Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 15 marca 2026 10:11
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

PROTOKÓŁ Z KONTROLI UTKNĄŁ GDZIEŚ PO DRODZE

(Zawiercie) Przez blisko dwa miesiące zawierciańscy radni nie otrzymali protokołu z kontroli, jaką Wojewódzki Inspektorat ochrony Środowiska przeprowadził w Zakładzie Gospodarki Komunalnej. Na temat spółki długo dyskutowano podczas lutowej sesji Rady Miejskiej, w której nie uczestniczył prezydent Łukasz Konarski. Wcześniej był on informowany o ważnym temacie, jaki ma być poruszany na sesji i proszono go o obecność. Jak tłumaczyła jego zastępczyni, wyjechał z dziećmi na ferie, a wyjazd miał już wcześniej zaplanowany. Nic nie stało na przeszkodzie, by termin sesji został dopasowany do wypoczynkowych planów prezydenta, jednak o to nie poprosił. O sytuacji w ZGK rozmawiała z radnymi nowa prezes spółki Edyta Duda. Rozmawiano między innymi o przekroczonych rzędnych wysypiska. Jak tłumaczył Krzysztof Cyberski z ZGK, projekt budowlany nie określa kształtu bryły, a przekroczone rzędne nie będą stanowiły kłopotu, bo przed zamknięciem składowisko osiądzie.
Podziel się
Oceń

FERII PRZESUNĄĆ SIĘ NIE DA, ALE TERMIN SESJI JUŻ TAK

Prezydent Łukasz Konarski nie uczestniczył w lutowej sesji, bo pojechał na urlop. Choć jak mówiła w trakcie posiedzenia przewodnicząca rady Beata Chawuła, 10 lutego zwróciła się do prezydenta z prośbą, by był on obecny na sesji pod koniec miesiąca. Przygotowano i przekazano mu również zagadnienia w formie pytań dotyczących Zakładu Gospodarki Komunalnej. Nieobecność Łukasza Konarskiego tłumaczyła jego zastępczyni Małgorzata Benc. Jak mówiła, prezydent wyjechał na ferie z dziećmi, a jego wyjazd był już wcześniej zaplanowany. W sesji uczestniczyła nowa prezes ZGK Edyta Duda, która odpowiadała na pytania dotyczące działalności spółki i kontroli Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Nieobecność Łukasza Konarskiego skomentował radny Michał Myszkowski. Jego zdaniem sesja mogła zostać przesunięta na inny termin, bo temat ZGK jest ważny, tak jak udział prezydenta w dyskusji.

PODWYŻKA OPŁAT NIEPROPORCJONALNA DO ILOŚCI ODPADÓW

Na pytania przedstawiane w dużej mierze przez radną Ewę Mićkę odpowiadała nowa prezes ZGK Edyta Duda, która zastąpiła na tym stanowisku Krzysztofa Tomczaka. Mówiła między innymi o ilości poszczególnych frakcji odpadów, jakie przyjmowane są w ZGK. W porównaniu do lat poprzednich odnotowano wzrost na poziomie około 2%. Odnosząc się do tego, Ewa Mićka pytała skąd wysoka podwyżka opłat za odpady – nieproporcjonalna do większej ilości odpadów. Prezes Edyta Duda tłumaczyła, że Zakład Gospodarki Komunalnej nie oblicza stawki opłaty dla mieszkańców miasta, a pytanie powinno zostać skierowane do Urzędu Miejskiego. Dodała również, że na stawkę wpływ ma nie tylko ilość przyjmowanych odpadów, ale też inne czynniki – koszty energii, koszty pracownicze, ceny paliwa.

