Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 14 marca 2026 23:30
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Zebraliśmy pół miliona podpisów! To głośny apel o konieczność wprowadzenia zmian

ROZMOWA Z KAMILĄ GULBICKĄ, Fundacja Viva! na temat obywatelskiego projektu zmiany Ustawy o ochronie zwierząt
Podziel się
Oceń

Kamila Gulbicka – specjalistka ds. mediów Fundacji Viva!, redaktorka magazynu „Vege”, dziennikarka, politolożka, a w niedługiej przyszłości także dietetyczka, która chce promować diety roślinne w polskim społeczeństwie. Prywatnie mama dwójki czworonożnych adopciaków. W wolnym czasie wędruje z psami po lesie i gotuje w nadmiarze.
 

Daria Kowalska, Fundacja Kaczuchy Dziennikarskie: Jakie są Pani zdaniem najważniejsze elementy obecnej ustawy o ochronie zwierząt, które dobrze chronią zwierzęta w Polsce?
Kamila Gulbicka: Jeżeli rozmawiamy o aktualnej ustawie o ochronie zwierząt z 1997 roku, to ma ona mnóstwo braków. Natomiast jest kilka elementów, które przez ostatnie 27 lat bardzo pomogły chronić zwierzęta, głównie domowe.
Kiedy myślę o głównych punktach, które są atutem, to na pewno są to przepisy, które po części dotyczą organizacji społecznych, mających statutową działalność na rzecz ochrony zwierząt. Myślę tutaj o artykule 7., który umożliwia interwencyjne odebranie zwierzęcia właścicielowi, jeśli zachodzi podejrzenie znęcania się nad zwierzęciem. Czyli w przypadkach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego opiekuna bądź właściciela zagraża jego życiu lub zdrowiu, przedstawiciel organizacji społecznej może odebrać takie zwierzę.
Dzięki niemu mogliśmy odebrać zwierzęta w sytuacjach, kiedy były w bezpośrednim zagrożeniu życia lub zdrowia, gdy zachodziło podejrzenie znęcania się nad zwierzęciem. To jest punkt, który bardzo konkretnie chroni życie zwierząt.
Drugi ważny punkt to rozdział jedenasty, czyli przepisy karne, a konkretnie artykuł 35., który przewiduje kary za znęcanie się nad zwierzętami. To przepis, który nie tylko chroni zwierzęta obecnie, ale też w przyszłości, ponieważ sąd może orzec środki karne, które działają zapobiegawczo. Na przykład, oprócz ukarania osoby za znęcanie się nad zwierzęciem, sąd może zastosować środek karny w postaci zakazu trzymania lub opiekowania się zwierzętami przez określony czas. Inne środki karne to zakaz prowadzenia działalności związanej ze zwierzętami, co jest bardzo istotne w przypadku tzw. pseudohodowli.
Artykuł 35. przewiduje także możliwość nawiązki finansowej, czyli możliwość nakazania sprawcy przez sąd wpłaty na rzecz organizacji społecznej zajmującej się ochroną zwierząt. To dwa główne punkty, które, o ile mogłyby być lepiej sformułowane, dobrze chronią zwierzęta i działały na ich rzecz przez ostatnie 27 lat.
 

Czy są jakieś elementy nowelizacji, które budzą Pani obawy?
W nowelizacji, która trafiła do Sejmu osobiście nic mnie nie niepokoi, dobrze zapoznałam się z tym projektem. Natomiast to, co jest dla mnie niepokojące, to możliwość, że niektóre z tych przepisów mogą nie przejść podczas prac w komisjach sejmowych i mogą zostać usunięte.
Niepokoi mnie też brak społecznego zrozumienia wynikający z niedostatecznej edukacji lub dezinformacji. Kiedy zbieraliśmy podpisy pod inicjatywą, wiele osób zarzucało nam, że to niemożliwe, aby znalazł się w niej punkt o konieczności sterylizacji i kastracji zwierząt domowych. Polska znajduje się w czołówce pod względem liczby bezdomnych zwierząt, a sterylizacja i kastracja to najskuteczniejsze metody zapobiegania temu zjawisku. Polska znajduje się w czołówce pod względem liczby bezdomnych zwierząt, a sterylizacja i kastracja to najskuteczniejsze metody zapobiegania temu zjawisku. W krajach, gdzie sterylizacja jest obowiązkowa, odsetek bezdomnych zwierząt jest najniższy. Brakuje również dostępu do rzetelnej informacji o bezdomności zwierząt – skąd się bierze i do czego prowadzi w dłuższej perspektywie. Gdyby społeczeństwo miało większą świadomość na ten temat, łatwiej byłoby zrozumieć konieczność zmian w przepisach.

