Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 15 marca 2026 09:28
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Wieszczenie

Przewidywanie, wieszczenie, wróżenie przyszłości dobrze się miało od zarania ludzkości. Byli i są specjaliści tej działalności przewidujący w wymiarach indywidualnych lub społecznych. Różnie ich nazywano. Wróżbici, jasnowidze, wizjonerzy, Komisje Planowania …. Wielu(e) z nich przeszło do historii popularnej, żeby nie powiedzieć powszechnej: Sybilla, królowa Saby, Pytia. Te dwie to starożytność. Nostradamus – Odrodzenie. Nowsza historia to przedwojenny polski inżynier Ossowiecki, ks. Klimuszko. Współcześni, często posiadający tytuły naukowe to np. mój kolega prof. Wojtek Pomykało i jego publikacja Człowiek przyszłości , „modna” nie tak dawno książka pod redakcją czeskiego naukowca Radovana Richty Cywilizacja na rozdrożu, czy też opracowanie japońsko-amerykańskiego naukowca F. Fukuyamy wieszczącego Koniec historii lub nieco mniej pesymistyczny pogląd prof. J. Muszyńskiego publikującego książkę zatytułowaną Agonia demokracji.
Podziel się
Oceń

Można się zastanawiać gdzie umieścić tę formę i treści działalności ludzkiej? W obszarze nauki, czy w obszarach metafizycznych, transcendentalnych? Czy jest to głoszony wyraz troski i niepokoju o naszą ziemską przyszłość, czy też normalna robota , która daje pieniądze niezbędne dla utrzymania się . One zawsze były potrzebne. Odpowiedzi mogą być przeróżne . I trudno jednoznacznie i z pewnością przesądzić, które będą prawdziwe. Nauka, a ściśle mówiąc filozofia (por. np. Mała encyklopedia logiki, Ossolineum, 1970) uwzględniając taki wariant rzeczywistości stworzyła pojęcie „antynomia” , które, w skrócie rzecz podając, oznacza dwie różne odpowiedzi (lub dwa różne zdania) i obydwie prawdziwe. Dziwne, prawda? Zwłaszcza w logice, która na pewno była i chyba dalej jest, wedle niektórych, częścią filozofii.  Ale jakże praktyczne rozwiązanie! Zwłaszcza w gorących dyskusjach. Polecam uwzględnienie. 
Myśl zasadnicza felietonu, wieszczenie,  ma z antynomią tę wspólną cechę, że namnorzyło się ostatnio, zwłaszcza w dziedzinie polityki, mnóstwo „przepowiadaczy” , z których każdy widzi przyszłość inaczej; po swojemu. Mimo, że przedmiot sprawy jest ten sam. Powiedzmy: kwestia zakończenia wojny rosyjsko – ukraińskiej. Skąd to wynika? Powodów zróżnicowanych poglądów na ten sam temat jest kilka. Często nakładają się one na siebie , z czego nie zadajemy sobie sprawy i wtedy mają większą moc. Naukowiec powiedziałby, że występuje duży kwantyfikator.   Znaczna część poglądów sprzyjających Ukraińcom nie wynika z historycznej sympatii do  nich, lecz z uprzedzenia i niechęci do Rosjan. Te, ostatnimi czasy,  są przez władzę wręcz pielęgnowane.

