Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 29 kwietnia 2026 14:57
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Motocykl przewożony na pick-up? Jak to zrobić i nie zostać pośmiewiskiem internetu

Na dworze jeszcze srogi mróz, ale niejedna motocyklistka i wielu motocyklistów szykuje się do sezonu. Środek zimy to najlepszy czas na dobre przygotowanie do sezonu. W serwisach (dla tych, który nie lubią lub nie umieją dłubać przy moto samodzielnie- jak ja) nie ma jeszcze tłoku, więc wiozę moje Moto Guzzi V7 Racer na kompleksowy przegląd do Moto Guzzi Śląsk Jacek Lupa (od jakiegoś czasu w Mikołowie, nie w Tychach, ale ludzie ci sami). Oczywiście mogliby z serwisu po motocykl przyjechać, po serwisie odwieźć. Ale przechodząc do tematu,: czy nie lepiej zawieźć samemu w wolny dzień? Pod warunkiem, że mamy jak i czym: przyczepka motocyklowa, bus? Super, pod warunkiem, że mamy taki sprzęt. Wypożyczenie przyczepki, żeby zawieść motocykl do serwisu? Bez sensu. Drożej to wyniesie (nie licząc czasu) jak zlecenie usługi serwisowi. Poza tym, to zupełnie nie to, o co chodzi mi w temacie: jak skutecznie i przyjemnie przewozić motocykl na pick-up-e?
Kliknij aby odtworzyć
Podziel się
Oceń

Nie jestem osamotniony w problemie: jak pojechać na rodzinny wypad/wczasy, gdy tylko ja z rodziny jestem zapalonym motocyklistą?

Wczasy w górach lub nad morzem? Toskania lub Pomorze? Ok, ale dlaczego będąc już na miejscu nie pojechać motocyklem po chleb albo na wycieczkę po okolicy? Wiem, że to nie klasyczna wyprawa motocyklowa, taka „hybryda”. Może jednak dawać sporo przyjemności. Pomysł jazdy turystycznej z motocyklem na przyczepie odrzuciłem. Pomijając wyższe opłaty autostradowe, wyobrażacie sobie manewrować zestawem z przyczepą po wąskich, włoskich uliczkach? W wielu miejscach będzie to po prostu fizycznie niemożliwe, w innych skończy się mandatem. Campery, czy zestawy z przyczepą, choćby motocyklową, w wiele miejsc mają po prostu zakaz wjazdu. Pamiętam jak mijałem Campera wciskającego się drogą do Portofino, choć wcześniej był wyraźny zakaz wjazdu takim cudom. Gość dojechał do ronda w miasteczku, gdzie karabinierzy uprzejmie wystawili mu mandat na 300 Euro i zawrócili.

Dlatego przyczepa odpada. Trzeba ją gdzieś później zabezpieczyć (parking- kolejne opłaty). Odrzuciłem też montaż rampy poprzecznej na motocykl z tyłu samochodu. Sprzedaje i montuje je ktoś na polskim pomorzu, wygląda to bardzo fajnie i koszt z montażem zamykał się w ok. 4 tys. zł. Tu mogę się mylić, bo dzwoniłem jakieś 2 lata temu zapytać. Co ciekawe, w przypadku pick-up możliwe jest zamontowanie rampy do przewożenia motocykla nawet o masie poważnej, powyżej 300 kg. Zalety tego rozwiązania: niczym nie zajęta paka pick-up. Wady były jednak dla mnie decydujące. Producent potwierdził, że jego rozwiązanie nie posiada homologacji drogowej. Po przemyśleniu zrezygnowałem, gdyż jakakolwiek kolizja, czy wypadek to potencjalne, a za granicą spore problemy prawne. Nie homologowany bagażnik, a na nim ciężki motocykl. Czyli setki kilogramów potencjalnych kłopotów.

