Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 2 maja 2026 10:46
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

PROCES O METR ŁAŃCUCHA. TO NIE BĘDĄ SPOKOJNE ŚWIĘTA

(Myszków; Wysoka Lelowska) Wysoka Lelowska to mała wioska w gminie Żarki. Mieszkańcy mają jednak o czym plotkować, dyskutować, kto ma rację w sporze rodzeństwa. Poszło o metr łańcucha, mniej więcej, który przecięła pani Dorota Vos chcąc dostać się na rodzinną posesję. Dom, dziś 83 letni ojciec zapisał synowi, zapewniając sobie prawo zamieszkania do końca życia. Od września 2020 ojcem opiekuje się pani Dorota, która wprowadziła się do ojca. Ale gdy ten w styczniu trafił do Domu Starców, brat uważa, że siostra nie ma już prawa w nim przebywać, że mieszka bez jego zgody. Dorota Vos twierdzi, że może tu mieszkać, bo to jej dom rodzinny, że mieszka za zgodą ojca. Niezadowolony z tego faktu brat wszczął sprawę o eksmisję, między rodzeństwem dochodzi do takich emocji, że pojawiły się oskarżenia o pobicie, nawet kilkukrotne. Sąd Rejonowy w Myszkowie w procesie, który się toczy nie ma jednak rozstrzygać kto kogo pobił, ale czy Dorota Vos popełniła wykroczenie polegające na zniszczeniu mienia, przecinając dwa łańcuchy, spięte dwoma kłódkami, całość zamykała bramę. Przecięła je, żeby przywieźć węgiel do ogrzewania domu.
PROCES O METR ŁAŃCUCHA. TO NIE BĘDĄ SPOKOJNE ŚWIĘTA
Proces o metr starego łańcucha, ale atmosfera na sali rozpraw była bardzo gorąca
Podziel się
Oceń

Kobieta sama potwierdza, że łańcuchy przecięła, co w tej sprawie nie budzi wątpliwości. Zeznając na policji, pierwsze zdanie jej wyjaśnień to przyznanie się do winy: „zarzut zrozumiałam i w całości przyznaje się do niego”. Dopiero dalej kobieta wyjaśnia okoliczności, że nie mogła się z bratem dogadać, że nie chciał usunąć łańcucha z bramy, aby mogła dowieźć węgiel. O swoich zamiarach, również że będzie zmuszona przeciąć łańcuch, powiadomiła dzielnicowego policjanta. W tej sprawie  Sąd Rejonowy w Myszkowie będzie musiał jednak rozstrzygnąć, czy jej działanie było bezprawne, jak uważa myszkowska policja i brat. W sprawie orzeka sędzia Magdalena Mastaj.

