Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 21 kwietnia 2026 21:56
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Ruszył proces podejrzanego o gwałcenie dziewczynek. Miały 6 i 11 lat. Jedna to córka oprawcy

(Szczekociny, Częstochowa) 26 stycznia przed Sądem Okręgowym w Częstochowie rozpoczął się proces Mariusza M. ze Szczekocin wobec którego Prokuratura Okręgowa w Częstochowie skierowała akt oskarżenia zarzucając mu 5 przestępstw. Śledztwo w najważniejszej części było prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Myszkowie.
Ruszył proces podejrzanego o gwałcenie dziewczynek.  Miały 6 i 11 lat. Jedna to córka oprawcy
Szczekociny ulica Żeromskiego koszmar gwałconych dziewczynek trwał kilka lat
Podziel się
Oceń

Ten artykuł ukazał się 29-01-2021 w Kurierze Zawierciańskim:

Mariusz M. jest oskarżony o gwałcenie swojej nieletniej córki, z którą miał rozpocząć współżycie seksualne gdy dziewczynka miała tylko 6 lat. Ten sam zarzut dotyczy współżycia z dziewczyną wtedy 11 letnią, córką sąsiadów. Mariusz M. jest oskarżony o doprowadzenie dziewczynek do obcowania płciowego, zmuszanie  dziewczynek  tzw. „innych czynności seksualnych” oraz znęcania się nad córką, pozostałymi dziećmi i żoną. Ma też zarzut grożenia świadkowi. Sprawa wyszła na jaw 7 lutego 2020 roku, gdy córka Mariusza M. opowiedziała co jej robi tata szkolnej pedagog. Dziewczynka miała wtedy 11 lat. Historia gwałconych dziewczynek ze Szczekocin jest również bulwersująca z tego powodu, że przez kilka wcześniejszych lat, mimo sygnałów kierowanych do Policji, burmistrza Szczekocin, MOPS-u, szkoły żadna  z tych instytucji nie zareagowała właściwie, bagatelizując sygnały, że Mariusz M. może wykorzystywać seksualnie dziewczynki. Można powiedzieć, że po kilku latach koszmaru jego gwałcona dziewczynka pomogła sobie sama. Sama o siebie zawalczyła.
Sędzia Marzena Pok z Sądu Okręgowego w Częstochowie podczas rozprawy 26 stycznia 2021 wydała postanowienie o wyłączeniu procesu z jawności. Proces będzie się toczył przy drzwiach zamkniętych. 
O sprawie szeroko pisaliśmy w lutym 2020 roku w artykule „Ojciec czy bestia?” oraz „Tajemnice kamienicy w Szczekocinach”. 
7 lutego 2020 11- letnia dziewczynka sama zgłosiła się do szkolnej pedagog i opowiedziała co jej robi tata, że już ma tego dość i że „nie może już tego wytrzymać”. Śledztwo wykazało, że Mariusz M. miał wykorzystywać dziewczynkę seksualnie od kilku lat. Jej koszmar zaczął się, gdy miała tylko 6 lat.  Mariusz M. ojciec dziewczynki jest zawodowym kierowcą, pracował dla jednej z firm transportowych z Rzeniszowa (gm. Koziegłowy). Jeszcze tego samego dnia został zatrzymany, gdy wrócił do bazy w Rzeniszowie z zagranicznej trasy. 10 lutego sąd wydał postanowienie o aresztowaniu mężczyzny. Przebywa w areszcie śledczym do dzisiaj. 
Drugą dziewczynką, z którą współżycie płciowe zarzuca prokuratura w akcie oskarżenia jest dziś  15 letnia córka sąsiadów w kamienicy w której mieszkał oskarżony. W czasie, gdy miało dochodzić do jej wykorzystywania seksualnego miała tylko 11 lat. 
W artykule „Ojciec czy bestia?” pisaliśmy w lutym 2020 roku o sytuacji rodzinnej Mariusza M. i wcześniejszych podejrzeniach co do jego skłonności:

