Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 12 marca 2026 06:39
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

„Polskie zrywy narodowe- Powstanie Styczniowe 1863 roku” prelekcja w Miejskim Ośrodku Kultury w Zawierciu

W dniu 10 stycznia 2023 roku w Miejskim Ośrodku Kultury „Centrum” im. Adama Mickiewicza w Zawierciu, Klub Miłośników Ziemi Zawierciańskiej zorganizował cykliczną prelekcję historyczną.
Podziel się
Oceń

Prelekcję pt. „Polskie zrywy narodowe- Powstanie 1863 roku”, z inicjatywy Klubu Miłośników Ziemi Zawierciańskiej, wygłosił dr n. hum. Marcin Janeczek.  Wśród licznej publiczności byli członkowie Klubu Miłośników Ziemi Zawierciańskiej wraz z prezesem Klubu Maciejem Świderskim, który przywitał przybyłych gości oraz prowadził spotkanie, obecna była również młodzież ze Szkół Podstawowych Nr 5,  Nr 6 w Zawierciu wraz z gronem pedagogicznym oraz mieszkańcy Zawiercia.
W kolejnej części spotkania, prelegent dr Janeczek  przedstawił genezę Powstania Styczniowego oraz omówił uzbrojenie powstańców.
W drugiej części spotkania plut. rez. Damian Liszczyk z Okręgu Śląskiego Związku Oficerów Rezerwy RP zaprezentował kilka eksponatów z okresu Powstania Styczniowego, które pochodziły z jego prywatnej kolekcji. Zaprezentowane zostały min.:

Amunicja z Powstania Styczniowego

Broń (a raczej jej brak) była stałym zmartwieniem Tymczasowego Rządu Narodowego i wszystkich oddziałów biorących udział w walce. Plany o zdobyciu broni wroga w pierwszych decydujących dniach wojny spełzły na niczym. Marian Langiewicz przybywając do Polski „musiał sobie zadać gwałt, żeby nie wybuchnąć śmiechem”, gdy dowiedział się jakich zdobyczy spodziewali się na pobitych Rosjanach Polacy. O wiele mniejsze od rosyjskich oddziałów niewielkie partyzanckie oddziały powstańców najczęściej musiały uciekać przed obławami regularnej armii cara. Powstańcy zmuszeni byli  prowadzić taktykę obronną a nie zaczepną. Utrudniało to w sposób dramatyczny zdobywanie oręża na poległych wrogach.
Najbardziej dostępnym uzbrojeniem okazała się broń myśliwska. Sztucery, dubeltówki i wszelkiego rodzaju strzelby stanowiły większą część powstańczego uzbrojenia. Oczywiście broń palną najczęściej posiadali oficerowie, którzy, będąc zazwyczaj szlachcicami, dysponowali właśnie bronią myśliwską.  Strzelcy, ze względu na rodzaj używanej broni, dzielili się na tyralierów (posiadacze broni gładkolufowej), karabinierów (strzelba z gwintowaną lufą) i ptaszników (popularna broń myśliwska). Chłopi uzbrojeni byli w kosy, piki a nawet halabardy. W oddziałach stanowili oni nawet 80 % składu.
Władze powstańcze już w 1862 roku zabiegały o zakup broni z zagranicy. Zakonspirowani agenci wysyłani z misją kupna karabinów w Austrii, Belgii, Francji i Wielkiej Brytanii, dysponowali nieraz kwotą 200 000 franków w gotówce. Przemyt broni do Królestwa Polskiego okazał się jednak niezwykle trudny. Służby celne i wywiady państw zaborczych wszelkimi sposobami starały się zdobywać informacje o przemycie broni na terytorium Królestwa. Z zakupionych za granicą 200 000 karabinów tylko co dziesiąty z dotarł do powstańców. ( źródło: Narodowe Centrum Kultury)

Klamra z pasa powstańca styczniowego 

Na klamrach często pojawiał się motyw krzyża, serca oraz kotwicy. Każdy z tych trzech symboli ma swoje symboliczne znaczenie: serce to symbol miłości, krzyż to symbol wiary, natomiast kotwica to symbol nadziei. Te trzy symbole połączone razem symbolizują wartości, którymi kierujemy się w życiu. Symbole te symbolizowały wiarę w zwycięstwo, nadzieję na niepodległość oraz miłość do ojczyzny.

