Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama DE MOTOS: ODZIEŻ I AKCESORIA MOTOCYKLOWE
wtorek, 4 sierpnia 2026 00:53
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

SZPITALNA PODRÓŻ „ZA JEDEN UŚMIECH”

(Zawiercie) Paulina Kasander z trudem mówi o tym, co przytrafiło się jej 3 września. Było już po 18.00, gdy jej dwie córki (8-letnia Nadia i 3-letnia Maja) uległy wypadkowi w łazience. Dzieci na skutek upadku rozbiły sobie głowy. Kobieta postanowiła szukać pomocy na Izbie Przyjęć Szpitala Powiatowego w Zawierciu…
Podziel się
Oceń

(Zawiercie) Paulina Kasander z trudem mówi o tym, co przytrafiło się jej 3 września. Było już po 18.00, gdy jej dwie córki (8-letnia Nadia i 3-letnia Maja) uległy wypadkowi w łazience. Dzieci na skutek upadku rozbiły sobie głowy. Kobieta postanowiła szukać pomocy na Izbie Przyjęć Szpitala Powiatowego w Zawierciu…

 

- Dzieci były kąpane. Gdy młodsza wychodziła z brodzika poślizgnęła się na mokrych kafelkach i uderzyła głową o rant. Zawinęłam dziecko w ręcznik. Podałam rękę starszej żeby wyszła, a gdy obróciłam się do młodszej córki, to ta starsza także się poślizgnęła – mówi Paulina Kasander.

 

Kobieta opowiada o tym, że krwi było dużo, zaczęła przy pomocy ręczników uciskać rany. – Jak zobaczyłam, że krew dosyć mocno płynie po plecach, pierwsze co pomyślałam, to że trzeba te rany będzie zszyć. U starszej, patrząc na ranę, było widać tkankę tłuszczową - mówi kobieta.

 

Na Izbę Przyjęć Szpitala Powiatowego w Zawierciu z dziećmi zawiózł ją sąsiad.

 

- Wyszedł lekarz, powiedział że niestety on się dziećmi nie zajmuje, i że muszę jechać z dziećmi do Sosnowca. Zapytał się, co się stało. Wytłumaczyłam, że córki upadły i uderzyły głowami w kafelki. Lekarz stwierdził, że muszę jechać do Sosnowca, bo prawdopodobnie będzie potrzebna tomografia. I to było wszystko – dodaje pani Paulina.

 

TRZEBA ŁAPAĆ OKAZJĘ

 

- Zapytałam o transport i pan doktor stwierdził, że karetki nie ma, ale on coś załatwi. Wszedł z powrotem do gabinetu zabiegowego. Po około 10 minutach wyszedł i stwierdził, że pojadę razem z panem, który był na „zabiegówce” z synem – mówi Kasander.

 

W wolnym tłumaczeniu kobieta i jej dzieci do Sosnowca miały dojechać transportem innego pacjenta, korzystając z jego uprzejmości.

 

- Mieliśmy jechać z innym pacjentem, jego prywatnym samochodem – dodaje.

 

Jak relacjonuje, ran dziewczynek nikt w Zawierciu nie opatrzył. -Nie uzyskaliście żadnej pomocy? – pytamy.

 

- Kompletnie żadnej – dodaje Paulina Kasander.

 

Po wszystkim kobieta zgłosiła się o pomoc już do zawierciańskiej prokuratury.

 

- Zawiadomienie od kobiety trafiło do Prokuratury Rejonowej w Zawierciu. Dotyczy kwestii narażenia dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia – tłumaczy Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

 

Obecnie sprawą zajmuje się Komenda Powiatowa Policji w Zawierciu. Zostanie przeprowadzone postępowanie sprawdzające, od którego będzie zależało, czy wszczęte zostanie dochodzenie.

