Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 27 marca 2026 13:17
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

SMOLEŃ: ODRESTAUROWANY ZAMEK PILCZA CZEKA NA TURYSTÓW

(Smoleń, gm. Pilica) Ruiny Zamku Pilcza w Smoleniu po 4 latach prac renowacyjnych wreszcie będą oficjalnie otwarte na turystów. W czasie prowadzonych prac sporo się wydarzyło. Wszczęto śledztwo prokuratorskie, które obecnie jest zawieszone. To jednak nie wszystko. Znaleziono także ludzkie szczątki i wiele perełek archeologicznych. Za sprawą umowy poddzierżawy zawartej z gminą Pilica, zamkiem i jego otoczeniem, opiekować się będzie Fundacja Centrum Dziedzictwa Przyrodniczego i Kulturowego z Podlesic. Organizacja w planach ma m.in. renowację dworu, w którym do niedawna znajdowała się leśniczówka. Fundacja swoje cele zamierza zrealizować ze sprzedaży biletów i pamiątek.
Podziel się
Oceń

(Smoleń, gm. Pilica) Ruiny Zamku Pilcza w Smoleniu po 4 latach prac renowacyjnych wreszcie będą oficjalnie otwarte na turystów. W czasie prowadzonych prac sporo się wydarzyło. Wszczęto śledztwo prokuratorskie, które obecnie jest zawieszone. To jednak nie wszystko. Znaleziono także ludzkie szczątki i wiele perełek archeologicznych. Za sprawą umowy poddzierżawy zawartej z gminą Pilica, zamkiem i jego otoczeniem, opiekować się będzie Fundacja Centrum Dziedzictwa Przyrodniczego i Kulturowego z Podlesic. Organizacja w planach ma m.in. renowację dworu, w którym do niedawna znajdowała się leśniczówka. Fundacja swoje cele zamierza zrealizować ze sprzedaży biletów i pamiątek.

 

Po 6 latach wyłączenia z ruchu turystycznego Zamek Pilcza wreszcie będzie można zwiedzać. Zabezpieczone mury zamkowe nie stanowią już zagrożenia dla odwiedzających. Prace trwające 4 lata sprawiły, że ten gotycki obiekt zyskał m.in. schody prowadzące na sam szczyt zamkowej wieży. Źródła historyczne podają, że zamek wzniósł Otton z Pilczy herbu Topór. Zamczysko długo stanowiło własność rodziny Toporczyków – Pileckich. Pasjonaci historii twierdzą, że pod ruinami może znajdować się sieć korytarzy i lochy. Twierdza w dość dobrym stanie przetrwała aż do potopu szwedzkiego. W tym okresie uległa dewastacji, została częściowo spalona. Zły stan murów stwarzał dla odwiedzających coraz większe zagrożenie, aż w 2010 r. obiekt został z tego powodu zamknięty.

 

REMONT ZA 4 MLN ZŁ

 

W 2012 roku gmina ogłosiła przetarg na zabezpieczenie ścian domu zamkowego na podzamczu zachodnim w celu przyszłego udostępnienia dla ruchu turystycznego. Przedmiot zamówienia obejmował między innymi nadmurowanie korony muru z kamienia wapiennego, odtworzenie lica muru w partiach zniszczonych itd. Rok później rozpoczął się kolejny etap prac polegający – zabezpieczenia ścian na podzamczu zachodnim, wschodnim oraz zamku górnym wraz z infrastrukturą turystyczną. Prac wykonały firma RENOVA Sp. zo.o. z Warszawy oraz Zakład Robót Górniczych  iWysokościowych „ANC” z Morawicy. Całość kosztowała około 4 mln zł.

