Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 5 czerwca 2026 20:21
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

INSULINOOPORNOŚĆ TO NIE CHOROBA, ALE SYGNAŁ OSTRZEGAWCZY. DIETA I RUCH SĄ WAŻNIEJSZE NIŻ SUPLEMENTY

Choć insulinooporność może dotyczyć nawet co trzeciej osoby w Polsce i mówi się o niej coraz więcej, to w błyskawicznym tempie narastają wokół niej również szkodliwe mity. Te, jak podkreślają eksperci, są wodą na młyn kampanii sprzedażowych producentów suplementów diety, które mają pomagać pacjentom wyjść z tego stanu. Dietetyk kliniczny podkreśla, że kluczem do skutecznego leczenia nie są restrykcyjne diety czy drogie suplementy, lecz holistyczne podejście, zmiana stylu życia i współpraca zespołu specjalistów.
Podziel się
Oceń

Świadomość dotycząca insulinooporności jest bardzo duża. Pacjentki często trafiają na ten temat, szukając przyczyn tego, że nagle ich masa ciała poszła do góry czy po prostu źle się czują. Dzięki temu, że mamy teraz bardzo rozwinięte social media, jest wiele grup społecznościowych, funkcjonują listy polecanych specjalistów, łatwo znaleźć dobrego eksperta w tej dziedzinie. Jest coraz więcej lekarzy, którzy nie odeślą pacjenta, mówiąc: „taki pana/pani urok, proszę wrócić, jak będzie już cukrzyca”, co jeszcze 10–15 lat temu mogło się zdarzyć – mówi dr n. o zdr. Małgorzata Słoma-Krześlak, dietetyczka kliniczna.

Jak czytamy w portalu pacjent.gov.pl, insulinooporność nie jest chorobą, lecz stanem, do którego dochodzi, gdy obniża się wrażliwość tkanek obwodowych na działanie insuliny. Organizm zaczyna produkować więcej tego hormonu, by unormować poziom glukozy we krwi. Jednak gdy tkanki są mniej wrażliwe na insulinę, wychwytują jej mniej, a to prowadzi do hiperglikemii, czyli podwyższonego stężenia glukozy we krwi.
Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej podaje, że insulinooporność może występować, w zależności od badanej grupy, w 10–30 proc. populacji. Na ryzyko jej wystąpienia wpływają styl życia, dieta i aktywność fizyczna.
Największym mitem związanym z insulinoopornością jest chyba to, że jej posiadanie samo w sobie będzie powodować niekontrolowany przyrost masy ciała. Inny popularny mit dotyczy  konieczności wyeliminowania z diety glutenu i nabiału jako składników, które w tej sytuacji zdrowotnej mogą zaszkodzić – mówi dr Małgorzata Słoma-Krześlak.

Ekspertka uważa, że błędne przekonania krążące w świadomości społecznej mogą być pokłosiem kampanii sprzedażowo-reklamowych. Producenci suplementów diety w reklamowych przekazach przekonują, że insulinooporność to ciężkie zaburzenie, którego leczenie wymaga dużej wiedzy, a dieta jest tak wymagająca, że nie sposób samemu sobie z nią poradzić. Twierdzą, że z pomocą przychodzą sprzedawane przez nich specyfiki.
Przez to pacjenci, zanim trafią do dobrego specjalisty, który im realnie pomoże i spojrzy bardziej holistycznie na ich stan zdrowia, tracą dużo cennego czasu. Często nie zgłaszają się już tylko z insulinoopornością. Stają się pacjentami ze stanem przedcukrzycowym albo z dodatkowymi komponentami zespołu metabolicznego, czyli nadciśnieniem tętniczym, dną moczanową czy zaburzeniami profilu lipidowego – wskazuje dietetyczka.

