KOBIETY GŁOŚNO MÓWIĄ DOŚĆ!

  • 14.11.2020, 14:16
  • Edyta Superson
KOBIETY GŁOŚNO MÓWIĄ DOŚĆ!
W Zawierciu, podobnie jak w całej Polsce, w ostatnich dniach odbył się protest przeciwko zakazowi aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. W wydarzeniu zdaniem organizatorów wzięło udział ok. 3 tysięcy osób. Wydaje nam się, że bardziej prawdopodobną liczbą jest ok. 2 tysięcy. Wieczorny „spacer” po mieście przebiegł spokojnie, choć hasła skandowane przez demonstrujących były bardzo ostre. Na banerach, które uczestnicy protestu mieli ze sobą była większa różnorodność haseł, natomiast wśród tych wykrzykiwanych podczas protestu najczęściej powtarzały się wulgaryzmy pod adresem rządu.

W ubiegłym tygodniu Trybunał Konstytucyjny uznał art. 4a ust. 1 pkt 2 Ustawy z dnia 7 stycznia 1993 roku o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (mówiący o tym, że można dokonać aborcji w przypadku, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu) za niezgodne z Konstytucją.


Wyrok TK oburzył setki tysięcy ludzi w całej Polsce. Głównym celem protestu jest wyrażenie sprzeciwu i niedopuszczenie do delegalizacji aborcji w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu. Protestującym zależy na tym, by nadal funkcjonowały w Polsce przepisy, które zapisano w ustawie z 1993 roku – czyli aborcja legalna w określonych przypadkach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety; gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu; gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.
W poniedziałek, 26 października krótko przed godziną 19.00 protestujący spotkali się przy fontannie na placu Jana Pawła II w Zawierciu, skąd przeszli ulicą 3 Maja, skręcając obok bazyliki w ul. Sienkiewicza. Dalej ul. Leśną i Sikorskiego protestujący wrócili na plac przy fontannie, skąd ponownie wyruszono na „spacer” po mieście. Drugim razem protestujący przeszli ul. 3 Maja, Kościuszki, Piłsudskiego w kierunku Żabek, skąd ul. Leśną i Sikorskiego wrócili do miejsca zbiórki.
W czasie przemarszu protestujących, na schodach przed Bazyliką Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Zawierciu stali mężczyźni, którzy – jak można się domyślać – mieli chronić teren bazyliki i wejście do świątyni przed protestującymi.
Jak mówili organizatorzy protestu chwilę przed jego zakończeniem, uczestniczyło w nim ok. 3 tysięcy osób. Trudno to policzyć, ale wydaje nam się, że uczestników było mniej. Jak przekazała nam policja, w proteście mogło uczestniczyć ok. tysiąca osób. Przez cały czas protestowi przyglądała się policja. Liczne patrole cały czas znajdowały się w pobliżu protestujących. Nie doszło do żadnych wybryków chuligańskich, czy też przepychanek z mundurowymi. Policjanci zabezpieczali przemarsz, nie doszło do żadnych incydentów, mundurowi nie musieli podejmować interwencji. Na koniec protestujący podziękowali zawierciańskiej policji za dobrą ochronę. Warto podkreślić, że w proteście uczestniczył głównie młode kobiety, dziewczyny, nastolatki. Nie zabrakło również mężczyzn, którzy jak mówili przyszli bronić swoich kobiet – żon, sióstr, córek.
