Dzień Wszystkich Świętych celebrowany na cmentarzu przy ulicy Sikorskiego w Myszkowie zawsze był najbardziej tłumny. Pełno stoisk z kwiatami, zniczami. Pamiętam, że i obwarzanki się zdarzały. Pokaz kiczu i chaosu w najmocniejszym, myszkowskim wydaniu. Zwykle już kilka dni przed 1 listopada nie da się zaparkować przed cmentarzem, bo parking okupują sprzedawcy. My w tej sytuacji zawsze przypominamy, że jest w okolicy kilka kwiaciarni, w których przez cały rok na różne okazje kupujemy kwiaty i ozdoby. Ale nie mogą funkcjonować na przejściu dla pieszych, na trawniku, albo na parkingu.

Z okazji Dnia Wszystkich Świętych miejscy i powiatowi urzędnicy dostają jakiegoś amoku, amnezji i zapominają o przepisach:
1. że parking to coś do parkowania
2. a trawnik to coś do trawnikowania. Można też psa wypuścić na spacer (sprzątając po nim!)
Pod tym względem cmentarz przy Sikorskiego w Myszkowie jest jakimś fenomenem, ponieważ pod każdym innym cmentarzem w Myszkowie i na wielu w okolicy, panuje na Wszystkich Świętych względny ład, porządek. Ale nie tutaj. I to nie z winy handlujących, którzy podpisują umowy na niszczenie zieleni, lub zajęcie parkingu, płacą i marzną. W tym roku zmarzną pewnie bardziej, bo sobota i niedziela, czyli właściwy Dzień Wszystkich Świętych zapowiadają się mokre i ponure.
Pani ze stoiskiem na rogu Sikorskiego i Skłodowskiej gdy robimy zdjęcia, jak wygląda handel w tym roku, pyta czy robi coś złego, jakieś przestępstwo:
-Ja przecież mam opłacone do Urzędu Miasta.
Mówię, że co najwyżej byłoby to wykroczenie, ale skoro urząd wynajmuje trawniki na handel, to nie można mieć pretensji do pani, która płaci i marznie. To do urzędników mam pretensje, że dopuszczają do handlu w takich prymitywnych, nieestetycznych warunkach.

Po drugiej stronie parking wynajmuje na te dni Powiatowy Zarząd Dróg, bo Sikorskiego to ulica powiatowa. Nie wiem ile srebrników jest z tego, ale osoba niepełnosprawna na pewno inwalidzkim samochodem na Wszystkich Świętych będzie miała (to już taka myszkowska tradycja) utrudniony dostęp do grobów bliskich.

JEDEN WIELKI ŚMIETNIK. Nawet Chrystus na krzyżu tam trafił!
Jest dopiero środa, ludzie zrobili porządki na gromach, i efekt ich mrówczej pracy wylewa się stertami niemal na ulicę. Może stertę śmieci firma sprzątnie, może nie. To bez większego znaczenia, ponieważ szybko urośnie nowa. Sterty plastikowych i parafinowych wspomnień naszych bliskich. W stercie śmieci przy bramie głównej uderza mnie od razu krzyż. Ułamany, chyba z jakiegoś grobu. Ktoś może przed Wszystkich Świętych zdążył wymienić Chrystusa na nowszy model. Stary wylądował na śmietniku. Nie jestem biegły w sprawach religijnych, popularne modlitwy w całości to już chyba bez pomocy internetu bym nie wyrecytował. Choć ogólną wiedzę z salek katechetycznych przy dużym kościele (św. Stanisława) jeszcze mam i pamiętam jedną z lekcji religii: Temat: co zrobić z niepotrzebnym, czy zniszczony "świętym obrazkiem" (raczej obrazkiem przedstawiającym osobę uznawaną w katolicyzmie za świętą, gdyż sam obrazek święty nie jest). Jak utylizować symbole religijne, dewocjonalia, gdy np. ulegną zniszczeniu (np. Chrystusowi ułamie się rączka od tortur). Niestety już nie pamiętam księdza lub zakonnika który prowadził lekcję, ale pamiętam przekaz: zniszczony symbol religijny, np. figura świętych, Matka Boska, krzyż czy sam Jezus Chrystus. Jak utylizować? W latach 80-tych tego słowa chyba jeszcze nie było. Śmieci się po prostu wyrzucało, w tym telewizory, a nie "utylizowało". Rada katechety była prosta: symbole religijne, w tym krzyż można wyrzucić, ale w sposób godny. Najlepiej spalić. Ale wtedy prawie każdy miał piec z otwartym paleniskiem, nawet w blokach przy cmentarzu przy Sikorskiego. Dzisiaj trzeba by nieco więcej pokombinować, ale zawsze można urządzić jakieś ognisko z krzyży, użyć zapalniczki, zapałek, obrazek ze świętym chociaż pociąć na małe kawałeczki. Inwencja może być różna, ważne, żeby sposób utylizacji symboli religijnych był godny, z szacunkiem dla wartości.
Jak sądzicie, krzyż z Chrystusem na śmietniku to dobre miejsce dla niego w Myszkowie?


Napisz komentarz
Komentarze