Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 24 września 2026 02:02
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

DRUGIE DANIE JUŻ ZA 9 ZETA

(Zawiercie) Szpital Powiatowy w Zawierciu nie jest rajem na ziemi. Jeśli pacjent nie ma pieniędzy, to bez pomocy rodziny raczej nie przeżyje dłuższego pobytu w lecznicy. Głodowa stawka żywieniowa zdaniem dyrektora Przemysława Zawadzkiego jest zgodna z normami i.... ustalana przez dietetyka. A kucharki stają na głowie, by ugotować coś z niczego, czyli przysłowiową „zupę z gwoździa”.
Podziel się
Oceń

(Zawiercie) Szpital Powiatowy w Zawierciu nie jest rajem na ziemi. Jeśli pacjent nie ma pieniędzy, to bez pomocy rodziny raczej nie przeżyje dłuższego pobytu w lecznicy. Głodowa stawka żywieniowa zdaniem dyrektora Przemysława Zawadzkiego jest zgodna z normami i.... ustalana przez dietetyka. A kucharki stają na głowie, by ugotować coś z niczego, czyli przysłowiową „zupę z gwoździa”.

 

Dyrektor nie kryje zdenerwowania, gdy pytamy o to, czy wytrzymałby na miejscu swoich pacjentów. – To niewłaściwe pytanie – odpowiada ze złością Zawadzki, który zaznacza, że jego kontakty z niektórymi mediami od tej pory będą raczej „ograniczone”. Gdy upominamy, że jego obowiązkiem jest udzielać mediom informacji, atakuje: – Proszę wytoczyć mi proces – bucha nienawiścią. Następnym razem, tak na wszelki wypadek, na spotkanie z dyrektorem (z wykształcenia lekarzem) zabierzemy może jakiegoś kardiologa lub psychologa, bo trudno wytłumaczyć tak niekontrolowane wybuchy agresji wobec prasy. Pytamy jeszcze raz, czy w zawierciańskim szpitalu oszczędza się na jedzeniu? Dotarła do nas informacja, że jeżeli pacjent chce zjeść drugie danie, musi zapłacić za nie 9 złotych. Od szpitala tylko zupka.

 

- Pacjenci nie muszą płacić za obiady, ale mogą dokupić sobie posiłki. Kierujemy się pewnymi normami, które wszystkich obowiązują – tłumaczy się chaotycznie dyrektor. Zawadzki twierdzi, że normy żywieniowe są określone przez dietetyczkę. Nie poddajemy się i pytamy dalej: Jeśli pacjent nic nie dokupi, to pozostaje tylko przy zupie?

 

- Przy tym posiłku, który skonstruuje „w cudzysłowu” dietetyczka – odpowiada dyrektor.

Oczywiście nie zawsze jest to zupa, czasem może to być drugie danie – jakiś makaron lub naleśnik. Pytamy, o to, jak wyglądają te „normy żywnościowe” i „stawka żywieniowa”? Przemysław Zawadzki ciągle nie wychodzi z roli zaskoczonego: -Byłem przygotowany do rozmowy o sytuacji finansowej szpitala. To możemy odłożyć na następną rozmowę. I tak wykazałem dużą cierpliwość rozmawiając o wyżywieniu pacjentów. To wszystko, co mam do powiedzenia.

 

Zgodnie z życzeniem Zawadzkiego pytamy ile kosztuje utrzymanie kuchni i jak to się ma do wspomnianej sytuacji finansowej szpitala. To jest już pytanie odnoszące się do finansów. -Proszę złożyć to pytanie na piśmie i wtedy się do tego ustosunkuję – mówi oschle.

 

Problemem jest odpowiedź na pytanie, dlaczego szpital pobiera opłatę za drugie danie.

- Szpital takiej opłaty nie pobiera i proszę tak tego nie przedstawiać. Jeśli ktoś chce sobie dokupić jedzenie, czy w stołówce szpitalnej, czy na dole w prywatnej firmie, to ja mu tego nie zabronię – denerwuje się coraz bardziej dyrektor.

 

- Nie ma odgórnie ustalonej stawki żywieniowej. Stawka kształtuje się w zależności od zakupionych składników. To czy kupię chleb za pięć złotych, czy za dwa złote też na nią wpływa – tłumaczy P. Zawadzki.

 

Jak zaznacza, pacjent nie może dostać drugiego dania, bo „nie mieści się to w normie kalorycznej”, która jest dla niego wyznaczona.

 

- Lepiej, by za drugie danie nie płacić, ale jak trzeba, to nie ma wyjścia. Nie każdego jednak stać na kupno obiadu – mówi pan Stanisław, pacjent szpitala.

