Kuria nakazuje księdzu Galusowi opuszczenie Pustelni w Czatachowie

  • 26.11.2020, 15:29 (aktualizacja 30.11.2020, 16:28)
  • Jarosław Mazanek
Kuria nakazuje księdzu Galusowi opuszczenie Pustelni w Czatachowie
(Czatachowa gm. Żarki) W środę 18 listopada Archidiecezja Częstochowska na FB opublikowała komunikat w sprawie księdza Daniela Galusa, charyzmatycznego przywódcy nieformalnej grupy religijnej „Wspólnota Miłość i Miłosierdzie Jezusa” działającej wokół wspomnianego księdza i Pustelni św. Ducha w Czatachowie (gm. Żarki). Jak wynika z komunikatu Kurii, ks. Galus powinien najpóźniej 29 listopada opuścić Pustelnię w Czatachowie i na przynajmniej pół roku udać się w miejsce odosobnienia „w celu podjęcia samotnej modlitwy i pokuty za Kościół i wspólnotę, rozeznania swojej drogi w dalszej posłudze duszpasterskiej”. Czy charyzmatyczny ksiądz, który zgromadził wokół siebie grupę wiernych wyznawców, często określanych jako „sekta” podporządkuje się nakazom swojego biskupa? O tym przekonamy się w najbliższym czasie.

My byliśmy w Czatachowie przed Pustelnią w ostatnią niedzielę, gdzie zgodnie z przewidywaniami już czwartą niedzielę przebieg mszy prowadzonej przez ks. Galusa obserwowali policjanci. Tym razem z OPP Częstochowa, ale również i KPP Myszków.  Dodatkowo wspierani przez KWP Katowice, która do Czatachowy skierowała wóz obserwacyjny wyposażony w kamery, co pozwalało filmować przebieg uroczystości spoza terenu pustelni. Naliczyliśmy co najmniej 6 samochodów policji, rozstawionych z każdej strony Pustelni. 
Policjanci w niedzielę 15 listopada zapewne pamiętając porażkę sprzed tygodnia, tym razem nie wchodzili na teren Pustelni, obserwując teren z dużej odległości.

Naszym zdaniem to po prostu sekta

Jako dziennikarz też zjawiłem się przed pustelnią 15 listopada, żeby naocznie przyjrzeć się funkcjonowaniu grupy religijnej. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to kilkadziesiąt, około 30 osób ubranych w kamizelki z napisem „Diakonia porządkowa”. Coś jak ochrona pustelni. Nie bardzo wiadomo przed czym mają chronić, ale przy wejściu stale stoi 5-6 „diakonów”. Bacznie obserwowany jest każdy, kto może wydawać się „obcy”. Gdy na teren pustelni wchodzi ktoś już ochronie znany, jest serdecznie witany, przytulany. Początkowo stoję przed bramą jako bierny obserwator, słucham kazania. I tu pierwsze zaskoczenie, jak słabym mówcą jest ks. Galus, jeżeli to on wygłaszał kazanie. Ksiądz wielokrotnie się powtarza, mówi w  mojej ocenie w sposób nudny. Skupiam się więc na obserwacji pracy „Diakonii porządkowej”. Widać, że ma ona swoją strukturę, prym wiodą dwie młode kobiety i mężczyzna o ascetycznym wyglądzie. Jedna z kobiet robi na ulicy zdjęcia, filmuje telefonem otoczenie, jakby dokumentując kto wchodzi, kto jest na zewnątrz. Dokładnie, dookoła nagrywa policyjny wóz z ciemnymi szybami, tzw. Ruchome Stanowisko Dowodzenia. 