W trybie nakazowym Sąd Rejonowy w Myszkowie na wniosek KPP Myszków 8 lipca 2021 ukarał  Dorotę Vos grzywną w wysokości 100 zł, za wykroczenie z art. 124  par. 1 Kodeksu Wykroczeń, czyli za zniszczenie mienia. Nie ma się co śmiać, bo sprawa brzmi bardzo poważnie: „w dniu 7 kwietnia 2021 około godz. 9:20  w miejscowości Wysoka Lelowska dokonała umyślnego uszkodzenia mienia w wyniku  przecięcia dwóch łańcuchów służących do zamykania bramy wjazdowej na posesję o wartości 100 zł." Sąd ukarał ją grzywną 100 zł oraz nakazał jej zwrócić poszkodowanemu, czyli bratu, stówkę i kolejną setkę za koszty procesu. Pani Dorota złożyła sprzeciw od wyroku nakazowego, co oznacza, że sprawa trafia do rozpoznania na rozprawie. Termin wyznaczono na 14 grudnia 2021. I na ten dzień w sądzie stawił się przedstawiciel myszkowskiej Policji jako oskarżyciel publiczny, obwiniona i jej brat. Choć wartość zniszczonego łańcucha, to ledwie 100 zł, emocji na sali rozpraw było tyle, jakby spór toczył się o miliony. Bo tak naprawdę nie o łańcuch  w tej sprawie chodzi, tylko rodzinny rachunek krzywd i żalu. 1 mb takiego łańcucha w sklepie można kupić za 43,50 zł. Sąd będzie musiał rozstrzygnąć, czy pani Dorota popełniła wykroczenie przecinając łańcuchy, aby do domu dowieźć węgiel. 
O rodzinny dom rozgorzał jednak spór, czy podział majątku został dokonany uczciwie.  W domku w Wysokiej Lelowskiej mieszka starszy pan (obecnie w domu starców), ojciec obojga. Ma 83 lata. 
Właściciel domu w protokole przesłuchania przyznał, że jego siostra mieszka tam od 1.09.2020, choć ma „ograniczony dostęp”: „zamknąłem bramę wjazdową na dwa łańcuchy i dwie kłódki (..) Furtka była otwarta, aby siostra mogła wchodzić do domu mogła swobodnie.”
14 grudnia przed sądem brat i siostra, w tym sporze po przeciwnych stronach barykady złożyli wyjaśniania. 
Dorota Vos wyjaśnia: -Nie zrobiłam nic złośliwie. Musiałam otworzyć bramę, żeby wjechała firma z węglem. Wzięłam maszynkę i przecięłam łańcuchy. 
Dalej kobieta wyjaśnia, że wcześniej mieszkała w Niemczech, ale wróciła na prośbę brata, który  miał wręcz żądać, aby zaopiekowała się ojcem: -Uważam, że nic nie zrobiłam źle. W sierpniu 2020 brat pisał sms-y abym przyjechała. Dwa razy brat mnie pobył, była o to sprawa, miał postępowanie o uszkodzenie ciała. 
Na pytanie Sądu Dorota Vos potwierdza, że dom należy do brata: -Choć był to dom rodzinny. Brat mnie wygania, choć to ja opłacam koszty domu, prąd, śmieci. 
O okolicznościach przecięcia łańcuchów w dniu 7.04.2021 kobieta tak zeznaje: -Dzwoniłam do brata. Nie odebrał. 
Krytycznie też wyrażała się o pracy myszkowskich policjantów, sugerując, że w tej sprawie mogli nie być obiektywni, ponieważ szwagier jej brata jest policjantem. Zarzucała KPP Myszków stronniczość: -To katastrofa co się w tym Myszkowie dzieje. Policja ignorowała każdy mój krok. Do KPP dzwoniłam też 7. kwietnia, nikt nie odbierał. 
W tej sprawie pokrzywdzony, czyli brat pani Doroty zeznał: -Zadzwonił sąsiad, że na mojej posesji jest samochód ciężarowy. Zgłosiłem to na policję, że ktoś wjechał bez mojej zgody. Tata był przez siostrę skradziony z domu, teraz jest w Oleśnie. 
Na pytanie sędziego, poszkodowany potwierdził, że dzwonił do siostry, aby przyjechała z Niemiec opiekować się ojcem: -W styczniu 2021 gdy siostra przeniosła ojca do domu opieki, wysłałem jej pismo, żeby opuściła dom. Dom dostałem zapisem od rodziców, tata ma służebność zamieszkiwania w nim. 
21 grudnia Sąd Rejonowy w Myszkowie miał ogłosić wyrok w tej sprawie, ale sędzia Magdalena Mastaj postanowiła wznowić proces, ponownie przesłuchać poszkodowanego właściciela łańcucha. Do akt procesu dołączono też akta sprawy karnej dotyczącej zarzutu pobicia Doroty Vos. Sprawę odroczono do 15 lutego 2022  godz. 10:30. 
O zainteresowanie się redakcji tą sprawą poprosiła Dorota Vos, która uważa, że została niesłusznie ukarana grzywną 100 zł (wyrok nakazowy, uchylony jej sprzeciwem), ale w żaden sposób nie przesądzamy, kto w tym sporze ma rację. Od tego jest Sąd. Dorota Vos udostępniła nam akta z postępowania przygotowawczego, zgodziła się na podawanie nazwiska, pokazywanie wizerunku. O przyjrzenie się sprawie poprosiła też Rzecznika Praw Obywatelskich. 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Dobra sugestia. Dziękujemy. Chodzi panu o tę część Podmiejskiej przy Aluronie? Po drugiej stronie jest rozgrzebanie i brudno, choć widzimy, że po artykule "BRUDASY" nieco się, poprawiło. Wybieramy się obejrzeć to miejsce dokładnie, bo to jedna z najbrudniejszych, a jednocześnie najbardziej dochodowa dla budżetu miasta część Zawiercia. Dziwi nas nieco, że firmy które są przy tej ulicy i sąsiedniej to znoszą i płacą.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 10:30Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: markoTreść komentarza: a może napiszecie też coś o przebudowie ulicy Podmiejskiej a przede wszystkim przeciągających się pracach, to trwa już kilka lat serwując drogowy komunikacyjny koszmarek w tym rejonie. Skandaliczny tok prowadzenia tych robót zasługuje na osobny artykuł.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 09:33Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: NauczycielkaTreść komentarza: A co ze szkołą była w niej kontrola? Ja jestem emerytowaną nauczycielką w szkole, w której pracowałam dyżur w szatni na przerwie pełniła jedna z Pań sprzątających (często pomagała mniejszym dzieciom ubrać się) a na korytarzu dyżurują nauczyciele. W szatniach dzieją się „różne” sytuacje. Swoją droga mam nadzieję że ta pani w Policji nie zostanie tylko będzie usunięta.Data dodania komentarza: 24.03.2026, 17:47Źródło komentarza: POLICJANTKA OSKARŻONA O POBICIE UCZNIA. SPRAWA JUŻ W SĄDZIEAutor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność
Reklama
Reklama