Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 23 czerwca 2026 12:50
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

TO BYŁY RANY SZARPANE

(Zawiercie) Od kilku miesięcy przed Sądem Rejonowym w Zawierciu ciągnie się sprawa 6-letniej Amelki pogryzionej przez psa rasy amstaff (Amerykański Staffordshire Terrier). Bestia rzuciła się na dziewczynkę i pogryzła jej nos. Do zdarzenia doszło 12 czerwca ubiegłego roku. Kolejna rozprawa, która odbyła się 17 kwietnia także daje do myślenia. Tym razem uwzględniono wniosek obrony Dariusza P. (właściciel psa), który dotyczył dopuszczenia dowodów z opinii biegłego specjalisty (na okoliczność, czy sposób zaopatrzenia małoletniej Amelii miał wpływ na jej obrażenia). To najprawdopodobniej przeciągnie postępowanie o kolejne długie miesiące… Gra na czas najwyraźniej się opłaca. Sędzina Agata Mikoda praktycznie za każdym razem swoją uwagę i wysiłek skupia na udzielaniu reprymend matce pokrzywdzonej dziewczynki. Doszło nawet do tego, że kobietę chciano wyprosić z sali rozpraw.
Podziel się
Oceń

(Zawiercie) Od kilku miesięcy przed Sądem Rejonowym w Zawierciu ciągnie się sprawa 6-letniej Amelki pogryzionej przez psa rasy amstaff (Amerykański Staffordshire Terrier). Bestia rzuciła się na dziewczynkę i pogryzła jej nos. Do zdarzenia doszło 12 czerwca ubiegłego roku. Kolejna rozprawa, która odbyła się 17 kwietnia także daje do myślenia. Tym razem uwzględniono wniosek obrony Dariusza P. (właściciel psa), który dotyczył dopuszczenia dowodów z opinii biegłego specjalisty (na okoliczność, czy sposób zaopatrzenia małoletniej Amelii miał wpływ na jej obrażenia). To najprawdopodobniej przeciągnie postępowanie o kolejne długie miesiące… Gra na czas najwyraźniej się opłaca. Sędzina Agata Mikoda praktycznie za każdym razem swoją uwagę i wysiłek skupia na udzielaniu reprymend matce pokrzywdzonej dziewczynki. Doszło nawet do tego, że kobietę chciano wyprosić z sali rozpraw.

 

12 czerwca ubiegłego roku w ogródku piwnym baru Malibu przy ulicy Sikorskiego w Zawierciu doszło do wstrząsającego wydarzenia. Pies bez kagańca zaatakował małe dziecko. Tym razem prokuraturę na sali reprezentowała Cecylia Kłak, a z upoważnienia adwokata Rafała Reronia Dariusza P. broniła mecenas Aleksandra Trzaska.

 

Przypomnijmy, 6-letnia Amelka w ogródku piwnym przebywała razem z matką, jej koleżanką i braciszkiem. Wszyscy wspominają, że ta piękna, słoneczna niedziela przerodziła się w prawdziwe piekło. Gdy dziewczynka sięgała po swoją pluszową zabawkę (kupioną tego samego dnia) amstaff należący do Dariusza P. nagle rzucił się w kierunku 6-latki. Matka nie widziała zdarzenia bezpośrednio, ale jego świadkiem był synek, który po wszystkim zaczął głośno płakać i długo nie mógł dojść do siebie.

 

Amstaffy od lat uchodzą za jedną z najbardziej agresywnych ras z uwagi na to, że według wielu hipotez są potomkami psów przeznaczonych do walki. W niektórych krajach dąży się do wygaszenia ich populacji przez sterylizację. Jak zaznaczają działacze organizacji zajmujących się ochroną zwierząt – wszystko zależy także od odpowiedzialnego wychowania psa i od tego, z jakiej hodowli pochodzi. Źle wychowany amstaff może być groźny nawet dla swojego właściciela.

 

Zakrwawione dziecko zostało opatrzone w Szpitalu Powiatowym w Zawierciu przez lekarkę z laryngologii. To właśnie ona swoje zeznania złożyła na ostatniej rozprawie. 21 lutego przed sądem zeznawała oskarżycielka posiłkowa, czyli matka Amelki Angela Borowiec i biegły z zakresu chirurgii i medycyny ratunkowej Marek C. Ten jasno stwierdził, że obrażenia u Amelki mogły powstać w okolicznościach opisywanych przez jej matkę. Zaznaczył, że każda rana po zaopatrzeniu wygląda inaczej. Biegły wyraził się jasno: amstaff z całą pewnością mógł spowodować obrażenia w postaci rany szarpanej skrzydełka nosa. Mimo to sąd postanowił przesłuchać jeszcze wspomnianą wcześniej lekarkę, laryngolog Agnieszkę C.

 

- Było to ugryzienie przez psa, a konkretnie uszkodzenie. Stwierdziłam brak części skrzydełka nosa (ubytek tkankowy). Nie było potrzeby wykonywania zdjęć, ponieważ uraz dotyczył tkanek miękkich. Dziecko zostało zaopatrzone chirurgicznie (zszycie rany). Zawsze staramy się to robić jak najlepiej. Mamy takie nici, jakie mamy. Dla dzieci szukamy jak najmniejszych igieł. Rana była miejscem bardzo krwawiącym. W takich przypadkach zawsze proponujemy pacjentom leczenie na Śląsku. Sposób szycia jest tam taki sam, ale inny sposób znieczulenia – mówiła na sali rozpraw lekarka.

