Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 4 sierpnia 2026 17:49
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

KTO JESZCZE MA ZGINĄĆ W TYM MIEJSCU?

(Zawiercie) Ciągle nowe doniesienia pojawiają się w sprawie śmierci dziewięciomiesięcznej dziewczynki, która zginęła w wypadku, do którego doszło 5 sierpnia na ulicy Glinianej. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że fotelik z maleństwem wypadł z samochodu. Matka dziecka zaprzecza jednak kategorycznie tym informacjom. Choć administrator drogi, czyli Powiatowy Zarząd Dróg w Zawierciu, w rejon feralnego skrzyżowania wysłał swoje ekipy, które wycięły przydrożne krzaki i odnowiły znaki, to praktycznie co miesiąc, lub nawet kilka razy w miesiącu w feralnym miejscu dochodzi do wypadków. Temat ten wywołał spore emocje wśród powiatowych radnych, którzy na sesji 30 sierpnia (czyli tuż po naszym artykule) domagali się zdecydowanej reakcji ze strony dyrektora PZD Mariana Gajdy. Jan Zamora jest oburzony tym, że w rejonie skrzyżowania ulic Glinianej i Przyjaźni tak niewiele można zrobić dla poprawy bezpieczeństwa. Polityk stwierdził nawet, że jest w stanie użyczyć własnej piły, jeśli PZD nie ma środków na wycięcie pozostałej części drzew, które ograniczają widoczność w tym miejscu. Długo nie trzeba było czekać. Już 5 września na Glinianej znowu zrobiło się groźnie. 11 września także ktoś nie wyhamował. Kolejna tragedia to jedynie kwestia czasu.  
Podziel się
Oceń

(Zawiercie) Ciągle nowe doniesienia pojawiają się w sprawie śmierci dziewięciomiesięcznej dziewczynki, która zginęła w wypadku, do którego doszło 5 sierpnia na ulicy Glinianej. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że fotelik z maleństwem wypadł z samochodu. Matka dziecka zaprzecza jednak kategorycznie tym informacjom. Choć administrator drogi, czyli Powiatowy Zarząd Dróg w Zawierciu, w rejon feralnego skrzyżowania wysłał swoje ekipy, które wycięły przydrożne krzaki i odnowiły znaki, to praktycznie co miesiąc, lub nawet kilka razy w miesiącu w feralnym miejscu dochodzi do wypadków. Temat ten wywołał spore emocje wśród powiatowych radnych, którzy na sesji 30 sierpnia (czyli tuż po naszym artykule) domagali się zdecydowanej reakcji ze strony dyrektora PZD Mariana Gajdy. Jan Zamora jest oburzony tym, że w rejonie skrzyżowania ulic Glinianej i Przyjaźni tak niewiele można zrobić dla poprawy bezpieczeństwa. Polityk stwierdził nawet, że jest w stanie użyczyć własnej piły, jeśli PZD nie ma środków na wycięcie pozostałej części drzew, które ograniczają widoczność w tym miejscu. Długo nie trzeba było czekać. Już 5 września na Glinianej znowu zrobiło się groźnie. 11 września także ktoś nie wyhamował. Kolejna tragedia to jedynie kwestia czasu.

 

Przypomnijmy: w wypadku, w którym ciężkich obrażeń ciała doznała dziewięciomiesięczna dziewczynka, ranne zostały także trzy kobiety. Niemowlę nie wygrało walki o życie. Lekarze od początku nie dawali większych szans dziewczynce, robili jednak wszystko co w ich mocy, by udało się ją uratować. Do tragedii doszło, gdy na skrzyżowaniu ulic Glinianej i Przyjaźni zderzyły się dwa samochody osobowe marki Renault Laguna. 43-letni mieszkaniec Katowic wjechał na skrzyżowanie i nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu pojazdowi, który poruszał się ul. Glinianą. Samochód katowiczanina nagle i z impetem uderzył w auto, które poruszało się drogą z pierwszeństwem przejazdu. Uderzona osobówka wypadła na pobocze, zderzyła się z drzewem i przewróciła się na bok. Obecnie w tej sprawie nadal trwa policyjne śledztwo. Pozostali kierowcy nie wyciągnęli wniosków z tej gorzkiej lekcji. Mimo wzmożonych kontroli policyjnych w tym rejonie nie każdy zdejmuje nogę z gazu przejeżdżając przez skrzyżowanie.

