Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 13 czerwca 2026 12:40
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Historia Poręby zaklęta w wieży

Jedyny taki zabytek techniki w Porębie i na terenie całego Zagłębia. Symbol i najbardziej charakterystyczny punkt miasta, który znalazł zaszczytne miejsce w jego herbie. W 1975 roku została wpisana do rejestru zabytków. Z pewnością większość czytelników, a na pewno już każdy Porębianin wie, że mowa o wieży wyciągowej. Ponad dwieście lat temu służyła do transportu wsadu wielkopiecowego do przetapiania rudy. A dzisiaj?
Historia Poręby zaklęta w wieży

Autor: Michalina Skwara

Podziel się
Oceń

Dzisiaj każdy z nas może zwiedzić wieżę gichtową z przewodnikiem, Zdzisławem Kluźniakiem - prezesem Klubu Pasjonatów Historii Lokalnej. Bramy wieży przy ul. Fabrycznej 1, otwarte są w piątki, soboty i niedzielę od 9.00 do 12.00 oraz od 15.00 do 16.00. Jeżeli ktoś jest chętny przyjrzeć się z bliska obiektowi i znajdujących się w nim eksponatom, ale nie odpowiada mu żaden z wyznaczonych terminów, może zadzwonić do Pana Zdzisława pod numer telefoniczny: 781 157 118 i umówić się na wycieczkę w dogodnym dla siebie czasie. Warto zaznaczyć, że całe zwiedzanie jest bezpłatne. Jednak należy się spieszyć, bo bramy wieży otwarte są do 24 sierpnia.

Z zewnątrz może uchodzić za niepozorną wieżę, więc co tu zwiedzać? 

Podczas wycieczki dowiemy się nie tylko o przeznaczeniu wieży, ale również poznamy historię Poręby począwszy od średniowiecza aż do czasów współczesnych. Cała ta opowieść zaklęta jest w rzeczach znajdujących się wewnątrz wieży gichotwej, jak i również jej architekturze.  Jak zaznacza Zdzisław Kluźniak: -Pomieszczenie ma parę żyć. Jak się wchodzi do takiego zabytku, niektóre detale bardzo dużo mówią o jego historii i można żyć tymi detalami. Nawet sam obiekt nie jest niekiedy tak bardzo ciekawy jak właśnie znajdujące się w jego wnętrzu detale.

Na pierwszym piętrze wieży znajduje się kącik poświęcony okresu kuźnic, gdzie przetwarzano żelazo za pomocą tylko i wyłącznie kucia - dlatego obejrzymy tam wyroby kowalskie, czy też kuźnicze. W centralnej części znajdziemy zrekonstruowaną dymarkę, która w średniowieczu służyła do wytapiania żelaza. Prezes Klubu Pasjonatów Historii dodaje: -Dawniej żelazo było w cenie. Do zbrojenia wykorzystywano sitowie i słomę. Patrząc na ten piecyk i wieżę można sobie wyobrazić jak postęp techniczny poszedł od przodu, w momencie kiedy stanął wielki piec z wieżą wyciągową.

Nie zabrakło również  kąciku poświęconemu Porębskiemu żółwiowi (a przy tym opowieści o innych archeologicznych odkryciach na terenie Poręby), czy też Walentemu Roździeńskiemu, który to w poemacie „Officina ferraria” jako pierwszy opisał okolice Zawiercia, a w szczególności Poręby. Podczas wycieczki możemy dowiedzieć się, że dzieło to stanowi najstarszy opis geograficzny minerałów i kuźnic, które się tu znajdowały, a cały ich zespół pisarz traktował jako kuźnice niweckie. Hutnictwo było bowiem na tym terenie bardzo powszechne już od czasów średniowiecza.

Jak jesteśmy w Porębie to nie może zabraknąć oczywiście kociołków. Jednak nie każdy wie, że Poręba nie słynęła tylko z nich. Surowiec wielkiego pieca niegdyś wykorzystywano do wytopu różnego rodzaju garnków, które eksportowano do Rosji, Prus czy Czech. Poręba to również wanny, umywalki toaletowe, czy przedmioty dekoracyjne. 

 

W miejscu gdzie niegdyś stał wielki piec, dzisiaj znajdują się zbiory poświęcone życiu codziennemu mieszkańców. To w tej części wystawy dowiemy się ciekawostek o historii porębskich prażonek, kolejce wąskotorowej oraz obejrzymy rzeczy wykorzystywane niegdyś w gospodarstwie domowym. Cały klimat dopełniają odgłosy muzyki z lat 70.

