Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 21 marca 2026 21:32
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

Czy będą zwolnienia nauczycieli?

(Zawiercie, powiat zawierciański) Czy część nauczycieli wychowania fizycznego i języków obcych w szkołach ponadgimnazjalnych prowadzonych przez powiat zawierciański czekają zwolnienia? Nauczyciele podejrzewają, że starostwo dopuszcza taką możliwość. Starostwo nie chce jednoznacznie wypowiedzieć się w tej sprawie tłumacząc, że do 20 maja trwają konsultacje. Zaznacza jednak, że oświatę w powiecie czekają oszczędności, bo jest w coraz gorszej sytuacji finansowej.
Podziel się
Oceń

(Zawiercie, powiat zawierciański) Czy część nauczycieli wychowania fizycznego i języków obcych w szkołach ponadgimnazjalnych prowadzonych przez powiat zawierciański czekają zwolnienia? Nauczyciele podejrzewają, że starostwo dopuszcza taką możliwość. Starostwo nie chce jednoznacznie wypowiedzieć się w tej sprawie tłumacząc, że do 20 maja trwają konsultacje. Zaznacza jednak, że oświatę w powiecie czekają oszczędności, bo jest w coraz gorszej sytuacji finansowej.

 

Do końca kwietnia szkoły miały obowiązek przygotować i dostarczyć do starostwa arkusze nauczania na nowy rok szkolny. Do końca maja starosta ma czas na ich zatwierdzenie, może też dokonywać zmian.

 

Nauczyciele: obawiamy się zwolnień

 

Pod koniec kwietnia zawierciański oddział Związku Nauczycielstwa Polskiego złożył petycję do starosty Krzysztofa Wrony w sprawie planów dotyczących oświaty na przyszły rok szkolny. W petycji nauczyciele pisali, że dotarły do nich informacje, jako że starostwo zaleciło dyrektorom szkół zwiększenie od przyszłego roku szkolnego grup na lekcjach wychowania fizycznego do 26 uczniów i na zajęciach z języka obcego do 24. Do tej pory grupy te nierzadko liczą po kilkunastu (albo nawet mniej) uczniów. Efektem takiej kumulacji uczniów może być redukcja etatów nauczycieli z tych przedmiotów.

 

- Pragniemy zwrócić uwagę na zagrożenia, jakie wynikają z tworzenia dużych, międzyklasowych i międzyoddziałowych grup edukacyjnych oraz zaprotestować przeciw wprowadzaniu w życie zasad, które przynieść mogą nieodwracalne i negatywne zmiany. Uważamy, że na skutek takich posunięć mogą w naszych szkołach pojawić się m.in. następujące problemy: drastyczne zmniejszenie bezpieczeństwa i higieny nauki i pracy; uniemożliwienie wdrażania zasad profilaktyki zdrowotnej i wychowania zdrowotnego, obniżenie poziomu, efektywności i jakości kształcenia (i wiele innych – przyp. red.) – napisali w petycji nauczyciele z ZNP. W ich imieniu petycję wręczyła staroście prezes ZNP w Zawierciu Dorota Pytlik. Zaznaczyli, że plany starosty mieszczą się w granicach prawa, choć ich zdaniem nie są dobre dla systemu oświaty w powiecie.

 

- Prawo dopuszcza stworzenie grupy na języku obcym liczącej nie więcej niż 24 uczniów, przy podziale należy uwzględnić stopień zaawansowania języka obcego. Natomiast zajęcia wychowania fizycznego mogą odbywać się w grupie liczącej nie więcej niż 26 uczniów – takie możliwości daje rozporządzenie. Pytanie tylko, czy stosując maksymalne wielkości grup na językach obcych nasza młodzież dobrze przygotuje się do egzaminu maturalnego i będzie potrafiła w praktyce posługiwać się językiem obcym, czego dzisiaj wymagają pracodawcy w Polsce, a co jest konieczne na europejskim rynku pracy – tłumaczy Dorota Pytlik, prezes oddziału ZNP w Zawierciu.

 

Naczelnik: kto wam powiedział, że będą zwolnienia?

 

We wtorek, 28 kwietnia nauczyciele spotkali się ze starostą Wroną i naczelnikiem Wydziału Edukacji Starostwa Powiatowego Jerzym Mucem. Naczelnik stwierdził podczas spotkania, że nie zalecał dyrektorom szkół tworzenia większych grup edukacyjnych.

