Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 15 marca 2026 07:33
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Gmina dobrze płaci oskarżonym. Czy za milczenie?

W maju 2022 roku Gazeta Myszkowska ujawniła, że pracownicy Zakładu Usług Komunalnych w Koziegłowach czyszczą prywatną działkę nr 89 w Krusinie, należącą do starosty Piotra Kołodziejczyka. Nawet kilka tygodni mogły trwać te prace, bo roboty było sporo: wycinka drzew, krzaków, rozbiórka starych rozwalających się zabudowań, zbiórka i wywóz śmieci. Czyszczone miejsce było starym, opuszczonym domostwem, które nabyli Marlena i Piotr Kołodziejczykowie. Właśnie ruszył proces oskarżonych o nadużycie władzy, na ławie oskarżonych zasiedli Dyrektor ZUK Zbigniew P. i kierownik w ZUK Grzegorz M. Piotr Kołodziejczyk, który jest tylko świadkiem w sprawie, twierdził w śledztwie, nie nie zlecał prac i nie wiedział, że ZUK czyści mu działkę.
Gmina dobrze płaci oskarżonym. Czy za milczenie?
Na ławie oskarżonych zasiedli Dyrektor ZUK Zbigniew P. i kierownik w ZUK Grzegorz M. Są oskarżeni o przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków. Wyczyścili działkę starosty z PiS, wydając na ten cel publiczne środki gminy Koziegłowy w której rządzi rodzina Kołodziejczyków
Podziel się
Oceń

Jak wyliczył biegły od prac budowlano- rozbiórkowych, starosta Piotr Kołodziejczyk zyskał przynajmniej 10.556 zł i 24 grosze. To wg biegłego minimalna wartość wykonanych prac rozbiórkowych i porządkowych. Wg. nas to bardzo ostrożne szacunki patrząc na to, że przynajmniej przez 2 tygodnie -jak mówili nasi informatorzy- obserwowali prace na działce, zanim zorientowali się, że to ZUK pracuje a działka należy do Piotra Kołodziejczyka. Zawsze kilku pracowników, traktor, samochód i inny sprzęt oraz koszty utylizacji odpadów, gruzu. Ile to mogło kosztować gminę?

Śledztwo prowadziła, po artykułach Gazety Myszkowskiej, Prokuratura Rejonowa Częstochowa Południe, która 21 listopada 2023 skierowała do Sądu Rejonowego w Myszkowie akt oskarżenia. Zbigniewowi P. (dyrektor ZUK) i Grzegorzowi P. (kierownik) zarzucono że wspólnie i w porozumieniu w okresie kwietnia-maja 2022 przekroczyli swoje uprawnienia służbowe, kierując pracowników i sprzęt gminy Koziegłowy do prac na prywatnej działce należącej do starosty. Ten mieszka nie wiele dalej, w Cynkowie, a obok działki codziennie dojeżdża do pracy. Rzecznik Prokuratury Okręgowej prok. Tomasz Ozimek informował nas, że oskarżonym postawiono zarzut z art. 231 pkt 2, a więc w wersji ostrzejszej, kiedy urzędnikom zarzuca się nie tylko przekroczenie uprawnień (do trzech lat więzienia) ale gdy robią to „w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej”. O jaką korzyść może chodzić?

12 czerwca 2024 ruszył proces przed Sądem Rejonowym w Myszkowie, orzeka sędzia Marek Zachariasz. Obaj oskarżeni nie przyznają się do winy, zgodnie odmówili odpowiedzi na pytania sądu i prokuratora. Wygłosili też niemal identyczne w treści krótkie wyjaśnienie motywów swojego postępowania: „wiosną 2022 roku pomiędzy Krusinem i Rzeniszowem zleciłem wykonanie prac porządkowych polegających na usunięciu nieczystości z pasa drogowego, wycięciu przydrożnych krzaków. Był to teren działki 89 przyległy do drogi. O tym, że jest to działka należąca do Piotra Kołodziejczyka (starosta myszkowski) dowiedziałem się z artykułu w Gazecie Myszkowskiej. Nie sprawdzałem przed rozpoczęciem prac, czyja to działka.

