Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 15 marca 2026 05:32
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Konarski: samorządowy safanduła

"Kiedyś wierzyłem, że Łukasz Konarski będzie dobrym prezydentem. Powiem więcej – to ja, wraz z gronem przyjaciół, pomogłem mu wygrać wybory. Dziś tego żałuję. Konarski w roli prezydenta to ogromny błąd. Człowiek, w którym widzieliśmy szansę na rozwój miasta, na naszych oczach zmienił się w mściwego demona nie szanującego nikogo, za wyjątkiem siebie" – mówi Zenon Torba, były współpracownik prezydenta i były członek Rady Nadzorczej ZGK Zawiercie sp. z o.o.
Podziel się
Oceń

Kurier Zawierciański: Łukasz Konarski to Pana „wyrzut sumienia”?

Zenon Torba: To jeden z największych, jeśli nie największy, życiowy błąd. Ogromnie żałuję, że pomogłem mu wygrać wybory. Gdybym wówczas, te pięć lat temu, miał choćby cień podejrzenia, jak może zmienić się ten człowiek, nigdy bym nie przyłożył ręki do jego kampanii wyborczej. 
KZ: Jako jeden z nielicznych współpracowników tak bezpośrednio wypowiada się Pan o Łukaszu Konarskim
-To prawda. Mówię oczywiście we własnym imieniu, ale ludzi, którzy żałują, że Konarski jest prezydentem, jest znacznie więcej. Nie powiem kto. Bo dziś jeszcze z nim współpracują, są w jego najbliższym otoczeniu. Dlaczego? Bo muszą mieć pracę. Bo nie mają perspektyw. Bo się boją prezydenckiego odwetu. Ot, takie zwykłe życiowe sprawy. 

KZ: Pan rozumiem nie ma już nic do stracenia?

Oczywiście, mam ten komfort, że nie jestem na „garnuszku prezydenta Konarskiego” i nie wyrzuci mnie z pracy zaraz po przeczytaniu tej rozmowy. Na wywiad ten zdecydowałem się jednak z innego powodu: zbyt długo milczałem i przymykałem oko na pewnie niegodziwości. Patrzę na to, co dzieje się w Zawierciu, jak prezydent obchodzi się z ludźmi, i gdzieś we mnie przelała się przysłowiowa czara goryczy. 

KZ: Dlaczego w ogóle, te pięć lat temu, poparł Pan Łukasza Konarskiego?

-Uwierzyliśmy, że jest w stanie zrobić coś dobrego. Wspólnie, wraz z grupą wspomnianych przyjaciół, opracowaliśmy plan na rozwój miasta, który miał być wdrażany. Byliśmy pełni nadziei i zapału, ale szybko wszystko pękło, jak bańka mydlana. 
Podam przykład. Pan redaktor wie, że pracuję w Jaworznie. To miasto, gdzie rocznie buduje się kilkaset mieszkań. Dlaczego w Zawierciu tego nie można było zrobić? W naszym zaprzyjaźnionym sztabie zdecydowaliśmy, że postawimy na budownictwo. TBS-y, z mieszkaniami na wynajem i na sprzedaż, to jest swego rodzaju samograj. Poprosiłem przyjaciół – fachowców, aby pokazali nam know-how, podpowiedzieli kierunek działania. I taka pomoc przyszła: przedstawiali koncepcję prezydentowi jak i radnym, zresztą kilkakrotnie.

KZ: I jaki był efekt? 

-Żaden. Konarski wykazał się całkowitą indolencją biznesową, z zerową decyzyjnością. Na nasze ponaglenia o działania w kierunku budowy mieszkań nie odpowiadał lub przeciągał w czasie. Dziś, u schyłku kadencji widać, jak bardzo przespany i zaniedbany był to projekt. 

KZ. A jednak przez ponad 4 lata współpracował Pan z nim. Złośliwi powiedzą: był w Radzie Nadzorczej ZGK czyli „jadł prezydentowi z ręki”...