Aparat zadziałał jak „woda święcona na Diabła”
Pustelnia ma nie tylko swoją ochronę, „Diakonię porządkową”, która czujnie obserwuje otoczenie, ale też przy każdym wejściu wyraźne ostrzeżenia „TEREN PRYWATNY-WSTĘP WZBRONIONY” oraz wszędzie tabliczki, nawet w lesie na przeciwko, że „zakaz fotografowania”. Zupełnie bezprawny, gdyż wszystko co jest widoczne w przestrzeni publicznej można fotografować,  a zdjęcia czy filmy publikować, również w celach komercyjnych, zarobkowych. Ale tabliczki mają chyba odstraszać przed próbą fotografowania. Bo może ktoś postronny rzeczywiście uwierzy, że nie wolno? Szybko przekonaliśmy się, że „zakaz fotografowania” to nie tylko ostrzeżenie, że „Diakonia” natychmiast i zdecydowanie reaguje gdy zobaczy jakiś aparat fotograficzny, czy telefon użyty do zdjęć. Gdy wyjmuję z plecaka aparat i robię z ulicy pierwsze zdjęcia bramy pilnowanej przez „Diakonię” natychmiast dobiega do mnie kilku ochraniarzy: „Proszę nie robić zdjęć!”- wykrzykuje jedna z „Diakonek”, zasłania pustelnię ciałem, staje przed obiektywem. Mówię, że jestem dziennikarzem, podaję nazwę redakcji. Informuję również, że nie zamierzam przestać robić zdjęć, że w przestrzeni publicznej nikt mi tego zabronić nie może. Obstawiony przez „Diakonów” muszę bronić sprzęt przed odebraniem. Gdy proszę o zachowanie dystansu, wszak mamy epidemię koronawirusa, „Diakoni” nie reagują, dalej napierają. Jedna z kobiet grozi wezwaniem policji, która stoi tak daleko, że funkcjonariusze mogą rzeczywiście nie widzieć co się dzieje. Choć powinni to widzieć policjanci pracujący w RSD- Ruchomym Stanowisku Dowodzenia. 
Wezwani przez „Diakonkę” podchodzą dwaj policjanci. Ponownie przedstawiam się jako dziennikarz. I tu konsternacja. Policjanci nie pouczają „Diakonów”, żeby nie przeszkadzali dziennikarzowi w pracy, że nie ma żadnych przepisów ograniczających nagrywania, fotografowania w takim miejscu (stoimy na ścieżce pieszo-rowerowej), to mnie pouczają, że tu przecież jest „zakaz fotografowania”. Również policjantom tłumaczę, że nie zamierzam się do tych tabliczek stosować, wtedy oni proszą, żeby „nie robić zdjęć, bo to ich prowokuje”. 
Każda kolejna próba wykonywania zdjęć kończy się tak samo: natychmiast doskakuje do mnie kilku „Diakonów”, zasłaniają pustelnię, upominają, żeby „nie robić zdjęć”. Cały czas jestem poza pustelnią, na ulicy, ścieżce rowerowej. Dostaję też własnego „Diakona” który nie odstępuje mnie ani na krok. 
W pewnej chwili podchodzi mężczyzna i wręcza mi różaniec: -Błądzisz bracie -mówi- dlatego daję ci mój osobisty różaniec z Fatimy. Nawróć się! Chwila zawahania, czy przyjąć dar, wszak to przedmiot wręczany przez obcą osobę, a staram się stosować do przepisów o dystansie społecznym, ze względu na epidemię, ale dar jednak przyjmuję, żeby tego pana nie urazić odmową. Pomyślałem tylko „w samochodzie mam środek dezynfekcyjny” trzeba będzie różaniec spryskać. Zapewnieniom księdza Daniela Galusa, z którejś z wcześniejszej mszy, że na Covid-19 wystarczy woda  święcona, jakoś nie uwierzyłem.
Msza się kończy. Choć tłum na terenie Pustelni ciągle tam jest, policjanci opuszczają teren. „Diakoni” wdają się ze mną w rozmowę, namawiają, żeby przyjść na kilka spotkań, wtedy „zrozumiem jak tu jest”, poznam „Ojca Daniela”. Mówię, że właśnie po to tu dzisiaj jestem, żeby dowiedzieć się dlaczego są określani jako sekta, że z księdzem Galusem też chciałbym porozmawiać, pytam ile to jeszcze potrwa, bo już po mszy, czy ks. Galus mógłby wyjść, lub jak z nim się umówić na rozmowę.
-A, to przyjdź do spowiedzi- mówi jeden z „Diakonów”. Odpowiadam uprzejmie, że nie zamierzam się spowiadać, tylko przeprowadzić wywiad z ich guru, że to ja chcę zadawać pytania. Wtedy pada kategoryczne, że to „niemożliwe”. 
We wtorek 18 listopada kontaktujemy się z Rzecznikiem Prasowym Archidiecezji Częstochowskiej ks. Mariuszem Bakalarzem. Pustelnia w Czatachowie, choć opanowana przez grupę religijną skupioną wokół ks. Daniela w sensie majątkowym jest własnością Kurii. Pytamy więc Kuria wie o tabliczkach „zakaz fotografowania” na tym obiekcie sakralnym, czy wiszą one za zgodą Kurii, gdyż jak nam się wydaje, to jedyny w Polsce obiekt sakralny z takim „zakazem”. 
Ks. M. Bakalarz: -Teren jest własnością archidiecezji. Potwierdzam, że fotografowanie kościołów z zewnątrz, terenu, budynków nie jest zabronione. Są oczywiście regulacje kościelne odnoście używania aparatów i kamer filmowych wewnątrz budynków, zwłaszcza podczas Mszy Świętej. Chodzi o to, aby osoby filmujące, robiące zdjęcia nie przeszkadzały w liturgii. 
Ks. Mariusz Bakalarz przypomina jednocześnie, że ks. Daniel Galus jest księdzem, nie zakonnikiem, jak go tytułują jego „wyznawcy”).  
Wypada w tym miejscu sprostować, że w wersji tego artykułu, który wcześniej ukazał się w Gazecie Myszkowskiej i Kurierze Zawierciańskim pisaliśmy błędne, cytując ks. Bakalarza, że „ks. D. Galus ma  od kwietnia 2017 zakaz odprawiania Mszy św. Ks. Galus, jak nam wyjaśnił rzecznik Kurii ks. Mariusz Bakalarz w kolejnej rozmowie, nie jest suspensowany, nie ma zakazu odprawiania Mszy św. W kwietniu 2017 został wydany nakaz dla wiernych Archidiecezji Częstochowskiej, aby od udziału w uroczystościach religijnych w Pustelni się powstrzymali, ze względu na nieuregulowany w Kościele status tej wspólnoty:  -Jest to  instrukcja, zalecenie dla wiernych z Archidiecezji Częstochowskiej, aby powstrzymali się od uczestnictwa w czynnościach religijnych, mszach odprawianych przez ks. Galusa w Pustelni w Czatachowie. 
Jest planowane na najbliższe dni spotkanie ks. Arcybiskupa  z ks. Danielem Galusem, proszę oczekiwać komunikatu w tej sprawie, który ma pomóc w rozwiązaniu problemu. Trzeba bowiem wyeliminować zjawiska niewłaściwe do jakich dochodzi w tej wspólnocie. Ale też trzeba docenić ile dobra się w niej dzieje. Są nawrócenia, wielu ludzi odnalazło tam swoją drogę do Boga. W Kościele są różne drogi do Boga. 