Aby móc wieszczyć w miarę obiektywnie, nie tak jak sobie to wymarzyli aktualnie i poprzednio rządzący, należy zawsze zbadać przyczyny konfliktu i warunki jego ewentualnego rozwiązania. Nie tylko te oficjalnie nagłaśniane. Przypominam, że w przyrodzie tak jak i w życiu społecznym nie istnieje nic jednostronnego. Począwszy od nierozłącznego dobra i zła a skończywszy na papierze toaletowym. Są nie uświadomione psychologiczne i socjologiczne powody wizji: sprawy wychowania, presji otoczenia, oportunizmu, dezynwoltury, sympatii – antypatii, dominowania, itd. Jest niebagatelny, może nawet zasadniczy wpływ środków masowego przekazu lub massmediów. Jak kto woli. O ich wadze i znaczeniu innym razem i osobno. 
Najważniejszym wszakże czynnikiem prawie masowego przewidywania -wieszczenia  (w tym literatury nie zawsze  pięknej czyli beletrystyki) jest brak konsekwencji za błędne rozumowanie – przewidywanie. Każdy zawód, profesja i działanie poza proroctwami związane jest z odpowiedzialnością za efekty. Poza proroctwami; także unaukowionymi! Kto widział lub słyszał żeby polityka lub naukowca pociągnięto do odpowiedzialności za niezrealizowane obietnice – przewidywania podawane do publicznej wiadomości?! Najbardziej, poza wymienionymi, „używają sobie” dziennikarze. Ci znają się na wszystkim, wszystko wiedzą, słusznie przewidują  i w ogóle są najmądrzejsi. No, może poza J. Kaczyńskim , który obwieścił kiedyś w TV (osobiście słyszałem i widziałem!), że należy do najmądrzejszych ludzi na świecie,  chociaż ostatnio znów zaczyna być głośno  o jego kłopotach z maturą.
Zakładam, wieszczę, że nie stanie jednak powtórnie do egzaminu dojrzałości aby uciąć niecne i nieprawdziwe, być może, pomówienia.

Obiektywizm każe mi wspomnieć iż w nauce ( w socjologii i psychologii) istnieje teoria o tzw. samospełniających się proroctwach / przepowiedniach. Zjawisko określane też jest czasem jako efekt Pigmaliona. Rzecz polega na tym, że będąc przekonanym, mówiąc ciągle o jakimś mającym nastąpić wydarzeniu podświadomie dążymy do jego urzeczywistnienia. Podświadomie to znaczy, że nie zdajemy sobie z tych działań sprawy; są one jak gdyby poza naszą świadomością.  Jeśli więc np.  mówimy o zagrożeniu wojennym, to podświadomie dążymy do wywołania tej wojny poprzez określone działania. Świadomie niestety również. Tu zupełnie świadomie kończę, bo w tym miejscu zaczyna się polityka.
 

O autorze:
Waldemar Stelmach urodził się w 1939r  w Myszkowie, od wielu lat mieszka i pracuje w Warszawie. Ukończył studia na Uniwersytecie Warszawskim (nauki społeczne) i Wyższej Szkole Nauk Społecznych (socjologia). Doktorat w Moskwie broniony w 1974r. Adiunkt w Akademii Nauk Społecznych, od 1980r związany z wydawnictwami, m. in. INFOR. Pracownik naukowy, profesor nadzwyczajny, doktor habilitowany.
Na pierwszym (historycznym ) Zjeździe „Solidarności” uczestniczy po stronie rządowej, jako doradca ministra Stanisława Cioska w hali Oliwii w Gdyni przez całe 19 dni i wieczorów. Tyle bowiem trwał I Zjazd.
Autor 7  książek naukowych, jedna uzyskała nagrodę ówczesnego Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Druga jej część poświęcona jest właśnie I Zjazdowi „solidarności”. Autor dwóch powieści. Są w nich pewne nawiązania do Myszkowa; np. fragmenty o Ryśku Wachowskim z którym się mocno przyjaźniłem.  

Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: matiTreść komentarza: produkujemy dużo urządzeń z wykorzystaniem różnorodnych metali, jednocześnie jest dużo zużytych cześci, odpadów więc taki zakład pozwalający odzyskać i wprowadzić do obiegu jest "przyszłościowy", zamiast polegać tylko na kopaniu w ziemi i przeróbce niskoskoncentrowanych rud, co powoduje dużo większe zanieczyszczenia. Po obecnych cenach tylko za tę platynę było do odzyskania ze 40mln dolarów. Jaki był koszt całej przeróbki, to pewnie się nie dowiemy, ale i tak jest "nieźle". ;)Data dodania komentarza: 13.02.2026, 10:44Źródło komentarza: Miejskie górnictwo z Zawiercia na „przodku” Europy. Zakład Elemental „wyprodukował” 650 kg platyny
Reklama
Reklama
Reklama