Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 15 marca 2026 01:52
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Damian Łaszek:

PILOT BOEINGA. Z małego miasta wyfrunął w świat!

Na pytanie: „kto marzy o zostaniu pilotem samolotów?” zwykle w każdej szkole czy, przedszkolu podnosi się las rąk. Ale droga do spełnienia dziecięcych marzeń jest trudna, kosztowana wymagająca gigantycznej pracy i wytrwałości. O tym, że marzenia się spełniają, choć nie zawsze są to marzenia dziecięce, niech świadczy życie Damiana Łaszka. Pilotuje samoloty pasażerskie w jednej z największych linii lotniczych. Damian Łaszek, rocznik 1986, pochodzi z Myszkowa.
PILOT BOEINGA. Z małego miasta wyfrunął w świat!

Autor: zdjęcia własne Damian Łaszek

Podziel się
Oceń

Damian  Łaszek jest pilotem rejsowym samolotów linii lotniczych operujących w Europie i świecie. Może ktoś z okolic Myszkowa, Zawiercia leciał już z tym pilotem do jednego z miast w Europie? Najczęściej pilot Damian Łaszek startuje z Krakowa, ale jak to w tej pracy, można go spotkać na lotniskach dziesiątek miast nie tylko europejskich. A z okazji finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy można wylicytować lot widokowy z pilotem Damianem z lotniska w Pińczowie. Wrażenia z lotu nad rzeką Nidą i przepięknymi miastami i wioskami Doliny Nidy niezapomniane!
 

zdjęcia własne Damian Łaszek

Licytacja na serwisie Allegro ma nazwę:

Lot widokowy motolotnią w Pińczowie z zawodowym pilotem Boeinga 737

https://allegro.pl/oferta/lot-widokowy-motolotnia-w-pinczowie-z-zawodowym-pilotem-boeinga-737-17145255073
Loty nad Doliną Nidy z pilotem Boeinga 737 mogą być też atrakcyjnym wydarzeniem czy prezentem. Więcej informacji znajdziemy na stronie:
https://motolotnialoty.pl/pilot-z-kim-polecisz-damian-laszek/

Zaczął latać dopiero w wielu 28 lat

Co ciekawe, autor tego artykułu też nie wykluczał ścieżki pilota jako zawodu. Jak spora część pilotów lotnictwa, zacząłem od kursu szybowcowego w w Aeroklubie Częstochowskim jako uczeń liceum. Ponad 200 wykonanych lotów, setki godzin spędzonych na lotnisku w Rudnikach. Ale studia i dalsza droga zawodowa jednak inna. W 1993r, jeszcze na IV roku studiów na UŚ powstaje Gazeta Myszkowska. Damian Łaszek jak opowiada, pasją do latania zaraził się później, bo mając już 28 lat, robiąc kurs pilota motolotni. Miłość do motolotni mimo późniejszej kariery pilota samolotów pasażerskich jest ciągle tym, co w lataniu sprawia mu największą przyjemność:
-To wtedy pomyślałem: A może to praca dla mnie? Trzeba wiedzieć, że droga do zawodu pilota w liniach lotniczych jest trudna i kosztowna i jako młody chłopak w liceum wcale o tym nie myślałem. W 2010 roku startowałem z powodzeniem w konkursie „Jaka to melodia”, grałem na saksofonie, pianinie. Artykuły z Gazety Myszkowskiej (wersja papierowa!) z która opisywała mój udział w „Jaka to melodia”, są rodzinną pamiątką. (dodamy, że można je znaleźć w archiwum gazetamyszkowska.pl wpisując „Damian Łaszek”) 

W 2010 roku startowałem z powodzeniem w konkursie „Jaka to melodia”- wspomina dzisiejszy pilot w liniach lotniczych. Pisała o tym Gazeta Myszkowska
W 2010 roku startowałem z powodzeniem w konkursie „Jaka to melodia”- wspomina dzisiejszy pilot w liniach lotniczych. Pisała o tym Gazeta Myszkowska


-Droga do zawodu pilota w liniach lotniczych jest bardzo trudna?
-Damian Łaszek: -Są różne drogi do lotnictwa cywilnego. Wielu pilotów zaczynało od latania sportowego w aeroklubach, jak ty. Jest ścieżka przez studia na kierunku lotniczym w Dęblinie i Chełmie. To droga na pewno tańsza, ale trzeba wiedzieć, że z 300 studentów, tylko piętnastu kończy studia licencją pilota samolotów pasażerskich, zdecydowana większość kończy studia np. jako inżynier obsługi samolotów, silników, obsługi lotnisk.

