Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 16 marca 2026 07:31
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

STAW CZY NIELEGALNA KOPALNIA PIASKU?

Gdy mieszkańcy Bonowic słyszą nazwisko „Mejer” to myślą „odpady, chemikalia, skażenie środowiska. Artur Mejer został oskarżony o spowodowanie znaczących szkód w środowisko naturalnym, poprzez zakopanie odpadów w Bonowicach, pomiędzy dwoma rzekami Krztynią i Żebrówką. Obie są dopływami Pilicy. Proces w którym Artur Mejer jest jednym z oskarżonych ciągle nie ruszył przed Sądem Rejonowym w Rybniku, ale jest pewne, że wobec Artura Mejera zarzuty będą musiały być umorzone. Mężczyzna zmarł nagle w 2022 roku, w wieku ledwie 55 lat. Gdy Damian Mejer, syn zmarłego, zamieszanego w zakopywanie odpadów w Bonowicach, obok działek na których zakopane zostały odpady, ustawił kruszarkę do gruzu (na własnym terenie) natychmiast mieszkańcy zawiadomili policję, że może tu się odbywać coś nielegalnego. KPP Zawiercie ciągle bada tę sprawę. Gdy Damian Mejer w Gustawowie, na granicy z Tęgoborzem zaczął kopać staw, natychmiast pojawiły się obawy mieszkańców, że zwiezie im tu odpady, albo że przynajmniej jest to nielegalna kopalnia piachu. Zawiadomili Okręgowy Urząd Górniczy w Krakowie o swoich podejrzeniach. Po pytaniach, czy możliwe jest, że są to nielegalne prace górnicze, wysłanych do KPP Zawiercie przez naszą redakcję, zawierciańska policja zapowiedziała zbadanie sprawy. Gdzie jest prawda? Damian Mejer kopie staw, czy pod pozorem budowy stawu wydobywa surowce mineralne?
Kliknij aby odtworzyć
Podziel się
Oceń

Artykuł ukazał się 17 marca 2023 w nr 11 Kuriera Zawierciańskiego.

Damian Mejer: -Buduję staw, mam zgłoszenie wodno-prawne. Wszystko jest legalne. Na podstawie art. 394 ust. 1 pkt 9 Ustawy prawo wodne staw zbierający wody deszczowe, o powierzchni do 5000 mkw i głębokości do 3 metrów buduje się na takie zgłoszenie. Mogę przyjechać do redakcji i pokazać, że mam zgłoszenie, potwierdzone przez Kierownica Nadzoru Wodnego w Koniecpolu.
Spotykamy się w redakcji Kuriera Zawierciańskiego. Damian Mejer pokazuje nam potwierdzenie podpisane przez Kierownika Nadzoru Wodnego w Koniecpolu Andrzeja Włodarczyka z PGW Wody Polskie, że na podstawie wniosku z 12.10.2022 inwestor Damian Mejer dokonał zgłoszenia budowy stawu,  który nie będzie zasilany wodą z istniejących cieków wodnych, ale wyłącznie wodami opadowymi lub roztopowymi. Staw powstanie na działce nr 611 w Gustawowie. 
Damian Mejer: -Przed rozpoczęciem budowy rozmawiałem z sołtyską Gustawowa, że będę staw kopał. Byłem u sołtysa Tęgoborza, ale go nie zastałem, z jego mamą rozmawiałem. Wszystkim mówię, że buduję staw, że jakby mieli jakieś wątpliwości, to można przyjść, zobaczyć. Teren nie jest ogrodzony. Wiem, że moje nazwisko źle się kojarzy, z powodu  ojca, ale ja z ojcem mam niewiele wspólnego, od czasu jam miałem 9 lat. Rodzice się rozwiedli, ze sprawami ojca w które był zamieszany nie mam nic wspólnego. 
-Pierwszy raz widzę staw o pionowych brzegach. Przecież się to panu za chwilę poobrywa. Grunt w tym miejscu opada, buduje pan staw na zboczu, nie ma tu cieków wodnych a wody nie ma co zatrzymać bo teren opada w dół. Uzyskał pan zgłoszenie wodno-prawne, ale mam wątpliwości czy budowa stawu w tym miejscu ma sens. Może jak obawiają się mieszkańcy, nie o staw chodzi, tylko o piach? Podobno sprzedawał pan ten piach z Gustawowa, na portalu OLX-mówię.
-Teraz będę brzegi ścinał. Dno uszczelnię gliną. Mam nadzieję, że woda się tu utrzyma. Może w przyszłości wybuduję tu dom. Mam rodzinę, dwóch synów, nie chcę konfliktów z sąsiadami, a wiem, że za moim nazwiskiem, z powodu ojca, ciągnie się zła opinia. Piach wywiozłem na inne moje działki, nie sprzedałem go -mówi Damian Mejer. 
Staw powstaje na skraju wsi Tęgobórz, za ostatnim domem. Na pochyłej działce szerokiej na jakieś 30 metrów, widzimy długi na 100 metrów wykop o głębokości od ok. 3 m do zera. Dno wykopu jest płaskie i nie wiadomo za bardzo co miałoby tu zatrzymać wodę w… stawie. Bo wg prawomocnego zgłoszenia wodno-prawnego inwestor rzeczywiście staw może tu budować. Choć nie widać wody, a odwiedzamy Gustawów tuż po roztopach. Na dnie wykopu tylko kilka kałuż.


