Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 7 maja 2026 22:04
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

KTO JESZCZE MA ZGINĄĆ W TYM MIEJSCU?

(Zawiercie) Ciągle nowe doniesienia pojawiają się w sprawie śmierci dziewięciomiesięcznej dziewczynki, która zginęła w wypadku, do którego doszło 5 sierpnia na ulicy Glinianej. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że fotelik z maleństwem wypadł z samochodu. Matka dziecka zaprzecza jednak kategorycznie tym informacjom. Choć administrator drogi, czyli Powiatowy Zarząd Dróg w Zawierciu, w rejon feralnego skrzyżowania wysłał swoje ekipy, które wycięły przydrożne krzaki i odnowiły znaki, to praktycznie co miesiąc, lub nawet kilka razy w miesiącu w feralnym miejscu dochodzi do wypadków. Temat ten wywołał spore emocje wśród powiatowych radnych, którzy na sesji 30 sierpnia (czyli tuż po naszym artykule) domagali się zdecydowanej reakcji ze strony dyrektora PZD Mariana Gajdy. Jan Zamora jest oburzony tym, że w rejonie skrzyżowania ulic Glinianej i Przyjaźni tak niewiele można zrobić dla poprawy bezpieczeństwa. Polityk stwierdził nawet, że jest w stanie użyczyć własnej piły, jeśli PZD nie ma środków na wycięcie pozostałej części drzew, które ograniczają widoczność w tym miejscu. Długo nie trzeba było czekać. Już 5 września na Glinianej znowu zrobiło się groźnie. 11 września także ktoś nie wyhamował. Kolejna tragedia to jedynie kwestia czasu.  
Podziel się
Oceń

(Zawiercie) Ciągle nowe doniesienia pojawiają się w sprawie śmierci dziewięciomiesięcznej dziewczynki, która zginęła w wypadku, do którego doszło 5 sierpnia na ulicy Glinianej. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że fotelik z maleństwem wypadł z samochodu. Matka dziecka zaprzecza jednak kategorycznie tym informacjom. Choć administrator drogi, czyli Powiatowy Zarząd Dróg w Zawierciu, w rejon feralnego skrzyżowania wysłał swoje ekipy, które wycięły przydrożne krzaki i odnowiły znaki, to praktycznie co miesiąc, lub nawet kilka razy w miesiącu w feralnym miejscu dochodzi do wypadków. Temat ten wywołał spore emocje wśród powiatowych radnych, którzy na sesji 30 sierpnia (czyli tuż po naszym artykule) domagali się zdecydowanej reakcji ze strony dyrektora PZD Mariana Gajdy. Jan Zamora jest oburzony tym, że w rejonie skrzyżowania ulic Glinianej i Przyjaźni tak niewiele można zrobić dla poprawy bezpieczeństwa. Polityk stwierdził nawet, że jest w stanie użyczyć własnej piły, jeśli PZD nie ma środków na wycięcie pozostałej części drzew, które ograniczają widoczność w tym miejscu. Długo nie trzeba było czekać. Już 5 września na Glinianej znowu zrobiło się groźnie. 11 września także ktoś nie wyhamował. Kolejna tragedia to jedynie kwestia czasu.

 

Przypomnijmy: w wypadku, w którym ciężkich obrażeń ciała doznała dziewięciomiesięczna dziewczynka, ranne zostały także trzy kobiety. Niemowlę nie wygrało walki o życie. Lekarze od początku nie dawali większych szans dziewczynce, robili jednak wszystko co w ich mocy, by udało się ją uratować. Do tragedii doszło, gdy na skrzyżowaniu ulic Glinianej i Przyjaźni zderzyły się dwa samochody osobowe marki Renault Laguna. 43-letni mieszkaniec Katowic wjechał na skrzyżowanie i nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu pojazdowi, który poruszał się ul. Glinianą. Samochód katowiczanina nagle i z impetem uderzył w auto, które poruszało się drogą z pierwszeństwem przejazdu. Uderzona osobówka wypadła na pobocze, zderzyła się z drzewem i przewróciła się na bok. Obecnie w tej sprawie nadal trwa policyjne śledztwo. Pozostali kierowcy nie wyciągnęli wniosków z tej gorzkiej lekcji. Mimo wzmożonych kontroli policyjnych w tym rejonie nie każdy zdejmuje nogę z gazu przejeżdżając przez skrzyżowanie.

 

17 sierpnia w rejonie ulicy Glinianej i Przyjaźni kierowca Daewoo Lanosa nie udzielił pierwszeństwa przejazdu kierowcy Volkswagena Golfa. Oba pojazdy zderzyły się. Na szczęście tym razem nikomu nic się nie stało. Tuż po tym zdarzeniu przy skrzyżowaniu pojawił się samochód porajskiego Drogpolu, który rozpoczął malowanie znaków poziomych na jezdni (linie bezwzględnego zatrzymania). Wcześniej wycięto przydrożne krzaki. To i tak nic nie dało! Tu po prostu trzeba się zatrzymać! Kierowcy skarżą się, że choć krzaki zostały wycięte, to i tak widoczność nie jest tu najlepsza, bo drzewa nadal zasłaniają sporą część jezdni.