-Tak, przez 4 lata z nim współpracowałem. Chyba miałem ciągłą nadzieję, że nastąpi zwrot w jego zachowaniu i podejściu do miasta. Ale nie nastąpił. Było coraz gorzej. W końcu doszliśmy do momentu bez wyjścia – musiałem przeciwstawić się prezydentowi, aby uniknąć odpowiedzialności karnej, a on wyrzucił mnie z Rady Nadzorczej ZGK. 

KZ: Do ZGK za chwilę jeszcze wrócimy… Jak scharakteryzowałby Pan prezydenta Konarskiego?

-To człowiek, który przeszedł ogromną zmianę. Niestety na gorsze. W historii naszej współpracy mieliśmy wiele trudnych momentów, wiele sporów, które zaczynały się merytorycznie, ale przybierały później niekontrolowany charakter. Często na koniec z moją konstatacją: jeśli się ze mną nie zgadzasz możesz mnie w każdej chwili mnie wypieprzyć z pracy... 

KZ: I w końcu to zrobił. Co było bezpośrednią przyczyną?

-Brak zgody Rady Nadzorczej ZGK na wydanie pozytywnej opinii na poręczenie majątkiem ZGK kredytu dla MOK-u. Prezydent mocno mocno naciskał, aby Rada Nadzorcza ZGK wyraziła na to zgodę. 

KZ: To jedyny powód Pana odwołania?

-Myślę, że ta sytuacja była przysłowiową kroplą, która przepełniła czarę goryczy.
Były też inne, niepokojące zachowania prezydenta w sprawie ZGK, które – prawdopodobnie – wówczas zbagatelizowałem. Informowałem m.in. o tym, że prezes Tomczak nie przychodzi do pracy, więc jak może skutecznie zarządzać. Później pojawiały się nasze wątpliwości odnośnie decyzji zarządu… Dziś nie mogę o tym mówić, bo prowadzone jest w tej sprawie śledztwo prokuratury. 

KZ: W Pana ocenie prezydent Konarski, jako właściciel spółki ZGK, wystarczająco interesował się tym, jak Spółka działa? Co się w niej dzieje?

-Absolutnie nie. Dość powiedzieć, że kiedyś na sesję trafił projekt uchwały, w której zarząd ZGK chciał sprzedać pewną nieruchomość. Bez wiedzy członków Rady Nadzorczej i – podobno – bez wiedzy pana prezydenta. Zrobili to absolutnie bez jakiegokolwiek umocowania prawnego! Myśli Pan, że ktoś poniósł konsekwencje? Nikt. Tak zachowuje się właściciel, który dba o swoją firmę?

KZ: Jak to się stało, że stanowisko prezesa zarządu powierzono Jarosławowi Mazurowi? Nie był człowiekiem prezydenta, nie był nawet wymieniany w gronie potencjalnych kandydatów. Dlaczego on?

-Jarosław Mazur był za to bardzo dobrym kandydatem. Wieloletni pracownik ZGK, przeszedł wiele szczebli kariery, znał firmę na wylot i cieszył się poparciem i sympatią załogi. Nie był człowiekiem, którego prezydent przynosi w teczce i mówi: oto wasz nowy prezes. Mazur krytycznie spoglądał i oceniał działania poprzednich zarządów. Widzieliśmy w nim szansę na to, że przeanalizuje to, co poprzednie zarządy robiły, uporządkuje firmę, po gospodarsku ją po układa i ZGK ruszy do przodu.

KZ: I spełnił oczekiwania?

-Spełnił. Uporządkował wiele wewnątrz zakładowych spraw związanych z pracownikami i warunkami pracy. Krytycznie przeanalizował pozostawione przez poprzedników plany inwestycyjne, znalazł wiele milionów oszczędności. Zaczął uporządkowywać sprawy z nadmiernym napływem śmieci, fetorem ze składowiska. Zaczął dialog z mieszkańcami. To przecież on jako jedyny zapraszał mieszkańców do kontaktu, zapraszał ich na składowisko, aby na własne oczy się przekonali, jak to funkcjonuje. Był otwarty dla radnych, też ich zapraszał. A że z tego nie korzystali, to już inna sprawa. 
No i najważniejsze – zlecił wykonanie audytu działalności poprzedników. Ten dokument jest już publicznie dostępny, każdy może się zapoznać z jego treścią. Eksperci udokumentowali ponad 9 milionów złotych, które na skutek łamania prawa, wyprowadzono z ZGK.