Jak podkreśla, diagnostyka insulinooporności nie jest prosta, przede wszystkim dlatego że nie istnieją wystandaryzowane metody do oceny insulinowrażliwości w poradniach.
Jeżeli podejrzewamy u kogoś cukrzycę, to wiemy, że musimy mu zlecić test tolerancji glukozy. Są podane limity, jak to ma wyglądać na czczo, a jak w drugiej godzinie. Natomiast dla insulinooporności mamy złoty standard, to jest tzw. euglikemiczna klamra metaboliczna. Wykonuje się ją jednak wyłącznie w badaniach naukowych, a nie na oddziale szpitalnym czy w poradni. Pacjentki chętnie obliczają więc współczynnik HOMA, ale on nie jest do końca zwalidowany i trudno powiedzieć, jaka wartość będzie mogła być uznawana za insulinooporność – mówi dr Małgorzata Słoma-Krześlak.
Jak tłumaczy dietetyczka, lekarze są w stanie postawić diagnozę na podstawie wywiadu, lipidogramu czy krzywej glukozowej, bez konieczności przeprowadzania krzywej insulinowej.
Jeżeli widzimy, że pacjent ma zrobioną krzywą glukozową i w drugiej godzinie testu wynik glikemii jest podobny do tego na czczo albo jeszcze niższy, to znaczy, że był za duży wyrzut insuliny w tym czasie i to jest hiperinsulinooporność. Sygnałem mogą też być zaburzenia profilu lipidowego.  W fazie badań są teraz nowe wskaźniki, które będą się opierać na zestawieniu np. stosunku trójglicerydów do poziomu glukozy – podkreśla ekspertka.
 

Jak dodaje, w leczeniu insulinooporności najlepsze efekty osiąga się pod opieką interdyscyplinarnego zespołu specjalistów.
Zaczynamy od lekarza, który postawi diagnozę, dobierze odpowiednie leczenie, później udamy się do specjalisty od żywienia, od aktywności fizycznej, bo nie każda będzie dobra dla każdego. Ważne są ponadto psychologiczne aspekty leczenia, określenie tego, czy jemy na tle emocjonalnym, czy potrafimy różnicować głód od apetytu, czy jemy dlatego, że nam się nudzi – mówi dr Małgorzata Słoma-Krześlak.
 

W walce z insulinoopornością najważniejszy jest zdrowy styl życia. 

Podstawą terapii jest odpowiednio zbilansowana dieta i regularna aktywność fizyczna. Na podstawie badań, jakie były prowadzone pod kątem różnych postępowań dietetycznych, ustalono, że część z nich może mieć korzystny wpływ między innymi na spadek masy ciała, ciśnienia tętniczego krwi oraz obniżenie poziomu glukozy i insuliny we krwi. To na przykład dieta DASH (oparta na produktach o jak najmniejszym stopniu przetworzenia) czy oparta na produktach o niskim indeksie glikemicznym.
To nie musi być jakaś specjalna dieta. Wystarczy utrzymanie zasady zdrowego talerza, który jest rekomendowany przez Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej. Jego jedną połowę powinny stanowić warzywa, które zjadamy w pierwszej kolejności, aby ograniczać wyrzut glukozy oraz insuliny, a drugą białko, źródło pełnoziarnistych produktów zbożowych i dobre tłuszcze – mówi dietetyczka.
Jak podkreśla, mówiąc o stylu życia, nie można też zapominać o higienie snu. 
Zaburzenia w tej sferze będą powodować niekontrolowane napady głodu, to, że chcemy sobie poprawiać nastrój jedzeniem, zwiększać ilość dopaminy przez różne comfort foody – tłumaczy dr Małgorzata Słoma-Krześlak. – Insulinooporność jako zaburzenie nie jest twardym orzechem do zgryzienia, jeżeli pacjentka zrozumie, jak jej wybory zdrowotne, żywieniowe i aktywność fizyczna działają na jej organizm. Wtedy już wie, na co sobie może pozwolić i jak może sobie najlepiej z tym poradzić.

