Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 21 marca 2026 13:59
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

HEJ WŁODARZE, KIEROWCY TO NIE KIOSKARZE!

(powiat zawierciański) Już niebawem u kierowcy Zakładu Komunikacji Miejskiej będzie można kupić nie dwa, ale cztery nominały biletów. W większości miast takie rozwiązanie nie byłoby możliwe. – Co jeszcze? Niedługo będziemy sprzedawać pasażerom paluszki, kawę, chipsy, albo słonecznik! – denerwują się kierowcy, którzy, na co dzień mają i tak wiele innych obowiązków. Przede wszystkim trzeba zadbać o bezpieczeństwo pasażerów, co w warunkach ZKM-u nie jest takie łatwe (zdezelowane pojazdy). Do tego dochodzi jeszcze marna kasa. 1600 lub 1800 złotych, to przecież nie szczyt marzeń. Nowe rozwiązanie wejdzie w życie w przeciągu najbliższych dni.
Podziel się
Oceń

(powiat zawierciański) Już niebawem u kierowcy Zakładu Komunikacji Miejskiej będzie można kupić nie dwa, ale cztery nominały biletów. W większości miast takie rozwiązanie nie byłoby możliwe. – Co jeszcze? Niedługo będziemy sprzedawać pasażerom paluszki, kawę, chipsy, albo słonecznik! – denerwują się kierowcy, którzy, na co dzień mają i tak wiele innych obowiązków. Przede wszystkim trzeba zadbać o bezpieczeństwo pasażerów, co w warunkach ZKM-u nie jest takie łatwe (zdezelowane pojazdy). Do tego dochodzi jeszcze marna kasa. 1600 lub 1800 złotych, to przecież nie szczyt marzeń. Nowe rozwiązanie wejdzie w życie w przeciągu najbliższych dni.

 

Wiele kiosków zamknięto. To spore wyzwanie dla kierowców. Nie jest im łatwo, bo szczególnie w zatłoczone, targowe dni muszą mieć „oczy dookoła głowy”, dbać o bezpieczeństwo przewożonych osób i dodatkowo sprzedawać bilety. Ten problem ignorowany był przez poprzednie kierownictwo. Zamiast szukać autentycznych rozwiązań karano kierowców za grzanie w autobusach.

 

Obecny dyrektor zakładu liczy na to, że już niebawem uda się pozyskać nowe miejsca sprzedaży. - Problem sprzedaży biletów na terenie miasta jest dosyć istotny, głównie z powodu słabo rozwiniętej sieci ich dystrybucji. Wiele kiosków zlikwidowano. Nowe rozwiązania rodzą natomiast nowe koszty – mówił jakiś czas temu dyrektor ZKM-u Marek Machelski.

 

W większości polskich rozwiniętych miast pasażerowie korzystają z biletomatów, natomiast kupujący bilet u kierowcy mają do wyboru jedynie dwa lub jeden nominał.

 

- Nie raz zdarzały się sytuacje, że gdy ktoś chciał nam zrobić na złość, to przychodził kupować bilet z woreczkiem pełnym „żółtych” monet. Oczywiście kierowcy każdą taką kwotę musieli dokładnie przeliczyć – zdradza jeden z byłych kierowców „czerwonych”, który zmienił pracę ze względu na niskie wynagrodzenie. Najgorzej było w handlowe czwartki: zatłoczone ulice, przepełnione i znacznie obciążone autobusy, jeśli jeszcze do tego dodać sprzedaż biletów, to trudno nad tym wszystkim zapanować. Jak zrozumieć pasażera, który stoi obok kiosku, a bilet kupuje u kierowcy? Przecież najważniejsze jest bezpieczeństwo przewożonych osób. Są także odcinki, na których nie ma punktów sprzedaży biletów.

 

Rozwiązaniem byłoby wprowadzenie formalnego zapisu do regulaminu przewozu osób i bagażu ręcznego ZKM mówiącego o tym, że kierowca może odmówić sprzedaży biletu, gdy: pasażer nie posiada odliczonej kwoty, chce zapłacić za bilet zbyt dużą liczbą monet (co uniemożliwia prawidłową realizację rozkładu jazdy) lub chce zapłacić za bilet banknotem wielokrotnie przekraczającym wartość biletu (np. 100 zł).

