Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 22 marca 2026 20:47
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

ZAPADŁ WYROK W SPRAWIE POGRYZIENIA 6-LATKI

(Zawiercie) Pod koniec września w Sądzie Rejonowym w Zawierciu zapadł wyrok w głośnej sprawie Dariusza P. Jego amstaff o imieniu Kira (Amerykański Staffordshire Terrier) pogryzł 6-letnią Amelkę. Bestia rzuciła się na dziewczynkę i uszkodziła jej nos. Do zdarzenia doszło 12 czerwca ubiegłego roku w barze przy ul. Sikorskiego. Właściciel, który nie dopilnował zwierzęcia został skazany na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Nie jest to zbyt wysoka kara. Los dziecka poruszył naszych czytelników.
Podziel się
Oceń

(Zawiercie) Pod koniec września w Sądzie Rejonowym w Zawierciu zapadł wyrok w głośnej sprawie Dariusza P. Jego amstaff o imieniu Kira (Amerykański Staffordshire Terrier) pogryzł 6-letnią Amelkę. Bestia rzuciła się na dziewczynkę i uszkodziła jej nos. Do zdarzenia doszło 12 czerwca ubiegłego roku w barze przy ul. Sikorskiego. Właściciel, który nie dopilnował zwierzęcia został skazany na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Nie jest to zbyt wysoka kara. Los dziecka poruszył naszych czytelników.

 

12 czerwca do płotka piwnego ogródka  baru Malibu przy ulicy Sikorskiego w Zawierciu Dariusz P. przywiązał swojego amstaffa. 6-letnia Amelka w ogródku baru przebywała z matką, jej koleżanką i braciszkiem. Wszyscy wspominają, że ta piękna, słoneczna niedziela przerodziła się w prawdziwe piekło. Gdy dziewczynka sięgała po swoją pluszową zabawkę (kupioną tego samego dnia) amstaff należący do Dariusza P. nagle rzucił się w kierunku 6-latki. Młodszy braciszek, który patrzył na atak psa po wszystkim zaczął głośno płakać i długo nie mógł dojść do siebie. Do dziś wpada w histerię, gdy widzi psa.

 

-Córka się przewróciła… Zobaczyłam, że jest cała we krwi. Myślałam, że ma odgryziony cały nos. Wówczas wybiegł oskarżony. Zwróciłam mu uwagę, że nie pilnował psa. Na zmianę z koleżanką dzwoniłam na pogotowie. Moja córeczka miała wyrwaną część nosa w kształcie trójkąta. Jakiś klient baru zaczął mi pomagać, przyniósł wodę utlenioną. Nie mam żadnych wątpliwości, w jakich okolicznościach Amelka została ranna. Bałam się, że Dariusz P. ucieknie, został. Powiedział: „Ale o co Pani chodzi, przecież nic się nie stało”- mówiła w czasie jednej z rozpraw A. Borowiec.

 

Sąd wydając wyrok nie miał wątpliwości, że wina właściciela psa jest bezsporna. Pies nie był wyposażony w obowiązkowy kaganiec, nie było nad nim właściwego nadzoru. Choć obrona próbowała wskazywać, że obrażenia mogły powstać w innych sposób niż pogryzienie, sąd uznał jednoznacznie, że uraz dziecka jest wynikiem ataku psa.

 

Amstaffy od lat uchodzą za jedną z najbardziej agresywnych ras z uwagi na to, że według wielu hipotez są potomkami psów przeznaczonych do walki. W niektórych krajach dąży się do wygaszenia ich populacji przez sterylizację. Jak zaznaczają działacze organizacji zajmujących się ochroną zwierząt – wszystko zależy także od odpowiedzialnego wychowania psa i od tego, z jakiej hodowli pochodzi. Źle wychowany amstaff może być groźny nawet dla swojego właściciela. Zakrwawione dziecko zostało opatrzone w Szpitalu Powiatowym w Zawierciu przez lekarkę z laryngologii.

