To było morsowanie "w pięknych okolicznościach przyrody" - błękitne niebo, południowe słońce, kilkustopniowy mróz, bezwietrznie.
- Ostatnie takie prawdziwie zimowe warunki, były przed dziewięciu laty, w 2027 roku - wspomina Tomasz Szafrański, szef klubu myszkowskich morsów.
Zanim można było wejść do wody trzeba należało wyrąbać przerębel. W te niedzielę było trzech debiutantów. Oni przebywali w lodowatej wodzie niecałą minutę. Zaprawieni od lat w morsowaniu nawet pięć minut.















































Napisz komentarz
Komentarze