W sądzie oskarżeni musieli przyznać ile zarabiają. Dyrektor Zbigniew P. przyznał, że zarabia 7400 zł na rękę. Drugi z oskarżonych Grzegorz M. jak oświadczył zarabia w ZUK 5400 netto. Nieźle, jak na warunki koziegłowskie.

-Działałem w interesie gminy, dla jej mieszkańców -mówił każdy z oskarżonych.

Grzegorz M. dodał: -Uprzątnęliśmy odpady zalegające przy drodze, poprawiliśmy bezpieczeństwo. Osiągnęliśmy dwa cele.

-A może nawet więcej -skomentował sędzia Marek Zachariasz.

Obydwu oskarżonych broni jeden adwokat, mec. Maciej Sitkiewicz. Na jego pytanie skierowane do Zbigniewa P. czy poniósł jakieś konsekwencje dyscyplinarne, czy były inne sankcje, oskarżony odpowiedział dwa razy, że NIE. Podobnie drugi z oskarżonych, tez nie poniósł żadnych konsekwencji służbowych ani finansowych.

Sąd przewiduje przesłuchanie 10 świadków, pierwszych trzech 24 lipca o godz. 10:30. Na wniosek obrońcy oskarżonych, przy sprzeciwie prokuratora Sąd uchylił zastosowany wobec oskarżonych środek zapobiegawczy, poręczenie majątkowe po 5000 zł od każdego z oskarżonych.

Czy sąd nie zdradził swojego poglądu na sprawę?

-Nawet w najczarniejszej dla oskarżonych wersji, nie zapadnie w tej sprawie wyrok bezwzględnego więzienia- powiedział sędzia. 

To zaskakująca, by nie powiedzieć niezwykła wypowiedź. Prokuratura zarzuca oskarżonym przestępstwo zagrożone karą do 10 lat więzienia, ale minimum rok, gdyż chodzi o osiągnięcie korzyści „majątkowej lub osobistej”. Nawet gdyby ten zarzut się nie obronił, i przed sądem nie zostałoby udowodnione czy i jaką korzyść (np. premia? ) osiągnęli oskarżeni za wysprzątanie staroście działki, pozostałby zarzut ten sam, ale z mniejszą sankcją, wynoszącą do 3 lat pozbawienia wolności. Art 231 nie przewiduje tu możliwości orzeczenia kary grzywny. W przypadku gdyby doszło do skazania, sąd musi orzec karę pozbawienia wolności do lat 3. 

Jest dopiero początek procesu, a sędzia już ogłosił, że oskarżeni na pewno nie pójdą siedzieć. To znaczy, że sędzia nie przewiduje kary wyższej niż 11 miesięcy pozbawienia wolności. Wydaje się dość oczywiste, że sędzia Marek Zachariasz ujawnił swój pogląd w sprawie. Czy w tej sytuacji Prokuratura wystąpi z wnioskiem o wyłączenie sędziego od orzekania w tej sprawie?
Ten artykuł ukazał się w Gazecie Myszkowskiej nr 24 z 2024 r

Dzisiaj wiemy, o czym poinformował nas rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie prokurator Tomasz Ozimek, że prokuratura nie wystąpi z wnioskiem o zmianę sędziego. 

Na dzień 24-07-2024 przed Sądem Rejonowym w Myszkowie wyznaczony został termin kolejnej rozprawy. Mają podczas procesu zeznawać świadkowie.
 


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaBiuro Podróży MAXIM Travel
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: matiTreść komentarza: produkujemy dużo urządzeń z wykorzystaniem różnorodnych metali, jednocześnie jest dużo zużytych cześci, odpadów więc taki zakład pozwalający odzyskać i wprowadzić do obiegu jest "przyszłościowy", zamiast polegać tylko na kopaniu w ziemi i przeróbce niskoskoncentrowanych rud, co powoduje dużo większe zanieczyszczenia. Po obecnych cenach tylko za tę platynę było do odzyskania ze 40mln dolarów. Jaki był koszt całej przeróbki, to pewnie się nie dowiemy, ale i tak jest "nieźle". ;)Data dodania komentarza: 13.02.2026, 10:44Źródło komentarza: Miejskie górnictwo z Zawiercia na „przodku” Europy. Zakład Elemental „wyprodukował” 650 kg platyny
Reklama
Reklama
Reklama