Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 15 marca 2026 00:41
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

FORD OFERUJE PRAWIE 42 TYS RABATU NA TĘ BESTIĘ. JEŹDZILIŚMY RAPTOREM 3.0 W BENZYNIE

Raptor to nie tylko nazwa gatunku groźnego dinozaura, prehistorycznego gada z epok triasu, kredy i jury (jakieś 66 mln lat temu!). Współcześnie to nazwa najciekawszej wersji Forda Rangera w wersji RAPTOR, który z silnikiem diesla 2,0 KM (205 KM) jest dość często widywany na naszych drogach. Ale Ford, a dokładniej specjalistyczny dział Ford Performance zajmujący się wersjami sportowymi i rajdowymi już kilka lat temu opracował i przygotował Raptora, czyli specjalną wersję Forda Rangera. Ale od 2022 roku Ford oferuje Raptora z prawie 300 konnym trzylitrowym silnikiem benzynowym. Do już genialnego, nie mającego żadnego konkurenta na rynku pick-up zawieszenia i możliwości w terenie, doszła potężna jednostka napędowa. Raptorem ze standardowym silnikiem 2.0 diesel jeździliśmy kilka lat temu, i choć jest dobre kilkadziesiąt tysięcy droższy od najbogatszej wersji „zwykłego” Rangera Wildtrack, to warto wydać każdą z tych złotówek. W Raptorze z silnikiem 3:0 znaleźliśmy tylko jedną wadę: kosztuje brutto jakieś 381.000 (309.850 netto). Ale jest dobra wiadomość: Ford właśnie oferuje rabat na ten samochód w kwocie prawie 42 tysięcy.
Kliknij aby odtworzyć
Podziel się
Oceń

Artykuł we współpracy z Frank-Cars Częstochowa, dealer Forda. Firma nie miała wpływu na treść artykułu, jedynie udostępniła samochód do testu:

Ford Rarger Raptor z silnikiem benzynowym 3.0 EcoBoost V6 dysponuje mocą 292 KM i 491 Nm (niutonometrów) momentu obrotowego. Silnik zestawiony jest z 10 biegową automatyczną skrzynią biegów, napęd dołączany na wiele sposobów i trybów. Spalanie, o ile ma to jakiekolwiek znaczenie w takim samochodzie około 12,8 l/100km małe nie jest, ale też nie przeraża. Oszczędne wersje Rangera silnikiem diesla 2.0 zużywają około 9,0-9,5 L/100 oleju napędowego. Przyśpieszenie 7,9 do setki choć dla ważącego ponad 2,5 tony giganta jest bardzo przyzwoite, ale nie z tego powodu warto zainteresować się tym samochodem. Dla porównania Raptor z dieslem 2:0 EcoBlue Bi-Turbo 205 KM (ta sama 10 biegowa skrzynia) przyśpiesza w jakieś 10,5 sekundy.

Artykuł we współpracy z Frank-Cars Częstochowa, dealer Forda. Firma nie miała wpływu na treść artykułu, jedynie udostępniła samochód do testu:

Raptor. Tego samochodu nie da się porównać z żadnym innym. Po prostu nie ma odpowiednika!

Ford Ranger Raptor, przygotowany przez Ford Performance, to ekstremalna wersja popularnego pickupa, charakteryzująca się wzmocnionym zawieszeniem, silnikiem o dużej mocy i wyjątkowym designem. Jest to pojazd stworzony z myślą o jeździe w trudnym terenie, a jego możliwości potwierdziły się w rajdzie Baja 1000, gdzie Ford Performance wystawił seryjny egzemplarz w kategorii SCORE.

Już kilka lat temu mieliśmy okazję przetestować Raptora z silnikiem diesla. Teraz dzięki Frank-Cars z Częstochowy, kilka tygodni temu, przez tydzień cieszyliśmy się wersją z silnikiem 3.0. Przez te kilka lat Ford nic w tym samochodzie nie zepsuł. Dołożono wiele mniej czy bardziej potrzebnych ustawień trybu pracy rewelacyjnego zawieszenia. Wręcz nie sposób opisać wszystkich nowinek, możliwości ustawień. Lepiej po prostu skupić się na możliwościach jazdy w terenie, które były rewelacyjne a są dzięki silnikowi 3:0 jeszcze lepsze. Raptor w tej wersji ma oczywiście sporą cenę (około 381 tys.), ale z rabatem jaki właśnie ogłosił Ford, zakładamy, że chętni rzucą się tłumnie do Frank-Cars Częstochowa.