JAK MIASTO KONTROLUJE WAŻENIE W ZGK

Dyskutowano również o systemie BDO, w którym rejestrowane są ilości odpadów, jakie trafiają do ZGK. Radna Mićka pytała jak miejscy urzędnicy kontrolują ilości odpadów, jakie podaje spółka. Pracownice wydziału tłumaczyły, że ZGK informuje Urząd Miejski które pojazdy będą odbierały poszczególne frakcje odpadów z określonych rejonów w mieście, a po dokonanym odbiorze do miasta wpływa raport z ilości odebranych odpadów. Raz w miesiącu spółka przekazuje też wykaz wag pojazdów, które ważone są przed wyjazdem na rejon, po powrocie i po opróżnieniu. Taki sposób kontroli ZGK nie usatysfakcjonował radnej Mićki, która stwierdziła, że urzędnicy muszą mieć duże zaufanie do spółki i tego, co dzieje się na wadze w ZGK. Miasto przyjmuje sprawozdania ZGK, nie dokonując wyrywkowych kontroli dotyczących tego, ile odpadów odbieranych jest od zawiercian. Prezes Edyta Duda uzupełniła, że system wagowy jest połączony z BDO i automatycznie odczytuje wagi pojazdów. Nikt nie może ręcznie wpisać wagi śmieciarki. Rejestrowane jest także każde otwarcie pojazdu.

Radni pytali prezes ZGK również o to, czy to prawda, że w spółce pracuje jeden z miejskich urzędników. Edyta Duda potwierdziła, że od października 2020 roku na podstawie umowy zlecenie w ZGK pracuje jedna z osób zatrudnionych w wydziale gospodarki w Urzędzie Miejskim w Zawierciu.

CHOROBA JEDNEJ OSOBY ZATRZYMAŁA PRZEKAZANIE PROTOKOŁU

Radni od grudnia czekali na protokół Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska po kontroli przeprowadzonej w Zakładzie Gospodarki Komunalnej. Jak zapewniała Edyta Duda, ZGK przekazało do urzędu protokół. Za opóźnienie przepraszała radnych sekretarz miasta Agata Jarza-Korpyś. Jak tłumaczyła, stan zdrowia nie pozwolił jej na czas przygotować dokumentów, które w dniu sesji były „w opracowaniu”. Przewodnicząca Beata Chawuła skomentowała, że jest to nie do przyjęcia, bo materiały miały zostać przekazane radnym w grudniu, a pod koniec lutego nadal ich nie mieli. Jak mówiła, pokazuje to, że urząd jest niewydolny organizacyjnie, za co odpowiada sekretarz. Agata Jarza-Korpyś tłumaczyła dalej, że protokół trafił do Urzędu Miejskiego w lutym, a wcześniej prezes ZGK dostarczyła komisji społecznej 4 strony protokołu. Jak uzupełniła później prezes Edyta Duda, spółka przekazała protokół do Urzędu miejskiego 17 stycznia. Najpierw przekazano tylko 4 strony dokumentu, bo wniosek przewodniczącego komisji dotyczył wyników i kontroli w zakresie uciążliwości odorowych. Wówczas przekazano więc część dokumentu związaną z odorowością. Jak padło podczas sesji, to opóźnienie pokazuje jakie są relacje i kontakt pomiędzy Radą Miejską a Urzędem Miejskim i zawierciańskimi spółkami.

RZĘDNE PRZEKROCZONE, ALE WSZYSTKO JEST W NORMIE

Radna Ewa Mićka pytała prezes ZGK między innymi o rzędne wysypiska zostały przekroczone w niektórych miejscach, co wykazała kontrola WIOŚ-u. Jak mówiła, może to doprowadzić do sytuacji, w której nie będzie gdzie składować odpadów z Zawiercia. Pytała również dlaczego kształt wysypiska nie odpowiada jego projektowi. Nawiązała też do kontroli zamkniętego wysypiska, na którym pracował sprzęt, którego nie powinno tam być.

