Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 16 marca 2026 11:38
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

WITAJCIE W PORĘBIE

(Poręba) Tytuł artykułu początkowo miał brzmieć „Witajcie w BRUDNEJ Porębie”, gdy pan Mieczysław Machura mieszkaniec ulicy Górnośląskiej pokazał nam miejsce, na skraju Poręby od strony Siewierza. Stary odcinek ulicy Górnośląskiej w lesie zaśmiecony zużytymi oponami, częściami samochodowymi, tym, co okazało się zbędne po domowym remoncie. Kilka dni później burmistrz Poręby Ryszard Spyra zadzwonił do nas z informacją, że gmina już dzikie wysypisko posprzątała. W głowie tytuł artykułu zmienił mi się na „Witajcie w CZYSTEJ Porębie”. Rzeczywistość jest jednak dużo bardziej skomplikowana. Na zlecenie burmistrza śmieci zniknęły, ale tylko z niewielkiego skrawka tuż przy wjeździe do lasu. I sterta opon dalej, już na ulicy Fryszerskiej. Polna droga prowadzi na Fryszerkę w dolinie Czarnej Przemszy. Jak mówi pan Mieczysław Fryszerka to najstarsza część Poręby. Wśród drzew ruiny dawno opuszczonych domów. Można by napisać: pięknie. Gdyby nie te sterty opon, części z remontów samochodów, odpadów budowlanych.
Podziel się
Oceń

(Poręba) Tytuł  artykułu początkowo miał brzmieć „Witajcie w BRUDNEJ Porębie”, gdy pan Mieczysław  Machura mieszkaniec ulicy Górnośląskiej pokazał nam miejsce, na skraju Poręby od strony Siewierza.  Stary odcinek ulicy Górnośląskiej w lesie zaśmiecony zużytymi oponami, częściami samochodowymi, tym, co okazało się zbędne po domowym remoncie. Kilka dni później burmistrz Poręby Ryszard Spyra zadzwonił do nas z informacją, że gmina już dzikie wysypisko posprzątała. W głowie tytuł artykułu zmienił mi się na „Witajcie w CZYSTEJ Porębie”. Rzeczywistość jest jednak dużo bardziej skomplikowana. Na zlecenie burmistrza śmieci zniknęły, ale tylko z niewielkiego skrawka tuż przy wjeździe do lasu. I sterta opon dalej, już na ulicy Fryszerskiej. Polna droga prowadzi na Fryszerkę w dolinie Czarnej Przemszy. Jak mówi pan Mieczysław Fryszerka to najstarsza część Poręby. Wśród drzew ruiny dawno opuszczonych domów.  Można by napisać: pięknie.  Gdyby nie te sterty opon, części z remontów samochodów, odpadów budowlanych. 
Piszemy „Witajcie w Porębie”, ale zamiast Poręby można w tytuł artykułu wstawić właściwie nazwę każdej miejscowości. Wszystkie mają takie wstydliwe miejsca. Jakaś stara glinianka, kamieniołom, czy po prostu uroczy kawałek lasu na uboczu, mało odwiedzany, ale z dobrym dojazdem. Bo wstydliwe śmieci, żeby do lasu wyrzucić trzeba mieć jak wygodnie wyrzucić. 
Co dzisiaj ląduje do lasów?
Od kilku lat każdy ma pojemniki do sortowania odpadów. Skąd więc śmieci w lesie? Zanim w Polsce wszedł powszechny system odbioru odpadów w lasach wyrzucano dosłownie wszystko. Teraz lądują w lasach resztki  materiałów z remontów i budów, główne styropian, folie, gruz. Ekipa  z ogłoszenia robi remont, ale ponieważ wszystko bez faktury, firma „Staszek”, „Zbyszek” nie ma umów na utylizację odpadów. Poza tym, to kosztuje, a przecież chcemy jak najtaniej. Resztki starej łazienki lub ocieplenia domu lądują na Fryszerce.

