Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 19 marca 2026 11:47
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

BENIAMINEK NIE DAŁ SZANS WICEMISTRZOWI POLSKI!

(Zawiercie) Po meczu z ZAKSĄ siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie czuli spory niedosyt. Mieli świadomość, że w tamtym spotkaniu była realna szansa by przerwać zwycięską passę Mistrzów Polski. Przegrana w Kędzierzynie Koźlu paradoksalnie dodała jednak podopiecznym Emanuele Zaniniego… wiary w siebie. Tę, „gołym okiem” widać było podczas starcia z aktualnym  wicemistrzem kraju, Skrą Bełchatów. Mariusz Wlazły i jego koledzy nie byli w stanie zagrozić zawiercianom, którzy bezapelacyjnie, po doskonałym widowisku wygrali 3:0. „Wynik poszedł w świat”, budząc niemałą sensację.
Podziel się
Oceń

(Zawiercie) Po meczu z ZAKSĄ siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie czuli spory niedosyt. Mieli świadomość, że w tamtym spotkaniu była realna szansa by przerwać zwycięską passę Mistrzów Polski. Przegrana w Kędzierzynie Koźlu paradoksalnie dodała jednak podopiecznym Emanuele Zaniniego… wiary w siebie. Tę, „gołym okiem” widać było podczas starcia z aktualnym  wicemistrzem kraju, Skrą Bełchatów. Mariusz Wlazły i jego koledzy nie byli w stanie zagrozić zawiercianom, którzy bezapelacyjnie, po doskonałym widowisku wygrali 3:0. „Wynik poszedł w świat”, budząc niemałą sensację.

Aluron Virtu Warta Zawiercie – PGE Skra Bełchatów 3:0 (26:24, 25:21, 25:19)

 

- Mecz z ZAKSĄ jest korzystny dla naszej pewności siebie, ale nowe spotkanie to nowa przygoda – mówił przed starciem ze Skrą Bełchatów trener Aluronu Virtu Warty Zawiercie Emanuele Zanini. - Nie ma żadnego ciśnienia. Mamy cieszyć się siatkówką i ryzykować. A wiadomo, że na ryzyku bardzo dobrze się gra. Skra ma w składzie gwiazdy, ale myślę, że możemy pokusić się o niespodziankę –  dodawał środkowy Aluronu Virtu Warty Zawiercie uważa Mariusz Marcyniak, który przed przyjściem do Zawiercia reprezentował… barwy klubu z Bełchatowa.

 

Początek pierwszego seta to gra punkt za punkt. Od stanu 4:4 „przyspieszyli” miejscowi i zrobiło się 9:5. Trener Skry Roberto Piazza szybko zareagował prosząc o czas dla swojej drużyny. Po trudnej zagrywce Bednorza Skra doskoczyła do Aluronu na 9:8, i o przerwę poprosił Emanuele Zanini. Obie drużyny uspokoiły grę, cały czas będąc punktowo „obok siebie”. W końcówce partii po asie Grzegorza Boćka gospodarze odskoczyli na 20:18, Skra doprowadziła jednak do wyrównania, a chwile później po asie Milada Ebadipoura prowadziła 23:21. Grający z wielką wiarą we własne siły, z ogromną ambicja i poświęceniem siatkarze Aluronu zdobyli w tym momencie trzy punkty z rzędu i byli o krok od zwycięstwa w pierwszym secie. Skra odwlekła je tylko na chwilę. Po błędzie serwisowym oraz odbiciu bełchatowskiego bloku przez Boćka to zawiercianie unieśli z radości ręce w górę.

 

