Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 16 marca 2026 06:50
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

PROCES O METR ŁAŃCUCHA. TO NIE BĘDĄ SPOKOJNE ŚWIĘTA

(Myszków; Wysoka Lelowska) Wysoka Lelowska to mała wioska w gminie Żarki. Mieszkańcy mają jednak o czym plotkować, dyskutować, kto ma rację w sporze rodzeństwa. Poszło o metr łańcucha, mniej więcej, który przecięła pani Dorota Vos chcąc dostać się na rodzinną posesję. Dom, dziś 83 letni ojciec zapisał synowi, zapewniając sobie prawo zamieszkania do końca życia. Od września 2020 ojcem opiekuje się pani Dorota, która wprowadziła się do ojca. Ale gdy ten w styczniu trafił do Domu Starców, brat uważa, że siostra nie ma już prawa w nim przebywać, że mieszka bez jego zgody. Dorota Vos twierdzi, że może tu mieszkać, bo to jej dom rodzinny, że mieszka za zgodą ojca. Niezadowolony z tego faktu brat wszczął sprawę o eksmisję, między rodzeństwem dochodzi do takich emocji, że pojawiły się oskarżenia o pobicie, nawet kilkukrotne. Sąd Rejonowy w Myszkowie w procesie, który się toczy nie ma jednak rozstrzygać kto kogo pobił, ale czy Dorota Vos popełniła wykroczenie polegające na zniszczeniu mienia, przecinając dwa łańcuchy, spięte dwoma kłódkami, całość zamykała bramę. Przecięła je, żeby przywieźć węgiel do ogrzewania domu.
PROCES O METR ŁAŃCUCHA. TO NIE BĘDĄ SPOKOJNE ŚWIĘTA
Proces o metr starego łańcucha, ale atmosfera na sali rozpraw była bardzo gorąca
Podziel się
Oceń

Kobieta sama potwierdza, że łańcuchy przecięła, co w tej sprawie nie budzi wątpliwości. Zeznając na policji, pierwsze zdanie jej wyjaśnień to przyznanie się do winy: „zarzut zrozumiałam i w całości przyznaje się do niego”. Dopiero dalej kobieta wyjaśnia okoliczności, że nie mogła się z bratem dogadać, że nie chciał usunąć łańcucha z bramy, aby mogła dowieźć węgiel. O swoich zamiarach, również że będzie zmuszona przeciąć łańcuch, powiadomiła dzielnicowego policjanta. W tej sprawie  Sąd Rejonowy w Myszkowie będzie musiał jednak rozstrzygnąć, czy jej działanie było bezprawne, jak uważa myszkowska policja i brat. W sprawie orzeka sędzia Magdalena Mastaj.