 

14 września do Marka Walewskiego, który pełni obowiązki dyrektora szpitala wysłaliśmy kilka pytań. Chcieliśmy wiedzieć między innymi, jakiej pomocy udzielono dzieciom, czy rany zostały opatrzone? Z jakich względów szpital nie zapewnił transportu dzieci z Zawiercia do szpitala w Sosnowcu? Czy szpital zapewnia pacjentom powiatu zawierciańskiego odpowiednią liczbę karetek?

 

- W odpowiedzi na zapytania przesłane drogą elektroniczną informację, iż w dniu 3.09.2015 r. do Izby Przyjęć Szpitala Powiatowego w Zawierciu zgłosiła się Paulina Kasander z dwójką dzieci, które doznały urazu głowy. W Izbie Przyjęć dyżur pełnił lekarz zatrudniony przez spółkę „Orto – Jura”, która ma podpisaną umowę na świadczenie usług medycznych w zakresie chirurgii urazowo – ortopedycznej, całodobowo w Izbie Przyjęć. W dniu 9.09.2015 uzyskaliśmy pisemną skargę Pani Pauliny Kasander na niewłaściwe postępowanie lekarza Izby Przyjęć z dnia 3.09.2015r. Z uwagi iż rozmowa z lekarzem dyżurnym nie wyjaśniła postępowania lekarza, zwróciliśmy się do Prezesa Spółki „Orto – Jura” o wyjaśnienie okoliczności zdarzenia zgłoszonego w skardze Pani Pauliny Kasander. W załączeniu wyjaśnienie Prezesa Spółki „ Orto – Jura”. W uzupełnieniu do punktu 4 i 5 informuję, że Szpital zapewnia odpowiednią ilość karetek dla pacjentów powiatu zawierciańskiego. Obecnie dla Szpitala Powiatowego w Zawierciu usługi transportu medycznego świadczy firma MAG – MED wyłoniona w drodze przetargu – napisał Sławomir Milka, pełniący obowiązki  Dyrektora Szpitala do spraw lecznictwa.

 

„Orto-Jura” uzyskała pisemne wyjaśnienia od lekarza dyżurującego na Izbie Przyjęć.

 

- Wynika z niego, iż wbrew twierdzeniom pani Kasander lekarz udzielił świadczeń medycznych dzieciom. Zebrał od matki wywiad oraz dokonał oceny ich stanu zdrowia. U dzieci nie wystąpiła utrata przytomności, nie nastąpiły nudności lub wymioty. Dzieci pozostawały w logicznym kontakcie, miały równe źrenice oraz brak urazów narządu ruchu. Występujący u dzieci izolowany uraz głowy wymagał zaopatrzenia przez lekarza z zakresu chirurgii dziecięcej. Najbliższą jednostką medyczną udzielającą tego typu świadczeń jest Centrum Pediatrii w Sosnowcu-Klimontowie – czytamy w odpowiedzi spółki „Orto-Jura” do Sławomira Milki.

 

- Stan zdrowia dzieci nie stanowił wskazań do transportu karetką. Z rozmowy z panią Kasander wynikało, że nie posiada ona transportu własnego, który umożliwiłby jej przewiezienie dzieci w trybie natychmiastowym do Sosnowca. Z pobudek czysto ludzkich, lekarz dyżurny postanowił pomóc pani Kasander – czytamy w dalszej części.

 

Podczas zaopatrywania złamania innego dziecka, które z ojcem własnym transportem miało być przewiezione do Sosnowca, lekarz zapytał, czy ojciec opatrywanego dziecka mógłby również zabrać panią Kasander z dziećmi. Ojciec pacjenta zgodził się.