U mnie zaczęło się od przygody z motolotnią, która jest moją pasją nieprzerwanie. Ciągle sprawia mi to największą frajdę. To w odpowiedzi na pytanie „co jest najpiękniejsze w lataniu?” Dla mnie właśnie latanie bez kokpitu, z czuciem powietrza na twarzy. Wtedy zdecydowałem, że chcę być pilotem samolotów w liniach lotniczych. Pierwsza duża bariera to koszty licencji szkolenia, wydatek około 300.000 zł. Żeby zdać egzaminy, uzyskać certyfikat ATPL uprawniający do pracy w liniach lotniczych, trzeba wydać łącznie około 0,5 mln zł. Żeby zdobyć ATPL, a to 14 trudnych egzaminów z różnych dziedzin,np. Prawo lotnicze. Miałem trochę oszczędności, wszystko włożyłem w koszty szkolenia. A i to nie daje gwarancji zatrudniania w liniach lotniczych. Mam kolegę który zdał ATPL, ale ciągle nie ma pracy, a odnowienie licencji to wydatek 10.000 zł co rok. 
-Jakie sobie zakładasz cele zawodowe?
-Zostać kapitanem samolotu. Sądzę, że uda się to w jakieś 2 lata, muszę wylatać kolejne 3000 godzin. Przynajmniej w moich liniach, gdzie pracuję tak to wygląda. W wielu innych liniach mógłbym być kapitanem już od 4 lat. 
-Czy jesteś jedynym pilotem rejsowym w liniach lotniczych z okolic Myszkowa, Zawiercia? 
-Urodziłem się w Myszkowie, tu mieszkają moi rodzice (my dodamy, że Anna Łaszek jego mama jest lubianą fryzjerką, dziś już na emeryturze), ale ja mieszkam w Krakowie. Prawdopodobnie jestem jedynym rodowitym myszkowianinem, który jest pilotem Boeinga. 
Dodam, że z lataniem wiąże się moja inna pasja, fotografia lotnicza. Startuję w konkursie Cumulusy. Dziesiąta edycja plebiscytu Cumulusy rozpoczęła się 1 grudnia 2024 zgłaszaniem kandydatów do wyróżnień i zostałem zgłoszony do konkursu. Konkurs zakończy się uroczystą galą 15 lutego 2025, podczas której poznamy laureatów prestiżowych statuetek – Cumulusów. Można śledzić konkurs na stronie cumulusy.pl Osobną możliwość głosowania mają w konkursie dziennikarze, więc możecie mnie wesprzeć, głosując na mnie. 


Rozmawiał:  Jarosław Mazanek

Kanał na Youtube na którym Damian Łaszek opowiada o drodze do latania zawodowego. Kanał Art of flight- sztuka latania
https://www.youtube.com/@artofflight

Artykuł ukazał się też w tygodnikach Gazeta Myszkowska i Kurier Zawierciański z 24 stycznia 2025 nr 4/2025

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
KOMENTARZE
Autor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: matiTreść komentarza: produkujemy dużo urządzeń z wykorzystaniem różnorodnych metali, jednocześnie jest dużo zużytych cześci, odpadów więc taki zakład pozwalający odzyskać i wprowadzić do obiegu jest "przyszłościowy", zamiast polegać tylko na kopaniu w ziemi i przeróbce niskoskoncentrowanych rud, co powoduje dużo większe zanieczyszczenia. Po obecnych cenach tylko za tę platynę było do odzyskania ze 40mln dolarów. Jaki był koszt całej przeróbki, to pewnie się nie dowiemy, ale i tak jest "nieźle". ;)Data dodania komentarza: 13.02.2026, 10:44Źródło komentarza: Miejskie górnictwo z Zawiercia na „przodku” Europy. Zakład Elemental „wyprodukował” 650 kg platyny
Reklama
Reklama
Reklama