Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
środa, 29 kwietnia 2026 13:34
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Napisała kolędę. Wydała płytę. Kim jest Patrycja Gotfryd z Niegowonic?

Zapraszamy dziś na wywiad z wyjątkową dziewczyną – Patrycją Gotfryd, która pomimo swojego młodego wieku, rozwija swoje pasje. Oprócz tego, że studiuje, stara się także muzykować. Patrycję możecie znać, z racji tego, że pochodzi z naszych okolic – a dokładnie z Niegowonic. Wywiad ten powstał jednak z racji tego, że ostatnio wydała piękną kolędę, do której przesłuchania serdecznie zapraszamy!
Podziel się
Oceń

Zapraszamy dziś na wywiad z wyjątkową dziewczyną – Patrycją Gotfryd, która pomimo swojego młodego wieku, rozwija swoje pasje. Oprócz tego, że studiuje, stara się także muzykować. Patrycję możecie znać, z racji tego, że pochodzi z naszych okolic – a dokładnie z Niegowonic. Wywiad ten powstał jednak z racji tego, że ostatnio wydała piękną kolędę, do której przesłuchania serdecznie zapraszamy!


 

Dominika Smoleń: Kim na co dzień jest Patrycja Gotfryd?


 

Patrycja Gotfryd: Na co dzień studiuję arteterapię na Uniwersytecie Śląskim, a także na Akademii Muzycznej i Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. W przyszłości chciałabym być terapeutką, dlatego wybrałam taki kierunek. Kolejnym etapem studiów będzie najprawdopodobniej muzykoterapia, a później specjalizacja i certyfikat, który umożliwi mi prowadzenie sesji terapeutycznych z osobami zmagającymi się z zaburzeniami psychicznymi.


 

DS.: Od jak dawna pasjonujesz się muzyką?


 

PG: Już od przedszkola. Tam po raz pierwszy wystąpiłam jako solistka, miałam zaledwie trzy lata. W podstawówce podobały mi się gitary. Najpierw były to zabawki, a później sama zaczęłam grać. Byłam tak zdeterminowana, że w ciągu tygodnia opanowałam podstawy gitary, a po miesiącu wybierałam utwory Claptona.


 

DS.: Czy wiążesz swoje życie tylko z muzyką, czy w dalszej perspektywie planujesz ją łączyć z jakimś innym zawodem?


 

PG: Jak wcześniej już wspominałam, chciałabym się rozwijać w tym kierunku, ale w dzisiejszym świecie ciężko jest utrzymać się z muzyki na tyle, żeby była ona jedynym źródłem dochodów. Nigdy nie chciałam grać na weselach czy imprezach tanecznych, ponieważ wiąże się to z graniem tak zwanej „chałtury”. Ja raczej skupiam się na przekazie i graniu klasycznym, bądź fingerstyle. Kierunek studiów pozwala mi łączyć swoją pasję z nauką, a w przyszłości z pracą.


 

DS.: Co cię skłoniło do stworzenia kolędy „Kołysanka dla małego Boga”?


 

PG: Mój świąteczny utwór powstał w zasadzie przez przypadek. Będąc na zajęciach na Akademii Muzycznej spostrzegłam, że zawsze o tej samej porze, w kamienicy która znajduję się obok, przez okno wygląda starsza pani ubrana w biały sweter. Najbardziej przyciągały mój wzrok jej siwe włosy, które na tle czerwonej zasłony wyglądały jakby świeciły. Pomyślałam więc, że będzie to Biała Pani. Od razu skojarzyła mi się zima, a z racji tego, że jest to okres przedświąteczny, idealnie byłoby stworzyć utwór na Boże Narodzenie. Właśnie wtedy powstały pierwsze wersy piosenki. Święta to dla mnie ważny czas, ponieważ dużo rozmyślam o kończącym się roku i o tym jak spędzić ten wyjątkowy czas. Pomyślałam więc, że ta „kolęda” będzie pewnego rodzaju spowiedzią. Zależało mi też, aby każdy odniósł ją do swojego życia i pomyślał, co tak na prawdę jest ważne. Czy na pewno chodzi o ozdoby i zakupy? Może ktoś spędza Święta sam albo potrzebuje pomocy.


 

DS.: Jak wyglądała praca nad utworem?


 

PG: Pisząc pierwsze cztery wersy, myślałam o melodii. Kiedy wróciłam do domu, wzięłam gitarę, zamknęłam oczy i wyobraziłam sobie formę utworu. W pewnym momencie zatrzymałam się, bo nic nie przychodziło mi do głowy. Moja koleżanka ze studiów podsunęła mi kawałek tekstu i udało się! Dziękuję Ewie za to, że mnie odblokowała. Kiedy skończyłam utwór, napisałam do mojego znajomego z Vk3Studio. Mateusz na szczęście był w Polsce i pomógł mi zrealizować pomysł. Zajął się nagraniem, miksem i masteringiem. Dzięki jego pracy i najnowszemu sprzętowi, który posiada w studio, „Kołysanka dla Małego Boga” brzmi zawodowo. Jednak ciągle było mi mało... Pożyczyłam grzechotki i dzwonki, które ubarwiły utwór, a Dominika Kuźmiak i Karolina Mikoda zajęły się smyczkami, które dopełniają całość.