Podczas przemarszu ulicami Zawiercia protestujący krzyczeli np. „Je*** PiS”, „moja Pusia, nie Jarusia”, „Kaja Godek ch** ci w d***” (Kaja Godek to działaczka pro-life, zwolenniczka całkowitego zakazu aborcji, również w przypadku gwałtu), „wypier*****”, „to jest wojna”, „trzeba było nas nie wkur****”, „wolny wybór”, „piekło kobiet”, koniec z PiS-em”.
Euforię protestujących wywoływało trąbienie niektórych kierowców, którzy w ten sposób wyrażali poparcie dla manifestacji w obronie praw kobiet.
Co mówili uczestnicy protestu:
- Dziękuję wam, że się tu zgromadziłyście i zgromadziliście. PiS nie nauczył się niczego w 2016 roku. Myśli, że można nas je*ać? Nas nie zna. Nie da się wyje*ać Polek. My ich wyje*iemy z tego je*anego rządu, jeśli będą się w ten sposób zachowywać! To, co musimy im teraz pokazać to to, że jesteśmy solidarne!
- Nie od dzisiaj wiadomo, że kobiet nie powinno się denerwować. A rząd to zrobił. Ale nie zdenerwował nas – on nas wku*wił. Więc jeśli chcą wojny, to ją dostaną!
- Jestem ojcem dwójki dzieci. Każdy młody rodzic zastanawia się, co się stanie – czy będzie miał badania prenatalne, które chcą nam odebrać. Co potem będzie? Każdy się zastanawia. Ja mam dzieci, które mają siedem lat, ale pamiętam to, co myślałem, jak się bałem. Każdy się boi. Oni chcą nam to zabrać, żeby człowiek normalnie mógł się zbadać, normalnie mógł podjąć decyzję. Nie może tak być!
- 16 grudnia 2016 roku spędziłem całą noc pod Trybunałem Stanu oraz pod Sejmem. Tego dnia PiS przestał legalnie sprawować władzę w Polsce i do dnia dzisiejszego tego legalnego mandatu do sprawowania władzy nie odzyskał. Każde głosowanie, które się odbyło jest nielegalne. Ci ludzie nie mają prawa sprawować władzy. To jest zorganizowana grupa przestępcza, bandyci i mordercy. Pragnę wam przypomnieć, że pod okupacją niemiecką w całej Polsce również był zakaz zgromadzeń. Zapytajcie żyjących do dzisiaj powstańców jak głęboko w d**** mieli to. Miejcie świadomość, że ci ludzie nie oddadzą władzy pokojowo. W związku z tym bądźcie gotowi, że to nie potrwa krótko, to będzie długi okres walki. Trzeba mieć świadomość tego, że może skończyć się tak jak na Białorusi, że poleje się krew i będą trupy, ale jest o co walczyć. Odwagi!
- Słuchajcie dziewczyny! Nasza przyszłość wygląda tak, że kiedyś będziemy siedziały w łazience i trzymały nasze przyjaciółki za ręce, kiedy one będą krwawić bez pomocy medycznej, której nie da nam rząd, który chce nam zabrać prawo do tak normalnej rzeczy jak usunięcie niechcianej lub chorej ciąży. Nie pozwólmy na to, bo będziemy umierać i krwawić w osobności tylko z naszymi znajomymi, a oni (rząd – przyp. red.) będą mieli nas do końca w du***.
- To, jaką jesteśmy siłą i potęgą stanowi największą naszą przewagę. Wielkie brawa dla panów, że przyszli dzisiaj do nas. Ludzie w Warszawie nie mają zbyt wiele do powiedzenia przy takim tłumie.
- Dzisiaj rządzący sięgnęli do waszych sumień. Zmuszają was do heroizmu, do którego zmuszać was nie powinni. Dlatego jeżeli dzisiaj zabierają wam wasze sumienia, to co będą chcieli zabrać jutro? Nie dajmy się! Tak nie wolno! Piekło kobiet!
- PiS zrobił już za dużo złego za te pięć lat. Przegrywa z wirusem, przegrywa z kryzysem, przegra również z kobietami. W imieniu młodych nowoczesnych wzywam was do protestowania. Koniec z PiS-em!