W serwisie internetowym, prowadzonym przez Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia, czytamy, że leki mogą być jedynie metodą wspomagającą dietę i ruch. W wielu przypadkach insulinooporność można cofnąć, jeśli wynikała z błędów w żywieniu lub nieprawidłowego stylu życia. Jeśli jednak problem zostanie zbagatelizowany lub pacjent będzie nieprawidłowo prowadzony, to w konsekwencji może się u niego rozwinąć cukrzyca typu 2.
Badania pokazują, że dojdzie do tego po około 10 latach od diagnozy insulinooporności. To jest właściwie pierwszy „schodek”. Potem mamy stan przedcukrzycowy, a następnie samą cukrzycę. W konsekwencji czekają nas później jej wszystkie powikłania: zaburzenia neurologiczne czy kardiologiczne. To już jest domino – wszystko, co się może popsuć, niestety będzie się psuło, a to jest bardzo szybka droga do utraty lat przeżytych w zdrowiu – ostrzega dietetyczka.
Dr Małgorzata Słoma-Krześlak dodaje, że w Polsce mamy dobry dostęp do terapii insulinooporności. Zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Wielkiej Brytanii przypadłość ta praktycznie nie jest rozpoznawana i poddawana terapii. Źródło: Newseria zd. Freepik


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: podpis Treść komentarza: 20 latek + audi... zero zdziwienia końcowym efektem... Data dodania komentarza: 28.05.2026, 09:12 Źródło komentarza: JECHAŁ ZA SZYBKO SKOŃCZYŁ PODRÓŻ W ROWIE Autor komentarza: Przepraszam nie doczytałem do końca Treść komentarza: Poziom tego artykułu jest taki jak to stwierdzenie "czytamy w piśmie podpisanym przez 21 nauczycieli. To prawie całe grono pedagogiczne, które formalnie liczy 36 osób". 58% to prawie wszyscy? Dobre. Kiedyś usłyszałem trafne stwierdzenie, że dyrektorem się bywa, a nie zostaje na całe życie. Ktoś z 21 letnim stażem powinien umieć odejść z honorem, a widzę, że powstał z tego niezły cyrk. Ciekawe jakie wartości przekazywane są tam dzieciom, skoro osoba z takim doświadczeniem nie umie pogodzić się z porażką. Data dodania komentarza: 27.05.2026, 16:15 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA Autor komentarza: Piliczanin Treść komentarza: Dziękuję za ten wpis! Na Facebooku wypowiadają się anonimowe konta powiązane z ludźmi burmistrza, próbując wprowadzać zamieszanie i siać hejt bez żadnych konkretnych argumentów. Rozumiem zmiany, jeśli coś nie działa i wymaga poprawy. Jednak w przypadku tej szkoły trudno nie zauważyć, że jest zadbana, stale coś się w niej dzieje, a dyrektor wyraźnie angażuje się w swoją pracę i dobrze nią zarządza. Dlatego taka zmiana w obecnej sytuacji wydaje się po prostu bardzo niesprawiedliwa i przykra. Data dodania komentarza: 27.05.2026, 15:14 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA Autor komentarza: rober Treść komentarza: ale wiecie że już jest po finale i mistrzostwo zostało wygrane w piątym meczu? Data dodania komentarza: 14.05.2026, 07:25 Źródło komentarza: PIERWSZE SPOTKANIE PÓŁFINAŁOWE DLA JURAJSKICH RYCERZY J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Dobra sugestia. Dziękujemy. Chodzi panu o tę część Podmiejskiej przy Aluronie? Po drugiej stronie jest rozgrzebanie i brudno, choć widzimy, że po artykule "BRUDASY" nieco się, poprawiło. Wybieramy się obejrzeć to miejsce dokładnie, bo to jedna z najbrudniejszych, a jednocześnie najbardziej dochodowa dla budżetu miasta część Zawiercia. Dziwi nas nieco, że firmy które są przy tej ulicy i sąsiedniej to znoszą i płacą. Data dodania komentarza: 13.04.2026, 10:30 Źródło komentarza: BRUDASY Autor komentarza: marko Treść komentarza: a może napiszecie też coś o przebudowie ulicy Podmiejskiej a przede wszystkim przeciągających się pracach, to trwa już kilka lat serwując drogowy komunikacyjny koszmarek w tym rejonie. Skandaliczny tok prowadzenia tych robót zasługuje na osobny artykuł. Data dodania komentarza: 13.04.2026, 09:33 Źródło komentarza: BRUDASY
Reklama
Reklama