 

- Ja się pytam, kto wam powiedział, że ja powiedziałem na zebraniu dyrektorów, iż grupy na wf-ie muszą liczyć 26 uczniów, a na językach 24? – pytał Jerzy Muc.

 

Nauczyciele uczestniczący w spotkaniu w starostwie nie stwierdzili jednoznacznie, skąd posiadają informacje o zaleceniach starosty wobec dyrektorów szkół. Zapytaliśmy dyrektorów szkół ponadgimnazjalnych w powiecie, czy wiedzą coś na temat takiego polecenia starosty. Na pytanie przesłane mailem odpowiedziała tylko jedna dyrektor szkoły.

 

- Gdyby ktoś ze starostwa sugerował takie rzeczy nauczycielom, mógłby zostać posądzony o jakiś mobbing. Nikt ze starostwa ani ze szkoły, nie mówi o robieniu czegokolwiek niezgodnego z prawem. Rozporządzenie z 2012 roku daje takie możliwości. Gdy np. jest klasa 32-osobowa, to tworzą się dwie grupy po 16 osób – mówi jedna z dyrektorek szkół ponadgimnazjalnych w powiecie, która nie chciała wypowiadać się oficjalnie.

 

Jak stwierdziła, informacje o zalecanych oszczędnościach faktycznie wyszły ze starostwa. Około połowy kwietnia w sali sesyjnej Starostwa Powiatowego w Zawierciu odbyło się szkolenie dla dyrektorów szkół z udziałem przedstawicieli starostwa. Podczas szkolenia wskazano dyrektorom, w jakich obszarach działania szkół i w jaki sposób mogą zmniejszyć wydatki swoich placówek. Informacja o zwiększeniu grup edukacyjnych miała być tylko jedną z metod.

 

Pieniędzy na szkoły brakuje

 

I tutaj zbliżamy się do sedna sprawy: oświata w powiecie ma problemy finansowe, z którymi musi się uporać, a cała ta sprawa jest przymiarką do oszczędności.

 

- Główną przyczyną problemów finansowych w oświacie we wszystkich organach prowadzących jest niska subwencja oświatowa oraz niż demograficzny. Zmniejszenie liczby klas powoduje zmniejszenie liczby godzin dydaktycznych dla nauczycieli, a w związku z tym również konieczność redukcji zatrudnienia w szkołach. Liczba absolwentów gimnazjów z terenu powiatu zawierciańskiego w roku 2014 wynosiła 1150 osób, a w roku 2015 jest to około 1040 osób. Subwencja oświatowa na rok 2014 w porównaniu z subwencją na rok 2013 zmalała o kwotę 3.037.842 zł, a na rok 2015 w porównaniu z rokiem 2014 o 500.056 zł – tłumaczy Jerzy Muc.

 

O konieczności oszczędzania wiedzą również nauczyciele, co potwierdzali na kwietniowym spotkaniu w starostwie.

 

- Rok 2015 to drugi z kolei, w którym przewidziana subwencja oświatowa nie wystarczy na pokrycie kosztów związanych z edukacją w naszym powiecie, właściwie dzisiaj wszystkie organy prowadzące muszą dopłacać do oświaty, tak jak czynią to wobec innych jednostek im podległych np. szpitali. Liczba uczniów w szkołach ponadgimnazjalnych stale się zmniejsza, państwo obarcza samorządy kolejnymi wydatkami, stąd coraz więcej problemów przed organami prowadzącymi i na pewno trzeba rozsądnie wydawać pieniądze. Tylko pytanie: czy planując oszczędności pamiętamy, że najważniejszy jest uczeń i czy nie nastąpi obniżenie jakości nauczania w naszych szkołach? – pyta Dorota Pytlik.

 

Czy to wina szkół niepublicznych?

 

W rozmowach z nauczycielami pojawia się jednak wątpliwość wobec tego, czy jedynym powodem trudności finansowych oświaty w powiecie jest niż demograficzny i mniejsza subwencja oświatowa. Co więcej, niektórzy uważają, że nie tylko.

 

- Uważam, że na sytuację finansową oświaty w naszym powiecie niekorzystnie wpływa funkcjonowanie szkół niepublicznych dla dorosłych. Na każdego ucznia (słuchacza) takiej szkoły powiat przekazuje dotację – mówi Dorota Pytlik z ZNP.

 

Innego zdania jest naczelnik edukacji starostwa powiatowego.