Jakie zmiany w przepisach dotyczących ochrony zwierząt chciałaby Pani zobaczyć w przyszłości i czy są też inne obszary, które wymagają regulacji?
Dla mnie osobiście kluczowe jest wprowadzenie całkowitego zakazu trzymania zwierząt na stałej uwięzi. To nie do pomyślenia, że w XXI wieku wciąż musimy walczyć o to, żeby psy nie były trzymane na łańcuchach. Choć prawo obecnie mówi, że zwierzę nie może być na uwięzi dłużej niż 12 godzin, w praktyce często bywa przykute na stałe, co powoduje cierpienie fizyczne i psychiczne.
Kolejnym istotnym zapisem, o który walczymy w ustawie jest zakaz używania wystrzałów hukowych kategorii F2 i F3, a więc dobrze nam wszystkim znanych fajerwerków sylwestrowych. Jeśli ten zakaz wejdzie w życie, osoby łamiące prawo będą mogły być pociągnięte do odpowiedzialności. 
Trzecim ważnym punktem jest obowiązkowe znakowanie zwierząt, co pozwoliłoby łatwo odnaleźć właściciela w razie zagubienia lub porzucenia zwierzęcia. Wprowadzenie takiego rejestru umożliwiłoby szybsze działanie w przypadku porzuconych zwierząt i ograniczyłoby ich bezdomność.
Jeśli chodzi o schroniska, potrzebne są większe regulacje dotyczące ich działalności, transparentności finansowej oraz wskaźników adopcyjnych. Nowelizacja ustawy przewiduje, że schroniska będą w obowiązku znajdować psom dobre domy, a wskaźniki adopcyjne ww. placówek nie będą niższe niż 65%
Nowelizacja ustawy ma wiele kluczowych punktów, a jednym z najistotniejszych dla poprawy ochrony zwierząt jest również rozszerzenie katalogu znęcania się nad zwierzętami oraz wprowadzenie surowszych kar dla sprawców tego rodzaju przestępstw.


Jakie luki prawne Pani zdaniem istnieją w obecnych przepisach i czy w ogóle takie istnieją?
Od czasu uchwalenia ustawy o ochronie zwierząt minęło 27 lat – to oczywiste, że powinna zostać zaktualizowana w świetle nowej wiedzy. Przez ostatnie dekady pojawiło się tak wiele badań na temat zwierząt oraz ich dobrostanu, że negowanie ich byłoby zwykłą ignorancją.
Potencjalna nowelizacja zakłada nie tylko wprowadzenie nowych definicji, których w obecnej ustawie brakuje, ale również doprecyzowanie czym jest dobrostan. Chodzi przecież nie tylko o zaspokojenie potrzeb fizjologicznych zwierzęcia, ale również społecznych i psychologicznych.
Jak ocenia Pani poziom świadomości społecznej w Polsce na temat praw zwierząt?
W polskim społeczeństwie status zwierząt uległ pozytywnemu przeobrażeniu – kiedyś były traktowane jako obiekty, dziś są członkami rodziny. To, jak wiele osób podpisało się pod inicjatywą zmiany ustawy, świadczy o tym, jak bardzo sprzeciwiamy się cierpieniu zwierząt. Udało nam się zebrać pół miliona głosów, co pokazuje rosnącą empatię w społeczeństwie.

