Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 7 maja 2026 04:52
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

Burmistrz wycofał uchwały likwidujące szkoły w Goleniowach i Rokitnie

(Szczekociny) Miał być protest przed urzędem miasta, telewizja. Był spokój. Radni w Szczekocinach 23 kwietnia mieli głosować nad uchwałą o  rozwiązaniu dwóch zespołów szkół – w Goleniowach i Rokitnie. Ale Burmistrz wycofał uchwały z porządku sesji. Z planów rozwiązania szkół jednak nie zrezygnował.
Podziel się
Oceń

(Szczekociny) Miał być protest przed urzędem miasta, telewizja. Był spokój. Radni w Szczekocinach 23 kwietnia mieli głosować nad uchwałą o  rozwiązaniu dwóch zespołów szkół – w Goleniowach i Rokitnie. Ale Burmistrz wycofał uchwały z porządku sesji. Z planów rozwiązania szkół jednak nie zrezygnował.

 

Atmosfera przed sesją gęstniała z każdą godziną. Mówiono o tym, że oburzeni rodzice i nauczyciele związani ze szkołami będą protestowali przed budynkiem urzędu, a na sali sesyjnej pojawi się telewizja. Jeden z radnych twierdził nawet, że na sesji miała pojawić się policja, którą miał wezwać burmistrz w obawie przed nieprzewidzianymi sytuacjami. Okazało się jednak inaczej.

 

- Ja bym prosił o wycofanie z dzisiejszego porządku obrad dwóch uchwał – nr 51 i 52 w sprawie rozwiązania zespołu szkół w Goleniowach i w Rokitnie. Składam oświadczenie na ręce prezydium rady, że moja decyzja jest podyktowana koniecznością przekazania szczegółowych, niezafałszowanych, prawdziwych informacji dotyczących funkcjonowania szkół w nowej strukturze. Chcę to przekazać rodzicom uczniów i społecznościom tych miejscowości. Jednocześnie chcę poinformować, że nie wycofuję się z planu rozwiązania szkół w Goleniowach i Rokitnie. Chcę tylko tę procedurę rozwiązania przesunąć na czas późniejszy. Wymaga to konsultacji i uspokojenia nastrojów – mówił burmistrz Szczekocin Krzysztof Dobrzyniewicz.

 

Wycofanie uchwał spotkało się z zadowoleniem radnych i uczestników sesji.

 

- Osobiście jestem bardzo usatysfakcjonowany z wniosku pana burmistrza. Sprawa, która nazywa się rozwiązanie zespołu szkół przybrała niewłaściwy tok. Zamiast rzeczowej dyskusji o oświacie przeniosło się to na fora internetowe, na zebrania, brakło rzeczowej dyskusji. Szkoła to są dzieci, rodzice, nauczyciele, to nie jest budynek. To jest żywy organizm. Pośpiech nie jest wskazany w tym przypadku. Prosiłbym rodziców, jeśli mają jakiś komitet, żebyśmy też mogli ich zaprosić na komisję oświaty – mówił radny Jerzy Orliński.

 

- Dzisiejszy krok burmistrza idzie we właściwym kierunku. Teraz jest kwiecień, dyrektorzy mają obowiązek opracowania arkuszy organizacyjnych do końca kwietnia. Burmistrz jako organ prowadzący ma sprawdzić arkusze do końca maja. Myślę, że dyrektorzy wskażą wiele oszczędności. Dyrektorzy też muszą zrozumieć sytuację finansową gminy – wtórowała Teresa Niechciał.

 

Sprawa rozwiązania szkół (burmistrz podkreślał, że to nie jest likwidacja) zostaje tylko chwilowo zawieszona.

 

- Wygraliśmy bitwę, ale nie wojnę. Wolę jednak nie mówić tego publicznie, bo lepiej się nie kłócić z burmistrzem – mówi jedna z osób ze środowiska nauczycieli, która pragnie zachować anonimowość.

 

„Bitwa” składała się z kilku części. Przed sesją w szkołach w Goleniowach i Rokitnie odbyło się kilka spotkań rodziców uczniów oraz nauczycieli. Niektórzy skarżyli się na to, że na większości spotkań nie było burmistrza. Burmistrz bronił się mówiąc, że gdyby został zaproszony, to by przyszedł.

 

- Jestem rodzicem, moje dziecko jest zapisane do tej szkoły. Odbyły się 3 zebrania w tym jedno tylko z burmistrzem, niestety nie miałam możliwości uczestnictwa w tych zebraniach dlatego że o nich nie wiedziałam, nie były głośno i jawnie ogłoszone. Informacja poszła tzw. pocztą pantoflową. 4 zebranie ksiądz ogłosił z ambony, miało dotyczyć już wyboru zarządu do stowarzyszenia. Frekwencja na tym właśnie zebraniu była o wiele wyższa niż na pozostałych, dlatego że była ogłoszona w odpowiedni i jawny sposób i miałam możliwość uczestnictwa w tym zebraniu. Burmistrz postawił warunek rodzicom: albo on likwiduje szkołę, albo zakładamy stowarzyszenie. Ludzie byli tak wystraszeni, że myśleli, że nie ma już innego ratunku i zdecydowani już byli założyć stowarzyszenie, chcieli oddać szkołę walkowerem – mówi Iwona Gajewska z Rokitna.