OPONY i części samochodowe czyli ciemna strona importu samochodów
Od granic Poręby aż do Zawiercia kilkanaście komisów samochodowych. Większość sprzedaje sprowadzone z innych krajów kilkunastoletnie samochody. Które trzeba przed sprzedażą doprowadzić do takiego stanu, żeby nowy właściciel nie wrócił następnego dnia z pretensjami. Przed sprzedażą samochody są więc odświeżane. W jednym trzeba zmienić opony, w innym zderzak lub wahacz… Co i w jakim fachowcy mogą ocenić wzdłuż ulicy Górnośląskiej i Fryszerskiej w dolinie Czarnej Przemszy. 
Mieczysław Machura sam mieszka przy ul. Górnośląskiej. Starą część ulicy która znika w lesie pokazuje nam razem z sąsiadem: -Cała Górnośląska (najdłuższa ulica w Porębie) nie ma kanalizacji. Proszę zobaczyć, jaka Przemsza jest mętna. Sam ściek. Latem dodatkowo to wszystko śmierdzi. O tym wszyscy wiedzą. Kilka dni temu poszedłem na spacer i zobaczyłem te sterty opon. 
Już po zjechaniu z asfaltu przed mostem na Czarnej Przemszy widok jest przygnębiający. Śmieci leżą wzdłuż drogi która snuje się aż do brzegów Przemszy. Za rzeką nikt już odpadów nie wyrzuca. Stary most na Przemszy choć stoi, nie wygląda solidnie. 
-Bezdomny tu mieszkał w jednym z domów. Ściągnęliśmy policję, żeby mu pomóc, żeby go zabrali do noclegowni. Radiowóz prawie wpadł do rzeki -mówi pan Mieczysław. 
Już kończymy dokumentację fotograficzną śmietniska, gdy podjeżdża burmistrz Poręby Ryszard Spyra. Przypadek, ale chyba zainteresowaliśmy się dzikim wysypiskiem w tym samym czasie. Ryszard Spyra: -Gmina posprząta ten teren, zamontujemy też monitoring, żeby było widać kto tu i z czym wjeżdża. Teren niedawno przejęliśmy od GDDKiA, oni się tym miejscem specjalnie nie przejmowali. Pisaliśmy pisma, wymiana korespondencji trwała po 3 miesiące. Przejęliśmy teren, położymy temu kres. 
Za trzy dni burmistrz Poręby dzwoni do nas ponownie: -Proszę przyjechać zobaczyć  i zrobić zdjęcia w tych samych miejscach i pokażcie „przed” i „po”. Posprzątaliśmy. 

Piątek 21. lutego: posprzątane? Ledwie kilkanaście metrów!
Na początku starej Górnośląskiej gdy zjedziemy z asfaltu wita nas tabliczka „teren monitorowany”. Na razie niegroźna dla zaśmiecających zmyłka, bo żadnego słupa z kamerami jeszcze nie ma. Kilkanaście metrów lasu wokół tabliczki dość porządnie wysprzątane i… I nic więcej! Z całego terenu, o którym burmistrz Spyra mówił nam dzień wcześniej, że jest „wyprzątany” zniknęła największa sterta opon i jeden duży wór ze styropianem. Brawo, ale cała reszta śmieci, pozostała nieruszona. Niestety, chyba mamy zupełnie inne rozumienie słowa „posprzątać”. Ilościowo czy na wagę gmina (faktycznie ekspresowo) posprzątała może 20% zalegających w lesie odpadów.
Do naszych Czytelników apelujemy: pokazujcie nam takie miejsca wokół siebie, jak porębska Fryszerka. Miejsca, które powinny być ozdobą miejscowości, a są jej wyrzutem sumienia i powodem do wstydu. Wstydu nas wszystkich. Od udawania, że problemu nie ma, dzikie wysypiska nie znikną. Będziemy je pokazywać i zmuszać gminy do podjęcia zdecydowanych działań. 
Jarosław Mazanek


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaBiuro Podróży MAXIM Travel
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: matiTreść komentarza: produkujemy dużo urządzeń z wykorzystaniem różnorodnych metali, jednocześnie jest dużo zużytych cześci, odpadów więc taki zakład pozwalający odzyskać i wprowadzić do obiegu jest "przyszłościowy", zamiast polegać tylko na kopaniu w ziemi i przeróbce niskoskoncentrowanych rud, co powoduje dużo większe zanieczyszczenia. Po obecnych cenach tylko za tę platynę było do odzyskania ze 40mln dolarów. Jaki był koszt całej przeróbki, to pewnie się nie dowiemy, ale i tak jest "nieźle". ;)Data dodania komentarza: 13.02.2026, 10:44Źródło komentarza: Miejskie górnictwo z Zawiercia na „przodku” Europy. Zakład Elemental „wyprodukował” 650 kg platyny
Reklama
Reklama
Reklama