszy od lat.
Gmina Ogrodzieniec zdecydowanie powinna też uporządkować sprawy wjazdów na posesje gdzie zamiast funkcji mieszkalnej są obecnie parkingowe biznesy. Przykład parkingu z rodziny byłego burmistrza, reklamowany jako największy i najbliższej zamku naszym zdaniem powinien być przykładem do kontroli, czy właściciel nie prowadzi parkingu z wykorzystaniem działki która jest powiatową ulicą Krakowską.



Napisz komentarz
Komentarze