Jednak wiedza na temat praw zwierząt wciąż jest niewystarczająca i wymaga edukacji. Chciałabym, aby wiedza na temat współistnienia z innymi gatunkami oraz ich potrzeb była wprowadzona do systemu edukacji. Każda osoba powinna mieć możliwość zapoznania się z ustawą i badaniami na temat zwierząt oraz ich zdolności do odczuwania. Niestety wiele osób nigdy nie ma styczności z ustawą o ochronie zwierząt, dopóki nie wydarzy się coś niepokojącego w ich otoczeniu. A przecież wiedza jest kluczowa, by reagować na cierpienie i chronić zwierzęta w oparciu o prawo.

Z jaką dezinformacją spotyka się pani w tematyce ochrony prawnej zwierząt? Czy jest jej dużo?
Jako Fundacja spotykamy się z nieprawdziwymi informacjami na temat interwencyjnych odbiorów zwierząt. Często słyszymy, że jakieś zwierzę nie powinno być odebrane w trybie pilnym, jednak nie ma dowodów potwierdzających te wątpliwości. Większość takich interwencji ratuje życie zwierząt. Zdarza się, że odbieranie zwierząt jest postrzegane jako zbyt radykalne, ale czasami to jedyny sposób na ratunek. Właściwie każda decyzja dotycząca interwencji podyktowana jest chęcią uratowania życia zwierzęcia.

Jakie są największe wyzwania związane z ochroną zwierząt w Polsce?
Myślę, że jednym z największych wyzwań jest edukacja oraz zwiększenie dostępności informacji na temat praw zwierząt. Istotne jest także rozwijanie empatii. Problemy związane z traktowaniem zwierząt wynikają z antropocentrycznego myślenia, które zakłada, że człowiek jest najważniejszą istotą na świecie. W efekcie, posiadanie pod opieką zwierzęcia często prowadzi do traktowania go w sposób, który nie uwzględnia jego potrzeb.
Uważam, że niezależnie od kraju – czy to Polska, czy inny – wszystkim przydałaby się solidna lekcja empatii oraz samoświadomości. Wszyscy dzielimy tę samą planetę i jesteśmy istotami żywymi, które mają podobne potrzeby. Nie chodzi tylko o zaspokajanie potrzeb fizjologicznych, takich jak głód czy pragnienie, ale także o dążenie do szczęścia, doświadczania przyjemności i życia społecznego.
To długofalowe wyzwanie, które wymaga odejścia od myślenia antropocentrycznego i gatunkowistycznego.

Czy jest coś, co chciałaby Pani dodać?
Chciałabym, aby dyskurs na temat sytuacji zwierząt w Polsce był stałym elementem komunikacji społecznej. Potrzebujemy więcej rozmów o tym, co w obecnej ustawie nie działa, dlaczego wymaga zmian i jakie konkretne modyfikacje są konieczne.
Duże poparcie społeczne, jakie uzyskaliśmy podczas zbierania podpisów, nie powinno kończyć się na tym etapie. Zebraliśmy pół miliona podpisów, co pokazuje ogromne zainteresowanie społeczne i presję, jaką możemy wywierać na polityków. Chciałabym, aby rozmowy o sytuacji zwierząt w Polsce trwały, ponieważ dzięki czemu mamy szansę na wprowadzenie zmian zawartych w naszej inicjatywie w niezmienionej formie.

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: matiTreść komentarza: produkujemy dużo urządzeń z wykorzystaniem różnorodnych metali, jednocześnie jest dużo zużytych cześci, odpadów więc taki zakład pozwalający odzyskać i wprowadzić do obiegu jest "przyszłościowy", zamiast polegać tylko na kopaniu w ziemi i przeróbce niskoskoncentrowanych rud, co powoduje dużo większe zanieczyszczenia. Po obecnych cenach tylko za tę platynę było do odzyskania ze 40mln dolarów. Jaki był koszt całej przeróbki, to pewnie się nie dowiemy, ale i tak jest "nieźle". ;)Data dodania komentarza: 13.02.2026, 10:44Źródło komentarza: Miejskie górnictwo z Zawiercia na „przodku” Europy. Zakład Elemental „wyprodukował” 650 kg platyny
Reklama
Reklama
Reklama