 

DS.: Doszły mnie też słuchy, że wydałaś płytę. Opowiedz trochę o niej. Czy jest ona dalej dostępna w sprzedaży (jeśli tak, to gdzie można ją nabyć)?


 

PG: Płyta cały czas jest dostępna. Można ją kupić zgłaszając się bezpośrednio do mnie na Facebooku lub wchodząc na mój fanpage. Moja płyta jest w całości o mnie. W tym małym kartoniku mieści się moja autobiografia. Staram się zmusić odbiorcę do refleksji i pozwolić na relaks przy spokojnym brzmieniu gitar. „Kiedy umrę kochanie..” to piosenka, od której pochodzi nazwa albumu. Ten utwór pozwolił mi wielokrotnie stanąć na pierwszym miejscu w konkursach lokalnych i krajowych. Właśnie za niego pragnę podziękować Pani Izabeli Świtalskiej, bo tworzyłyśmy go razem, jeszcze w czasach gimnazjum.


 

DS.: Czy planujesz wydać kolejne utwory?


 

PG: Mam kilka pomysłów, które chciałabym zrealizować w 2020 roku. Być może będą to szersze aranżacje muzyczne. Na dzień dzisiejszy nie chciałabym zdradzać szczegółów, ale o wszystkim informuję na bieżąco dzięki mojemu fanpage’owi na Facebooku.


 

DS.: Kto lub co jest twoją inspiracją?


 

PG: Moją inspiracją są uczucia i własne przeżycia. Staram się opowiadać historie i być autentyczną. Jeśli wybieram wiersze, do których piszę muzykę, to sięgam po teksty, które pasowałyby do moich doświadczeń.


 

DS.: Od kogo dostajesz największe wsparcie?


 

PG: Wsparciem są dla mnie przyjaciele i bliscy. Chyba najbardziej siostra, która zawsze mówi wprost i jeśli trzeba to krytykuje. Często spotykam się z pozytywnym odbiorem na koncertach, czy nawet wrzucając singiel na You Tube. Nie ukrywam, że brakuje mi wsparcia ze strony finansowej, ponieważ cały czas się rozwijam, a sprzęt muzyczny jest bardzo drogi. Wydanie płyty było równie kosztowne, ale cieszę się, że pomimo wszystko udało mi się stworzyć taki projekt.


 

DS.: Co chciałabyś przekazać ludziom, którzy kochają muzykę, ale swoje utwory piszą bardziej „do szuflady”?


 

PG: Chciałabym im powiedzieć, że warto próbować. Trzeba podejmować ryzyko, żeby coś zyskać. Małymi krokami, dzielmy się doświadczeniami i umiejętnościami, które mamy. W dzisiejszym świecie jesteśmy narażeni na krytykę, ale najczęściej „hejtują” nas osoby, które same nic nie robią. Chciałabym też prosić o teksty. Jeśli ktoś z czytelników pisze i mógłby się tym podzielić, to bardzo chętnie wykorzystam teksty, czy inspiracje. Można wysyłać swoje dzieła na mój facebookowy profil.


 

Linki:


 

http://gotfrydpatrycja.pl/


 

https://www.youtube.com/watch?v=FX3QN2STSqA&t


 

Rozmawiała Dominika Smoleń


 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Dobra sugestia. Dziękujemy. Chodzi panu o tę część Podmiejskiej przy Aluronie? Po drugiej stronie jest rozgrzebanie i brudno, choć widzimy, że po artykule "BRUDASY" nieco się, poprawiło. Wybieramy się obejrzeć to miejsce dokładnie, bo to jedna z najbrudniejszych, a jednocześnie najbardziej dochodowa dla budżetu miasta część Zawiercia. Dziwi nas nieco, że firmy które są przy tej ulicy i sąsiedniej to znoszą i płacą.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 10:30Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: markoTreść komentarza: a może napiszecie też coś o przebudowie ulicy Podmiejskiej a przede wszystkim przeciągających się pracach, to trwa już kilka lat serwując drogowy komunikacyjny koszmarek w tym rejonie. Skandaliczny tok prowadzenia tych robót zasługuje na osobny artykuł.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 09:33Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: NauczycielkaTreść komentarza: A co ze szkołą była w niej kontrola? Ja jestem emerytowaną nauczycielką w szkole, w której pracowałam dyżur w szatni na przerwie pełniła jedna z Pań sprzątających (często pomagała mniejszym dzieciom ubrać się) a na korytarzu dyżurują nauczyciele. W szatniach dzieją się „różne” sytuacje. Swoją droga mam nadzieję że ta pani w Policji nie zostanie tylko będzie usunięta.Data dodania komentarza: 24.03.2026, 17:47Źródło komentarza: POLICJANTKA OSKARŻONA O POBICIE UCZNIA. SPRAWA JUŻ W SĄDZIEAutor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność
Reklama
Reklama
Reklama