Zielona Prządka ma ambitne plany rozwoje, ale co ważne, są mocno związane z lokalnym rynkiem. Grzegorz Szydłowski i Józef Pabian, współwłaściciele firmy od początku deklarowali, że chcą pozostać częścią gospodarczej mapy powiatu zawierciańskiego i zatrudniać mieszkańców Zawiercia i okolic. W perspektywie kilku najbliższych lat może powstać nawet 100 dodatkowych etatów.

Inwestycja realizowana jest na granicy Zawiercia i Ogrodzieńca, w Fugasówce, w znajdującej się tam strefie przemysłowej. Teren jest skomunikowany bezpośrednio z nowo wybudowanej obwodnicy. To znacząco ułatwi nam logistykę, a co ważne, przejazd samochodów – choć nie ma ich wiele – nie będzie przebiegać w okolicy domów mieszkalnych. Zielona Prządka będzie funkcjonować w sąsiedztwie istniejących już zakładów, w tym obok giganta produkującego kostkę brukową.
Ważny jest dla nas aspekt społeczny. Duży nacisk kładziemy na rozmowy z władzami gminy jak i z mieszkańcami przekonując, że nasza inwestycja to nie zagrożenie a szansa. Po ostatnim spotkaniu z mieszkańcami, na którym padło wiele ciekawych pytań i propozycji dodatkowych rozwiązań uważamy, że rozpoczęte prace w pełni wpisują się w oczekiwania mieszkańców.
Dziś na terenie przyszłej siedzimy trwają prace ziemne związane z utwardzaniem terenu, pracuje ciężki sprzęt, budowane są specjalne separatory, gdzie będzie składowany odzyskiwany materiał, powstaje nowe zaplecze socjalne, które w perspektywie pozwoli zatrudniać także kobiety.
- Uwzględniliśmy uwagi mieszkańców dotyczące wysokości ogrodzenia jak i utrzymywania porządku w okolicy. Budować będziemy system hydrantów przeciwpożarowych i oczywiście pełny system monitoringu do którego dostęp ma między innymi Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska – mówią właściciele.
Co ważne, właściciele Zielonej Prządki deklarują pełną otwartość na współpracę z lokalnym środowiskiem. Każdy z mieszkańców, po wcześniejszej zapowiedzi, może pojawić się na terenie inwestycji i sprawdzić, czy prace przebiegają wedle wcześniejszych ustaleń.
- Tak jak wspominaliśmy już wcześniej - pochodzimy stąd i naszą ambicją jest być – w wymiarze gospodarczym i społecznym – częścią tego społeczeństwa. Gdybyśmy pochodzili z drugiego krańca Polski i przyjechali tu tylko po to, aby zarobić pieniądze, to prawdopodobnie nie podchodzilibyśmy do tego tak emocjonalnie. Nam zależy, aby mieć w społeczeństwie dobrą renomę, aby mieszkańcy widzieli w nas ludzi godnych zaufania, otwartych – podkreśla Grzegorz Szydłowski.
--Jako firma jesteśmy na początku naszej drogi, ale mogę już zadeklarować, że chcemy zaangażować się w lokalną społeczność poprzez wspieranie proekologicznych działań i projektów, chcemy pomagać edukować młodych mieszkańców i pokazywać im, że dobrze realizowany recykling to nie przykry obowiązek, ale szansa dla społeczeństwa i natury -dodaje Grzegorz Szydłowski.


Napisz komentarz
Komentarze