Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 7 maja 2026 21:26
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

ZAPADŁ WYROK W SPRAWIE POGRYZIENIA 6-LATKI

(Zawiercie) Pod koniec września w Sądzie Rejonowym w Zawierciu zapadł wyrok w głośnej sprawie Dariusza P. Jego amstaff o imieniu Kira (Amerykański Staffordshire Terrier) pogryzł 6-letnią Amelkę. Bestia rzuciła się na dziewczynkę i uszkodziła jej nos. Do zdarzenia doszło 12 czerwca ubiegłego roku w barze przy ul. Sikorskiego. Właściciel, który nie dopilnował zwierzęcia został skazany na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Nie jest to zbyt wysoka kara. Los dziecka poruszył naszych czytelników.
Podziel się
Oceń

(Zawiercie) Pod koniec września w Sądzie Rejonowym w Zawierciu zapadł wyrok w głośnej sprawie Dariusza P. Jego amstaff o imieniu Kira (Amerykański Staffordshire Terrier) pogryzł 6-letnią Amelkę. Bestia rzuciła się na dziewczynkę i uszkodziła jej nos. Do zdarzenia doszło 12 czerwca ubiegłego roku w barze przy ul. Sikorskiego. Właściciel, który nie dopilnował zwierzęcia został skazany na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Nie jest to zbyt wysoka kara. Los dziecka poruszył naszych czytelników.

 

12 czerwca do płotka piwnego ogródka  baru Malibu przy ulicy Sikorskiego w Zawierciu Dariusz P. przywiązał swojego amstaffa. 6-letnia Amelka w ogródku baru przebywała z matką, jej koleżanką i braciszkiem. Wszyscy wspominają, że ta piękna, słoneczna niedziela przerodziła się w prawdziwe piekło. Gdy dziewczynka sięgała po swoją pluszową zabawkę (kupioną tego samego dnia) amstaff należący do Dariusza P. nagle rzucił się w kierunku 6-latki. Młodszy braciszek, który patrzył na atak psa po wszystkim zaczął głośno płakać i długo nie mógł dojść do siebie. Do dziś wpada w histerię, gdy widzi psa.

 

-Córka się przewróciła… Zobaczyłam, że jest cała we krwi. Myślałam, że ma odgryziony cały nos. Wówczas wybiegł oskarżony. Zwróciłam mu uwagę, że nie pilnował psa. Na zmianę z koleżanką dzwoniłam na pogotowie. Moja córeczka miała wyrwaną część nosa w kształcie trójkąta. Jakiś klient baru zaczął mi pomagać, przyniósł wodę utlenioną. Nie mam żadnych wątpliwości, w jakich okolicznościach Amelka została ranna. Bałam się, że Dariusz P. ucieknie, został. Powiedział: „Ale o co Pani chodzi, przecież nic się nie stało”- mówiła w czasie jednej z rozpraw A. Borowiec.

 

Sąd wydając wyrok nie miał wątpliwości, że wina właściciela psa jest bezsporna. Pies nie był wyposażony w obowiązkowy kaganiec, nie było nad nim właściwego nadzoru. Choć obrona próbowała wskazywać, że obrażenia mogły powstać w innych sposób niż pogryzienie, sąd uznał jednoznacznie, że uraz dziecka jest wynikiem ataku psa.

 

Amstaffy od lat uchodzą za jedną z najbardziej agresywnych ras z uwagi na to, że według wielu hipotez są potomkami psów przeznaczonych do walki. W niektórych krajach dąży się do wygaszenia ich populacji przez sterylizację. Jak zaznaczają działacze organizacji zajmujących się ochroną zwierząt – wszystko zależy także od odpowiedzialnego wychowania psa i od tego, z jakiej hodowli pochodzi. Źle wychowany amstaff może być groźny nawet dla swojego właściciela. Zakrwawione dziecko zostało opatrzone w Szpitalu Powiatowym w Zawierciu przez lekarkę z laryngologii.

 

- Wyrok zapadł 26 września. Dariusz P. został skazany na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Na rzecz poszkodowanej ma wypłacić 3,5 tysiąca złotych. Obrona zapowiedziała już apelację – powiedział Bogusław Zając rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Częstochowie.

 

Sprawę prowadziła sędzina Agata Mikoda, adwokatem oskarżonego był Rafał Reroń, a prokuraturę na sali reprezentowała prokurator Cecylia Kłak.