 

- Działalność szkół niepublicznych dla dorosłych w żaden sposób nie wpływa na liczbę uczniów w szkołach publicznych dla młodzieży prowadzonych przez powiat zawierciański. Wysokość dotacji do szkół niepublicznych wynosi 50% wydatków ponoszonych w szkołach publicznych w przeliczeniu na jednego ucznia – przekonuje Jerzy Muc.

 

Czy jednak możliwe jest, aby żadnego wpływu na sytuację oświaty w powiecie nie miał fakt przekazania przez starostwo kwoty ponad miliona złotych dotacji dla szkół niepublicznych w powiecie w 2014 roku, podczas gdy subwencja oświatowa w ubiegłym roku wyniosła ponad 35 mln złotych? Jak mówią nauczyciele, obecność szkół niepublicznych powoduje sytuacje wypisywania się uczniów ze szkół publicznych.

 

- Zdarza się, że uczniowie gimnazjów, którzy mają problemy z ukończeniem szkoły w szesnastym roku życia, kiedy osiągają 18 rok życia przenoszą się do szkół dla dorosłych, aby tam kończyć gimnazjum i potem zdobywać dalsze wykształcenie. W niektórych publicznych szkołach ponadgimnazjalnych spotykamy się z innym zjawiskiem: w pierwszej klasie mamy 32 uczniów, a gdy kończą, jest kilku mniej. Ta młodzież z czasem uzupełnia wykształcenie w szkołach dla dorosłych. Słuchaczami są też osoby, które muszą zdobywać nowe uprawnienia zawodowe. Stąd ta duża liczba słuchaczy i coraz większa kwota, którą powiat musi przekazywać szkołom niepublicznym, a to zapewne niekorzystnie wpływa na stan finansów oświaty powiatowej – twierdzi Dorota Pytlik.

 

Co na to zawierciańskie szkoły niepubliczne?

 

- Nasi słuchacze to przede wszystkim osoby dorosłe, które mają konstytucyjne prawo do wyboru szkoły. Są to osoby pracujące w tygodniu i dokształcające lub przekwalifikujące się w systemie zaocznym, w weekendy. Osoby niepełnoletnie, które podjęły u nas naukę, zmuszone są sytuacją życiową, która uniemożliwia im kontynuowanie nauki w szkole dla młodzieży. Jest to zaledwie kilka osób. Działalność naszej szkoły w żaden sposób nie wpływa na liczbę uczniów szkół publicznych dla młodzieży w powiecie zawierciańskim – mówi Sylwia Suliga z zawierciańskiego oddziału Ośrodku Kształcenia i Biznesu SOKRATES.

 

Z informacji uzyskanych od naczelnika wydziału edukacji wynika, że zawierciańskie szkoły niepubliczne mają prawie 800 słuchaczy. Przedstawiciele szkół niepublicznych twierdzą jednak, że nie można mówić o złym wpływie na szkoły publiczne. Co więcej, wpływ ten jest dobry.

 

- Szkoły niepubliczne nie zagrażają szkołom publicznym – stanowią po prostu dla nich alternatywę. Należy tutaj mówić o komplementarności szkół. Oferują one potencjalnym uczniom – słuchaczom tę samą usługę, którą proponują szkoły publiczne. I to od decyzji osoby chcącej podjąć lub kontynuować naukę zależy, którą szkołę wybierze. Szkoły niepubliczne posiadające uprawnienia szkół publicznych zobowiązane są do kształcenia na takim samym poziomie i zgodnie z wymaganiami stawianymi szkołom publicznym. Absolwenci zarówno szkół publicznych jak i niepublicznych zdają egzaminy na takich samych zasadach. Procedury przeprowadzania egzaminów i próg zdania jest identyczny. Także otrzymywane świadectwo jest takie samo – mówi Urszula Olszowska, dyrektor regionalny Europejskiego Centrum Kształcenia Pascal, które ma swoją placówkę w Zawierciu.

 

Czy w oświacie powinna być konkurencja?

 

Jak twierdzi Urszula Olszowska, z ekonomicznego punktu widzenia szkoły niepubliczne dla dorosłych są dla powiatu tańsze, powiat dopłaca do nich tylko połowę średniej subwencji na ucznia szkół publicznych.