 

- Jestem tu dopiero pierwszy dzień, nie wiem dlaczego dostajemy tylko zupę – dodaje inny pacjent.

Rozmowę z pacjentami przerywa nam lekarka Aniceta Książek – Słomka, która wyprasza nas z sali:

- Macie państwo zgodę dyrekcji na przeprowadzanie wywiadu? – pyta z oburzeniem.

 

Pacjenci to w większości dorośli, nieubezwłasnowolnieni ludzie, dlatego uważamy, że o zgodę dyrektora w takim wypadku nie musimy pytać. Swoją drogą, czy zarzut, że rozmawiamy z pacjentami „bez zgody dyrektora” nie jest przypadkiem atakiem na konstytucyjną wolność słowa?

 

- Panie na kuchni stają na głowie, by z nędznej diety ugotować jakieś danie. Mówienie, że można leczyć także dietą, to fikcja. Gdy pacjent nie ma pieniędzy może liczyć tylko na wsparcie rodziny – przyznaje Małgorzata Grabowska pracownica szpitala.

 

Cienka szpitalna zupka to zapowiedź prywatyzacji tych usług dla pacjentów przez dyrekcję szpitala. Jeszcze w marcu ma zostać rozpisany przetarg na wyłonienie dzierżawcy kuchni. Podobne rozwiązanie w latach 2003-5 przeforsował w szpitalu w Myszkowie zastępca Zawadzkiego, kontraktowy dyrektor ds. ekonomicznych Ryszard Burski. Tam eksperyment (Burski był dyrektorem szpitala w Myszkowie) skończył się kompromitacją i szpitalną kuchnię z powrotem prowadzi szpital samodzielnie. Ale to już od chwili, gdy dyrektorem przestał być Burski. (mpp)


Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: losot Treść komentarza: no, można mieć bezkarnie broń bez zezwolenia , mozna tylko stołeczek trzeba mić odpowiedni Data dodania komentarza: 1.09.2026, 23:40 Źródło komentarza: O bohaterach z ziemi zawierciańskiej walczących pod Monte Cassino- raz jeszcze Autor komentarza: Jacek Treść komentarza: Dyrektorka do zwolnienia natychmiast Data dodania komentarza: 25.08.2026, 18:00 Źródło komentarza: ORGANISTA ZATRZYMANY NA WNIOSEK PROKURATURY! Autor komentarza: podpis Treść komentarza: 20 latek + audi... zero zdziwienia końcowym efektem... Data dodania komentarza: 28.05.2026, 09:12 Źródło komentarza: JECHAŁ ZA SZYBKO SKOŃCZYŁ PODRÓŻ W ROWIE Autor komentarza: Przepraszam nie doczytałem do końca Treść komentarza: Poziom tego artykułu jest taki jak to stwierdzenie "czytamy w piśmie podpisanym przez 21 nauczycieli. To prawie całe grono pedagogiczne, które formalnie liczy 36 osób". 58% to prawie wszyscy? Dobre. Kiedyś usłyszałem trafne stwierdzenie, że dyrektorem się bywa, a nie zostaje na całe życie. Ktoś z 21 letnim stażem powinien umieć odejść z honorem, a widzę, że powstał z tego niezły cyrk. Ciekawe jakie wartości przekazywane są tam dzieciom, skoro osoba z takim doświadczeniem nie umie pogodzić się z porażką. Data dodania komentarza: 27.05.2026, 16:15 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA Autor komentarza: Piliczanin Treść komentarza: Dziękuję za ten wpis! Na Facebooku wypowiadają się anonimowe konta powiązane z ludźmi burmistrza, próbując wprowadzać zamieszanie i siać hejt bez żadnych konkretnych argumentów. Rozumiem zmiany, jeśli coś nie działa i wymaga poprawy. Jednak w przypadku tej szkoły trudno nie zauważyć, że jest zadbana, stale coś się w niej dzieje, a dyrektor wyraźnie angażuje się w swoją pracę i dobrze nią zarządza. Dlatego taka zmiana w obecnej sytuacji wydaje się po prostu bardzo niesprawiedliwa i przykra. Data dodania komentarza: 27.05.2026, 15:14 Źródło komentarza: BĘDZIE GORĄCO. SZKOŁA W PILICY BRONI DYREKTORA Autor komentarza: rober Treść komentarza: ale wiecie że już jest po finale i mistrzostwo zostało wygrane w piątym meczu? Data dodania komentarza: 14.05.2026, 07:25 Źródło komentarza: PIERWSZE SPOTKANIE PÓŁFINAŁOWE DLA JURAJSKICH RYCERZY
Reklama
Reklama