Do tego tematu odniósł się również Witold Grim, który wspomniał, że już w pierwszej połowie 2019 roku mówił o tym, że krótko po wyborach samorządowych nowe władze ZGK zleciły wykonanie pomiaru objętości składowiska. Jak mówił podczas lutowej sesji radny Grim, ustalono wówczas, że pojemność składowiska wynosi jeszcze około 100 tysięcy ton. Jego zdaniem zwożenie odpadów z różnych miejsc doprowadziło do tego, że w ciągu trzech lat wysypisko zostało zasypane.

Na te pytania odpowiedzi udzielał dyrektor operacyjny ZGK Krzysztof Cyberski. Wyjaśnił, że odpady zbierane od mieszkańców nie trafiają na składowisko odpadów, tylko są przetwarzane na instalacji komunalnej (dawniej RIPOK). Składowisko nie ma związku z odpadami komunalnymi wytwarzanymi przez mieszkańców. Odnosząc się do projektu i kształtu wysypiska przekonywał, że z żadnego projektu budowlanego nie wynika obowiązek konkretnego formowania bryły składowiska. Tylko projekt zamknięcia wysypiska określa jak ma wyglądać bryła – obecny kształt jest zgodny z takim dokumentem. Co do przekroczenia rzędnych, K. Cyberski zapewniał, że nastąpiło ono w pojedynczych punktach o niewiele, ale jest to standardowa praktyka eksploatacji składowisk, które później osiadają. Jak dodał, do momentu wystąpienia z wnioskiem o zamknięcie składowiska osiądzie ono o tyle, że zgodnie z projektem będzie można zmieścić na nim warstwy rekultywacyjne. Radna Mićka oceniła takie tłumaczenie jako dziwne. Krzysztof Cyberski odniósł się również do pomiaru bryły składowiska. Jak mówił jest to rutynowa czynność wymagana prawem, a pomiary wykonywane są kilka razy w roku – nie ma tu niczego sensacyjnego. Nadmienił też, że z wyników pomiarów geodezyjnych nie wynika jaka jeszcze ilość odpadów może zostać przyjęta, ani czas dalszej eksploatacji. Pomiar geodezyjny nie ma przełożenia na czas funkcjonowania składowiska.

Radny Witold Grim dodał jeszcze, że poprzedni zarząd ZGK w 2018 roku ogłosił przetarg na rozbudowę i modernizację sortowni, który miał usprawnić segregację. Po wyborach samorządowych, po objęciu funkcji prezesa przez Tomczaka, przetarg ten został unieważniony. Jak mówił podczas lutowej sesji Witold Grim, przez 3 lata nic w tej sprawie nie robiono, aż do ‘22 roku, gdy złożono do miasta wniosek o realizację zadania zaniechanego w 2018r. Radna Ewa Mićka stwierdziła, że gdyby ZGK miało sprawnie działającą sortownię, to spółka mogłaby sortować więcej i zarobić na tym. Według radnej przez ostatnie 3 lata zapełniono wysypisko do granic możliwości, nie sortowano odpadów, tylko rozdrabniano je wynajmowanymi rozdrabniaczami, a potem wysypywano je na wysypisko, zapełniając kwaterę. (es)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: matiTreść komentarza: produkujemy dużo urządzeń z wykorzystaniem różnorodnych metali, jednocześnie jest dużo zużytych cześci, odpadów więc taki zakład pozwalający odzyskać i wprowadzić do obiegu jest "przyszłościowy", zamiast polegać tylko na kopaniu w ziemi i przeróbce niskoskoncentrowanych rud, co powoduje dużo większe zanieczyszczenia. Po obecnych cenach tylko za tę platynę było do odzyskania ze 40mln dolarów. Jaki był koszt całej przeróbki, to pewnie się nie dowiemy, ale i tak jest "nieźle". ;)Data dodania komentarza: 13.02.2026, 10:44Źródło komentarza: Miejskie górnictwo z Zawiercia na „przodku” Europy. Zakład Elemental „wyprodukował” 650 kg platyny
Reklama
Reklama
Reklama