 

- Wyrok zapadł 26 września. Dariusz P. został skazany na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Na rzecz poszkodowanej ma wypłacić 3,5 tysiąca złotych. Obrona zapowiedziała już apelację – powiedział Bogusław Zając rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Częstochowie.

 

Sprawę prowadziła sędzina Agata Mikoda, adwokatem oskarżonego był Rafał Reroń, a prokuraturę na sali reprezentowała prokurator Cecylia Kłak.

 

Jeszcze dwa lata Amelka będzie musiała czekać na operację plastyczną. Ta jest konieczna, ponieważ lewa część noska jest wyraźnie mniejsza niż prawa. Miejmy nadzieję, że jeszcze nieprawomocny wyrok da do myślenia Dariuszowi P. i kiedy ten znowu wyjdzie ze swoim psem na spacer, to założy mu kaganiec. (mpp)

 

Proces „ADWOKATA” ciągle trwa

 

W osobnym procesie sąd bada, czy podający się za adwokata właściciela psa Stefan C., właściciel m. in. agencji nieruchomości i „biura ds. trudnych” w Zawierciu dopuścił się przestępstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości. Prokuratura Rejonowa w Zawierciu postawiła mu zarzut podżegania z poplecznictwem. Akt oskarżenia wpłynął do sądu w listopadzie 2011 roku. W rozmowie, której treść, matka dziecka nagrała na telefon komórkowy kilka razy pada propozycja, że strony Stefana C., że w zamian za zmianę zeznań (słynne: „niech pani zezna, że dziecko uderzyło się o huśtawkę”), jego klient (właściciel psa) wypłaci jest kwotę pieniędzy. Nie padło o jakie pieniądze chodzi. W redakcji Kuriera Zawierciańskiego, której matka udostępniła nagranie uznaliśmy, że treść rozmowy wskazuje na próbę wpływania na zeznania poszkodowanej ewentualnie na próbę przekupstwa. I powiadomiliśmy o wszystkim prokuraturę. A ta po zbadaniu nagrania, przesłuchania matki dziewczynki i „adwokata” Stefana C. i właściciela psa uznała, że są wystarczające dowody na postawienie zarzutów.

 

W toku procesu, w którym orzeka sędzia Michał Nawrocki, oskarżony nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że nie próbował przekupywać matki pogryzionego dziecka i nie nakłaniał do składania fałszywych zeznań. W sprawie zeznawał m. in. policjant, który w toku śledztwa odsłuchiwał nagranie rozmowy z telefonu Angeli Borowiec oraz – tej samej rozmowy - z płyty CD dostarczonej policji przez kobietę. Sam oskarżony podczas rozprawy z 4. czerwca stwierdził, że jego zdaniem nagranie „nie jest kompletne”. Ma rzekomo brakować początku i środka rozmowy. Oskarżony złożył wniosek o badanie fonoskopijne nagrania rozmowy. Ostatnia rozprawa wyznaczona na 8 X została odroczona, ponieważ nie wróciły akta sprawy od biegłego, który miał wykonać opinię dotyczącą głównego dowodu w sprawie, nagranej rozmowy pomiędzy matką pogryzionej dziewczynki, a oskarżonym. Świadek Angela Borowiec potwierdziła w zeznaniach, że oskarżony namawiał ją do składania fałszywych zeznań, obiecywał pieniądze, choć do ustalenia kwoty nie doszło. Świadek zeznała również, że oskarżony przedstawił się, jako adwokat, pełnomocnik właściciela psa, który pogryzł jej córkę.  Szczegółowo rozmowę pomiędzy „adwokatem” a kobietą opisywaliśmy artykule „Niech Pani zezna, że uderzyła się o huśtawkę! (KZ nr 28  15.07.2011). Kolejną rozprawę sąd wyznaczył na 28.listopada br.

 

Jarosław Mazanek

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCIN
Reklama
Reklama
Reklama