Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 23 marca 2026 19:33
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

NFZ NIE MA NA REHABILITACJĘ DZIECI Z ZAWIERCIA

(Zawiercie) Narodowy Fundusz Zdrowia nie ma pieniędzy na rehabilitację dzieci korzystających z Ośrodka Wczesnej Interwencji mieszczącego się w zawierciańskim Jurajskim Centrum Medycznym. Drastycznie obcięty kontrakt pozwoli placówce na przyjmowanie małych pacjentów jedynie do końca tego miesiąca. Rodzice ponad 250 maluchów chcą walczyć z bezdusznością urzędników. 8 kwietnia zaczęli zbieranie podpisów pod petycją, w której opiekunowie niepełnosprawnych maluchów domagają się przywrócenia dotychczasowego poziomu finansowania rehabilitacji w JCM. Rodzice dzieci nie rozumieją, dlaczego fundusz chce oszczędzać na najsłabszych i najbardziej pokrzywdzonych przez los.
Podziel się
Oceń

(Zawiercie) Narodowy Fundusz Zdrowia nie ma pieniędzy na rehabilitację dzieci korzystających z Ośrodka Wczesnej Interwencji mieszczącego się w zawierciańskim Jurajskim Centrum Medycznym. Drastycznie obcięty kontrakt pozwoli placówce na przyjmowanie małych pacjentów jedynie do końca tego miesiąca. Rodzice ponad 250 maluchów chcą walczyć z bezdusznością urzędników. 8 kwietnia zaczęli zbieranie podpisów pod petycją, w której opiekunowie niepełnosprawnych maluchów domagają się przywrócenia dotychczasowego poziomu finansowania rehabilitacji w JCM. Rodzice dzieci nie rozumieją, dlaczego fundusz chce oszczędzać na najsłabszych i najbardziej pokrzywdzonych przez los.

 

- Przez półtora roku informowaliśmy NFZ, że nie starcza środków na zabezpieczenie świadczeń w tym rejonie naszego województwa. Zawsze otrzymywaliśmy tę samą odpowiedź, że nie ma pieniędzy. Obiecywano: „znajdą się”. Nic z tego – byliśmy zmuszeni zwolnić część pracowników. Mimo tych ogromnych braków obcięto jeszcze kontrakt na 2010 rok – mówi Bartłomiej Bożek, dyrektor JCM.

Kontrakt  Ośrodka Wczesnej Interwencji NFZ zmniejszył o prawie o 20 procent. Oznacza to, że dzieci w maju i w czerwcu nie będą mogły korzystać z rehabilitacji w ramach ubezpieczenia.

 

- W ogóle nie mogę w to uwierzyć. Czasem myślę, że to zły sen. Nigdy w życiu nie przypuszczałabym, że to się tak skończy i że będę musiała walczyć o to, co mojemu dziecku się należy – przyznaje ze smutkiem Joanna Zawada, mama prawie sześcioletniego Tymka, chorego na mózgowe porażenie dziecięce.

 

- Decyzja NFZ spadła na nas jak grom z jasnego nieba. Uważam, że nie powinno się w ten sposób postępować – dodaje Ewa Szkudelska, której córka cierpi na powikłana wcześniacze.

 

W najlepszym wypadku przerwa w rehabilitacji będzie wiązać się z brakiem postępów w leczeniu maluchów, ale najprawdopodobniej większość z tych dzieci bardzo boleśnie odczuje całą sytuację.

 

- Chodzimy tu od pół roku. Marcel ma chore serduszko i zespół Downa. Nie dopuszczam do siebie myśli, że zostaniemy bez opieki – mówi ze łzami w oczach Ewa Cholewka.

 

Wszystko wskazuje na to, że spora część pacjentów takich jak Marcel będzie musiała przenieść się z rehabilitacją w inne miejsce.

 

- Następna pula pieniędzy przeznaczona jest na rehabilitację od lipca do końca grudnia. Niestety, pozwala nam to na zabezpieczenie świadczeń w pełnym wymiarze jedynie dla 30 pacjentów - zarejestrowanych mamy ponad 250 – oburza się B. Bożek.

 

Dla rodziców ciężko chorych malców to cios poniżej pasa, bo niby, które dziecko ma zostać wyróżnione, a które skazane na brak leczenia?

 

- Jestem mamą Agatki, która ma 7 lat. Córeczka urodziła się z przepukliną oponowo-rdzeniową. Dziewczynka porusza się na wózku inwalidzkim i nie wyobrażam sobie, by mogła mieć przerwę w ćwiczeniach. To skończy się dla dziecka długimi i bolesnymi przykurczami. Jak można z tylu dzieci wybrać jedynie 30? - pyta Katarzyna Grzesiak.

 

Według NFZ wszystkiemu winny jest kryzys gospodarczy. Obecny rok finansowy śląski oddział NFZ rozpoczął z deficytem ponad 150 mln złotych.

 

- Mieliśmy do rozplanowania 98 procent tego, co w roku 2009 roku. Bezwzględnie konieczne jest zabezpieczenie świadczeń ratujących życie – m. in. kardiologii inwazyjnej, oddziałów: intensywnej terapii, leczenia udarów, onkologii. Równocześnie istnieje wymóg sfinansowania na poziomie 100 procent Podstawowej Opieki Zdrowotnej oraz wymóg refundacji leków i technicznych środków leczniczych. W pełni sfinansowane muszą być porody. Czekamy na dodatkowe pieniądze, by wzmocnić kontrakty przynajmniej do poziomu ubiegłorocznego – tłumaczy rzecznik prasowy śląskiego oddziału NFZ w Katowicach Jacek Kopocz.