 

- Niezaprzeczalnym jest natomiast fakt, że subwencje na te szkoły są przekazywane przez starostwo i są niemałe. Można zatem zadać pytanie, czy zasadne było podejmowanie decyzji o tworzeniu takich szkół w naszym powiecie, tym bardziej, że oferta szkół publicznych dotyczy również tej grupy ludzi, która chce się kształcić w systemie innym niż szkoły młodzieżowe? – pyta Joanna Sierka, nauczycielka wychowania fizycznego w I LO im. Stefana Żeromskiego w Zawierciu.

 

Jako przykład podaje szkoły dla dorosłych Genius utworzonej przez I LO w Zawierciu. Podkreśla, że taka szkoła może być konkurencją dla szkół niepublicznych. I znowu wracamy do atrakcyjności kształcenia – bez niej liczba uczniów w szkołach ponadgimnazjalnych w powiecie będzie się nadal zmniejszała, nawet bez niżu demograficznego.

 

- W ostatnich latach obserwuje się rosnący spadek uczniów w szkołach publicznych. Młodzież coraz chętniej korzysta z oferty szkół miast ościennych (Dąbrowa Górnicza, Sosnowiec, Częstochowa, Miechów, Wolbrom) i w związku z tym subwencje przeznaczone na edukację w naszym powiecie kurczą się. Należałoby tym bardziej zwrócić uwagę na jakość kształcenia, warunki materialne i zaplecze edukacyjne szkół; zachęcać możliwie różnorodnymi metodami do podnoszenia poziomu nauczania w tych placówkach, a nie ograniczać i tak nie do końca wystarczające środki – mówi Joanna Sierka.

 

Jeśli zwolnią, to do końca maja

 

Cóż więc wynika z tego wszystkiego? Z jednej strony mamy problemy finansowe oświaty w powiecie, których sytuacja wymaga naprawy. Przyczyną jest niż demograficzny, zmniejszenie subwencji oświatowej i w pewnym stopniu również obecność szkół niepublicznych. Jeśli żadne działania nie zostaną podjęte w tej kwestii, sprawa może wrócić za kilka miesięcy.

 

- W listopadzie lub grudniu może braknąć na wynagrodzenia. Wtedy będzie pytanie, dlaczego nie zrobiliśmy tego, co planowaliśmy zrobić? My tych pieniędzy nie mamy. Państwo powinniście też trochę pomyśleć tymi kategoriami – mówił do nauczycieli podczas spotkania w starostwie Jerzy Muc.

 

Jednym ze sposobów oszczędności może być legalne (na podstawie rozporządzenia, którego zapisów o maksymalnej liczbie uczniów w grupach do tej pory nie trzeba było stosować) ograniczenie liczby etatów nauczycieli wychowania fizycznego i języków obcych. Naczelnik wydziału edukacji podkreśla jednak, że jeszcze żadne decyzje w tej sprawie nie zostały podjęte.

 

- Przewidywana liczba uczniów w oddziałach klas pierwszych szkół ponadgimnazjalnych w roku szkolnym 2015/2016 będzie o około 110 osób (4 oddziały ) niższa niż w roku 2014. Skutki niżu demograficznego w szkołach ponadgimnazjalnych będą widoczne jeszcze przez około 5 lat – mówi Jerzy Muc.

 

Rację w tym sporze mają tu po trochu wszyscy. Starosta i naczelnik, że sytuacja finansowa jest coraz gorsza i trzeba oszczędzać. Nauczyciele, którzy nie bronią swoich miejsc pracy  i uważają, że jakość kształcenia będzie gorsza, gdy zwiększy się liczbę uczniów w grupach na wychowaniu fizycznym i językach obcych. I w końcu: szkoły niepubliczne, które choć mówią, że nie są konkurencją dla szkół publicznych, to de facto taką konkurencję stanowią. Skoro pieniądze idą za uczniem, to walcząc o pieniądze, walka trwa o ucznia.

 

Nauczyciele, z którymi nie będzie przedłużona umowa o pracę na kolejny rok szkolny otrzymają wypowiedzenie do końca maja. Niedługo dowiemy się więc, czy liczba etatów nauczycieli w powiecie zmniejszy się od nowego roku szkolnego. Pół żartem, pół serio mówiąc można wyrazić nadzieję, że ewentualni zwolnieni być może będą mogli znaleźć pracę w szkołach niepublicznych w Zawierciu i dlatego nie powinni zbyt krytycznie się o nich wypowiadać. Chociaż… może to wcale nie jest żart?

 

Paweł Kmiecik

 

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
KOMENTARZE
Autor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCIN
Reklama
Reklama
Reklama