W trybie nakazowym Sąd Rejonowy w Myszkowie na wniosek KPP Myszków 8 lipca 2021 ukarał  Dorotę Vos grzywną w wysokości 100 zł, za wykroczenie z art. 124  par. 1 Kodeksu Wykroczeń, czyli za zniszczenie mienia. Nie ma się co śmiać, bo sprawa brzmi bardzo poważnie: „w dniu 7 kwietnia 2021 około godz. 9:20  w miejscowości Wysoka Lelowska dokonała umyślnego uszkodzenia mienia w wyniku  przecięcia dwóch łańcuchów służących do zamykania bramy wjazdowej na posesję o wartości 100 zł." Sąd ukarał ją grzywną 100 zł oraz nakazał jej zwrócić poszkodowanemu, czyli bratu, stówkę i kolejną setkę za koszty procesu. Pani Dorota złożyła sprzeciw od wyroku nakazowego, co oznacza, że sprawa trafia do rozpoznania na rozprawie. Termin wyznaczono na 14 grudnia 2021. I na ten dzień w sądzie stawił się przedstawiciel myszkowskiej Policji jako oskarżyciel publiczny, obwiniona i jej brat. Choć wartość zniszczonego łańcucha, to ledwie 100 zł, emocji na sali rozpraw było tyle, jakby spór toczył się o miliony. Bo tak naprawdę nie o łańcuch  w tej sprawie chodzi, tylko rodzinny rachunek krzywd i żalu. 1 mb takiego łańcucha w sklepie można kupić za 43,50 zł. Sąd będzie musiał rozstrzygnąć, czy pani Dorota popełniła wykroczenie przecinając łańcuchy, aby do domu dowieźć węgiel. 
O rodzinny dom rozgorzał jednak spór, czy podział majątku został dokonany uczciwie.  W domku w Wysokiej Lelowskiej mieszka starszy pan (obecnie w domu starców), ojciec obojga. Ma 83 lata. 
Właściciel domu w protokole przesłuchania przyznał, że jego siostra mieszka tam od 1.09.2020, choć ma „ograniczony dostęp”: „zamknąłem bramę wjazdową na dwa łańcuchy i dwie kłódki (..) Furtka była otwarta, aby siostra mogła wchodzić do domu mogła swobodnie.”
14 grudnia przed sądem brat i siostra, w tym sporze po przeciwnych stronach barykady złożyli wyjaśniania. 
Dorota Vos wyjaśnia: -Nie zrobiłam nic złośliwie. Musiałam otworzyć bramę, żeby wjechała firma z węglem. Wzięłam maszynkę i przecięłam łańcuchy. 
Dalej kobieta wyjaśnia, że wcześniej mieszkała w Niemczech, ale wróciła na prośbę brata, który  miał wręcz żądać, aby zaopiekowała się ojcem: -Uważam, że nic nie zrobiłam źle. W sierpniu 2020 brat pisał sms-y abym przyjechała. Dwa razy brat mnie pobył, była o to sprawa, miał postępowanie o uszkodzenie ciała. 
Na pytanie Sądu Dorota Vos potwierdza, że dom należy do brata: -Choć był to dom rodzinny. Brat mnie wygania, choć to ja opłacam koszty domu, prąd, śmieci. 
O okolicznościach przecięcia łańcuchów w dniu 7.04.2021 kobieta tak zeznaje: -Dzwoniłam do brata. Nie odebrał. 
Krytycznie też wyrażała się o pracy myszkowskich policjantów, sugerując, że w tej sprawie mogli nie być obiektywni, ponieważ szwagier jej brata jest policjantem. Zarzucała KPP Myszków stronniczość: -To katastrofa co się w tym Myszkowie dzieje. Policja ignorowała każdy mój krok. Do KPP dzwoniłam też 7. kwietnia, nikt nie odbierał. 
W tej sprawie pokrzywdzony, czyli brat pani Doroty zeznał: -Zadzwonił sąsiad, że na mojej posesji jest samochód ciężarowy. Zgłosiłem to na policję, że ktoś wjechał bez mojej zgody. Tata był przez siostrę skradziony z domu, teraz jest w Oleśnie. 
Na pytanie sędziego, poszkodowany potwierdził, że dzwonił do siostry, aby przyjechała z Niemiec opiekować się ojcem: -W styczniu 2021 gdy siostra przeniosła ojca do domu opieki, wysłałem jej pismo, żeby opuściła dom. Dom dostałem zapisem od rodziców, tata ma służebność zamieszkiwania w nim. 
21 grudnia Sąd Rejonowy w Myszkowie miał ogłosić wyrok w tej sprawie, ale sędzia Magdalena Mastaj postanowiła wznowić proces, ponownie przesłuchać poszkodowanego właściciela łańcucha. Do akt procesu dołączono też akta sprawy karnej dotyczącej zarzutu pobicia Doroty Vos. Sprawę odroczono do 15 lutego 2022  godz. 10:30. 
O zainteresowanie się redakcji tą sprawą poprosiła Dorota Vos, która uważa, że została niesłusznie ukarana grzywną 100 zł (wyrok nakazowy, uchylony jej sprzeciwem), ale w żaden sposób nie przesądzamy, kto w tym sporze ma rację. Od tego jest Sąd. Dorota Vos udostępniła nam akta z postępowania przygotowawczego, zgodziła się na podawanie nazwiska, pokazywanie wizerunku. O przyjrzenie się sprawie poprosiła też Rzecznika Praw Obywatelskich. 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: matiTreść komentarza: produkujemy dużo urządzeń z wykorzystaniem różnorodnych metali, jednocześnie jest dużo zużytych cześci, odpadów więc taki zakład pozwalający odzyskać i wprowadzić do obiegu jest "przyszłościowy", zamiast polegać tylko na kopaniu w ziemi i przeróbce niskoskoncentrowanych rud, co powoduje dużo większe zanieczyszczenia. Po obecnych cenach tylko za tę platynę było do odzyskania ze 40mln dolarów. Jaki był koszt całej przeróbki, to pewnie się nie dowiemy, ale i tak jest "nieźle". ;)Data dodania komentarza: 13.02.2026, 10:44Źródło komentarza: Miejskie górnictwo z Zawiercia na „przodku” Europy. Zakład Elemental „wyprodukował” 650 kg platyny
Reklama
Reklama
Reklama