Pustelnia św. Ducha w Czatachowie powstała w 1993 roku, założona przez Paulina ojca Stefana Legowca. Wtedy była to skromna chatka z trumną służącą mu za łóżko. Jak się dowiedzieliśmy ojciec Stefan Legowiec dalej pełni życie pustelnicze, kontemplacyjne. Za to pustelnia, którą założył w Czatachowie, ze skromnością i zamkniętością pustelniczego życia w ubóstwie, którą założył nie ma już nic wspólnego. 
Po roku 2008 skromna wcześniej pustelnia z drewnianą kapliczką zaczęła się intensywne rozbudowywać na kilku działkach które nabyła Kuria Metropolitarna w Częstochowie. W sierpniu 2008 r, ksiądz Jan Wajs proboszcz żareckiej parafii wystąpił do Urzędu MiG Żarki  z wnioskiem o przeznaczenie działek nr ewid. 819/5, 819/2, 820/1, 820/2, 821/1, 821/2, 822 położonych w Czatachowie pod zabudowę usług sakralnych. Kuria Metropolitalna zaplanowała  budowę 4 pustelni w zabudowie szeregowej które dzisiaj widzimy na lewo od wejścia.  30 października 2009r. Rada Miejska podjęła uchwałę Nr /214/2009 w sprawie zmiany planu zagospodarowania dla w/w działek położonych w Czatachowie. Rozbudowa  pustelni ruszyła aż do kształtu widocznego obecne z kilkoma budynkami, kamiennym murem. Do Kurii wg naszych ustaleń nie należy las i łąki naprzeciwko, przekształcone w coś rodzaju parku z ławkami, kapliczkami, sklepikami. Ale zastanawiające jest co innego. Wchodząc na geoportal, czyli rządowy portal geodezyjny,  widać wyraźnie, że ogrodzony teren Pustelni, a nawet część budynku kaplicy stoi albo na drogach publicznych, albo jak to jest z budynkiem kościoła na gruntach prywatnych. Wysłaliśmy więc pytania do  Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Myszkowie, Urzędu MiG Żarki oraz do Kurii Metropolitarnej, aby każda z tych instytucji odpowiedziała na pytania: 1) czy kaplica i inne budynki nie są samowolą budowlaną? 2) czy Kuria ma tytuł prawny do działek innych niż wymienionych we wniosku ks. Wajsa, proboszcza z Żarek w 2008 roku? 3) I czy gmina Żarki dostrzegła to, że kamienne ogrodzenie pustelni wydaje się być postawione w drodze publicznej?
Czekamy na odpowiedzi. 

