Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 8 maja 2026 04:41
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

DRUGIE DANIE JUŻ ZA 9 ZETA

(Zawiercie) Szpital Powiatowy w Zawierciu nie jest rajem na ziemi. Jeśli pacjent nie ma pieniędzy, to bez pomocy rodziny raczej nie przeżyje dłuższego pobytu w lecznicy. Głodowa stawka żywieniowa zdaniem dyrektora Przemysława Zawadzkiego jest zgodna z normami i.... ustalana przez dietetyka. A kucharki stają na głowie, by ugotować coś z niczego, czyli przysłowiową „zupę z gwoździa”.
Podziel się
Oceń

(Zawiercie) Szpital Powiatowy w Zawierciu nie jest rajem na ziemi. Jeśli pacjent nie ma pieniędzy, to bez pomocy rodziny raczej nie przeżyje dłuższego pobytu w lecznicy. Głodowa stawka żywieniowa zdaniem dyrektora Przemysława Zawadzkiego jest zgodna z normami i.... ustalana przez dietetyka. A kucharki stają na głowie, by ugotować coś z niczego, czyli przysłowiową „zupę z gwoździa”.

 

Dyrektor nie kryje zdenerwowania, gdy pytamy o to, czy wytrzymałby na miejscu swoich pacjentów. – To niewłaściwe pytanie – odpowiada ze złością Zawadzki, który zaznacza, że jego kontakty z niektórymi mediami od tej pory będą raczej „ograniczone”. Gdy upominamy, że jego obowiązkiem jest udzielać mediom informacji, atakuje: – Proszę wytoczyć mi proces – bucha nienawiścią. Następnym razem, tak na wszelki wypadek, na spotkanie z dyrektorem (z wykształcenia lekarzem) zabierzemy może jakiegoś kardiologa lub psychologa, bo trudno wytłumaczyć tak niekontrolowane wybuchy agresji wobec prasy. Pytamy jeszcze raz, czy w zawierciańskim szpitalu oszczędza się na jedzeniu? Dotarła do nas informacja, że jeżeli pacjent chce zjeść drugie danie, musi zapłacić za nie 9 złotych. Od szpitala tylko zupka.

 

- Pacjenci nie muszą płacić za obiady, ale mogą dokupić sobie posiłki. Kierujemy się pewnymi normami, które wszystkich obowiązują – tłumaczy się chaotycznie dyrektor. Zawadzki twierdzi, że normy żywieniowe są określone przez dietetyczkę. Nie poddajemy się i pytamy dalej: Jeśli pacjent nic nie dokupi, to pozostaje tylko przy zupie?

 

- Przy tym posiłku, który skonstruuje „w cudzysłowu” dietetyczka – odpowiada dyrektor.

Oczywiście nie zawsze jest to zupa, czasem może to być drugie danie – jakiś makaron lub naleśnik. Pytamy, o to, jak wyglądają te „normy żywnościowe” i „stawka żywieniowa”? Przemysław Zawadzki ciągle nie wychodzi z roli zaskoczonego: -Byłem przygotowany do rozmowy o sytuacji finansowej szpitala. To możemy odłożyć na następną rozmowę. I tak wykazałem dużą cierpliwość rozmawiając o wyżywieniu pacjentów. To wszystko, co mam do powiedzenia.

 

Zgodnie z życzeniem Zawadzkiego pytamy ile kosztuje utrzymanie kuchni i jak to się ma do wspomnianej sytuacji finansowej szpitala. To jest już pytanie odnoszące się do finansów. -Proszę złożyć to pytanie na piśmie i wtedy się do tego ustosunkuję – mówi oschle.

 

Problemem jest odpowiedź na pytanie, dlaczego szpital pobiera opłatę za drugie danie.

- Szpital takiej opłaty nie pobiera i proszę tak tego nie przedstawiać. Jeśli ktoś chce sobie dokupić jedzenie, czy w stołówce szpitalnej, czy na dole w prywatnej firmie, to ja mu tego nie zabronię – denerwuje się coraz bardziej dyrektor.