 

Efektem kilku spotkań w Rokitnie były wstępne plany założenia stowarzyszenia, jednak nie doszło do ich sfinalizowania. Inaczej stało się w Goleniowach, gdzie stowarzyszenie już zostało założone. Podczas sesji burmistrz przeprosił nauczycieli i rodziców uczniów z tej szkoły za to, że rozpoczęli zakładanie własnej organizacji pozarządowej, a uchwała o rozwiązaniu szkół została wycofana.

 

- Nie czujemy się oszukani przez burmistrza. Założyliśmy stowarzyszenie, żeby się zaasekurować na wypadek rozwiązania szkoły. Gdyby nasza szkoła została rozwiązana, a Rokitno zostało – wtedy czulibyśmy się oszukani. Złożyliśmy dokumenty do KRS i czekamy na dalszy rozwój sytuacji. Dla rodziców z Goleniów ważne jest, żeby szkoła była. Mniej istotne jest, czy będzie ona należała do gminy, czy będzie to szkoła społeczna – mówi jedna z członkiń stowarzyszenia pragnąca zachować anonimowość.

 

Zespoły szkół w Goleniowach i Rokitnie liczą w sumie ponad 250 uczniów – 157 osób w Rokitnie i 100 w Goleniowach. Czy rozwiązanie placówek, do których uczęszcza tak duża liczba uczniów to dobra decyzja?

 

- Uważam, że szkoła jest na tyle duża, że powinna się utrzymać jako publiczna. Stowarzyszenie to ostateczność. Był rozpatrywany scenariusz, że stowarzyszenie byłoby instytucją wspierającą i zbierającą fundusze dla szkoły publicznej – mówi Bożena Gonciarz, dyrektor Zespołu Szkół w Rokitnie.

 

Zarówno na sesji, jak i poza nią często przytacza się przykład Stowarzyszenia na rzecz rozwoju edukacji w Szczekocinach „Nasza szkoła”, które zostało założone przez przedstawicieli rodziców i nauczycieli Szkoły Podstawowej nr 2 w Szczekocinach w 2011 roku.

 

- Powstanie Stowarzyszenia miało na celu obronę szkoły przed likwidacją oraz działalność skierowaną na pomoc szkole w zdobywaniu funduszy od sponsorów – głosi informacja na stronie internetowej szkoły.

 

Skąd stowarzyszenie bierze fundusze na działanie szkoły? Oprócz subwencji oświatowej otrzymuje pieniądze z 1% podatku, od sponsorów oraz z projektów. Jak zapewniono nas, rodzice nie ponoszą żadnych opłat za naukę ich dzieci w szkole. Czy więc decyzja o założeniu stowarzyszenia była, z perspektywy czasu, dobrą decyzją?

 

- Nie komentuję tego. My nie narzekamy, natomiast nie możemy się wypowiadać o likwidacji innych szkół – mówi Alicja Koper, dyrektor szkoły.

 

Dyrektor szkoły podkreślała, że nie chce, aby interpretować jej słowa jako pochwałę dla likwidacji szkół. Zaznaczała, że stowarzyszenie ma dla szkoły funkcję wspierającą.

 

- Mówią, że bronimy swoich stołków. Ale tak jak górnicy bronią kopalń, ja też mogę bronić swojej pracy. A moją pracą jest szkoła i dzieci – mówiła jedna z nauczycielek biorących udział w sesji.

 

Na ważne decyzje dotyczące istnienia szkół w Goleniowach i Rokitnie w roku szkolnym 2015/2016 jest za późno. O tym, co z nimi będzie w roku 2016/2017 dowiemy się niedługo.

 

 

Paweł Kmiecik


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaBiuro Podróży MAXIM Travel
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Dobra sugestia. Dziękujemy. Chodzi panu o tę część Podmiejskiej przy Aluronie? Po drugiej stronie jest rozgrzebanie i brudno, choć widzimy, że po artykule "BRUDASY" nieco się, poprawiło. Wybieramy się obejrzeć to miejsce dokładnie, bo to jedna z najbrudniejszych, a jednocześnie najbardziej dochodowa dla budżetu miasta część Zawiercia. Dziwi nas nieco, że firmy które są przy tej ulicy i sąsiedniej to znoszą i płacą.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 10:30Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: markoTreść komentarza: a może napiszecie też coś o przebudowie ulicy Podmiejskiej a przede wszystkim przeciągających się pracach, to trwa już kilka lat serwując drogowy komunikacyjny koszmarek w tym rejonie. Skandaliczny tok prowadzenia tych robót zasługuje na osobny artykuł.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 09:33Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: NauczycielkaTreść komentarza: A co ze szkołą była w niej kontrola? Ja jestem emerytowaną nauczycielką w szkole, w której pracowałam dyżur w szatni na przerwie pełniła jedna z Pań sprzątających (często pomagała mniejszym dzieciom ubrać się) a na korytarzu dyżurują nauczyciele. W szatniach dzieją się „różne” sytuacje. Swoją droga mam nadzieję że ta pani w Policji nie zostanie tylko będzie usunięta.Data dodania komentarza: 24.03.2026, 17:47Źródło komentarza: POLICJANTKA OSKARŻONA O POBICIE UCZNIA. SPRAWA JUŻ W SĄDZIEAutor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność
Reklama
Reklama