 

Jeszcze dwa lata Amelka będzie musiała czekać na operację plastyczną. Ta jest konieczna, ponieważ lewa część noska jest wyraźnie mniejsza niż prawa. Miejmy nadzieję, że jeszcze nieprawomocny wyrok da do myślenia Dariuszowi P. i kiedy ten znowu wyjdzie ze swoim psem na spacer, to założy mu kaganiec. (mpp)

 

Proces „ADWOKATA” ciągle trwa

 

W osobnym procesie sąd bada, czy podający się za adwokata właściciela psa Stefan C., właściciel m. in. agencji nieruchomości i „biura ds. trudnych” w Zawierciu dopuścił się przestępstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości. Prokuratura Rejonowa w Zawierciu postawiła mu zarzut podżegania z poplecznictwem. Akt oskarżenia wpłynął do sądu w listopadzie 2011 roku. W rozmowie, której treść, matka dziecka nagrała na telefon komórkowy kilka razy pada propozycja, że strony Stefana C., że w zamian za zmianę zeznań (słynne: „niech pani zezna, że dziecko uderzyło się o huśtawkę”), jego klient (właściciel psa) wypłaci jest kwotę pieniędzy. Nie padło o jakie pieniądze chodzi. W redakcji Kuriera Zawierciańskiego, której matka udostępniła nagranie uznaliśmy, że treść rozmowy wskazuje na próbę wpływania na zeznania poszkodowanej ewentualnie na próbę przekupstwa. I powiadomiliśmy o wszystkim prokuraturę. A ta po zbadaniu nagrania, przesłuchania matki dziewczynki i „adwokata” Stefana C. i właściciela psa uznała, że są wystarczające dowody na postawienie zarzutów.

 

W toku procesu, w którym orzeka sędzia Michał Nawrocki, oskarżony nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że nie próbował przekupywać matki pogryzionego dziecka i nie nakłaniał do składania fałszywych zeznań. W sprawie zeznawał m. in. policjant, który w toku śledztwa odsłuchiwał nagranie rozmowy z telefonu Angeli Borowiec oraz – tej samej rozmowy - z płyty CD dostarczonej policji przez kobietę. Sam oskarżony podczas rozprawy z 4. czerwca stwierdził, że jego zdaniem nagranie „nie jest kompletne”. Ma rzekomo brakować początku i środka rozmowy. Oskarżony złożył wniosek o badanie fonoskopijne nagrania rozmowy. Ostatnia rozprawa wyznaczona na 8 X została odroczona, ponieważ nie wróciły akta sprawy od biegłego, który miał wykonać opinię dotyczącą głównego dowodu w sprawie, nagranej rozmowy pomiędzy matką pogryzionej dziewczynki, a oskarżonym. Świadek Angela Borowiec potwierdziła w zeznaniach, że oskarżony namawiał ją do składania fałszywych zeznań, obiecywał pieniądze, choć do ustalenia kwoty nie doszło. Świadek zeznała również, że oskarżony przedstawił się, jako adwokat, pełnomocnik właściciela psa, który pogryzł jej córkę.  Szczegółowo rozmowę pomiędzy „adwokatem” a kobietą opisywaliśmy artykule „Niech Pani zezna, że uderzyła się o huśtawkę! (KZ nr 28  15.07.2011). Kolejną rozprawę sąd wyznaczył na 28.listopada br.

 

Jarosław Mazanek

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Dobra sugestia. Dziękujemy. Chodzi panu o tę część Podmiejskiej przy Aluronie? Po drugiej stronie jest rozgrzebanie i brudno, choć widzimy, że po artykule "BRUDASY" nieco się, poprawiło. Wybieramy się obejrzeć to miejsce dokładnie, bo to jedna z najbrudniejszych, a jednocześnie najbardziej dochodowa dla budżetu miasta część Zawiercia. Dziwi nas nieco, że firmy które są przy tej ulicy i sąsiedniej to znoszą i płacą.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 10:30Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: markoTreść komentarza: a może napiszecie też coś o przebudowie ulicy Podmiejskiej a przede wszystkim przeciągających się pracach, to trwa już kilka lat serwując drogowy komunikacyjny koszmarek w tym rejonie. Skandaliczny tok prowadzenia tych robót zasługuje na osobny artykuł.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 09:33Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: NauczycielkaTreść komentarza: A co ze szkołą była w niej kontrola? Ja jestem emerytowaną nauczycielką w szkole, w której pracowałam dyżur w szatni na przerwie pełniła jedna z Pań sprzątających (często pomagała mniejszym dzieciom ubrać się) a na korytarzu dyżurują nauczyciele. W szatniach dzieją się „różne” sytuacje. Swoją droga mam nadzieję że ta pani w Policji nie zostanie tylko będzie usunięta.Data dodania komentarza: 24.03.2026, 17:47Źródło komentarza: POLICJANTKA OSKARŻONA O POBICIE UCZNIA. SPRAWA JUŻ W SĄDZIEAutor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność
Reklama
Reklama
Reklama