 

- Nie ma odgórnie ustalonej stawki żywieniowej. Stawka kształtuje się w zależności od zakupionych składników. To czy kupię chleb za pięć złotych, czy za dwa złote też na nią wpływa – tłumaczy P. Zawadzki.

 

Jak zaznacza, pacjent nie może dostać drugiego dania, bo „nie mieści się to w normie kalorycznej”, która jest dla niego wyznaczona.

 

- Lepiej, by za drugie danie nie płacić, ale jak trzeba, to nie ma wyjścia. Nie każdego jednak stać na kupno obiadu – mówi pan Stanisław, pacjent szpitala.

 

- Jestem tu dopiero pierwszy dzień, nie wiem dlaczego dostajemy tylko zupę – dodaje inny pacjent.

Rozmowę z pacjentami przerywa nam lekarka Aniceta Książek – Słomka, która wyprasza nas z sali:

- Macie państwo zgodę dyrekcji na przeprowadzanie wywiadu? – pyta z oburzeniem.

 

Pacjenci to w większości dorośli, nieubezwłasnowolnieni ludzie, dlatego uważamy, że o zgodę dyrektora w takim wypadku nie musimy pytać. Swoją drogą, czy zarzut, że rozmawiamy z pacjentami „bez zgody dyrektora” nie jest przypadkiem atakiem na konstytucyjną wolność słowa?

 

- Panie na kuchni stają na głowie, by z nędznej diety ugotować jakieś danie. Mówienie, że można leczyć także dietą, to fikcja. Gdy pacjent nie ma pieniędzy może liczyć tylko na wsparcie rodziny – przyznaje Małgorzata Grabowska pracownica szpitala.

 

Cienka szpitalna zupka to zapowiedź prywatyzacji tych usług dla pacjentów przez dyrekcję szpitala. Jeszcze w marcu ma zostać rozpisany przetarg na wyłonienie dzierżawcy kuchni. Podobne rozwiązanie w latach 2003-5 przeforsował w szpitalu w Myszkowie zastępca Zawadzkiego, kontraktowy dyrektor ds. ekonomicznych Ryszard Burski. Tam eksperyment (Burski był dyrektorem szpitala w Myszkowie) skończył się kompromitacją i szpitalną kuchnię z powrotem prowadzi szpital samodzielnie. Ale to już od chwili, gdy dyrektorem przestał być Burski. (mpp)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaRentSTEEL  -stal pręty siatka wypalanie plazmą
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Dobra sugestia. Dziękujemy. Chodzi panu o tę część Podmiejskiej przy Aluronie? Po drugiej stronie jest rozgrzebanie i brudno, choć widzimy, że po artykule "BRUDASY" nieco się, poprawiło. Wybieramy się obejrzeć to miejsce dokładnie, bo to jedna z najbrudniejszych, a jednocześnie najbardziej dochodowa dla budżetu miasta część Zawiercia. Dziwi nas nieco, że firmy które są przy tej ulicy i sąsiedniej to znoszą i płacą.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 10:30Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: markoTreść komentarza: a może napiszecie też coś o przebudowie ulicy Podmiejskiej a przede wszystkim przeciągających się pracach, to trwa już kilka lat serwując drogowy komunikacyjny koszmarek w tym rejonie. Skandaliczny tok prowadzenia tych robót zasługuje na osobny artykuł.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 09:33Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: NauczycielkaTreść komentarza: A co ze szkołą była w niej kontrola? Ja jestem emerytowaną nauczycielką w szkole, w której pracowałam dyżur w szatni na przerwie pełniła jedna z Pań sprzątających (często pomagała mniejszym dzieciom ubrać się) a na korytarzu dyżurują nauczyciele. W szatniach dzieją się „różne” sytuacje. Swoją droga mam nadzieję że ta pani w Policji nie zostanie tylko będzie usunięta.Data dodania komentarza: 24.03.2026, 17:47Źródło komentarza: POLICJANTKA OSKARŻONA O POBICIE UCZNIA. SPRAWA JUŻ W SĄDZIEAutor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność
Reklama
Reklama
Reklama