 

Jeszcze dwa lata Amelka będzie musiała czekać na operację plastyczną. Ta jest konieczna, ponieważ lewa część noska jest wyraźnie mniejsza niż prawa.

 

- Jako wieloletni lekarz widziała pani czy to nic takiego, czy coś szpecącego? – dopytywała o ranę sędzina.

 

- Czasami wydaje się, że rana jest dużym ubytkiem, a w efekcie pięknie się to zrasta. Nie była to jakaś olbrzymia rana. Takie rzeczy goją się bardzo różnie. Nie wiem jak obecnie wygląda dziecko. Na pierwszy rzut oka nie powiedziałam „o to jest ugryzienie”. Zebrałam natomiast wywiad od matki. Jako środka odkażającego użyliśmy octeniseptu. Wypisałam receptę na antybiotyk i podałam zastrzyk przeciw tężcowi – wspomina Agnieszka C.

 

Sędzia Agada Mikoda pozytywnie rozpatrzyła wniosek obrony o dopuszczenie z opinii biegłego specjalisty, na okoliczność czy sposób leczenia małoletniej Amelii miał wpływ na obrażenia. W tej sprawie stanowisko zabiorą specjaliści ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, którzy zbadają czy rana została prawidłowo zaopatrzona oraz czy rodzaj i umiejscowienie rany stanowi istotne zeszpecenie.

 

Obrońca oskarżonego, mec. Aleksandra Trzaska złożyła jeszcze wniosek o dopuszczenie opinii biegłej Anny Łaskawiec, co do oceny odpowiedzialności człowieka za zachowanie zwierzęcia (czy zachowanie małoletniej mogło przyczynić się do zachowania się psa i powstania obrażeń).

 

To spowodowało oburzenie i uśmiech politowania u matki Amelki. Mimo wszystko kobieta zachowała się w sposób dosyć opanowany.

 

- Proszę się uspokoić, bo wyproszę panią z sali – obruszyła się A. Mikoda.

 

Prokuratura przypomniała, że sprawa dotyczy niewłaściwego nadzoru nad zwierzęciem. Sędzia nie przychyliła się do tego konkretnego wniosku. (mpp)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: podpis Treść komentarza: 20 latek + audi... zero zdziwienia końcowym efektem... Data dodania komentarza: 28.05.2026, 09:12 Źródło komentarza: JECHAŁ ZA SZYBKO SKOŃCZYŁ PODRÓŻ W ROWIE Autor komentarza: Przepraszam nie doczytałem do końca Treść komentarza: Poziom tego artykułu jest taki jak to stwierdzenie "czytamy w piśmie podpisanym przez 21 nauczycieli. To prawie całe grono pedagogiczne, które formalnie liczy 36 osób". 58% to prawie wszyscy? Dobre. Kiedyś usłyszałem trafne stwierdzenie, że dyrektorem się bywa, a nie zostaje na całe życie. Ktoś z 21 letnim stażem powinien umieć odejść z honorem, a widzę, że powstał z tego niezły cyrk. Ciekawe jakie wartości przekazywane są tam dzieciom, skoro osoba z takim doświadczeniem nie umie pogodzić się z porażką. Data dodania komentarza: 27.05.2026, 16:15 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA Autor komentarza: Piliczanin Treść komentarza: Dziękuję za ten wpis! Na Facebooku wypowiadają się anonimowe konta powiązane z ludźmi burmistrza, próbując wprowadzać zamieszanie i siać hejt bez żadnych konkretnych argumentów. Rozumiem zmiany, jeśli coś nie działa i wymaga poprawy. Jednak w przypadku tej szkoły trudno nie zauważyć, że jest zadbana, stale coś się w niej dzieje, a dyrektor wyraźnie angażuje się w swoją pracę i dobrze nią zarządza. Dlatego taka zmiana w obecnej sytuacji wydaje się po prostu bardzo niesprawiedliwa i przykra. Data dodania komentarza: 27.05.2026, 15:14 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA Autor komentarza: rober Treść komentarza: ale wiecie że już jest po finale i mistrzostwo zostało wygrane w piątym meczu? Data dodania komentarza: 14.05.2026, 07:25 Źródło komentarza: PIERWSZE SPOTKANIE PÓŁFINAŁOWE DLA JURAJSKICH RYCERZY J Autor komentarza: Redakcja Treść komentarza: Dobra sugestia. Dziękujemy. Chodzi panu o tę część Podmiejskiej przy Aluronie? Po drugiej stronie jest rozgrzebanie i brudno, choć widzimy, że po artykule "BRUDASY" nieco się, poprawiło. Wybieramy się obejrzeć to miejsce dokładnie, bo to jedna z najbrudniejszych, a jednocześnie najbardziej dochodowa dla budżetu miasta część Zawiercia. Dziwi nas nieco, że firmy które są przy tej ulicy i sąsiedniej to znoszą i płacą. Data dodania komentarza: 13.04.2026, 10:30 Źródło komentarza: BRUDASY Autor komentarza: marko Treść komentarza: a może napiszecie też coś o przebudowie ulicy Podmiejskiej a przede wszystkim przeciągających się pracach, to trwa już kilka lat serwując drogowy komunikacyjny koszmarek w tym rejonie. Skandaliczny tok prowadzenia tych robót zasługuje na osobny artykuł. Data dodania komentarza: 13.04.2026, 09:33 Źródło komentarza: BRUDASY
Reklama
Reklama
Reklama