Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 7 maja 2026 08:17
Przeczytaj!
Reklama
Reklama

MAŁA SARNA DUŻY KŁOPOT

(Zawiercie) Jest piątkowy poranek 17 października. Dziennikarze Kuriera Zawierciańskiego otrzymują informację, iż przy skrzyżowaniu ulic Wojska Polskiego i Pogorzelskiej na terenie tartaku znajduje się sarna. Zwierzę jest spłoszone i mocno wystraszone;  pracownicy tartaku nie wiedzą, co z nim zrobić. Przyjeżdżamy na miejsce kilka minut przed godziną dziewiątą. Przed bramą tartaku stoi grupka ludzi wszyscy pokazują na miejsce, w którym znajduje się zwierze.
Podziel się
Oceń

(Zawiercie) Jest piątkowy poranek 17 października. Dziennikarze Kuriera Zawierciańskiego  otrzymują informację, iż przy skrzyżowaniu ulic Wojska Polskiego i Pogorzelskiej na terenie tartaku znajduje się sarna. Zwierzę jest spłoszone i mocno wystraszone;  pracownicy tartaku nie wiedzą, co z nim zrobić. Przyjeżdżamy na miejsce kilka minut przed godziną dziewiątą. Przed bramą tartaku stoi grupka ludzi wszyscy pokazują na miejsce, w którym znajduje się zwierze.


- Ja robiłem sobie właśnie poranną kawę, a drzwi od zakładu były otwarte. Przebiegło jakieś zwierze, ale nie zauważyłem, co to dokładnie jest. Chwilę później na plac tartaku przyszła sąsiadka mieszkająca obok w domu i mówi, że widziała jak po placu biega sarna. Rzeczywiście wyszliśmy i zobaczyłem sarnę, która mocno wystraszona chowała się za deskami. Sytuacja dość niecodzienna. Dzikie zwierze, wystraszone może zrobić sobie i innym krzywdę. Ale nie mogłem jej wypuścić, bo plac znajduje się w jednym z najbardziej ruchliwych miejsc w Zawierciu na pierwszych światłach przy wjeździe do miasta. O razu sarna wpadłaby pod jakiegoś TIR-a. Przed godziną 8 zadzwoniłem na policję, straż miejską i straż pożarną. Policjanci przyjęli zgłoszenie i poinformowali mnie, że przekażą sprawę odpowiednim służbom. Straż pożarna, która z tego co wiem raczej takimi przypadkami się nie zajmuje, chyba że zwierzak byłby gdzieś na wysokości powiedziała, że przekaże również tę informację dalej. Miejscy strażnicy, a konkretnie dyżurny odebrał zgłoszenie i z tego, co pamiętam powiedział, że poinformuje Zakład Gospodarki Komunalnej oraz przyjadą na miejsce zabezpieczyć teren – opowiada Dariusz Zemsta, pracownik tartaku.


W tartaku pojawiamy się kilka minut przed dziewiątą. Chwilę później przyjechał patrol straży miejskiej.


- Przyjęliśmy zgłoszenie od dyżurnego, że taka sytuacja ze zwierzakiem ma miejsce. Przyjechaliśmy zabezpieczyć teren. Z tego, co wiem dyżurny powiadomił Zakład Gospodarki Komunalnej oraz jednostkę z Mikołowa, która zajmuje się odławianiem takich dzikich zwierząt – informuje nas Maciej Zawisz ze Straży Miejskiej w Zawierciu.


Sąsiedzi zebrani wokół miejsca tartaku, po którym biega sarna mają jednak wątpliwości czy interwencja tak powinna przebiegać.


- Chwilę wcześniej, jak przyjechaliście z Kuriera przyjechał ten nasz zawierciański hycel takim żółtym samochodem. Przyjechał powiedział, że nie wolno płoszyć zwierzęcia, a jak się dowiedział, że powiadomiliśmy dziennikarzy Kuriera to się zmył. My pierwszy raz po straż miejską zadzwoniliśmy o 7.45, a przyjechali po godzinie. Jak dzwoniliśmy, dyżurny powiedział, aby wypuścić ją na ulicę. Ale tutaj jest duży ruch i auta jeżdżą cały czas mogłoby dojść do nieszczęścia. Nie tylko zwierzę ucierpiałoby, ale i ludzie jakby jakiś wypadek się zdarzył – mówi nam Katarzyna Rogosz, która jako pierwsza zauważyła sarnę na placu tartaku.