 

17 sierpnia w rejonie ulicy Glinianej i Przyjaźni kierowca Daewoo Lanosa nie udzielił pierwszeństwa przejazdu kierowcy Volkswagena Golfa. Oba pojazdy zderzyły się. Na szczęście tym razem nikomu nic się nie stało. Tuż po tym zdarzeniu przy skrzyżowaniu pojawił się samochód porajskiego Drogpolu, który rozpoczął malowanie znaków poziomych na jezdni (linie bezwzględnego zatrzymania). Wcześniej wycięto przydrożne krzaki. To i tak nic nie dało! Tu po prostu trzeba się zatrzymać! Kierowcy skarżą się, że choć krzaki zostały wycięte, to i tak widoczność nie jest tu najlepsza, bo drzewa nadal zasłaniają sporą część jezdni.

 

5 września na Glinianej Renault Megane zderzył się z Mazdą. Czy znak STOP nie jest wystarczająco widoczny? Chyba nie, skoro już 11 września doszło do kolejnej kraksy w tym miejscu. Tym razem kierowca Renault Clio wymusił pierwszeństwo przejazdu na kierowcy Forda Focusa. Dlaczego tak się dzieje? Zwykła nieuwaga, brak ostrożności i ignorancja na drodze-to powody nieszczęścia ulicy Glinianej.

 

WYCIĄĆ DRZEWA LUB WSTAWIĆ KAMERĘ

 

- Na skrzyżowaniu ulic Glinianej i Przyjaźni często dochodzi do wypadków. Zginęło tam dziecko. Czy naszego starostwa nie stać na jednego „chłopa z piłą” żeby powycinał drzewa? Jak was nie stać to powiedzcie, ja pożyczę piłę. Jak się jedzie z Borowego Pola w kierunku Blanowic widoczność jest bardzo słaba. Trzeba wyciąć około trzech metrów lasu – denerwował się podczas sesji w powiecie Jan Zamora.

 

Dyrektor PZD Marian Gajda twierdzi, że to nieostrożność kierowców jest przyczyną stłuczek i kolizji w pobliżu cmentarza w Blanowicach. Objazd do Włodowic doprowadził do większego natężenia ruchu w tym miejscu.

 

- To nieprawda, jak niektórzy mówią, że brak nam piły do cięcia. Tym, którzy tak twierdzą (a to także radni z miasta), którzy po korytarzu opowiadają jak to Gajdę potrafią „zdenerwować” muszę powiedzieć: mnie nie tak łatwo jest zdenerwować. Jako radnemu wojewódzkiemu coś w życiu mi się udało. A to, że Państwo żyją tym jak „dokopać jeden drugiemu”, to tylko źle wpływa na nasz wizerunek. Na zewnątrz jesteśmy oceniani jako ludzie, którzy nie potrafią się ze sobą dogadać. (…) Pan potrafi docinać i docinać i cieszyć się z tego, że jest źle. (…) Jeszcze przed tragicznym zdarzeniem wydałem decyzję o wycince pobocza przy skrzyżowaniu. Później usuwaliśmy jeszcze krzaki, które rosły na wyjeździe z Glinianej w prawo w ulicę Przyjaźni przy drzewie. Po wypadku wymalowaliśmy jeszcze linie bezwzględnego zatrzymania się. To nie tak, że dopiero po fakcie PZD przystąpił do porządkowania. Nie podejmę decyzji o tym, by wycinać drzewa z prywatnego lasu– powiedział dyrektor PZD Marian Gajda do radnego Zamory.