 

- Prace podzielone były na etapy (Ia, Ib oraz IIa i IIb- przyp. red.). Pierwsze 3 etapy po kolei obejmowały zabezpieczenie ścian zamku. W ostatnim 4 etapie była tzw. nakładka turystyczna dofinansowana ze środków unijnych, związana z udrożnieniem ruchu turystycznego – ścieżki, tablice informacyjne i dodatkowe pomosty strażnicze – wyjaśnia Zbigniew Luks, kierownik Referatu Inwestycji, Mienia Komunalnego i Rolnictwa Urząd Miasta i Gminy w Pilicy. -Dzięki staraniom poprzednich władz, przejęliśmy od nadleśnictwa w dzierżawę ten obiekt i byliśmy w stanie pozyskać dotacje. W pierwszym roku od konserwatora zabytków i w dwóch następnych latach również. Cześć prac była dofinansowana również przez Ministra Kultury –dodaje Luks.

 

W czasie prac remontowych zostało odkrytych wiele eksponatów. Prace archeologiczne ujawniły ludzkie szczątki, elementy zbroi, monety. Przedmiotów tych niestety nie będzie można zobaczyć podczas zwiedzania zamku. Wyjątek stanowi jedynie relikt pieca z budynku gospodarczego, który być może uda się za jakiś czas pokazać turystom.

 

 -Eksponaty wymagają bardzo dużych nakładów finansowych, być może gdyby znalazła się organizacja, która jest w stanie ubiegać się o środki Ministra Kultury, to udałoby się coś z nimi zrobić. Na razie są zdeponowane przez pracownię archeologiczną, która prowadziła badania - podkreśla kierownik.

 

Zamek Pilcza, choć odrestaurowany, nie zmienił drastycznie swojego wyglądu, w stosunku do okresu przed remontem. Nadal są to ruiny.

 

- Wydaje nam się, że największą atrakcją, która została nałożona na prace rewitalizacyjne, to była kwestia udostępnienia do ruchu turystycznego wieży zamkowej. Tam powstała klatka wewnętrzna, która nie jest elementem historycznym, natomiast umożliwia wejście na wieżę, z której rozciąga się bardzo atrakcyjna panorama się na Jurę – podkreśla kierownik Luks.

 

Turyści coraz bardziej interesują się odnowionym obiektem. Ilu odwiedzających przybywa do Smolenia każdego dnia, niestety na razie nie sposób oszacować.

 

- Nie prowadzimy monitoringu odwiedzin turystów, ale patrząc na wpisy na stronie internetowej, to zainteresowanie jest coraz większe – mówi z dumą kierownik Referatu Inwestycji.

 

ZAMKIEM PILCZA ZAJMIE SIĘ FUNDACJA

 

Jak się dowiedzieliśmy, jako pierwsi z inicjatywą dzierżawy zamku, wystąpili przedstawiciele Fundacji Centrum Dziedzictwa Przyrodniczego i Kulturowego.

 

-Obserwowałem proces rewitalizacji tego obiektu. Podpytywałem i zastanawiałem się, jaki będą mieli pomysł na udostępnienie. Złożyliśmy - jako Fundacja - ofertę i widocznie nasza oferta przykuła uwagę, bo zostaliśmy poproszeni do rozmów i rozwinięcia tematu – opowiada Jacek Panek przewodniczący Rady Fundacji Centrum Dziedzictwa Przyrodniczego i Kulturowego.

 

Oprócz propozycji Fundacji, do magistratu wpłynęła jeszcze jedna oferta, ale dotyczyła organizacji eventów na zamku, a nie administrowania i bieżącej konserwacji.

 

- Władze gminy prowadziły rozmowy z organizacjami, które mogłyby się podjąć administrowania tego obiektu. Chodziło o to, by zadbać o porządek, udrożnić ruch turystyczny i konserwować na bieżąco obiekt – wyjaśnia Zbigniew Luks.

 

1 czerwca zawarte zostały miedzy gminą Pilica, a Fundacją dwie umowy na okres 3 lat. Pierwsza dotyczyła poddzierżawy ponad 5 ha terenu, a druga współpracy.