 

5 września na Glinianej Renault Megane zderzył się z Mazdą. Czy znak STOP nie jest wystarczająco widoczny? Chyba nie, skoro już 11 września doszło do kolejnej kraksy w tym miejscu. Tym razem kierowca Renault Clio wymusił pierwszeństwo przejazdu na kierowcy Forda Focusa. Dlaczego tak się dzieje? Zwykła nieuwaga, brak ostrożności i ignorancja na drodze-to powody nieszczęścia ulicy Glinianej.

 

WYCIĄĆ DRZEWA LUB WSTAWIĆ KAMERĘ

 

- Na skrzyżowaniu ulic Glinianej i Przyjaźni często dochodzi do wypadków. Zginęło tam dziecko. Czy naszego starostwa nie stać na jednego „chłopa z piłą” żeby powycinał drzewa? Jak was nie stać to powiedzcie, ja pożyczę piłę. Jak się jedzie z Borowego Pola w kierunku Blanowic widoczność jest bardzo słaba. Trzeba wyciąć około trzech metrów lasu – denerwował się podczas sesji w powiecie Jan Zamora.

 

Dyrektor PZD Marian Gajda twierdzi, że to nieostrożność kierowców jest przyczyną stłuczek i kolizji w pobliżu cmentarza w Blanowicach. Objazd do Włodowic doprowadził do większego natężenia ruchu w tym miejscu.

 

- To nieprawda, jak niektórzy mówią, że brak nam piły do cięcia. Tym, którzy tak twierdzą (a to także radni z miasta), którzy po korytarzu opowiadają jak to Gajdę potrafią „zdenerwować” muszę powiedzieć: mnie nie tak łatwo jest zdenerwować. Jako radnemu wojewódzkiemu coś w życiu mi się udało. A to, że Państwo żyją tym jak „dokopać jeden drugiemu”, to tylko źle wpływa na nasz wizerunek. Na zewnątrz jesteśmy oceniani jako ludzie, którzy nie potrafią się ze sobą dogadać. (…) Pan potrafi docinać i docinać i cieszyć się z tego, że jest źle. (…) Jeszcze przed tragicznym zdarzeniem wydałem decyzję o wycince pobocza przy skrzyżowaniu. Później usuwaliśmy jeszcze krzaki, które rosły na wyjeździe z Glinianej w prawo w ulicę Przyjaźni przy drzewie. Po wypadku wymalowaliśmy jeszcze linie bezwzględnego zatrzymania się. To nie tak, że dopiero po fakcie PZD przystąpił do porządkowania. Nie podejmę decyzji o tym, by wycinać drzewa z prywatnego lasu– powiedział dyrektor PZD Marian Gajda do radnego Zamory.

 

Dyrektor zauważył, że las w rejonie Glinianej należy do prywatnego właściciela i to krępuje mu ręce. Usunięto krzaki, które można było wyciąć i wymalowano linię bezwzględnego zatrzymania. Szef PZD twierdzi, że głównym winowajcą wypadków w tym miejscu jest tzw. „jazda na pamięć”. Nie brakuje opinii, że w tym miejscu trzeba zainstalować kamerę, która ostudziłaby zapały niektórych piratów drogowych. Taki monitoring uzupełniłby rutynowe działania policji. (mpp)

 

Od redakcji:

 

Winę za wypadki zawsze ponoszą nieostrożni kierowcy, jednak urzędnikom powinniśmy patrzeć na ręce, czy wykonują właściwie swoje obowiązki. Jeżeli dla bezpieczeństwa w tym miejscu konieczne jest wycięcie kilku drzew  w prywatnym lesie, tłumaczenie  ma się „związane ręce”, bo to prywatny las, jest zwykłą wymówką. Gdyby las należał do Pasów Państwowych, to PZD mógłby wycinać drzewa bez pytania? Nie „prywatność” lasu jest tu przeszkodą, tylko oportunizm urzędników.

 

Jarosław Mazanek

 


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaBiuro Podróży MAXIM Travel
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Dobra sugestia. Dziękujemy. Chodzi panu o tę część Podmiejskiej przy Aluronie? Po drugiej stronie jest rozgrzebanie i brudno, choć widzimy, że po artykule "BRUDASY" nieco się, poprawiło. Wybieramy się obejrzeć to miejsce dokładnie, bo to jedna z najbrudniejszych, a jednocześnie najbardziej dochodowa dla budżetu miasta część Zawiercia. Dziwi nas nieco, że firmy które są przy tej ulicy i sąsiedniej to znoszą i płacą.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 10:30Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: markoTreść komentarza: a może napiszecie też coś o przebudowie ulicy Podmiejskiej a przede wszystkim przeciągających się pracach, to trwa już kilka lat serwując drogowy komunikacyjny koszmarek w tym rejonie. Skandaliczny tok prowadzenia tych robót zasługuje na osobny artykuł.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 09:33Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: NauczycielkaTreść komentarza: A co ze szkołą była w niej kontrola? Ja jestem emerytowaną nauczycielką w szkole, w której pracowałam dyżur w szatni na przerwie pełniła jedna z Pań sprzątających (często pomagała mniejszym dzieciom ubrać się) a na korytarzu dyżurują nauczyciele. W szatniach dzieją się „różne” sytuacje. Swoją droga mam nadzieję że ta pani w Policji nie zostanie tylko będzie usunięta.Data dodania komentarza: 24.03.2026, 17:47Źródło komentarza: POLICJANTKA OSKARŻONA O POBICIE UCZNIA. SPRAWA JUŻ W SĄDZIEAutor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność
Reklama
Reklama
Reklama