 

Nietrudno kupić bilet na terenie przy dworcu PKP, na osiedlu Żabki, w Kromołowie, na Borowym Polu, czy w Blanowicach. Najgorzej jest na Wartach, na odcinku Poręba Sezam-Zawiercie.

 

- Przez nowe rozwiązanie autobusy będą się spóźniać. Trzeba raczej zainwestować w nowe punkty dystrybucji, a nie wszystkim obciążać zwykłych kierowców. To na nas zawsze rozładowywana jest w pierwszej kolejności złość pasażerów. Zarabiamy tu psie pieniądze, wstajemy przed 3.00 nad ranem, pilnujemy by każdy do celu dojechał bezpiecznie, często nie mamy nawet czasu na to, by zrobić siusiu – mówią kierowcy. Załoga chce spotkania z dyrekcją, referendum wewnętrznego w tej sprawie. – Chcemy, by bilety były ogólnodostępne. Cały czas próbuję znaleźć złoty środek. Kierowca nie musi sprzedawać biletów, jeśli np. jedzie opóźniony nie z własnej winy i to udowodni. Nie przewiduję w najbliższym czasie spotkania z kierowcami. Oni są po to, by wykonywać swoje obowiązki, a nie decydować o tym, czego chcą. Do tej pory było tak, że część z nich chciała sprzedawać bilety, inni do tego pomysłu podchodzili bardziej krytycznie. Chciałbym, by było jak najlepiej. Istnieją miejsca, gdzie nie ma kiosków – przyznaje w rozmowie telefonicznej Machelski.

 

Być może już niebawem kierowcy oprotestują takie rozwiązanie. Nastroje nie są zbyt spokojne.

 

Ostatnie podwyżki płac w ZKM miały miejsce kilka lat temu. Władze Zawiercia obiecywały, że to tylko ich początek. Średnie zarobki w ZKM wynoszą około 2500 złotych brutto. Kierowcy z krótkim, około pięcioletnim stażem pracy dostają na rękę 1600 złotych (dla porównania dyrektor zadłużonego szpitala zarabiał swego czasu  12 tysięcy złotych). Wszyscy są zgodni (przyznaje to także dyrektor ZKM) - podwyżki dla załogi są potrzebne. Rosną ceny żywności i produktów spożywczych.

 

U kierowcy będzie można kupić bilet za 2,50 zł, 3 zł, 4 zł. Pod znakiem zapytania stoi bilet za 2,20 zł. Trzeba pamiętać, że kilka bloczków wartych jest ponad 1000 zł. W przeszłości miały już miejsce przypadki napadów na kierowców. (mpp)


Napisz komentarz

Komentarze

ReklamaBiuro Podróży MAXIM Travel
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalnośćAutor komentarza: Eon MózgTreść komentarza: Tymczasem moja matka, która jest ŚJ jako jedna z niewielu w rodzinie, przez wiele lat organizowała duże spotkania rodzinne. Pozostali albo nic, albo w bardzo wąskim gronie. Wiele obiegowych opinii o ŚJ w praktyce się nie potwierdza. A przyczyny rozluźniania więzi w rodzinie są bardzo różne, często to szalone tempo życia, a ktoś błędnie może wiązać to z czymś innym.Data dodania komentarza: 1.03.2026, 21:52Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Popieramy bojkot Polmleku! Też tak robimy. Im więcej świadomych konsumentów, tym mniej byłoby takich spraw. Warto w sklepie patrzeć nie tylko na nazwę handlową produktu, ale również kto to wyprodukował. Tak jest np. z masłem produkowanym przez Polmlek, ale pod nazwą własną dyskontu.Data dodania komentarza: 18.02.2026, 15:09Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCINAutor komentarza: zaqTreść komentarza: świetna reklama ;) nie kupię nic produkowanego przez "polmlek"Data dodania komentarza: 18.02.2026, 13:37Źródło komentarza: KONIEC MASŁA ZE SZCZEKOCIN
Reklama
Reklama
Reklama