Mało kto wie, że w podziemiach wieży (które niestety nie są dostępne dla zwiedzających), gdzie kiedyś znajdowało się wielkie koło wodne i kanał wodny teraz występują takie warunki jak w grotach czy jaskiniach. Formy naciekowe: stalaktyty i stalagmity, osiągają już do metra długości!

-To, że w tej chwili powstaje tu takie muzeum to jest ogromna zasługa Klubu Pasjonatów Historii Lokalnej. Myśmy 10 lat temu weszli tu do pustych murów. Nieśmiało zdobywaliśmy piętro po piętrze. Na placu była sterta kamieni, a wieżę zarastały drzewa. Dzisiaj mamy zadbany obiekt z bogatą ekspozycją. Nawet nie wszystko prezentujemy, bo mamy mnóstwo dokumentów papierowych i fotografii, które w tych warunkach by się nie zachowały. Można je jednak spotkać na wystawach tymczasowych. Ludzie przyjeżdżają z każdego zakątka Polski, aby zobaczyć naszą wieżę. Pierwszymi zwiedzającymi byli studenci z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Wtedy w środku nie było nic prócz pustych ścian, a  oni jednak potrafili odkryć piękno i niezwykłość wieży. Wszystkie sprowadzone przez nas rzeczy, które obecnie mogą państwo oglądać, dodatkowo poświadczają o sztuce przemysłu -informuje prezes Klubu Pasjonatów Historii Lokalnej.

Co jeszcze można zobaczyć podczas wycieczki z przewodnikiem? O tym Państwo muszą już się przekonać sami.
Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: podpis Treść komentarza: 20 latek + audi... zero zdziwienia końcowym efektem... Data dodania komentarza: 28.05.2026, 09:12 Źródło komentarza: JECHAŁ ZA SZYBKO SKOŃCZYŁ PODRÓŻ W ROWIE Autor komentarza: Przepraszam nie doczytałem do końca Treść komentarza: Poziom tego artykułu jest taki jak to stwierdzenie "czytamy w piśmie podpisanym przez 21 nauczycieli. To prawie całe grono pedagogiczne, które formalnie liczy 36 osób". 58% to prawie wszyscy? Dobre. Kiedyś usłyszałem trafne stwierdzenie, że dyrektorem się bywa, a nie zostaje na całe życie. Ktoś z 21 letnim stażem powinien umieć odejść z honorem, a widzę, że powstał z tego niezły cyrk. Ciekawe jakie wartości przekazywane są tam dzieciom, skoro osoba z takim doświadczeniem nie umie pogodzić się z porażką. Data dodania komentarza: 27.05.2026, 16:15 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA Autor komentarza: Piliczanin Treść komentarza: Dziękuję za ten wpis! Na Facebooku wypowiadają się anonimowe konta powiązane z ludźmi burmistrza, próbując wprowadzać zamieszanie i siać hejt bez żadnych konkretnych argumentów. Rozumiem zmiany, jeśli coś nie działa i wymaga poprawy. Jednak w przypadku tej szkoły trudno nie zauważyć, że jest zadbana, stale coś się w niej dzieje, a dyrektor wyraźnie angażuje się w swoją pracę i dobrze nią zarządza. Dlatego taka zmiana w obecnej sytuacji wydaje się po prostu bardzo niesprawiedliwa i przykra. Data dodania komentarza: 27.05.2026, 15:14 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA Autor komentarza: rober Treść komentarza: ale wiecie że już jest po finale i mistrzostwo zostało wygrane w piątym meczu? Data dodania komentarza: 14.05.2026, 07:25 Źródło komentarza: PIERWSZE SPOTKANIE PÓŁFINAŁOWE DLA JURAJSKICH RYCERZY J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Dobra sugestia. Dziękujemy. Chodzi panu o tę część Podmiejskiej przy Aluronie? Po drugiej stronie jest rozgrzebanie i brudno, choć widzimy, że po artykule "BRUDASY" nieco się, poprawiło. Wybieramy się obejrzeć to miejsce dokładnie, bo to jedna z najbrudniejszych, a jednocześnie najbardziej dochodowa dla budżetu miasta część Zawiercia. Dziwi nas nieco, że firmy które są przy tej ulicy i sąsiedniej to znoszą i płacą. Data dodania komentarza: 13.04.2026, 10:30 Źródło komentarza: BRUDASY Autor komentarza: marko Treść komentarza: a może napiszecie też coś o przebudowie ulicy Podmiejskiej a przede wszystkim przeciągających się pracach, to trwa już kilka lat serwując drogowy komunikacyjny koszmarek w tym rejonie. Skandaliczny tok prowadzenia tych robót zasługuje na osobny artykuł. Data dodania komentarza: 13.04.2026, 09:33 Źródło komentarza: BRUDASY
Reklama
Reklama