Druga partia meczu to koncert gry Aluronu, który po zdobyciu pierwszego punktu pozwolił Skrze zaledwie na doprowadzenie do stanu 1:1. Potem goście zupełnie nie mogli znaleźć rady na trudną zagrywkę Grzegorza Pająka i Mateja Pataka oraz ataki Boćka i przewaga gospodarzy rosła. Szybko zrobiło się 5:1, chwilę później wynik brzmiał już 8:2. Mylił się Wlazły, ataki jego kolegów odbijały się od zawierciańskich blokujących lub od… antenki. Nie pomagały przerwy na żądanie Piazzy. Katić zaatakował w siatkę, chwilę później do piłki wyskoczył wysoko Patak, jakby zawisł na moment w powietrzu czekając aż blok Skry „opadnie” i huknął w parkiet. Zrobiło się 12:6 i można było mieć już prawie pewność, że tak dysponowany Aluron nie da sobie wydrzeć zwycięstwa w drugim secie. W „koncert” miejscowych wdarło się co prawda kilka „fałszywych nut”, kiedy Skra zmniejszyła dystans do gospodarzy na dwa punkty (18:16), ale ponowny sygnał do ataku dali Bociek i Patak, i sytuację na parkiecie opanowano (20:16). Goście byli tak sfrustrowani swoją niemocą i doskonałą postawą beniaminka PlusLigi, że swoją złość wyładowywali na… siatce. Po jednej z nieudanych akcji niemal podarł ją Lisinac, a przy stanie 23:18 Ebadipour. O ile Lisinacowi zachowanie uszło na sucho, o tyle Irańczyk zobaczył od arbitra spotkania żółtą kartkę. Wicemistrz Polski nie był w stanie zatrzymać Aluronu i uległ ostatecznie w drugiej partii 21:25. Mając w tym momencie zapewniony już co najmniej jeden punkt  do tabeli gospodarze nie zamierzali bynajmniej rezygnować z pełnej puli. Na odwrócenie losów spotkania liczyli też bełchatowianie. Objęli prowadzenie 2:0, potem 3:1, ale dystans dwóch punktów przewagi to było wszystko na co tego dnia stać było siatkarzy Skry. Od stanu 6:7 warunki zaczęli dyktować podopieczni Emanuele Zaniniego. Pięć zdobytych z rzędu punktów wyprowadziło ich na prowadzenie 11:7. Niemal stracone piłki podbijał Koga („Jurajski Samuraj” dopingowany przez obecnych na meczu żonę i córeczkę dokonywał cudów w obronie), świetnymi akcjami popisywali się Smith, swoimi serwisami (nawet 109 km/h!) gnębił Skrę Żuk. Grając z dużą swobodą Aluron pilnował kilkupunktowej przewagi nad Skrą (16:10, 17:11, 18:12), ale było niemal pewne, że utytułowani rywale z Bełchatowa „nie zrobią krzywdy” miejscowym. Grzegorz Bociek ustanowił w trzeciej odsłonie meczu rekord hali przy Blanowskiej, serwując z prędkością 114 km/h! Atakującemu Aluronu wtórowali niesamowity, nie do zatrzymania Patak i rozgrywający świetne zawody Żuk (kiedy przedstawiciele PlusLigi na koniec meczu przyznali statuetkę MVP Boćkowi, kilku kolegów z drużyny „pocieszało” Żuka, że to równie dobrze on mógł otrzymać to zaszczytne wyróżnienie). Siatkarze Skry stracili ostatecznie ochotę do walki i ulegli siatkarzom beniaminka 19:25. Kropkę nad „i” postawił pięknym atakiem po skosie David Smith.

 

- Zagraliśmy dziś rewelacyjne spotkanie. Skra to mocna drużyna, ale nasza gra była bardzo dobra. Wszystkie elementy funkcjonowały, dzięki czemu zdobywaliśmy punkty w ważnych sytuacjach i dlatego wygraliśmy 3:0. Przez cały mecz nasza koncentracja była na tym samym, wysokim poziomie (…) Nie myśleliśmy o tym, że teraz jest końcówka seta i musimy zwyciężyć. Walczyliśmy o każdy punkt. Przez cały mecz czuliśmy się dobrze mentalnie i sądzę, że to jest najważniejsze.  W pierwszej rundzie też rozegraliśmy ze Skrą niezły mecz, mało brakowało do tego, byśmy zdobyli wtedy co najmniej dwa sety. Dziś najważniejsza była ta pierwsza partia i końcówka, w której pokazaliśmy, że jesteśmy silną drużyną (…) Ważnym elementem podczas dzisiejszego starcia była atmosfera w hali, która pomogła nam w odniesieniu zwycięstwa. Nasi kibice są niesamowici i dali nam dużo energii. Brawo dla nich! – Matej Patak, słowacki przyjmujący Aluronu Virtu Warty Zawiercie komplementował po spotkaniu publiczność zgromadzoną w hali. My dodajmy, że podczas meczu w sektorze klubu kibica „zadebiutowała” ogromna flaga, tzw. „sektorówka” . Widzowie z całej Polski, oglądający transmisję z potyczki na antenie telewizji Polsat, mogli przekonać się dzięki niej, „gdzie bije serce Warty”.

