Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 15 marca 2026 04:59
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Powrót do średniowiecza na zamku w Ogrodzieńcu

Pokazy rycerskie, turnieje łucznicze, XV-wieczna bitwa, ciężkie zbroje rycerzy oraz panie w przepięknych sukniach. Nie brzmi jak realia XXI wieku, prawda? A jednak wszystko to miało miejsce podczas XXIV Międzynarodowego Turnieju Rycerskiego w Ogrodzieńcu. Powrót do średniowieczna, jego blaski, cienie i tradycje przybliżyły przybyłe z całej Polski grupy rekonstrukcyjne.
Powrót do średniowiecza na zamku w Ogrodzieńcu

Autor: Michalina Skwara

Podziel się
Oceń

-Dzięki temu człowiek wie że żyje, odpoczywa, łapie pozytywną energię, która przydaje się na cały kolejny tydzień. Te turnieje to jest swoisty wehikuł czasu, gdzie trafia się do średniowiecza. Na żywo odtwarzamy i uwieczniamy historię, która pojawia się w innym wymiarze, bardziej realnym. Pokazujemy coś, co przeminęło, w zasadzie tego nie ma, ale wraca dzięki rekonstruktorom. To są ludzie obdarzeni bardzo pozytywną energią. Doświadczam to z mężem od 15 lat, kiedy dołączyliśmy do grupy rekonstrukcyjnej. Sami staramy się o stroje, które szyjemy z naturalnego materiału, np. z lnu. Mamy nawet własnoręcznie wyrabiane łuki oraz zabytkowe naczynia - u nas nie doświadczy się plastiku. Brawa należą się także organizatorom, że im się w ogóle chce. To jest ogromny trud logistyczny. Widzimy że to fajne przestawienia, ale zorganizowanie ich wymaga ogromnej pracy przez wiele miesięcy. Chwała tym, którzy na to dają, dzięki temu to życie jest  milsze, ludzie nie siedzą w domu i nie oglądają telewizji. W rekonstrukcjach piękne jest również to, że biorą w nich udział całe rodziny z dziećmi. Jest to fajna rodzinna przygoda, wspólna pasja, która bardzo łączy ludzi -mówiła pani Ewa z Tarnowskiej Drużyny Łuczniczej.

I faktycznie przedzamcze ogrodzienieckie wyglądało jak ze średniowiecznej ryciny. Nawet kubki smakowe zostały wciągnięte w wir historii za sprawą tradycyjnych wyrobów. Przekąski na słodko i słono zostały przygotowane m.in. przez rodziny tatarskie i tatarsko-ukraińskie. Ale czymże byłoby średniowiecze bez miodu pitnego? Tego zapewne nikt nie wie, także goście zamku.

Atmosferę średniowiecznych klimatów, pierwszego dnia wydarzenia, spotęgował występ zespołu Żniwa, któremu towarzyszył przybyły z karkonoskich gór Rzepiór. Upiór, pomimo bycia złym duchem lub nawet demonem, nie zrobił nikomu krzywdy. Mało tego, sam się dobrze bawił - jego koźle kopyta tańczyły w takt muzyki, zachęcając zwiedzających zamek do włączenia się do wspólnej zabawy.

Nie można zapominać o dzielnych damach, które nie tylko olśniewały swoimi sukniami, ale również zbrojami, przywdziewając je do turniejów i bitew. Walki i turnieje niewątpliwie przyniosły najwięcej emocji. Nawet najmłodsi wykrzykiwali nazwy drużyn swoich faworytów, dzielnie je dopingując. 

Turnieje rycerskie nigdy mnie nie ciągnęły, żeby przyjść i je pooglądać, ale dzisiaj wyjątkowo postanowiliśmy zobaczyć jak to wygląda i jesteśmy bardzo zadowoleni. Za rok również planujemy wziąć w nich udział, tym bardziej, że mamy blisko -komentują wydarzenie Renata i Łukasz, małżeństwo z Ogrodzieńca.

Na Międzynarodowy Turniej Rycerski przybywają goście z różnych miejsc Polski. Kto doświadczył już raz takiego przeżycia niejednokrotnie chce ponownie w nim uczestniczyć, czego świetnym przykładem są siostry z Gliwic - Natalia i Martyna: -My generalnie jeździmy do Ogrodzieńca z rodzicami 15 lat, lubimy ten klimat. Można powiedzieć, że jesteśmy fankami tego miejsca. Wszystko jest jak najbardziej na plus.

Prawdziwy rycerz nie istnieje bez swojego oddanego konia. To właśnie przybycie rycerzy konnych (oraz wchodzącej w skład grupy damy) oraz pokaz ich sprawności, a także turniej na kopię, zwieńczył weekendowe wydarzenie. 

Po dwóch dniach spędzonych w zbrojach, dodatkowo w bardzo ciepłe sierpniowe dni, przyszedł czas na odpoczynek w komnatach zamczysk. Rekonstruktorzy pożegnali się z zamkiem w Ogrodzieńcu, aby nieść radość i napawać swoją pasją na kolejnych turniejach.

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: matiTreść komentarza: produkujemy dużo urządzeń z wykorzystaniem różnorodnych metali, jednocześnie jest dużo zużytych cześci, odpadów więc taki zakład pozwalający odzyskać i wprowadzić do obiegu jest "przyszłościowy", zamiast polegać tylko na kopaniu w ziemi i przeróbce niskoskoncentrowanych rud, co powoduje dużo większe zanieczyszczenia. Po obecnych cenach tylko za tę platynę było do odzyskania ze 40mln dolarów. Jaki był koszt całej przeróbki, to pewnie się nie dowiemy, ale i tak jest "nieźle". ;)Data dodania komentarza: 13.02.2026, 10:44Źródło komentarza: Miejskie górnictwo z Zawiercia na „przodku” Europy. Zakład Elemental „wyprodukował” 650 kg platyny
Reklama
Reklama
Reklama