 

- Obiekt jest dość ciekawy, pozostawiony troszeczkę na uboczu, tak jak cała Pilica, która w mojej ocenie jest taką perełką historyczną i turystyczną, która jest niedoceniona. Jest tu bardzo dużo różnych zabytków, które byśmy chcieli wypromować. Gmina dała nam produkt, który mamy rozwijać. Dodatkowo zatrudnionych zostanie tu 5 osób. W pierwszej kolejności mają to być mieszkańcy gminy Pilica. Zgłoszenia do nas już napływają – mówi Panek.

 

Zawarte porozumienie oprócz wpływów z najmu zagwarantuje  gminie 15 % procent zysku od każdego biletu. Fundacja zadeklarowała, że wypracowane przez nią zyski będą inwestowane na gospodarowanym terenie. Przedstawiciele gminy zadeklarowali natomiast, że Rada Miasta i Gminy zadecyduje o ewentualnym przekazaniu zysków z zamku na remonty tego obiektu.

 

-Wydzierżawiliśmy tutaj ponad 5 ha nieruchomości: zamek wraz z zabudowaniami po byłej leśniczówce, a w zasadzie po dawnym dworze, który się tu znajdował. Chcielibyśmy się skupić na rewitalizacji tego dworku, bo to jest perełka. W przyszłości planujemy tam zrobić ośrodek edukacyjny z punktem informacji turystycznej - mówi J. Panek pełniący w imieniu zarządcy tego terenu rolę gospodarza. -Ścieżki mamy wytyczone, ale pamiętajmy, że za parę metrów jest rezerwat. Najpierw musimy porozmawiać z Regionalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska, żeby to sformalizować i udostępnić je do ruchu turystycznego. Na razie turyści wchodzą do tego obiektu na „dziko”, ale naszym podstawowym zadaniem będzie znormalizowanie tej sytuacji i udostępnienie w sposób profesjonalny tych tras, które zostały przygotowane przez gminę. My ze swojej strony też dołożymy „kilka groszy” i będziemy chcieli przygotować ciekawą ekspozycję, a docelowo też myśleć o dalszym jego zabezpieczeniu i wyeksponowaniu pewnych jego elementów, których się nie dało jeszcze wyeksponować. Mówię o średniowiecznym piecu – dodaje.

Jak tłumaczy J. Panek, Fundacja zamierza zająć się także czystością i utrzymaniem tego obszaru. Organizacja ma już zabezpieczone środki na pierwsze przedsięwzięcia.

 

- Dalsze działania będziemy finansować ze sprzedaży biletów, pamiątek, map i innych rzeczy związanych z rezerwatem – wyjaśnia przewodniczący Rady Fundacji Centrum Dziedzictwa Przyrodniczego i Kulturowego.

 

ZAMEK ZA DARMO, ALE BEZ BILETU NIE WEJDZIESZ

 

- To jest rezerwat i własność Skarbu Państwa, dlatego gmina nie może z wejścia na zamek pobierać żadnych korzyści. Nie ma do tego uprawnień. Bilety będą za działania promocyjne, ekspozycje, za usługi przewodnickie. Za samo wejście na zamek nie mogą być pobierane opłaty. Dlatego ten zamek tak różni się od zamku w Ogrodzieńcu – mówi Luks.

 

Choć rozumiemy, że Fundacja musi czerpać zyski z dzierżawionego terenu, nie da się ukryć, że pomysł na źródło utrzymania wzbudza niemałe emocje. Ponieważ zamek jest własnością Skarbu Państwa, za wejście na teren zamku nie mogą być pobierane opłaty, mimo to, aby do zamku wejść, bilet trzeba będzie kupić.

 

- Jest regulamin. Obiekt jest zarządzany przez Fundację i jeżeli ktoś nie będzie miał życzenia oglądać ekspozycji, nie wykupi biletu za zwiedzanie, to na ten zamek nie wejdzie, bo zamek będzie zamknięty. Ekspozycja to są rzeczy, które ktoś musi pilnować, to są rzeczy w obszarze zamkniętym na zamku – zaznacza J. Panek.

