Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 15 marca 2026 10:12
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

W krótkim czasie firma z Myszkowa zgubiła aż 2 psy

Firma Linora, pełna nazwa to „Linora live animal transport company sp. z o.o.” ma siedzibę w Myszkowie. Na swojej stronie internetowej i portalach społecznościowych firma chwali się, że od roku 2013 zajmuje się międzynarodowym transportem zwierząt domowych „na światowym poziomie”. Oferują przewiezienie psa czy kota niemal z każdego kraju europejskiego. Ale ostatnio, głównie w mediach społecznościowych, głośno było o dwóch wpadkach firmy.
Kliknij aby odtworzyć
Podziel się
Oceń

W Zawierciu zgubili suczkę Sabinkę transportowaną ze schroniska na Pomorzu, do nowej właścicielki w Wiedniu. Zwierzę się odnalazło po tygodniu poszukiwań i teraz mieszka już szczęśliwie z nową właścicielką. Ale firma miała kolejną wpadkę. 17 lipca zgubili… buldoga. Ta historia nie skończyła się dobrze. Pies wpadł pod samochód w Niemczech, w miejscowości Michendorf. Właścicielka suczki Sabinki ma wiele pretensji do postępowania firmy transportowej i zamierza w sądzie domagać się odszkodowania za stres swój i cierpienia zwierzęcia. Reprezentował ją będzie adwokat  Paweł Matyja współpracujący z Fundacją „Do serca przytul psa”. Adw. Matyja reprezentuje też fundację w sprawie niedawno odebranych Dogów Kanaryjskich hodowczyni z Będusza. Psy niemal zagłodzone na śmierć zostały odebrane byłej właścicielce przez fundację i trafiły do schroniska w Zawierciu. Fundacja ma w tej sprawie status oskarżyciela posiłkowego.

 

Kliknij aby odtworzyć

Buldog, którego firma Linora miała zlecone przewieźć z Radlina  w Polsce do Wielkiej Brytanii uciekł pracownikom firmy w Niemczech i wpadł pod samochód. W ten sposób w pewnym sensie się „odnalazł” i trafił do kliniki weterynaryjnej. Wysłaliśmy do firmy Linora pytanie, czy pokryli koszty leczenia zwierzaka. Nie otrzymaliśmy na razie odpowiedzi. Więcej wiemy o historii suczki Sabinki, która z azylu Margo Górski z Jastrzębia na Pomorzu została adoptowana przez Polkę mieszkającą od 30 lat w Wiedniu, panią Annę Gutkowską-Wasilewską. Od kilku tygodni suczka jest już w swoim nowym domu, ma się bardzo dobrze. Skontaktowaliśmy się z panią Anną, która bardzo chętnie opowiedziała całą historię. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że razem z mężem Krzysztofem Wasilewskim są artystami, śpiewają i nagrywają np. piosenki religijne. Można ich odnaleźć na youtube: https://youtu.be/e5A5JsJtfjs  Krzysztof Wasilewski & Anna Gutkowska- „Pan twoim przyjacielem” oraz: https://youtu.be/2rodp6dzDoQ  „Miłość ja i ty”

Anna Gutkowska-Wasilewska: -Sabinka, gdy do mnie wreszcie dotarła ważyła 2 kilogramy, teraz cztery. To 6-letnia suczka po przejściach. Musiała być bita, ciągle boi się mężczyzn. Teraz jest już wesoła, pogodna, bawi się z naszym drugim psem, też wziętym ze schroniska o imieniu Miki. 
Ja traktuję moje zwierzęta jak własne dzieci, więc jak się dowiedziałam, że mi ją zgubili, to tak, jakby mi dziecko zgubili się poczułam! 
Kierowca, który wiózł do mnie Sabinkę mówił, że wyjechał o godzinie 24:00. Gdy zadzwoniłam gdzie jest, powiedział, że jest „u szefa”, czyli w Myszkowie. Czyli za 4-5 godzin, pomyślałam Sabinka będzie u mnie. Dzwonię za kilka godzin i się dowiaduję, że im mój pies zginął, do tego w Zawierciu. Potem się okazało, że kierowca odwiedził w Zawierciu swoją dziewczynę, a psy musiały być przez kilka godzin zamknięte w samochodzie. W upale!
Zdecydowała się Pani pozwać firmę za nienależyte wykonanie usługi, zagubienie psa. Dlaczego tak ostro?
-To, że zgubili mi psa, mogłabym jeszcze wybaczyć. Ale moim zdaniem ta firma jeszcze utrudniała poszukiwania. Akcję poszukiwawczą zorganizowało Schronisko dla Zwierząt z Zawiercia, 80 wolontariuszy szukało pieska. Rozwieszali plakaty. A na plakaty rozwieszone przez schronisko, ktoś ponaklejał drugie, że to niby firma Linora organizuje poszukiwania, z ich numerami telefonów.   I jeszcze obrażali pracowników schroniska. Dlatego powiedziałam, że tego nie zostawię, muszą ponieść karę finansową.
Jak już pisaliśmy na wstępie, pani Anna udzieliła pełnomocnictwa adwokatowi Pawłowi Matyi, który przygotowuje pozew przeciwko firmie Linora. Sama firma na pytania naszej redakcji z prośbą o komentarz, stanowisko firmy w tej sprawie, nie odpowiedziała. Jeżeli jednak zareaguje, wyjaśnienia firmy prowadzonej przez Rafała i Lidię Zagórskich opublikujemy w przyszłości. Jak informuje adw. Paweł Matyja wysłał już do firmy żądanie pokrycia kosztów zastępczego transportu suczki w kwocie 1200 zł i zapłacenia 5000 zł zadośćuczynienia na cel społeczny: -Moja klientka chce, aby firma wpłaciła tę kwotę czyli łącznie 6200 zł na konto Schroniska dla Zwierząt w Zawierciu. 
Na stronie firmy (linora.pl) Lidia Zagórska przedstawia się jako „pasjonatka psów i kotów”. Od 2010 roku prowadzi hodowlę psów: „Dbam, aby Linora zapewniała swoim Pasażerom najwyższy standard przewozu.” Rafał Zagórski, wg KRS prezes spółki przedstawia się jako człowiek „zakochany w naturze”: „cieszy mnie, że  dalej będę mógł to robić, opiekując się zwierzętami podczas podróży”. 
W przypadku suczki Sabinki i buldoga, który nie dojechał do Wielkiej Brytanii, jednak wszystko poszło nie tak jak w reklamie.

 

Aktualizacja: w piątkowym Kurierze Zawierciańskim nr 42/21 z 15 X piszemy o finale sprawy sądowej, którą Polka z Wiednia wytoczyła firmie Linora. 


Napisz komentarz

Komentarze

Aleluja 22.12.2020 21:19
Stronniczy szmatlawiec

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: matiTreść komentarza: produkujemy dużo urządzeń z wykorzystaniem różnorodnych metali, jednocześnie jest dużo zużytych cześci, odpadów więc taki zakład pozwalający odzyskać i wprowadzić do obiegu jest "przyszłościowy", zamiast polegać tylko na kopaniu w ziemi i przeróbce niskoskoncentrowanych rud, co powoduje dużo większe zanieczyszczenia. Po obecnych cenach tylko za tę platynę było do odzyskania ze 40mln dolarów. Jaki był koszt całej przeróbki, to pewnie się nie dowiemy, ale i tak jest "nieźle". ;)Data dodania komentarza: 13.02.2026, 10:44Źródło komentarza: Miejskie górnictwo z Zawiercia na „przodku” Europy. Zakład Elemental „wyprodukował” 650 kg platyny
Reklama
Reklama
Reklama