„Nasz informator twierdzi: Kurator o gwałtach była informowana rok temu
Rodzina była od dawna objęta „niebieską kartą” w związku z przemocą domową. Jeden z naszych informatorów twierdzi, że około roku temu do kuratora rodziny miało wpłynąć anonimowe zgłoszenie, o gwałtach na dziewczynkach. Kurator wg naszego źródła miała rozmawiać z rodzicami. I… I nic! Będziemy żądać wyjaśnień od właściwych instytucji, dlaczego sygnał zignorowano. Nasza redakcja z kilku źródeł uzyskała  wypowiedzi mieszkańców Szczekocin, którzy twierdzą, że o tym, że w rodzinie mogło dochodzić do gwałtów, były próby informowania organów ścigania co najmniej 2 lata temu. Czyżby te doniesienia były lekceważone? Jeden z naszych rozmówców pełni społeczną funkcję w samorządzie Szczekocin. Prosi o niepodawanie nazwiska: „W rynku mieszka kobieta, która próbowała tej dziewczynce, córce pomóc, wyrwać ją z tego koszmaru, bronić przed ojcem. On żonę raz dźgnął nożem, była w ciąży, poroniła. Patologie tam były straszne. Jak wracał z trasy (podejrzany o gwałty) to urządzał tam libacje. Żonę podobno swoim kolegom za pieniądze „oddawał”. O tym słyszałem. Ale o gwałtach na dziewczynkach nie.”
Szczekociny to mała, zwarta społeczność. O tym co dzieje się w domu M. wiedziało wielu. Większość nie zrobiła nic, żeby pomóc molestowanym i wykorzystywanym seksualnie dziewczynkom.

Jednym z nielicznych mieszkańców Szczekocin, który informował właściwie służby, w tym burmistrza, że w domu rodziny M. może dochodzić do wykorzystywania seksualnego dziewczynki, był sąsiad  Zbigniew Plewniak. Rodziny mieszkały obok siebie w kamienicy przy ul. Żeromskiego. Gdy sprawa wreszcie ujrzała światło dzienne, pan Zbigniew został dotkliwie pobity 5 czerwca 2020: -Szedłem ulicą, gdy mnie napadł taki jeden, mocno cały w tatuażach. Nie był sam, ale to ten mnie zaatakował. Jak mnie atakował to wykrzykiwał, że to za „Ma...-a”, tego co siedzi w areszcie. Byłem u lekarza, zgłosiłem napaść na policję. -opowiadał pan Zbigniew tuż o napaści. To on na długo wcześniej, jak twierdzi o tym co się dzieje u sąsiadów mówił w kilku instytucjach. Wszędzie bez efektu: -Wszystko to mówiłem policjantowi, dyrektorce  MOPS, burmistrzowi Dobrzyniewiczowi. Nic nie zrobili. Mogę to w prokuraturze zeznać -opowiadał Zbigniew Plewniak naszemu dziennikarzowi w lutym 2020. 
Jego wersję wydarzeń potwierdziła inna kobieta, mieszkająca blisko rynku w Szczekocinach: -O tym, co on może robić swojej córce dowiedziałam się jakieś 4 lata temu. Jestem w Radzie Rodziców. Poszłam wtedy do dyrektor szkoły Elżbiety Drej. (dyrektorka SP 1 im. T. Kościuszki w Szczekocinach). Rozmawiałam z panią dyrektor. Dziewczynka podobno miała jakąś rozmowę z psychologiem, o tych zachowaniach seksualnych. Rysowała jakieś mroczne rysunki. Uważam, że szkoła bardzo w tej sprawie zawiniła, bo wtedy zignorowano podejrzenia. 
Jeżeli Sąd uzna Mariusza M. za winnego seksualnego wykorzystywania dziewczynek grozi mu długoletnie więzienie.
 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Dobra sugestia. Dziękujemy. Chodzi panu o tę część Podmiejskiej przy Aluronie? Po drugiej stronie jest rozgrzebanie i brudno, choć widzimy, że po artykule "BRUDASY" nieco się, poprawiło. Wybieramy się obejrzeć to miejsce dokładnie, bo to jedna z najbrudniejszych, a jednocześnie najbardziej dochodowa dla budżetu miasta część Zawiercia. Dziwi nas nieco, że firmy które są przy tej ulicy i sąsiedniej to znoszą i płacą.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 10:30Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: markoTreść komentarza: a może napiszecie też coś o przebudowie ulicy Podmiejskiej a przede wszystkim przeciągających się pracach, to trwa już kilka lat serwując drogowy komunikacyjny koszmarek w tym rejonie. Skandaliczny tok prowadzenia tych robót zasługuje na osobny artykuł.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 09:33Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: NauczycielkaTreść komentarza: A co ze szkołą była w niej kontrola? Ja jestem emerytowaną nauczycielką w szkole, w której pracowałam dyżur w szatni na przerwie pełniła jedna z Pań sprzątających (często pomagała mniejszym dzieciom ubrać się) a na korytarzu dyżurują nauczyciele. W szatniach dzieją się „różne” sytuacje. Swoją droga mam nadzieję że ta pani w Policji nie zostanie tylko będzie usunięta.Data dodania komentarza: 24.03.2026, 17:47Źródło komentarza: POLICJANTKA OSKARŻONA O POBICIE UCZNIA. SPRAWA JUŻ W SĄDZIEAutor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność
Reklama
Reklama