 

- Przy tej rozmowie pani Kasander nie była obecna, stąd być może jej błędna ocena, że mężczyzna ten był całą sytuacją zaskoczony. Lekarz dyżurny podkreślał, że nie mógł zabezpieczyć urazu głowy dzieci nie tylko z uwagi na brak specjalizacji w zakresie chirurgii dziecięcej, ale również ze względu na brak czystego pomieszczenia w chwili zgłoszenia wobec zaopatrywania innego pacjenta. (…) Po przeanalizowaniu wyjaśnień lekarza dyżurnego w kontekście informacji zawartych przez panią Paulinę Kasander w skardze, spółka uznała, iż zapewne intencją działania lekarza dyżurnego było spowodowanie, aby dzieci jak najszybciej trafiły do specjalistycznej jednostki, skracając tym samym ich ból i cierpienie. Niestety, ten pośpiech w działaniu lekarza skutkował brakiem nie tylko zabezpieczenia tymczasowego ran dzieci na czas transportu, ale i powierzchownym ich badaniem – czytamy w dalszej części wyjaśnień.

 

 

O finale tej sprawy będziemy informować, gdy swoją ocenę wystawi prokuratura. (mpp)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: podpis Treść komentarza: 20 latek + audi... zero zdziwienia końcowym efektem... Data dodania komentarza: 28.05.2026, 09:12 Źródło komentarza: JECHAŁ ZA SZYBKO SKOŃCZYŁ PODRÓŻ W ROWIE Autor komentarza: Przepraszam nie doczytałem do końca Treść komentarza: Poziom tego artykułu jest taki jak to stwierdzenie "czytamy w piśmie podpisanym przez 21 nauczycieli. To prawie całe grono pedagogiczne, które formalnie liczy 36 osób". 58% to prawie wszyscy? Dobre. Kiedyś usłyszałem trafne stwierdzenie, że dyrektorem się bywa, a nie zostaje na całe życie. Ktoś z 21 letnim stażem powinien umieć odejść z honorem, a widzę, że powstał z tego niezły cyrk. Ciekawe jakie wartości przekazywane są tam dzieciom, skoro osoba z takim doświadczeniem nie umie pogodzić się z porażką. Data dodania komentarza: 27.05.2026, 16:15 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA Autor komentarza: Piliczanin Treść komentarza: Dziękuję za ten wpis! Na Facebooku wypowiadają się anonimowe konta powiązane z ludźmi burmistrza, próbując wprowadzać zamieszanie i siać hejt bez żadnych konkretnych argumentów. Rozumiem zmiany, jeśli coś nie działa i wymaga poprawy. Jednak w przypadku tej szkoły trudno nie zauważyć, że jest zadbana, stale coś się w niej dzieje, a dyrektor wyraźnie angażuje się w swoją pracę i dobrze nią zarządza. Dlatego taka zmiana w obecnej sytuacji wydaje się po prostu bardzo niesprawiedliwa i przykra. Data dodania komentarza: 27.05.2026, 15:14 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA Autor komentarza: rober Treść komentarza: ale wiecie że już jest po finale i mistrzostwo zostało wygrane w piątym meczu? Data dodania komentarza: 14.05.2026, 07:25 Źródło komentarza: PIERWSZE SPOTKANIE PÓŁFINAŁOWE DLA JURAJSKICH RYCERZY J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Dobra sugestia. Dziękujemy. Chodzi panu o tę część Podmiejskiej przy Aluronie? Po drugiej stronie jest rozgrzebanie i brudno, choć widzimy, że po artykule "BRUDASY" nieco się, poprawiło. Wybieramy się obejrzeć to miejsce dokładnie, bo to jedna z najbrudniejszych, a jednocześnie najbardziej dochodowa dla budżetu miasta część Zawiercia. Dziwi nas nieco, że firmy które są przy tej ulicy i sąsiedniej to znoszą i płacą. Data dodania komentarza: 13.04.2026, 10:30 Źródło komentarza: BRUDASY Autor komentarza: marko Treść komentarza: a może napiszecie też coś o przebudowie ulicy Podmiejskiej a przede wszystkim przeciągających się pracach, to trwa już kilka lat serwując drogowy komunikacyjny koszmarek w tym rejonie. Skandaliczny tok prowadzenia tych robót zasługuje na osobny artykuł. Data dodania komentarza: 13.04.2026, 09:33 Źródło komentarza: BRUDASY
Reklama
Reklama