Wydaje się jednak, że problemy arcybiskupa Wacława Depo z możliwą samowolą budowlaną to najmniejsze z problemów, jakie stoją przed biskupem do rozwiązania w kontekście Pustelni św. Ducha i sekciarskiej „Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa”. 18 listopada Kuria opublikowała komunikat wzywający ks. Galusa do posłuszeństwa i pokuty. Komunikat o bardzo jak na instytucję kościoła konkretnej i zdecydowanej treści opublikowano na profilu Archidiecezja Częstochowska na FB. Do środy wieczór było pod nim ponad 200 komentarzy. Są takie chwalące decyzję arcybiskupa, ale mnóstwo wpisów broniących „Ojca Daniela”. Tak tytułuje go większość, choć Daniel Galus nie jest zakonnikiem. Ale to już konsekwencja publikacji tak ważnego oświadczenia wydanego w imieniu Kościoła na portalu, gdzie najlepiej się plotkuje, atakuje, opluwa. Naszym zdaniem publikacja na FB to błąd. Zacytujmy kilka wpisów z serii „obrońców Ojca Daniela i prawdziwej Wiary”: „Ojcze Danielu jesteśmy z Tobą my Owce Pana Jezusa Chrystusa. Ty teraz Ojcze Danielu wzgardzony, jak sam Chrystus za Wiarę. Ojcze Danielu wracaj.... ratuj nas i naszą ukochaną Ojczyznę, a także ludzi którzy niszczą kościół” -pisze Agnieszka Chomoncik (nazwa profilu).  „Biskupi się nieźle ośmieszyli w tym komunikacie, bo wcześniej niejednokrotnie przyjeżdżali na spotkania błogosławili i mieli wszystko pod kontrolą, a nagle taka zmiana. Czyżby jakiś nacisk odgórny? Sam Pan Bóg będzie sędzią”- Teresa Szkaluba.  „Ojciec Pio również miał zakaz odprawiania Eucharystii, Ojcze Danielu pamiętamy w modlitwie za Ciebie jesteś kapłanem Bożym nic i nikt tego nie zmieni. Panie Jezu ty się tym zajmij”- Weronika Lizakowska. „Postępowanie biskupa Depo jest śmieszne, dlaczego nie zapyta ludzi, którzy jeżdżą na spotkania co się dzieje w Pustelni. Jestem osobą, która dzięki spotkaniom ojca Daniela się nawróciła, cuda które się dzieją w Czatachowie są nie do opowiedzenia. Wstyd biskupie”- Beata Kozdroń-Szczypek.
„Żeby kuria z takim samym zaangażowaniem i troską, o powstrzymanie rozlewającego się zamętu i zgorszenia, egzekwowała kary dla kapłanów dopuszczających się pedofilii, nadużyć finansowych czy rozprawiała się z homolobby” -Filip Czerkun. 
Do 29 listopada 2020 ks. Daniel Galus powinien opuścić pustelnię i udać się do miejsca odosobnienia na pokutę i modlitwę. Nawet jeżeli wykona nakaz biskupa, jego obrońcy, czy „wyznawcy” patrząc na wpisy pod komunikatem Kurii Metropolitarnej w Częstochowie „w sprawie ks. Daniela GALUSA i działalności zgromadzonej wokół niego grupy wiernych” raczej wątpliwe by przyjęli decyzję biskupa ze zrozumieniem.
Jarosław Mazanek

