Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 29 kwietnia 2026 13:16
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

STARY NAUCZYCIEL NIKOMU NIE JEST POTRZEBNY

(Lgota Mokrzesz/Lgota Górna) Przy drodze z Myszkowa do Koziegłów na górce w Lgocie po lewej piękna, zadbana Szkoła Podstawowa im. Agaty Mróz-Olszewskiej. Partnerka szkoły, siatkarka reprezentacji Polski to z jednej strony symbol młodości, hartu ducha, a z drugiej strony bezgranicznej miłości i przemijania. Jako młoda kobieta zaryzykowała zdrowie i jak się okazało życie, żeby urodzić córeczkę. Obok zadbany kościół. Ten kompleks edukacyjno-religijny psuje niewidoczny z ulicy budynek Domu Nauczyciela. 4 mieszkania. Jedno puste, którego gmina Koziegłowy od dawna nikomu nie przydziela. A może nikt nie chce mieszkać w tak podłych warunkach? Na parterze wprowadziła się matka z synem. Pewnie trudna sytuacja materialna zmusiła ich do przyjęcia takich „warunków” mieszkaniowych. Obok inna rodzina. A na piętrze mieszka Pani Alicja Łyszczarz, emerytowana nauczycielka, która zaprosiła nas, żeby opowiedzieć swoją historię.
Podziel się
Oceń

O burmistrzu Jacku Ślęczce, który gminą Koziegłowy rządzi tak długo, nie mówi inaczej jak „ten cygan”
-Dlaczego pani tak nazywa burmistrza? 
-Bo jak pięć lat temu obiecał mi, że przyśle komisję, która oceni stan mieszkania, stan budynku, zobaczą w jakich warunkach mieszkam, to przez te pięć lat komisji nie zobaczyłam. ZUK (gminna firma komunalna-red) podniósł mi czynsz. Płaciłam 166,08 zł, podnieśli mi na 184,80 zł. Niby niedużo, ale chciałam, żeby ktoś zobaczył w jakich warunkach mieszkam. Siedem razy byłam u burmistrza, zawsze był niedostępny. Raz na schodach go zatrzymałam, wtedy mi powiedział, że wyśle komisję. 2018 rok to był. 
-Dlaczego nazywa pani burmistrza kłamcą? 
-Kiedyś go lubiłam, szanowałam, może nawet pomogłam wygrać wybory. Ale to cygan. Pięć lat czekam na tę komisję, która obejrzy mieszkanie. Chciałam je wykupić. Od 1980 roku mam założoną książeczkę mieszkaniową. Tylko na wykup mieszkania można te pieniądze przeznaczyć  i mówiłam to burmistrzowi. A on mi kiedyś powiedział, że „przecież pani nie chciała wykupić mieszkania, jak proponowaliśmy”. 
Płaciłam czynsz po staremu, 166,08 zł, więc ZUK oddał mnie do sądu. Przegrałam. 

-Nie wnikając w szczegóły, ale chyba słusznie. To mieszkanie komunalne, ZUK jest administratorem gminnych nieruchomości, mieli prawo ustalić dla pani nową stawkę czynszu. 
-Ja to rozumiem, i jak przegrałam, to zapłaciłam zaległość. Płacę teraz ile każą, niecałe 200 złotych.  Koszty sądowe, na szczęście niedużo Sąd mi nałożył, 120 zł też zapłaciłam i nie mam do Sądu żadnych pretensji. Chcę tylko jednego, żeby ktoś zainteresował się tym, jak Gmina Koziegłowy dba o swój majątek. I jak dba o starszych ludzi. Jakoś przed epidemią to było, jak burmistrz wydał 34 tysiące na Grunwald, na wycieczkę. Scena obrotowa na jakąś imprezę 70 tysięcy kosztowała. A na biednego nauczyciela nikt w gminie nie spojrzy przychylnym, ludzkim okiem. 
Nie płaciłam ile chcieli, bo liczyłam, że ktoś w gminie przejmie się losem starej nauczycielki, która pracowała tu od 1976 roku.

Pani Alicja Łyszczarz mimo wieku, opowiada z bystrością umysłu, swoją historię: -Dawniej pracowałam w szkole w Glinianej Górze, która powstała z mojej inicjatywy.  Ale jeszcze wcześniej w Sokolnikach, jeszcze w starej szkole. Nie w tej, która teraz jest przy drodze. Miałyśmy w Sokolnikach taki pokoik z koleżanką nauczycielką, z którego przechodziło się wprost do klasy.  Maria Berdyn tam mieszkała i ja. Ja uczyłam historii i rosyjskiego. Dyrektorem był Henryk Skowron. Jego siostra też pracowała w szkole, Lasocka i pani Zasuń, chyba od klas młodszych. Był jeszcze Stanisław Hereń, ze Szczekocin pochodził. Wspaniały matematyk i niesamowity pijak. 