Od dawna chodziło mi po głowie jak bezpiecznie przewozić, a przede wszystkim ładować i zdejmować motocykl z paki pickupa? W internecie pełno filmików z prób załadunku motocykla na pickupa, wszystkie bardzo śmieszne. Na pełnym gazie? Po trapach? Wszystkie sposoby niebezpieczne i bez sensu. Klasyczne trapy, choć świetnie w załadunku na przyczepkę czy do busa, w przypadku pick-up czułem (nie sprawdzałem), że jakoś się nie sprawdzą. Prawie 2x większa wysokość załadunku. W 4 osoby może by się udało. Ale jak to zrobić na włoskim parkingu z pomocą żony? Oczywiście można poprosić kilku osiłków o pomoc. To ciągle jednak nie to. Kto próbował załadunku motocykla wie, jak ważne jest gdzie trzymać, jak się ustawić. Duża siła fizyczna czasem nie wystarcza, żeby uniknąć kłopotów.

 

Jak załadować motocykl na pick-up jednym palcem?

Przyznam, że w obawie o (niestety) jedyny motocykl w rodzinie swój pomysł przetestowałem na traktorku ogrodniczym, który tak trafił na przegląd. Pomysł polega na zastosowaniu podciągarki łańcuchowej, czasem stosowanej w warsztatach samochodowych. Za niecałe 200 zł kupiłem taką o obciążeniu do 1 tony. Wystarczy. Wszak nie ma motocykli seryjnych cięższych niż 420 kg. To w zasadzie cała inwestycja, bo pasy ściągające, taśmy do mocowania bagażu każdy już chyba ma. Jeszcze tylko porządne 4 oczka wkręcone w belki wiaty garażowej połączone grubym łańcuchem, dla bezpieczeństwa i rozkładu masy. Zrobione „na zapas”, gdyż nawet 1 oczko spokojnie utrzymało bez trzeszczeń testowy traktor o masie 220 kg.

Kliknij aby odtworzyć

Kliknij aby odtworzyć

Została najprzyjemniejsza ale i ekscytująca część pracy. Z traktorkiem poszło gładko, więc z już przetestowanym załadunkiem biorę się za motocykl. Też poszło bez problemów z moim Moto Guzzi V7 Racer. Motocykl został podczepiony do podciągarki z tyłu za górną część ramy z przodu pod główką. Nie można szukać punktów podczepienia zbyt nisko, poniżej środka ciężkości, gdyż groziłoby to jego obrotem w powietrzu. Elastyczną linką czy taśmą dobrze jest sprzęt gdzieś podczepić od tyłu. Inaczej, podniesiony w górę motocykl ma tendencje do kręcenia się. Tak było z traktorkiem, więc już przy moto byłem mądrzejszy. A obracający się ładunek to ryzyko uszkodzenia sprzętu lub samochodu.

Podciągnięty w górę niemal jednym palcem motocykl zostało już tylko postawić na pace pick-up-a. Manewrując delikatnie można to zrobić zupełnie w pojedynkę. Później zostało już tylko ciągle wiszący na łańcuchu motocykl delikatnie opuścić i przymocować. Na pick-up-e punktów mocowania nie brakuje, więc sprawa jest prosta i bezpieczna. Wypróbowałem zarówno transport idealnie na wprost jak i po skosie z przednim kołem wciśniętym w róg paki. Drugi miał ten urok, że motocykl odebrany z serwisu, dodatkowo pięknie wyczyszczony, okazale się prezentował we wstecznym lusterku…

Pick-up z podwójną kabiną nie ma ogromnej paki ładunkowej, więc oczywiście transport motocykla musi być z otwartą burtą. Nie jest to problem. Burtę można obciążać do 220 kg. Transport z zamkniętą burtą/klapą przestrzeni ładunkowej będzie możliwy pick-up-em z pojedynczą kabiną, ale te ponieważ są jedynie 2- miejscowe (wersje amerykańskie często 3-osobowe) raczej nie są wykorzystywane przez rodziny jako pojazd na co dzień lub podróże.