 

Dyrektor zauważył, że las w rejonie Glinianej należy do prywatnego właściciela i to krępuje mu ręce. Usunięto krzaki, które można było wyciąć i wymalowano linię bezwzględnego zatrzymania. Szef PZD twierdzi, że głównym winowajcą wypadków w tym miejscu jest tzw. „jazda na pamięć”. Nie brakuje opinii, że w tym miejscu trzeba zainstalować kamerę, która ostudziłaby zapały niektórych piratów drogowych. Taki monitoring uzupełniłby rutynowe działania policji. (mpp)

 

Od redakcji:

 

Winę za wypadki zawsze ponoszą nieostrożni kierowcy, jednak urzędnikom powinniśmy patrzeć na ręce, czy wykonują właściwie swoje obowiązki. Jeżeli dla bezpieczeństwa w tym miejscu konieczne jest wycięcie kilku drzew  w prywatnym lesie, tłumaczenie  ma się „związane ręce”, bo to prywatny las, jest zwykłą wymówką. Gdyby las należał do Pasów Państwowych, to PZD mógłby wycinać drzewa bez pytania? Nie „prywatność” lasu jest tu przeszkodą, tylko oportunizm urzędników.

 

Jarosław Mazanek

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: podpis Treść komentarza: 20 latek + audi... zero zdziwienia końcowym efektem... Data dodania komentarza: 28.05.2026, 09:12 Źródło komentarza: JECHAŁ ZA SZYBKO SKOŃCZYŁ PODRÓŻ W ROWIE Autor komentarza: Przepraszam nie doczytałem do końca Treść komentarza: Poziom tego artykułu jest taki jak to stwierdzenie "czytamy w piśmie podpisanym przez 21 nauczycieli. To prawie całe grono pedagogiczne, które formalnie liczy 36 osób". 58% to prawie wszyscy? Dobre. Kiedyś usłyszałem trafne stwierdzenie, że dyrektorem się bywa, a nie zostaje na całe życie. Ktoś z 21 letnim stażem powinien umieć odejść z honorem, a widzę, że powstał z tego niezły cyrk. Ciekawe jakie wartości przekazywane są tam dzieciom, skoro osoba z takim doświadczeniem nie umie pogodzić się z porażką. Data dodania komentarza: 27.05.2026, 16:15 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA Autor komentarza: Piliczanin Treść komentarza: Dziękuję za ten wpis! Na Facebooku wypowiadają się anonimowe konta powiązane z ludźmi burmistrza, próbując wprowadzać zamieszanie i siać hejt bez żadnych konkretnych argumentów. Rozumiem zmiany, jeśli coś nie działa i wymaga poprawy. Jednak w przypadku tej szkoły trudno nie zauważyć, że jest zadbana, stale coś się w niej dzieje, a dyrektor wyraźnie angażuje się w swoją pracę i dobrze nią zarządza. Dlatego taka zmiana w obecnej sytuacji wydaje się po prostu bardzo niesprawiedliwa i przykra. Data dodania komentarza: 27.05.2026, 15:14 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA Autor komentarza: rober Treść komentarza: ale wiecie że już jest po finale i mistrzostwo zostało wygrane w piątym meczu? Data dodania komentarza: 14.05.2026, 07:25 Źródło komentarza: PIERWSZE SPOTKANIE PÓŁFINAŁOWE DLA JURAJSKICH RYCERZY J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Dobra sugestia. Dziękujemy. Chodzi panu o tę część Podmiejskiej przy Aluronie? Po drugiej stronie jest rozgrzebanie i brudno, choć widzimy, że po artykule "BRUDASY" nieco się, poprawiło. Wybieramy się obejrzeć to miejsce dokładnie, bo to jedna z najbrudniejszych, a jednocześnie najbardziej dochodowa dla budżetu miasta część Zawiercia. Dziwi nas nieco, że firmy które są przy tej ulicy i sąsiedniej to znoszą i płacą. Data dodania komentarza: 13.04.2026, 10:30 Źródło komentarza: BRUDASY Autor komentarza: marko Treść komentarza: a może napiszecie też coś o przebudowie ulicy Podmiejskiej a przede wszystkim przeciągających się pracach, to trwa już kilka lat serwując drogowy komunikacyjny koszmarek w tym rejonie. Skandaliczny tok prowadzenia tych robót zasługuje na osobny artykuł. Data dodania komentarza: 13.04.2026, 09:33 Źródło komentarza: BRUDASY
Reklama
Reklama