 

Komunikat w sprawie ks. Daniela GALUSA i działalności zgromadzonej wokół niego grupy wiernych
Częstochowa, 18 listopada 2020 r.

W dniu 17 listopada 2020 r. w siedzibie Kurii Metropolitalnej w Częstochowie, odbyło się spotkanie J.E. Księdza Arcybiskupa Wacława DEPO, Metropolity Częstochowskiego z ks. Danielem GALUSEM, prezbiterem Archidiecezji Częstochowskiej, przebywającym na terenie tzw. Pustelni w miejscowości Czatachowa, gdzie gromadzi się skupiona wokół niego grupa wiernych określająca się jako „Wspólnota Miłość i Miłosierdzie Jezusa”. W spotkaniu tym uczestniczył również J.E. Ksiądz Biskup Andrzej PRZYBYLSKI, biskup pomocniczy i wikariusz generalny Archidiecezji Częstochowskiej.
W związku z okazywaną przez Ks. GALUSA postawą nieposłuszeństwa, braku reakcji na udzieloną mu naganę i wywoływanym tym samym zamętem i zgorszeniem wśród wiernych, a także wobec niepokojących zjawisk coraz mocniej dotykających kierowaną przez niego grupę, podczas wspomnianego spotkania Ks. GALUSOWI zakomunikowano decyzję o nakazie odbycia półrocznego (od 29 listopada 2020 r. do 29 maja 2021 r.) czasu rekolekcyjnego odosobnienia, czyli podjęcia samotnej modlitwy i pokuty za Kościół i wspólnotę, rozeznania swojej drogi w dalszej posłudze duszpasterskiej, opuszczenia Pustelni w Czatachowie (będącej w całości własnością Archidiecezji Częstochowskiej) oraz przebywania we wskazanym mu miejscu. Ponadto otrzymał polecenie powstrzymania się od publicznego sprawowania swoich kapłańskich funkcji, zarówno dla samej wspólnoty, jak i poza nią.
Także członkowie kierowanej przez niego grupy, która nie posiada dotąd żadnego zatwierdzenia kościelnego, mimo zaoferowanej jej przez Kurię Metropolitalną w Częstochowie wszelkiej koniecznej pomocy, winni przyjąć ten czas jako sposobność do uspokojenia emocji, ale nade wszystko w modlitwie rozeznać swoją drogę i wierność Kościołowi. Jeśli zostaną spełnione powyższe warunki, podjęte zostaną wspólne kroki na drodze uregulowania sytuacji samego Ks. GALUSA, jak również wspólnoty.

ks. Mariusz BAKALARZ
rzecznik prasowy Archidiecezji Częstochowskiej

Jarosław Mazanek

Zdjęcia (8)

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu kurierzawiercianski.pl. MyszPress s.c. z siedzibą w Myszkowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
z-cianin
z-cianin 30.11.2020, 21:51
Po co o tym pisać w KZ, skoro Czatachowa leży w innym powiecie?
Tematy się kończą na "chwytliwe" artykuły?
od redakcji: w Czatachowie pełno samochodów na zawierciańskich numerach. Świat ani nie zaczyna ani NIE kończy na Zawierciu...
Joan
Joan 27.11.2020, 15:33
Naszym zdaniem też, to jest wybitnie sekta... Artykuł świetnie przygotowany, napisany, i obiektywnie.
Niestety to swoisty kult jednostki, czyli sekta.

Pozostałe