 

Najbliższy mecz zawiercianie rozegrają w Gdańsku, gdzie zmierzą się z miejscowym Treflem. Potem czeka ich wyjazd do Jastrzębia (3 lutego), do swojej hali wrócą 10 lutego, kiedy to w ostatnią sobotę karnawału gościć będą na Blanowskiej Resovię Rzeszów.

 

ALURON VIRTU WARTA ZAWIERCIE – PGE SKRA BEŁCHATÓW 3:0 (26:24, 25:21, 25:19)

 

Aluron Virtu Warta Zawiercie: Łukasz Swodczyk 4, Grzegorz Bociek 13, Michał Żuk 8, David Smith 6, Grzegorz Pająk 3, Hugo de Leon 2, Taichiro Koga (libero) oraz Matej Patak 9, Kamil Długosz 0, Łukasz Kaczorowski 0, Mariusz Marcyniak 0.

PGE Skra Bełchatów: Bartosz Bednorz 5, Karol Kłos 7, Grzegorz Łomacz 0, Milad Ebadipour 9, Srećko Lisinac 6, Mariusz Wlazły 7, Kacper Piechocki (libero) oraz Szymon Romać 5, Milan Katić 3, Patryk Czarnowski 1, Marcin Janusz 1.

W siedemnastej kolejce spotkań padły rezultaty:

Aluron Virtu Warta Zawiercie - PGE Skra Bełchatów  3:0

ONICO Warszawa – Trefl Gdańsk 3:0

Łuczniczka Bydgoszcz - GKS Katowice 3:1

Cerrad Czarni Radom - MKS Będzin 3:0

Cuprum Lubin - Espadon Szczecin 3:1

Indykpol AZS Olsztyn - Dafi Społem Kielce 3:0

Asseco Resovia Rzeszów - BBTS Bielsko-Biała 3:0

Jastrzębski Węgiel - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3

Sytuacja w tabeli siatkarskiej PlusLigi:

 

(W kolejności: ilość spotkań, liczba punktów, sety wygrane – przegrane)

1. ZAKSA Kędzierzyn Koźle                17 – 49 – 51:12

2. PGE Skra Bełchatów   17 – 39 – 43:16

3. ONICO Warszawa        17 – 36 – 41:22

4. Asseco Resovia Rzeszów                   17 – 32 – 37:25

5. Indykpol AZS Olsztyn 17 – 30 – 38:29

6. Jastrzębski Węgiel        17 – 30 – 36:28

7. Trefl Gdańsk                  17 – 29 – 35:27

8. Cuprum Lubin               17 – 28 – 34:32

9. Espadon Szczecin         17 – 23 – 34:38

10. ALURON VIRTU WARTA ZAWIERCIE                        17 - 22 – 31:38

11. Cerrad Czarni Radom 17 – 21 – 31:36

12. GKS Katowice            17 – 21 – 28:35

13. MKS Będzin                17 – 15 – 23:41

14. Łuczniczka Bydgoszcz                      17 – 15 – 20:41

15. BBTS Bielsko Biała  17 – 9 – 18:46

16. Dafi Społem Kielce    17 – 9 – 12:46

 

W meczach najbliższej kolejki zagrają pary:

Trefl Gdańsk - Aluron Virtu Warta Zawiercie (mecz w poniedziałek 22 stycznia o 18.00, transmisja telewizyjna w Polsacie Sport)

PGE Skra Bełchatów - Jastrzębski Węgiel

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Asseco Resovia Rzeszów

BBTS Bielsko-Biała - Indykpol AZS Olsztyn

Dafi Społem Kielce - Cuprum Lubin

Espadon Szczecin - Cerrad Czarni Radom

MKS Będzin - Łuczniczka Bydgoszcz

GKS Katowice - ONICO Warszawa

 

Robert Bączyński

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCIN
Reklama
Reklama
Reklama