 

Okazuje się więc, że jeśli ktoś nie będzie miał ochoty oglądać ekspozycji i zwiedzić obiekt, to i tak zapłaci.

 

- Cena na pewno nie przekroczy 10 zł. Zamek będzie czynny najprawdopodobniej od 9.00-18.00 codziennie, od połowy kwietnia do końca października. Poza sezonem teren będzie dostępny na życzenie turystów. Zwiedzanie będzie się odbywać, jeżeli ktoś będzie miał życzenie, to w obecności przewoźnika lub indywidualnie – dodaje zarządca.

 

ŚLEDZTWO W SPRAWIE ZAMKU ZAWIESZONO

 

Śledztwo prokuratorskie w sprawie prac renowacyjnych na zamku w Smoleniu wszczęto w grudniu 2014 r. Przy okazji przekazania terenu fundacji, zapytaliśmy jak zakończyła się ta sprawa.

 

- Jest faktem, że konserwator zabytków przez służby był sprawdzany w zakresie uzyskiwanych dotacji i takie postępowania miały miejsce. Do gminy nie dotarły żadne informacje. Nigdy nie było najmniejszych problemów z rozliczeniem firmy. Wszystkie prace, które były prowadzone tutaj zostały ukończone. Był jeden etap zamku, gdzie poślizg wykonawcy spowodował zabranie nam dotacji, ale w wyniku ugody nie trafiliśmy do sądu, tylko firma pokryła część dotacji, którą utraciliśmy – mówi Zbigniew Luks.

 

Jak wyjaśniała nam jeszcze w ubiegłym roku Marta Zawada - Dybek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Katowicach, śledztwo prowadzone jest w dwóch wątkach. - Badamy czy nadzór nad inwestycją był prowadzony w sposób prawidłowy i czy mogło dochodzić do poświadczenia nieprawdy w dokumentacji odbioru prac konserwatorskich. Śledztwo ma również wyjaśnić, czy firma, która wykonywała prace konserwatorskie mogła dopuścić się oszustwa, przedstawiając nieprawdziwe dokumenty dotyczące kosztów prac. Śledztwo na chwilę obecną dotyczy 1 i 2 etapu prac. Zabezpieczona dokumentacja to pozwolenia budowlane i konserwatorskie i cała dokumentacja związaną z ogłoszonymi przetargami na prace – mówiła nam w 2015 roku rzeczniczka. Dziś okazuje się, że sprawa stanęła w miejscu i to dosłownie. Obecnie prokuratorskie śledztwo dotyczące prac renowacyjnych na zamku w Smoleniu zostało zawieszone.

 

-Prokurator powołał biegłego z zakresu budownictwa. Opinia ta ma wpływ na dalszy tok postępowania. Po jej uzyskaniu śledztwo zostanie podjęte do dalszego prowadzenia. W śledztwie nikomu nie przedstawiono zarzutów –wyjaśnia Marta Zawada-Dybek.

 

Justyna Banach-Jasiewicz

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: NauczycielkaTreść komentarza: A co ze szkołą była w niej kontrola? Ja jestem emerytowaną nauczycielką w szkole, w której pracowałam dyżur w szatni na przerwie pełniła jedna z Pań sprzątających (często pomagała mniejszym dzieciom ubrać się) a na korytarzu dyżurują nauczyciele. W szatniach dzieją się „różne” sytuacje. Swoją droga mam nadzieję że ta pani w Policji nie zostanie tylko będzie usunięta.Data dodania komentarza: 24.03.2026, 17:47Źródło komentarza: POLICJANTKA OSKARŻONA O POBICIE UCZNIA. SPRAWA JUŻ W SĄDZIEAutor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCIN
Reklama
Reklama
Reklama