-Liczę, że woda się pojawi -mówi Damian Mejer.
-Nasz informator twierdzi, że w Szczekocinach też pan, albo ktoś z rodziny miał budować staw przy ulicy Żarnowieckiej. Ale stawu tam nie ma, za to pokazano nam miejsce, gdzie były głębokie wykopy. Widać jeszcze pozostałości prac ziemnych. Coś tam zakopano? -pytamy. 
-Nic o tym nie wiem, nie budowałem tam stawu, choć potwierdzam, że w pobliżu jest mój dom i mamy -mówi Damian Mejer.
Jeszcze przed rozmową z Damianem Mejerem pytamy w Urzędzie Miasta i Gminy Szczekociny, czy na działkę 611 właściciel występował o warunki zabudowy. Zgodnie z mapami geodezyjnymi (geoportal.gov.pl) jest to teren rolniczy  grunty rolne V klasy: -Nie, na tę działkę nikt nie występował o decyzję o warunkach zabudowy -informuje nas  Jolanta Gradzińska z UMiG Szczekociny. 
Później dowiadujemy się, że inwestor skorzystał z innej ścieżki prawnej, trybu zgłoszenia budowy stawu na wody opadowe. Prawnik z tytułem naukowym doktora habilitowanego z zakresu prawa ochrony środowiska i prawa górniczego, który prosi o nie wymienianie nazwiska, ze względu na fakt, że często  występuje w podobnych sprawach przed sądami administracyjnymi komentuje: -Art.  394 ust. 1 pkt 9 Ustawy Prawo Wodne to idealny przepis, żeby pod pozorem budowy stawu, nielegalnie kopać piach, żwir czy inne surowce naturalne. Uzyskanie koncesji na budowę kopalni odkrywkowej to droga trudna i kosztowna. Prościej jest zgłosić budowę stawu. Znam wiele takich spraw, gdzie na zgłoszenie budowy stawu wybrano surowce mineralne, degradując teren.
-To nie mój przypadek. Mam żonę, dzieci. Chcę tu dom wybudować. Nic nielegalnego. Spotkajmy się za pół roku, teren będzie dużo lepiej zagospodarowany -mówi Damian Mejer.
Dziennikarz: -Na pewno sprawdzimy. Sam pan przyznał, że nazwisko sąsiadom może się źle kojarzyć, stąd ich obawy. Jak pani widzi, jak pan się pojawia, to zaraz są zgłoszenia na policję, do gminy, do Okręgowego Urzędu Górniczego. Po prostu obawiają się, czy w wykopie nie pojawią się jakieś odpady. 
D. Mejer: -Zapewniam, że nic takiego się nie stanie. Chcę oczyścić nazwisko. Ja jestem miłośnikiem przyrody.

Możemy tylko stwierdzić, że „trzymamy za słowo”. Oby Damianowi Mejerowi faktycznie udało się oczyścić rodzinne nazwisko, które w Szczekocinach, Bonowicach, Tęgoborzu na razie kojarzy się nie z ekologią, tylko środowiska zanieczyszczeniem i działalnością przestępczą. Sam przyznał, że tak jest. Razem z mieszkańcami będziemy się bacznie przyglądać, czy staw to staw będzie. 

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: matiTreść komentarza: produkujemy dużo urządzeń z wykorzystaniem różnorodnych metali, jednocześnie jest dużo zużytych cześci, odpadów więc taki zakład pozwalający odzyskać i wprowadzić do obiegu jest "przyszłościowy", zamiast polegać tylko na kopaniu w ziemi i przeróbce niskoskoncentrowanych rud, co powoduje dużo większe zanieczyszczenia. Po obecnych cenach tylko za tę platynę było do odzyskania ze 40mln dolarów. Jaki był koszt całej przeróbki, to pewnie się nie dowiemy, ale i tak jest "nieźle". ;)Data dodania komentarza: 13.02.2026, 10:44Źródło komentarza: Miejskie górnictwo z Zawiercia na „przodku” Europy. Zakład Elemental „wyprodukował” 650 kg platyny
Reklama
Reklama
Reklama