
Z końcem grudnia 2025 Prokuratura Rejonowa w Myszkowie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Dariuszowi B., dotyczący spowodowania w lipcu 2025 roku wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości i pod wpływem narkotyków, w którym śmierć poniósł pasażer quada. Ofiarą był sąsiad, 45 letni Krzysztof K.
W toku śledztwa ustalono, że 17 lipca 2025 roku Dariusz B. przyjechał quadem do domu 45-letniego sąsiada w Myszkowie, obaj mieszkają na ulicy Siewierskiej, gdzie następnie mężczyźni wspólnie spożywali alkohol. Po upływie pewnego czasu Dariusz B. wyjechał quadem z posesji, zabierając jako pasażerów sąsiada i jego 9-letniego syna. Poruszając się ulicą Sikorka oskarżony zjechał na lewy pas jezdni i uderzył w drzewo. W wyniku uderzenia 45-letni pasażer odniósł poważne obrażenia ciała, na skutek których zmarł w szpitalu 23 lipca 2025 roku. Natomiast 9-letni chłopiec doznał licznych złamań i obrażeń wewnętrznych, które wymagały długiego, o specjalistycznego leczenia szpitalnego. Po prawie roku od wypadku chłopiec dalej mierzy się z poważnymi skutkami tamtego zdarzenia.
Na podstawie przeprowadzonych badań w organizmie kierującego stwierdzono około 1,3 promila alkoholu oraz obecność amfetaminy.
Po wypadku Dariusz B. trafił do aresztu. Oskarżony (42 l., z zawodu elektromonter) nie był w przeszłości karany. Zarzucane oskarżonemu przestępstwo spowodowania śmiertelnego wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości i pod wpływem substancji psychotropowej jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 5 do 20 lat.
Proces ruszył. Odbyły się już 2 rozprawy
Na kilka miesięcy sprawa jakby przycichła, a mieszkańcy Mrzygłodu i sąsiedzi z ulicy Siewierskiej ze zdziwieniem zobaczyli, że w maju oskarżony Dariusz B. jak gdyby nigdy nic, pojawił się w dzielnicy. Zaczęli pytać naszą redakcję, czy coś wiemy:
-Może macie informacje co dzieje się odnośnie śmiertelnego wypadku z zeszłego roku w Mrzygłodzie gdzie na quadzie sprawca pod wpływem alkoholu i amfetaminy zabił jedną osobę, a dziecko do końca życia będzie odczuwało skutki tego wypadku. Sprawca ma karę zagrożoną do 20 lat pozbawienia wolności, a z moich informacji wynika że jest już na wolności. Jaka to jest sprawiedliwość w tym wszystkim, bo jeżeli sprawca tak zagrożoną karą jest na wolności i odpowiada z wolnej stopy no to wątpię, że jeżeli dostanie karę bezwzględną -pyta Czytelnik.
Wyjaśniamy wątpliwości prawne: w opisywanym przypadku sprawca jest sądzony wg zaostrzonych przepisów, gdzie grozi mu minimum 5 lat pozbawienia wolności, i gdyby zapadł wyrok skazujący, sąd nie może takiej kary orzec z zawieszeniem jej wykonania. Osobną sprawą jest areszt, i ten co do zasady nie może trwać w nieskończoność. Podejrzany a później oskarżony Dariusz B. przebywał w areszcie od czasu wypadku i był w nim również na początku procesy. Jak informuje nas sędzia Dominik Bogacz, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Częstochowie, proces ruszył przed Sądem Rejonowym w Myszkowie 18 lutego. Na kolejnej rozprawie 22 kwietnia 2026 orzekający w sprawie sędzia Marek Zachariasz ponownie przedłużył areszt dla oskarżonego do dnia 30 czerwca 2026. Ale obrona oskarżonego złożyła zażalenie i 8 maja 2026 Sąd Okręgowy w Częstochowie uznał, że możliwe jest zwolnienie oskarżonego z aresztu, po wpłaceniu poręczenia majątkowego w kwocie 50.000 zł. Dariusz B. jest teraz objęty dozorem Policji, ma zakaz opuszczania kraju. Skoro w ostatnich dniach Dariusz B. jest widywany w miejscu zamieszkania, w Mrzygłodzie, to znaczy że wyznaczona kaucja została wpłacona i mógł opuścić areszt.
Rodziny na siebie patrzą. To tylko kilkanaście domów odległości!
Mieszkańcy Mrzygłodu widzą co się dzieje i nie ukrywają co myślą o rodzinie oskarżonego.
-Przykre jest to że nikt z radnych, nikt z MOPSu nie zainteresował się rodziną poszkodowanych osób czyli tam gdzie była ofiara śmiertelna. \Ta kobieta została sama bez pomocy, dziecko wymaga rehabilitacji częstych podróży do Warszawy do Katowic. Jedna rodzina została bez pomocy a druga rodzina dzisiaj się śmieje i świętuje wyjście z aresztu. Po ludzku to uważam, że jest to tragedia obydwóch do rodzin bo dla mnie to tak wygląda. Ale jedna rodzina została bez pomocy, a druga się śmieje. Oni są praktycznie naprzeciwko siebie mieszkają. Oskarżony to pochodzi z Sosnowca, tu się ożenił.
Z tego co wiem, to rodzina skarżonego to jeszcze próbowała wdowie zaszkodzić. Kobieta została z chorym dzieckiem, pracuje, ale została gdzieś prawdopodobnie przez rodzinę państwa B podana do MOPSu, że dzieci siedzą same w domu, ona w pracy. Ta dziewczyna nie ma nikogo, nie ma mamy, nie ma ojca, nie ma rodzeństwa. Ma tylko tego syna pełnoletniego i to dziecko które ucierpiało w wypadku, które cały czas jeździ na rehabilitację. Została sama na pastwę losu i uważam że teraz też jej ciężko, tym bardziej że sprawca jest na wolności. A co do pana B. to były sygnały bo on pracował jako elektryk na kopalni podobnie były sygnały że po pracy wracał też już lasami samochodem bo były problemy z alkoholem już dużo wcześniej -pisze mieszkaniec Mrzygłodu.
Najbliższa rozprawa w tym procesie została wyznaczona na 10 czerwca 2026 roku. Sąd Rejonowy w Myszkowie. Po raz pierwszy oskarżony będzie w uczestniczył w rozprawie z wolnej stopy, po decyzji z 8 maja że może opuścić areszt za kaucją w kwocie 50.000 zł. Sprawa 2K 882/25. Godzina 12:30.
Aktualizacja: podczas rozprawy przed Sądem Rejonowym w Myszkowie 10 czerwca 2026 proces został zakończony, a sędzia Marek Zachariasz odroczył publikację wyroku do dnia 24 czerwca 2026. Wyrok został ogłoszony, o czym piszemy w kolejnym artykule, w nr 26/2026 Gazety Myszkowskiej i Kuriera Zawierciańskiego, dostępnym w sprzedaży od 26.06.2026:

Sprostowanie:


Napisz komentarz
Komentarze