Każdy kto w terenie jeździł terenówką typu pick-up wie, że dzielnie sobie radzą dzięki zawiedzeniu na ramie, dużym kołom. Widzimy półciężarówki z paką jednak nie tylko na budowach, ale również na zwykłych drogach. W codziennym użytkowaniu ogranicza je niego długość, przekraczająca 5m (kłopoty z parkowaniem), ale ich wszechstronność, zdolności ładunkowe powodują, że są to całkiem częste pojazdy na polskich drogach. Co tu dużo gadać, w naszej redakcji od około 2015 roku służy już drugi Ford Ranger Wildtrack. Z żalem piszę, że nie w wersji Raptor. I już tłumaczę w czym jest różnica:

Raptor w terenie jakieś 2x dzielniejszy

Są takie miejsca na Jurze gdzie w sposób bezpieczny, jadąc polną rolniczą drogą można sprawdzić możliwości terenowego zawieszenia „zwykłego” pick-up i Raptora. Jak szybko można przejechać taką drogę zależy od umiejętności kierowcy, nerwów pasażerów, tego czy nie jedzie akurat jakaś maszyna rolnicza i głębokości dziur w polnej drodze. Ale jest parametr najważniejszy: Czy to zwykły Ranger czy jego wersja Raptor. Robiliśmy takie próby i wynik mówi sam za siebie. Tam, gdzie Ford Ranger Wildtrack da radę jechać ok. 45 km/h, trzepiąc nami niebotycznie, czasem dobijając odbojami do ramy, w tym samym miejscu Ranger Raptor sunie niemal idealnie, nic nie dobija, nie tracimy toru jazdy, a licznik pokazuje: 85-91 km/h!

Za te możliwości w terenie niestety trzeba słono więcej zapłacić, ale cieszy, że ostatnio nieco mniej.

Frank Frank-Cars pisze o ofercie na Raptora 3:0: „rabaty nie zwalniają tempa - Ford Raptor z potężnym silnikiem 3.0 V6 benzyna aż do 41 800 zł zniżki. Zajrzyj do nas na Jagiellońską i poznaj szczegóły! To oznacza, że najmocniejsza wersja Raptora jest dostępna w cenie około 340.000 zł

Frank-Cars Częstochowa Ul. Jagiellońska 147/151 tel. 𝟯𝟰 𝟯𝟲𝟱 𝟬𝟱 𝟳𝟱

Jeszcze więcej szczegółów na temat Raptora z rabatem znajdujemy na stronie ford.pl Raptor z podstawowym, sprawdzonym od lat silnikiem 2.0 diesel (205KM) i rabatem sięgającym 40.450 zł netto zaczyna się od 212.400zł netto (261.250 zł brutto).

Artykuł we współpracy z Frank-Cars Częstochowa, dealer Forda. Firma nie miała wpływu na treść artykułu, jedynie udostępniła samochód do testu:

 

Kilka filmów z roku 2021 pokazuje ile frajdy dale jazda Raptorem:

Artykuł we współpracy z Frank-Cars Częstochowa, dealer Forda. Firma nie miała wpływu na treść artykułu, jedynie udostępniła samochód do testu:

Jedna z rzek pokonana przez Raptora. Po to jechać przez most, jak tu taki piękny bród?

Pustynia Siedlecka, rok 2021. Wtedy jeszcze jazda terenówkami była tam dopuszczalna. Teraz nie radzimy tego robić.

Po tym jak ziemia się rozpadła pod Raptorem, a później Wildtrackiem, oba Rangery wydostały się z opresji o własnych siłach. Szczepiliśmy je po prostu wyciągarką łańcuchową za 200 zł.

 

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: matiTreść komentarza: produkujemy dużo urządzeń z wykorzystaniem różnorodnych metali, jednocześnie jest dużo zużytych cześci, odpadów więc taki zakład pozwalający odzyskać i wprowadzić do obiegu jest "przyszłościowy", zamiast polegać tylko na kopaniu w ziemi i przeróbce niskoskoncentrowanych rud, co powoduje dużo większe zanieczyszczenia. Po obecnych cenach tylko za tę platynę było do odzyskania ze 40mln dolarów. Jaki był koszt całej przeróbki, to pewnie się nie dowiemy, ale i tak jest "nieźle". ;)Data dodania komentarza: 13.02.2026, 10:44Źródło komentarza: Miejskie górnictwo z Zawiercia na „przodku” Europy. Zakład Elemental „wyprodukował” 650 kg platyny
Reklama
Reklama
Reklama