W Lgocie Górnej pracowałam od 1976 roku. Początkowo z Glinianej Góry szło się na nogach, później zamieszkałam w tym Domu Nauczyciela, tu w Lgocie Mokrzesz. 8 X 1984 roku dokładnie tu zamieszkałam.  To było mieszkanie służbowe. 1 kwietnia 2000 roku budynek przeszedł pod gminę, ZUK miał się nim zajmować. Od 37 lat jak tu jestem, gmina nic  z tym budynkiem nie zrobiła. 

Choć z zewnątrz dawny Dom Nauczyciela w Lgocie Mokrzeszy (stojąca obok szkoła to już Lgota Górna) nie robi jeszcze tak złego wrażenia, to w środku już od wejścia widok jest przygnębiający. W opalanym węglem mieszkaniu czuć pyłem węglowym, sadzą. Okna doszczelniane nieudolnie pianką, spróchniałe utrzymują się na kilku gwoździach. Pani Aldona Łyszczarz twierdzi, że na rok potrzebuje tego „czarnego złota” 5-6 ton. Wg dzisiejszych cen to minimum 7 tysięcy złotych. 200 zł czynszu i opłaty za wodę przy cenie węgla wydają się więc niedużym kosztem. Ale faktyczny efekt jest inny. Gmina Koziegłowy nie modernizując budynku od dziesiątek lat skazuje lokatorów na życie w okropnych warunkach za niemałe pieniądze. Faktyczne koszty utrzymania dorównują bowiem czynszom w nowoczesnych, energooszczędnych blokach. 
-Nie myślała pani, żeby się stąd wyprowadzić? -pytamy panią Alicję Łyszczarz.
-Na kupno mieszkania już mnie nie stać. Z książeczki może starczyłoby na wykup tego mieszkania, jakiś remont. Jak byłam młoda, wiele chciało mi się robić, byłam bardzo energiczna. Miałam wiele odznaczeń oświatowych, związkowych, specjalne nagrody Ministra Edukacji dwa razy, przewodniczącą ZNP byłam przez 24 lata. Ale teraz już nie jestem nikomu potrzebna. Choć czasem  spotka mnie coś miłego, ale nie od tutejszej władzy. Stałam raz na przystanku w Koziegłowach, przy Domu Kultury. Zatrzymał się samochód, taki elegancki. A mężczyzna do mnie mówi, że miał tu swoją ulubioną nauczycielkę. „-A jak się nazywała?-pytam. „Alicja Łyszczarz”- on mówi. To ja wtedy do niego: „a przyjrzyj mi się dokładniej chłopcze”. W gminie, o takich nauczycielach jak ja, to się już nawet na Dzień Nauczyciela nie pamięta. I co się dziwić. Burmistrz mi obiecywał okna, piec nowy do mieszkania. Ten kuchenny ma ponad 50 lat. I nic. 42 razy w tej sprawie do niego dzwoniłam. Nigdy nie odebrał. Jakim prawem burmistrz, z naszych pieniędzy, więc i z mojej emerytury utrzymywany nie odbiera telefonu? -mówi Alicja Łyszczarz.
 
Był czas Wielkanocy, pamiątki Męki Pańskiej. Ten artykuł ukazał się w wersji tradycyjnej w Wielki Piątek. Może Jacek Ślęczka zadzwoni, albo nawet odwiedzi? 
 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Dobra sugestia. Dziękujemy. Chodzi panu o tę część Podmiejskiej przy Aluronie? Po drugiej stronie jest rozgrzebanie i brudno, choć widzimy, że po artykule "BRUDASY" nieco się, poprawiło. Wybieramy się obejrzeć to miejsce dokładnie, bo to jedna z najbrudniejszych, a jednocześnie najbardziej dochodowa dla budżetu miasta część Zawiercia. Dziwi nas nieco, że firmy które są przy tej ulicy i sąsiedniej to znoszą i płacą.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 10:30Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: markoTreść komentarza: a może napiszecie też coś o przebudowie ulicy Podmiejskiej a przede wszystkim przeciągających się pracach, to trwa już kilka lat serwując drogowy komunikacyjny koszmarek w tym rejonie. Skandaliczny tok prowadzenia tych robót zasługuje na osobny artykuł.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 09:33Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: NauczycielkaTreść komentarza: A co ze szkołą była w niej kontrola? Ja jestem emerytowaną nauczycielką w szkole, w której pracowałam dyżur w szatni na przerwie pełniła jedna z Pań sprzątających (często pomagała mniejszym dzieciom ubrać się) a na korytarzu dyżurują nauczyciele. W szatniach dzieją się „różne” sytuacje. Swoją droga mam nadzieję że ta pani w Policji nie zostanie tylko będzie usunięta.Data dodania komentarza: 24.03.2026, 17:47Źródło komentarza: POLICJANTKA OSKARŻONA O POBICIE UCZNIA. SPRAWA JUŻ W SĄDZIEAutor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność
Reklama
Reklama
Reklama