Mijają godziny. Sarna cały czas znajduje się na terenie tartaku. Odjeżdżają i przyjeżdżają nowe patrole straży miejskiej, a komunikat, który jest nam przekazywany pozostaje niezmienny – wszyscy czekają na przybycie specjalistycznej jednostki z Mikołowa, która ma odłowić, czyli po prostu zabrać zwierzę. Na miejscu po raz drugi pojawia się zawierciański hycel. Pytamy go czy nie należy do jego kompetencji złapanie zwierzęcia. Mam przecież odpowiedni sprzęt i przeszkolenie.


-Ja nie mam tego w kompetencjach, jestem tu, ponieważ zainteresowałem się sprawą. Dzwoniłem nawet do Mikołowa tam jest osoba kompetentna, która przyjedzie i zabierze sarnę tak, aby jej nic się nie stało. To nie jest zwierze agresywne, ale może zrobić sobie krzywdę, bo jest spłoszona – wyjaśnia Rafał Żmuda.


Kilka minut po godzinie 17 przyjeżdża z Mikołowa osoba, która zajmuje się odławianiem zwierząt. Sarna dostaje zastrzyk usypiający i zostaje zabrana z terenu placu tartaku. I przewieziona do Schroniska dla Leśnych Zwierząt w Mikołowie. Na tym całe zamieszanie się kończy.


- Mikołów to najbliższa jednostka, która ma odpowiednio przeszkolonych ludzi i specjalistyczny sprzęt do odławiania i przetrzymywania dzikich zwierząt – dodaje Żmuda.


Nie ma w całej sprawie nic sensacyjnego. Daje jednak do myślenia to, że jedna roczna sarenka może postawić na nogi wszystkie służby miejskie, które po kolei zrzucały sprawę na innych. Może warto zastanowić się nad poszerzeniem kompetencji zawierciańskiego hycla, który i tak bierze niemałe pieniądze, bo ponad 17.000 złotych za wykonywanie swojej pracy i wpisanie do umowy interwencje właśnie w takich wypadkach jak powyżej opisany. Wokół Zawiercia jest sporo terenów leśnych i sytuacje przedostania się dzikich zwierząt na teren czyjejś posesji czy placówki publicznej mogą się zdarzać częściej. „Akcja sarna” zajęła naszym urzędnikom, strażnikom miejskim i komu tam jeszcze 10 godzin. Ich bezradność w radzeniu sobie z problemem była porażająca. W dyskusji, która toczy się obecnie w Polsce o sensowność wydawania pieniędzy na funkcjonowanie Straży Miejskiej mamy kolejny argument. Wiele miast w Polsce chce utrzymywać Straż Miejską. Ale są i takie, które już zlikwidowały takie jednostki.


Marcin Wojciechowski


 


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaBiuro Podróży MAXIM Travel
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Dobra sugestia. Dziękujemy. Chodzi panu o tę część Podmiejskiej przy Aluronie? Po drugiej stronie jest rozgrzebanie i brudno, choć widzimy, że po artykule "BRUDASY" nieco się, poprawiło. Wybieramy się obejrzeć to miejsce dokładnie, bo to jedna z najbrudniejszych, a jednocześnie najbardziej dochodowa dla budżetu miasta część Zawiercia. Dziwi nas nieco, że firmy które są przy tej ulicy i sąsiedniej to znoszą i płacą.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 10:30Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: markoTreść komentarza: a może napiszecie też coś o przebudowie ulicy Podmiejskiej a przede wszystkim przeciągających się pracach, to trwa już kilka lat serwując drogowy komunikacyjny koszmarek w tym rejonie. Skandaliczny tok prowadzenia tych robót zasługuje na osobny artykuł.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 09:33Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: NauczycielkaTreść komentarza: A co ze szkołą była w niej kontrola? Ja jestem emerytowaną nauczycielką w szkole, w której pracowałam dyżur w szatni na przerwie pełniła jedna z Pań sprzątających (często pomagała mniejszym dzieciom ubrać się) a na korytarzu dyżurują nauczyciele. W szatniach dzieją się „różne” sytuacje. Swoją droga mam nadzieję że ta pani w Policji nie zostanie tylko będzie usunięta.Data dodania komentarza: 24.03.2026, 17:47Źródło komentarza: POLICJANTKA OSKARŻONA O POBICIE UCZNIA. SPRAWA JUŻ W SĄDZIEAutor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność
Reklama
Reklama
Reklama