MIAŁA ZŁAMANĄ NOGĘ. NA SOR JEJ NIE PRZYJĘLI!
Pani Maria Rej, zawiercianka, ma 72 lata. 1 lutego potknęła się, upadła będąc na mieście, na ulicy Paderewskiego przy Polo Market. Od razu pojawiło się podejrzenie, że lewa noga jest złamana. Jej synowa Karolina zdecydowała się wezwać transport medyczny z Jura Rescue Team. Przewiezienie kobiety na siedząco było niemożliwe, ze względu na ból. Pani Maria tak trafiła ok. 14:30 na SOR Szpitala Powiatowego w Zawierciu, gdzie w garażu wjazdowym karetek wykonano jej test na covid. Gdy okazało się, że wynik testu jest pozytywny, już nikt z personelu medycznego do niej nie podszedł, nikt nogi nie obejrzał, czy wymaga ona pilnej interwencji medycznej. Kobietę ratownikom z Jura Rescu Team kazano odwieźć do domu. Po wielu godzinach oczekiwania co dalej, czy znajdzie się dla kobiety z -jak się okazało- złamanym podudziem, ktoś skłonny nogę obejrzeć i udzielić pomocy, o godz. 21:00 wezwali karetkę pogotowia, tłumacząc, że noga puchnie. O 22.41, po 8 godzinach od pojawienia się w zawierciańskim SOR, Maria Rej trafiła wreszcie do Sosnowieckiego Szpitala Miejskiego, gdzie udzielono jej pomocy. Rozpoznanie: złamanie podudzia łącznie ze stawem skokowym. W wywiadzie, lekarze z sosnowieckiego szpitala napisali: PACJENTKA ODESŁANA Z SOR w Zawierciu.
18.02.2022 14:49