KZ: Paradoksalnie, ten audyt okazał się dla Mazura i jeszcze jednego członka Rady Nadzorczej, początkiem końca kariery w ZGK.

-To prawda. Prezydent, zamiast poważnie zająć się wnioskami z audytu, wyrzucił Mazura z pracy. Oczywiście nie sam, ale rękami Rady Nadzorczej, którą wymienił. Musiał to zrobić, bo jeden z członków starej RN, bardzo merytoryczny i doświadczony prawnik, nie widział podstaw do odwołania prezesa Mazura. Konarski zatem pozbył się „niepokornego” Kota (Krzysztof Kot, radca prawny-red), aby już w pełni spolegliwa Rada Nadzorcza odwołała Jarosława Mazura z funkcji prezesa zarządu. 

KZ: Ma Pan świadomość, że część czytelników może pomyśleć, że dziś mówi Pan te słowa kierując się jakąś chęcią odwetu… Taka też na pewno będzie narracja prezydenta i jego obozu: że Pan „koloruje” rzeczywistość, aby utrudnić mu prowadzenie kampanii.

-Nie kierują mną inne pobudki niż chęć przedstawienia ludziom faktu jak złym czasem dla Zawiercia była prezydentura Konarskiego. Nie kandyduję w wyborach, co potwierdza moją wiarygodność. Znałem kilku poprzednich Prezydentów tego miasta i nie spotkałem się nigdy z  przypadkiem, aby którykolwiek z nich nazywał swoich współpracowników debilami. Nierzadkim przypadkiem końca audiencji urzędnika w gabinecie prezydenta było określenie – przepraszam za wyrażenie -  albo robisz po mojemu, albo wyp….laj! 

KZ. Mamy podobne sygnały od innych współpracowników prezydenta.

-Bo to są fakty, a nie żadna moja konfabulacja. To nie jest sympatyczny, miły człowiek, za jakiego wielu mieszkańców go uważa. To dwulicowy, mściwy, nieprzewidywalny człowiek. Przeszedł w ostatnich latach niesamowitą metamorfozę, niestety na niekorzyść. 

KZ: Pana zdaniem to koniec politycznej kariery Łukasza Konarskiego?
 
Mam nadzieję, że tak. Zdolność analitycznego myślenia nakazuje przypuszczać, że zaraz po wyborach samorządowych będziemy świadkami intensywnych czynności prokuratury i organów ścigania. Myślę, że wiele znanych w mieście osób łamiących świadomie prawo zostanie zatrzymanych do wyjaśnienia.

 

safanduła «osoba niezaradna i mało energiczna»
• safandulstwo /wg. Słownika Języka Polskiego PWN/

 


Napisz komentarz

Komentarze

Kuba 10.04.2024 20:31
Znam Konarskiego od dawna i myślę że stanowisko Prezydenta Miasta zdecydowanie go przerosło.

Jannin 02.04.2024 10:55
Ale w komitecie honorowym poparcia widzialam w gazetce na dużej stronie jest kilka osob go popierajacych . Nawet harcerz i niewidomi popieraja ł.k

ReklamaBiuro Podróży MAXIM Travel
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: matiTreść komentarza: produkujemy dużo urządzeń z wykorzystaniem różnorodnych metali, jednocześnie jest dużo zużytych cześci, odpadów więc taki zakład pozwalający odzyskać i wprowadzić do obiegu jest "przyszłościowy", zamiast polegać tylko na kopaniu w ziemi i przeróbce niskoskoncentrowanych rud, co powoduje dużo większe zanieczyszczenia. Po obecnych cenach tylko za tę platynę było do odzyskania ze 40mln dolarów. Jaki był koszt całej przeróbki, to pewnie się nie dowiemy, ale i tak jest "nieźle". ;)Data dodania komentarza: 13.02.2026, 10:44Źródło komentarza: Miejskie górnictwo z Zawiercia na „przodku” Europy. Zakład Elemental „wyprodukował” 650 kg platyny
Reklama
Reklama
Reklama