W pick-up-e z podwójną kabiną /u mnie: Ford Ranger/ mamy ok. 180 cm długości dla motocykla ustawionego równo na wprost, i ok. 200 cm w poprzek. Mogłoby być nawet więcej, ale jak większość użytkowników pickupa mój wyposażony jest w zwijaną roletę, więc jej skrzynia ogranicza nieco maksymalną długość przestrzeni bagażowej. Jak by nie liczyć, zmieści się nawet najdłuższy motocykl. Nowy Triumph Rocket III ma np. rozstaw osi 1677mm. Można jeszcze wykorzystać podstawkę pod przednie koło, albo ustawić moto w całości na szynie z podpórkami do przewozu motocykla jak busie lub przyczepie, ale to już raczej detale w rozwoju transportu motocykla na pick-up-e. Szyna może mieć sens przy przewozie najdłuższych i najcięższych motocykli. Ułatwi nieco załadunek i zmniejszy obciążenie klapy przestrzeni bagażowej.

 

Gdzie rozładować?

Tego w terenie jeszcze nie ćwiczyłem, ale liczę na uprzejmość np. właściciela małej stacji benzynowej, który pozwoli przerzucić linę holowniczą przez belkę wiaty i podczepić do niej podciągarkę łańcuchową. Ta oczywiście podróżuje ze mną. Można też szukać jakiejś hali, rampy. Czegokolwiek do czego można się podczepić podciągarkę. U mnie rozładunek motocykla w wiacie garażowej zajął może 15 minut. Przy rozładunku też warto sprzęt do czegoś przyczepić, przeciwdziałając bujaniu się motocykla choćby o burty samochodu. W trosce o uniknięcie choćby drobnych uszkodzeń w samochodzie, lub -co dla każdego motocyklisty byłoby dużo bardziej bolesne- w ukochanym motocyklu. Asysta drugiej osoby do lekkiego przytrzymania motocykla dla przeciwdziałania rozbujaniu to już 100% zabezpieczenie.

 

Kilka zdjęć i filmy mam nadzieję dobrze ilustrują, o co wy tym chodzi. Po drodze, jadąc Rangerem z V7-ką na pace zauważyłem, sporo ciekawych spojrzeń, wskazujących, że ten sposób przewożenia motocykla w mroźny luty 2021 wzbudzał zainteresowanie. Covid jak się wyszczepimy, liczę, że się skończy, i z przyjemnością wybiorę się z rodziną na dłuższy wypad samochodowo- motocyklowy. To da się połączyć!


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Dobra sugestia. Dziękujemy. Chodzi panu o tę część Podmiejskiej przy Aluronie? Po drugiej stronie jest rozgrzebanie i brudno, choć widzimy, że po artykule "BRUDASY" nieco się, poprawiło. Wybieramy się obejrzeć to miejsce dokładnie, bo to jedna z najbrudniejszych, a jednocześnie najbardziej dochodowa dla budżetu miasta część Zawiercia. Dziwi nas nieco, że firmy które są przy tej ulicy i sąsiedniej to znoszą i płacą.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 10:30Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: markoTreść komentarza: a może napiszecie też coś o przebudowie ulicy Podmiejskiej a przede wszystkim przeciągających się pracach, to trwa już kilka lat serwując drogowy komunikacyjny koszmarek w tym rejonie. Skandaliczny tok prowadzenia tych robót zasługuje na osobny artykuł.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 09:33Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: NauczycielkaTreść komentarza: A co ze szkołą była w niej kontrola? Ja jestem emerytowaną nauczycielką w szkole, w której pracowałam dyżur w szatni na przerwie pełniła jedna z Pań sprzątających (często pomagała mniejszym dzieciom ubrać się) a na korytarzu dyżurują nauczyciele. W szatniach dzieją się „różne” sytuacje. Swoją droga mam nadzieję że ta pani w Policji nie zostanie tylko będzie usunięta.Data dodania komentarza: 24.03.2026, 17:47Źródło komentarza: POLICJANTKA OSKARŻONA O POBICIE UCZNIA. SPRAWA JUŻ W SĄDZIEAutor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność
Reklama
Reklama
Reklama