 

Najbardziej obcięto kontrakty na stomatologię (35 procent), sanatoria (25 procent) i na rehabilitację (20 procent).

 

Cyfry cyframi, ale co pozostaje dzieciom z terenu naszego powiatu, jeśli nie będą rehabilitowane w Zawierciu? Najbliżej nas jest ośrodek w Radzionkowie i przepełniony Sosnowiec.

 

- Jeździmy tu ponad rok. Dzięki temu syn bardzo wiele się nauczył. Wszyscy pracownicy JCM podchodzą do jego choroby z empatią. Dzieci czują, że są tu bezpiecznie. Cieszę się, że Łukaszek zaczął mówić, opowiadać historyjki. Wcześniej przez cztery lata jeździliśmy do Częstochowy. Takie dojazdy dla autystyka to, rozpraszanie uwagi, zmęczenie. On nienawidzi krzyku, hałasu, zgiełku… – opowiada o chorobie syna pani Agata Mazur z Poręby.

 

Rozgoryczenia rodziców i dyrekcji Jurajskiego Centrum Medycznego nie rozumie Jacek Kopocz:

- Inne zakłady, rozumiejąc sytuację finansową, niewypływającą ze złej woli kogokolwiek, lecz ze stanu państwa. Próbują przeprofilować pracę z dziećmi, by była ona po pierwsze możliwa, po drugie nadal skuteczna. Wszystkie placówki mają pełną świadomość, że jak tylko pojawią się dodatkowe środki na tego typu świadczenia zostaną natychmiast przeprowadzone renegocjacje kontraktów. Dyrektor śląskiego oddziału NFZ, Zygmunt Klosa rozmawiał w siedzibie NFZ z dyrekcją JCM, również w kontekście możliwości prowadzenia rehabilitacji w trybie ambulatoryjnym – mówi rzecznik.

 

- Ambulatorium nam nic nie daje – przekonuje Wojciech Malik, tata Pawełka, który przeszedł czterokończynowe zapalenie mózgu.

 

Tryb ambulatoryjny oznacza tyle, że dzieci z porażeniem mózgowym, autyzmem, czy niedowładem staną w kolejce „ramię w ramię” z osobami starszymi, które przychodzą do ambulatorium np. z bólem kręgosłupa. Poza tym tu nie ma pedagoga, logopedy, czy psychologa.

 

- To idiotyczne. Zupełnie tak jakby kazać dorosłemu ze złamaną ręką skorzystać z Ośrodka Wczesnej Interwencji. To mija się z celem – śmieje się z sugestii NFZ-tu jeden z rodziców.

 

Dyrektor JCM tłumaczy, że i w ambulatorium są długie kolejki oczekujących. Dodatkowo w tym dziale środki skończą się 15 maja, czyli dwa tygodnie później niż w OWI.

 

- Wprowadzenie do tego systemu ponad 200 maluchów na dwa tygodnie jest nie do przeprowadzenia. Gdzie mam odsyłać te dzieci  – pyta z rozgoryczeniem dyrektor.

 

Co na to NFZ?

- Kontrakt ze świadczeniodawcą jest umową cywilno prawną i jego szczegółowa realizacja objęta jest tajemnicą handlową. Dyrektorzy mogą przekazywać różne szczegółowe informacje, lecz my ich komentować nie mamy prawa. Do chwili obecnej nie wpłynęła korespondencja z JCM, która dotyczyłaby wspominanej sytuacji, a to jest droga do rozwiązywania ewentualnych problemów – zapewnia J. Kopocz.

Niestety nie uzyskaliśmy odpowiedzi, gdzie w maju i czerwcu mają być rehabilitowane najciężej chore dzieci z terenu naszego powiatu.

 

Sprawą obiecał się zająć się urząd Rzecznika Praw Dziecka, który już wystąpił do dyrektora śląskiego oddziału NFZ o stosowne wyjaśnienia.

 

- Chcemy tylko, by nasze dzieci były samodzielne, nie będziemy żyć wiecznie – tłumaczy mama chorej na porażenie Darii Połcik.

 

8 kwietnia w siedzibie JCM rodzice dzieci korzystających z usług Ośrodka Wczesnej Interwencji zaczęli zbierać podpisy pod petycją o przywrócenie dotychczasowego poziomu finansowania rehabilitacji w placówce. A jest o co walczyć, bo to jedyna taka lecznica na naszym terenie.

 

- Wcześniej syn był rehabilitowany w Brudzowicach - bez efektów. W Myszkowie jedna z lekarek powiedziała, że dziecka z porażeniem nie chce widzieć w swojej przychodni. Tu jesteśmy wszyscy traktowani normalnie – mówi mama małego Kacperka, Katarzyna Kukla.

 

Petycja, która jest przygotowywana, 20 kwietnia trafi na biurko Zygmunta Kolosy dyrektora śląskiego NFZ-tu. Miejmy nadzieję, że każde dziecko w naszym powiecie dostanie równą szansę na rehabilitację.

Monika Polak -Pałęga

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaBiuro Podróży MAXIM Travel
KOMENTARZE
Autor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCIN
Reklama
Reklama
Reklama