Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 29 kwietnia 2026 12:16
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Koń ma cztery nogi, a potknie się

Przysłowie to ma usprawiedliwić potknięcie się człowieka, istoty zaledwie dwunożnej, jest przy tym bardzo rozpowszechnione w wielu językach, a do tego stare, bo pochodzi z czasów rzymskich. Chociaż i w starożytności powszechnie używano konia pod wierzch i w zaprzęgu, używano go jednak inaczej niż my, po prostu znacznie mniej umiejętnie.
Podziel się
Oceń

Najważniejszym brakiem konia antycznego jako wierzchowca był brak strzemion. To dopiero może nam uzmysłowić słabość starożytnej jazdy w stosunku do pieszych kopijników, dla których zdjęcie kawalerzysty z konia nie musiało być zadaniem dość trudnym. Strzemię wynaleziono w Chinach, w IV lub V wieku naszej ery. Starożytność nie znała również przodków( jeżeli nie liczyć niepraktycznych sabotów rzymskich przywiązywanych do nóg końskich rzemieniami), co narażało kopyta końskie na zużycie i uszkodzenia.

 

Wóz czterokołowy nie mógł w czasach antycznych spełniać swej głównej roli – przewożenia ciężkich ładunków na długich trasach w stosunkowo krótkim czasie. Jednym z powodów było to, że nie mógł skręcać. Dopiero średniowiecze wyposażyło czterokołowy wóz konny w tak zwany „przodek” czyli w przednie podwozie, to jest ruchomą, obracającą się w płaszczyźnie poziomej przednią oś z dwoma kołami i dyszlem, pozwalającą na swobodne kierowanie i zawracanie wozem. Brak ruchomego „przodka” zmuszał wóz do jazdy w linii prostej – stąd prawdopodobnie bierze się tak charakterystyczny dla rzymskich dróg brak zakrętów.

 

Głównym jednak niedostatkiem transportu starożytnego były wady uprzęży konnej. Uprząż antyczna składała się z postronków przytwierdzonych do giętkiego pasa skórzanego, ściskającego gardziel końską w miejscu, gdzie tchawica przechodzi tuż pod skórą. Pas ten nie miał żadnego kontaktu z łopatkami zwierzęcia. W czasie jazdy wpierał się w gardło, tamując oddech, zwłaszcza kiedy koń pochylał głowę, bo wtedy mięśnie szyi nie chroniły tchawicy. Zmuszało to konia do ustawicznego podnoszenia głowy, gestu wiernie odtwarzanego przez plastyków antycznych. Uprząż taka nie dawała się przeważnie we znaki przy powolnej jeździe i lekkim ładunku. Ale przy znaczniejszym wysiłku, kiedy koń musiał opuścić szyję aby przenieść środek ciężkości ciała ku przodowi, następowała katastrofa. Dopiero wynalazek chomąta o strukturze sztywnej, składającego się z drewnianych kleszczy w kształcie obłąka na miękkim podkładzie, wspartego o podstawę kostną – o łopatki konia - pozwolił przenieść na uprząż całą siłę pociągową zwierzęcia, oswobadzając mu całkowicie gardziel i pozwalając na przyjęcie najwygodniejszej postawy. Chomąto znane było w Chinach już w II wieku naszej ery, ale do Europy przeszło nie wcześniej niż w VIII wieku, a rozpowszechniło się na dobre dopiero w X i XI stuleciu. Nic dziwnego zatem, że koń w starożytności potykać się musiał znacznie częściej niż dzisiaj.

 

Pamiętać przy tym warto, że noga konia jest kończyną zbudowaną na zasadzie mechanicznej dość odmiennej od nogi ludzkiej. Człowiek utrzymuje się w pozycji stojącej tylko dzięki nieustannemu wysiłkowi mięśni – dlatego długie stanie męczy i człowiek musi wreszcie usiąść albo położyć się, aby odpocząć. Inaczej koń. Kiedy stoi, rozluźnia mięśnie nóg, a stawy nożne zwierają się same. Szkielet kostny nogi działa wtedy jak filar. Dlatego koń może spać stojąc. Widocznie tabun, którego bezpieczeństwo polegało na błyskawicznej ucieczce, musiał się nauczyć wypoczywać tak, aby móc wprost ze snu przejść w wyciągnięty galop. Nie tylko skłonność do ucieczki może być przyczyną przyjęcia takiej pozycji we śnie, ale i inne względy. Sypiają tak różne inne zwierzęta ( także ptaki ), na przykład tak nieustraszona żywa forteca jak słoń !

 

Ale czy koń nie woli się położyć ? Otóż nie. Leżący koń ma sen lekki i niespokojny. Rzadko kiedy dłużej uleży. Ciężar ciała przygniata go do ziemi. Po pewnym czasie koń odczuwa przykry ucisk i ból, oddychanie staje się utrudnione. Ma tego wreszcie dość i zrywa się na równe nogi, aby się spokojnie przespać.

Andrzej Józef Pałka


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaBiuro Podróży MAXIM Travel
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Dobra sugestia. Dziękujemy. Chodzi panu o tę część Podmiejskiej przy Aluronie? Po drugiej stronie jest rozgrzebanie i brudno, choć widzimy, że po artykule "BRUDASY" nieco się, poprawiło. Wybieramy się obejrzeć to miejsce dokładnie, bo to jedna z najbrudniejszych, a jednocześnie najbardziej dochodowa dla budżetu miasta część Zawiercia. Dziwi nas nieco, że firmy które są przy tej ulicy i sąsiedniej to znoszą i płacą.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 10:30Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: markoTreść komentarza: a może napiszecie też coś o przebudowie ulicy Podmiejskiej a przede wszystkim przeciągających się pracach, to trwa już kilka lat serwując drogowy komunikacyjny koszmarek w tym rejonie. Skandaliczny tok prowadzenia tych robót zasługuje na osobny artykuł.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 09:33Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: NauczycielkaTreść komentarza: A co ze szkołą była w niej kontrola? Ja jestem emerytowaną nauczycielką w szkole, w której pracowałam dyżur w szatni na przerwie pełniła jedna z Pań sprzątających (często pomagała mniejszym dzieciom ubrać się) a na korytarzu dyżurują nauczyciele. W szatniach dzieją się „różne” sytuacje. Swoją droga mam nadzieję że ta pani w Policji nie zostanie tylko będzie usunięta.Data dodania komentarza: 24.03.2026, 17:47Źródło komentarza: POLICJANTKA OSKARŻONA O POBICIE UCZNIA. SPRAWA JUŻ W SĄDZIEAutor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność
Reklama
Reklama
Reklama