Moneta z okresu Powstania Styczniowego

W okresie poprzedzającym powstanie oraz kilka lat później na terenie Królestwa Polskiego w obiegu funkcjonowały tzw. „monety rosyjsko – warszawskie”, a wśród nich m.in.: połuszka, dienieżka, kopiejka/polski grosz, kopiejka/polski złoty, połtina/½ rubla, rubel/polski złoty, polski grosz oraz kopiejka, która została zaprezentowana na prelekcji, prezentowana moneta była o nominale 2 kopiejek z 1863 roku.

 

Medal za Uśmierzenie Buntu Polskiego

Odznaczenie zostało ustanowione ukazem cesarza Aleksandra II Romanowa z dnia 1 stycznia 1865, dla nagrodzenia uczestników walk przeciwko polskim oddziałom powstańczym w trakcie .powstania styczniowego w latach 1863-1864
Medal posiadał jeden stopień oraz dwa warianty różniące się kolorem – jasny i ciemny brąz, które przyznawano różnym grupom uczestników.
W latach 1865–1868 w mennicy w Petersburgu wybito 368 133 sztuki z medalu jasnego brązu i 231 221 sztuk z ciemnego brązu, czyli łącznie 599 354 sztuki dwóch wariantów medalu[2]. Medale wybito w kilku seriach: w 1865 roku wybito wszystkie medale wariantu  z jasnego brązu i 24 800 sztuk z ciemnego brązu[2]. W 1866 r. wybito większość medali    z ciemnego brązu, czyli 187 685 sztuk, a   w następnych latach 1867–1868 odpowiednio 9736  i 9000 sztuk medali z ciemnego brązu. Odznaczenie wykonane z jasnego brązu otrzymali wojskowi wszystkich rang od generała do szeregowego, żołnierze straży pogranicza, małorosyjskich pułków kozackich guberni czernihowskiej i połtawskiej, milicji konnej ujezdów dyneburskiego i rzeżyckiego, medycy, kapelani wojskowi, którzy w latach 1863-1864 brali udział w walkach z powstańcami, medal ten nadawano też chłopom, którzy walczyli z bronią w ręku. Od 1877 nadawano go też wojskowym wszystkich rang rosyjskiej marynarki wojennej, którzy w czasie powstania znajdowali się na okrętach u brzegów Kurlandii.
Odznaczenie wykonane z ciemnego brązu otrzymywali urzędnicy cywilni i wojskowi, którzy w latach 1863-1864 służyli na terenie Królestwa Polskiego i Kraju Zachodniego, którzy nie brali udziału w walkach, ale swoimi działaniami wspomagali tłumienie powstania, przyznawano go również innym obywatelom, którzy wspomagali rosyjską administrację oraz wojsko.
Wybito 368 133 sztuki w kolorze jasnobrązowym i 231 221 sztuk w kolorze ciemnobrązowym. Łącznie nadano około 600 tysięcy medali w obu wariantach.
 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: matiTreść komentarza: produkujemy dużo urządzeń z wykorzystaniem różnorodnych metali, jednocześnie jest dużo zużytych cześci, odpadów więc taki zakład pozwalający odzyskać i wprowadzić do obiegu jest "przyszłościowy", zamiast polegać tylko na kopaniu w ziemi i przeróbce niskoskoncentrowanych rud, co powoduje dużo większe zanieczyszczenia. Po obecnych cenach tylko za tę platynę było do odzyskania ze 40mln dolarów. Jaki był koszt całej przeróbki, to pewnie się nie dowiemy, ale i tak jest "nieźle". ;)Data dodania komentarza: 13.02.2026, 10:44Źródło komentarza: Miejskie górnictwo z Zawiercia na „przodku” Europy. Zakład Elemental „wyprodukował” 650 kg platyny
Reklama
Reklama
Reklama