Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 15 marca 2026 05:51
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

OBOZOWISKO ODDZIAŁU ARMII KRAJOWEJ W GÓRACH BYDLIŃSKICH

Leśny obóz partyzancki w rejonie osady Góry Bydlińskie (gm. Klucze) funkcjonował w okresie: sierpień 1943 roku - sierpień 1944 roku. W obozie stacjonował oddział AK pod dowództwem kapitana Gerarda Woźnicy ps. „Hardy”. Gerard Woźnica „Hardy” był dowódcą 2 kompanii AK Oddziału „Surowiec” (w lutym 1944 roku pluton dywersyjny GL PPS „Srebro” został przekształcony przez „Hardego” w oddział partyzancki AK „Surowiec”). Obóz składał się z dziewięciu baraków, dwóch szałasów, namiotu, ziemianki na magazyn broni, studni i niedokończonego tunelu podziemnego.
OBOZOWISKO ODDZIAŁU ARMII KRAJOWEJ W GÓRACH BYDLIŃSKICH
Murowana piwniczka

Autor: Damian Liszczyk

Podziel się
Oceń

taków zwieziono drewno, a z Wolbromia papę, tekturę i zegar dworcowy. Budowa obozu nie zahamowała działań oddziału, m.in. akcji odwetowych wobec niemieckich kolonistów w okolicach Bolesławia i Krzykawki oraz wykonywaniu wyroków śmierci na konfidentach, m.in. 10 maja 1944r. rozstrzelano sołtysa wsi Chechło za pracę na rzecz okupanta.
Po wykonaniu pierwszego etapu prac do leśnego obozu wprowadziły się dwa plutony. W obozie działała służba wartownicza i sieć telefoniczna. 9 lipca 1944 r. obóz wizytował komendant Okręgu Śląskiego AK ppłk. dypl. Zygmunt Janke (Zygmunt, Walter). Kluczowym elementem obozu była gajówka „Psiarskie”, w której mieściła się obozowa kuchnia dla oddziału. Z uzyskanych informacji od Nadleśnictwa Olkusz wynika, że pozostałości fundamentów gajówki, które przetrwały do obecnych czasów, pochodzą z gajówki, która powstała po II Wojnie Światowej. Z pierwotnej gajówki pozostała jedynie murowana piwniczka. W czasie funkcjonowania obozu „Hardy” wysyłał plutony, drużyny partyzanckie na różnego rodzaju bojowe akcje dywersyjne oraz patrole rozpoznawcze. Oddział miał bardzo rozwiniętą służbę informacyjną. W tym czasie oddział „Hardego” liczył 180 żołnierzy, a łącznie przez jego szeregi przewinęło się ok. 300-400 osób.
14 sierpnia 1944 roku odbyła się akcja oddziału partyzanckiego AK „Surowiec” pod dowództwem „Hardego” na magazyny amunicji w lesie między Fabryką Celulozy i Papieru w Kluczach a Ryczówkiem. Niestety Niemcy byli lepiej przygotowani po uprzedniej akcji tego oddziału sprzed dwóch dni na koszary wojskowe w pobliskim Jaroszowcu. Po zaciętej walce partyzanci „Hardego” wycofali się bez zdobycia amunicji. W akcji zginęło 2 Niemców. Kilka dni później Niemcy zorganizowali obławę na obóz przy gajówce „Psiarskie” w konsekwencji czego oddział „Hardego” przeniósł się w kierunku lasów w okolicach Udorza (gm. Żarnowiec). 19 września 1944 r. oddział został przemianowany na batalion partyzancki „Surowiec”. Zdając sobie sprawę, że przezimowanie batalionu w tej okolicy, przy takim nasyceniu niemieckimi wojskami, jest niemożliwe, podjęto decyzję o jego przemarszu na Podhale.
W 1987 roku społeczeństwo ziemi olkuskiej w miejscu partyzanckiego obozu postawiło obelisk z tablicą pamiątkową o treści: „W TYM MIEJSCU W ROKU 1944 GAJÓWKA PSARSKIE. STACJONOWAŁ ODDZIAŁ „SUROWIEC” 23 DYWIZJI AK OKRĘGU ŚLĄSKIEGO DOWÓDCĄ BYŁ KPT. GERARD WOŹNICA PS „HARDY” AD 1987 SPOŁECZEŃSTWO ZIEMI OLKUSKIEJ”.
Z minionych reliktów elementów obozu, do dnia dzisiejszego zachowała się studnia oraz murowana piwniczka. W 2018 roku członkowie Klubu Miłośników Ziemi Zawierciańskiej oraz członkowie Śląskiego Okręgu Związku Oficerów Rezerwy RP dokonali montażu tabliczek informacyjnych na trasie dojścia do polany, gdzie znajdował się obóz partyzancki AK. Nadmienić należy, że członkowie ww. stowarzyszeń regularnie dokonują prac porządkowych na terenie dawnego obozowiska partyzanckiego. W 2019 roku z inicjatywy obu stowarzyszeń na terenie obozowiska, zrealizowano reportaż w lokalnej telewizji ITV Region. Obecnie w miejscu dawnej gajówki znajduje się turystyczna wiata. 
Tekst oraz zdjęcia: Damian Liszczyk


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: matiTreść komentarza: produkujemy dużo urządzeń z wykorzystaniem różnorodnych metali, jednocześnie jest dużo zużytych cześci, odpadów więc taki zakład pozwalający odzyskać i wprowadzić do obiegu jest "przyszłościowy", zamiast polegać tylko na kopaniu w ziemi i przeróbce niskoskoncentrowanych rud, co powoduje dużo większe zanieczyszczenia. Po obecnych cenach tylko za tę platynę było do odzyskania ze 40mln dolarów. Jaki był koszt całej przeróbki, to pewnie się nie dowiemy, ale i tak jest "nieźle". ;)Data dodania komentarza: 13.02.2026, 10:44Źródło komentarza: Miejskie górnictwo z Zawiercia na „przodku” Europy. Zakład Elemental „wyprodukował” 650 kg platyny
Reklama
Reklama
Reklama