 

Nasz komentarz:
W wielu miastach w Polsce powstały np. „Samoobrona Wiernych” lub „Straż Narodowa”. W trakcie protestów przed kościołami organizują się grupy osób, które mają ochraniać świątynie. Inicjatywy te powoływane są często przez środowiska narodowe i katolickie. Nie powinno to dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że podczas niektórych manifestacji w Polsce doszło do aktów wandalizmu (np. malowanie haseł na fasadzie kościoła na warszawskiej Białołęce, na Ochocie, na Wawrzyszewie, napisy na murach Bazyliki p.w. Świętego Ducha w Przeworsku) lub wtargnięć protestujących na msze święte. Naszym zdaniem takie sytuacje są niedopuszczalne. Protesty nie powinny wiązać się z wybrykami chuligańskimi, aktami wandalizmu lub zakłócaniem mszy świętych, czy też modlitwy wiernych w kościołach. Jeśli ktoś chce wyrazić swoją niechęć wobec Kościoła katolickiego, niech robi to w trakcie protestu, niech wykrzyczy to, co myśli, niech napisze to na banerze.
Zachowania agresywne, chamskie spychają na drugi plan istotę protestu i jego główne założenia. To również „woda na młyn” dla przeciwników protestów kobiet, które organizowane są w całym kraju.
Podczas protestów nie powinno dochodzić do negatywnych zachowań, których nie powstydziliby się tzw. „kibole”. Przepychanki z policją lub atakowanie funkcjonariuszy naszym zdaniem nie powinno mieć miejsca. Na szczęście w Zawierciu w poniedziałkowy wieczór nie doszło do żadnych incydentów. Uczestnicy protestu dziękowali policjantom, którzy cały czas byli obecni. Dbali o porządek, zatrzymywali ruch.
Słabością protestu może być też dezinformacja. Pojawia się ona w wielu mediach – zarówno w publikacjach przeciwnych protestom, jak i im przychylnym. Błędne informacje pojawiają się też na samych protestach i padają z ust uczestniczek. 
Czemu sprzeciwiają się kobiety i o co walczą? Nie jest do końca prawdą to, że kobiety walczą o całkowitą legalizację aborcji i przerywanie ciąży na życzenie. Wśród uczestniczek są postulany przywrócenia „kompromisu aborcyjnego”, ale są i postulaty dalszego złagodzenia przepisów regulujących przerywanie ciąży. Przypomnijmy, że protesty wywołał wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który uznał za niekonstytucyjny zapis ustawy z 7 stycznia 1993 roku o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży mówiący o tym, że można dokonać aborcji w przypadku, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.
Dotychczas w Polsce była możliwość dokonania aborcji w 3 przypadkach: gwałt, kazirodztwo, ryzyko ciężkiej wady płodu.  Nie był to nakaz, ani namawianie lub zmuszanie do usuwania każdej ciąży. Chodzi o możliwość wyboru, o to, by każda kobieta w zgodzie ze swoim sumieniem mogła podjąć tę decyzję. Podkreślmy – decyzję bardzo trudną. Żaden rodzic nie chciałby patrzeć na cierpienie dziecka, które nie jest w stanie przeżyć po porodzie. I temu służy aborcja w przypadku wykrycia nieodwracalnego uszkodzenia płodu. To np. zespół Pataua (dzieci rodzą się martwe lub umierają krótko po porodzie; wady wrodzone takie jak całkowity brak lub zniekształcenie nosa, małogłowie, brak gałek ocznych lub małe oczy, wady serca, ciężkie zaburzenia neurologiczne), zespół Edwardsa (miedzy innymi deformacje czaszki, anomalie szkieletu, wady serca, drgawki, zarośnięcie przełyku) wady mnogie (dwóch lub więcej organów płodu), zespół Turnera (m.in. wady serca, anomalie nerek, niskorosłość, nieprawidłowe proporcje ciała, opóźnione dojrzewanie płciowe, obrzęki limfatyczne dłoni i stóp, płetwiasta szyja), mnogie wady rozwojowe, wrodzone wady układu nerwowego (np. bezmózgowie). Chodzi tutaj o utrzymanie legalnej aborcji w przypadku wad płodu, które prowadzą np. do urodzenia martwego dziecka lub dziecka, które nie może przeżyć po urodzeniu, np. umiera w męczarniach kilka dni lub tygodni po porodzie.
Edyta Superson

Edyta Superson

Zdjęcia (50)

Podpięte galerie zdjęć:

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu kurierzawiercianski.pl. MyszPress s.c. z siedzibą w Myszkowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe