Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
poniedziałek, 20 kwietnia 2026 17:47
Przeczytaj!
Reklama
Reklama
Reklama

POLICJANTKA PREPAROWAŁA ZARZUT DEMORALIZACJI? WCZEŚNIEJ MIAŁA POBIĆ UCZNIA SZKOŁY W KROCZYCACH!

O tej bulwersującej sprawie pisaliśmy w pod koniec czerwca w artykule: „DUSIŁA, KOPAŁA DZIECKO. POLICJANTKA USŁYSZAŁA ZARZUTY”. Policjantka pracująca w KPP w Zawierciu Karolina M. ma postawione zarzuty karne i jest wreszcie zawieszona w czynnościach służbowych. Nie wykonuje pracy policjantki. Prokuratura Rejonowa w Myszkowie zarzuca jej pobicie (miała go szarpać, kopać, podduszać) 11 letniego Marcela z Dzibic. Do napaści policjantki na chłopca miało dojść w październiku 2024 roku na terenie Szkoły Podstawowej w Kroczycach.
POLICJANTKA PREPAROWAŁA ZARZUT DEMORALIZACJI? WCZEŚNIEJ MIAŁA POBIĆ UCZNIA SZKOŁY W KROCZYCACH!
O tej sprawie z 15 X 2024 pisaliśmy dopiero pod koniec czerwca 2025 ponieważ KPP w Zawierciu naszym zdaniem celowo prekazywała nam nieprawdziwe informacje. I nie jest to pierwsza sprawa, w której działanie zawierciańskiej Policji budzi podejrzenia. Przypominy: wypadek śmiertelny w Hucie Szklanej, przy którym policjanci nie zabezpieczyli danych świadka, nie weszli też do domu sprawcy, choć się w nim ukrywał. Piotr K. został skazany, i choć w formalnie odsiaduje karę 4,5 roku więzienia w Zakładzie Karnym w Wojkowicach, dziwnie często ma być widywany w Kroczycach. Karę więzienia odbywa korespondencyjnie?
Podziel się
Oceń

11 letni Marcel jak wynika z zarzutów postawionych policjantce, miał być przez nią szarpany, duszony. Zdjęcia z obdukcji po ataku z 15 X 2024

Przez kilka miesięcy Komenda Powiatowa Policji w Zawierciu, gdy  pytaliśmy o to zdarzenie, czy miało miejsce, udawała, że nie mogą ustalić czy do czegoś takiego doszło. Naszym zdaniem było to ewidentne ukrywanie faktów, próba tuszowania wstydliwej dla policjantów sprawy. Do takiego przekonania doszliśmy po rozmowie z panią  Agnieszką, mamą napadniętego przez policjantkę  Marcela. Jak mówiła,  gdy składała zeznania, a trwało to kilka godzin, przesłuchujący ją policjant co chwilę gdzieś wychodził, dzwonił, konsultował się z przełożonym. O tej sprawie aż huczało w KPP Zawiercie. Ale gdy my pytaliśmy o szczegóły zdarzenia, czy podejrzenia są prawdziwe, odpowiedź oficer prasowej była taka:
 

„Informuję, że nie odnotowaliśmy zdarzenia, o które Pan pyta, a w którym miałaby wziąć udział policjantka podczas i w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych” -pisała KPP Zawiercie 30 listopada 2024,  podkom. Marta Wnuk  Oficer Prasowy  KPP w Zawierciu.
Gdy z innych źródeł uzyskaliśmy pewność, że na pewno doszło do takiego incydentu, choć jego dokładny przebieg nie był nam znany, podkomisarz Marta Wnuk pisała 30 stycznia 2205: 
„Nie wprowadziłam Pana w błąd, udzielając odpowiedzi w dniu 30 października 2024 r. 
Z maila, którego od Pana otrzymałam, wynikało, że w Szkole Podstawowej w Kroczycach miało dojść do naruszenia nietykalności cielesnej małoletniego ucznia. Dokonałam więc sprawdzeń pod tym kątem w policyjnym systemie elektronicznym, jakim jest System Wspomagania Dowodzenia, gdzie odnotowywane są zgłoszenia, nie ujawniając wpisu w powyższym zakresie. 
Zaznaczę, że nie podał Pan czasookresu, kiedy miało dojść do tego zdarzenia, natomiast przeanalizowałam większy zakres czasu – bez potwierdzenia takiego wpisu. 
W związku z powyższym udzieliłam odpowiedzi, że nie odnotowaliśmy takiego zdarzenia. 
Nie posiadałam w tamtym czasie innych informacji, które mogłyby wskazywać, że doszło do naruszenia etyki przez zawierciańską policjantkę. Dodatkowo zaznaczyłam, że w przypadku zachowania funkcjonariusza Policji niezgodnego z etyką, wdrażane są wszelkie procedury. 
Poczynione na obecnym etapie ustalenia wskazują na fakt, iż istotnie w dniu 15 października 2024 r. doszło do nieodpowiedniego zachowania policjantki Komendy Powiatowej Policji w Zawierciu wobec ucznia Szkoły Podstawowej w Kroczycach. 
Bezpośrednio po powzięciu informacji o w/w zdarzeniu w Komendzie Powiatowej Policji w Zawierciu podjęto czynności w trybie rozdziału 10 Ustawy o Policji, które zakończono wyciągnięciem konsekwencji natury dyscyplinarnej wobec policjantki.

Jednocześnie informuję, że w późniejszym terminie policjanci przyjęli także ustną skargę o przestępstwie ściganym z oskarżenia prywatnego, która została przekazana do Sądu Rejonowego w Myszkowie. 
Zgromadzone w tej sprawie materiały zostały skierowane także do Prokuratury Rejonowej w Myszkowie, celem dokonania oceny prawnej w trybie art. 60 Kpk” -pisze podkomisarz Marta Wnuk z KPP w Zawierciu.

Policja nie może ustalić zdarzenia, o którym huczy cała komenda powiatowa? Trudno w to uwierzyć!

Gdy pół roku później udało nam się dotrzeć do pani Agnieszki, mamy Marcela i ta opowiedział co się działo po 15 października (data napaści na chłopca) nabraliśmy pewności, że wszystko co KPP Zawiercie komunikowało w tej sprawie, brzmi niewiarygodnie. Wygląda na to, że przyjęto strategię dezinformacji: skoro dziennikarz nie zna daty zdarzenia, nazwiska policjantki podejrzewanej o napaść na ucznia, ani pewności, czy to policjantka z KPP Zawiercie, to udajemy, że informacji o zdarzeniu „nie możemy znaleźć”. Choć jak opowiada pani Agnieszka, gdy składała zawiadomienie trwało to wiele godzin, a była tak traktowana, jakby to ona pobiła policjantkę, a nie policjantka jej syna! Później, jak opowiada, czuła się prześladowana przez policjantów: miała być zatrzymywana bez powodu gdy wracała samochodem z pracy, radiowóz dziwnie często pojawiał się pod jej domem. 
Ale doszła w tej sprawie jeszcze jedna bulwersująca kwestia dotycząca zachowania policjantki z KPP Zawiercie. Gdy zrobiła się afera, a sprawą z urzędu zajęła się Prokuratura Rejonowa Częstochowa Południe, wyznaczona do zbadania zarzutów formułowanych wobec policjantki, ta miała dodatkowo nadużyć swojej pozycji służbowej, formułując, a raczej preparując podejrzenia, że napadnięty Marcel miałby być chłopcem zdemoralizowanym. 
Już wyjaśniamy o o chodzi:
W artykule z czerwca pisaliśmy, że wobec Marcela Sąd Rejonowy w Myszkowie,  Wydział Rodzinny i Nieletnich prowadzi z urzędu aż dwa postępowania o podejrzenie demoralizacji chłopca. Od początku wydawało się to dziwne, że wobec podejrzeń i toczącego się śledztwa, że Marcel mógł być pobity przez policjantkę na terenie szkoły, wszczyna się jednocześnie sprawy w Wydziale Rodzinnym. Każde zawiadomienie, podejrzenie demoralizacji, Sąd (jego wydział rodzinny) musi sprawdzić z urzędu. Ale dlaczego wobec jednego, 11 letniego chłopca toczą się aż dwie sprawy?

Sąd Rejonowy w Myszkowie: nie było żadnej demoralizacji. Policjantka to wymyśliła?

Dotarliśmy do treści postanowienia jakie w sprawie rzekomej demoralizacji chłopca wydał Sąd Rejonowy w Myszkowie 27 czerwca 2025. Dotarliśmy do treści postanowienia już po publikacji artykułu który ukazał się w tym samym dniu, czyli 27 czerwca 2025. Cytujemy je w całości, po niezbędnej animizacji. Tłustym drukiem oznaczyliśmy najważniejsze fragmenty:
„Sprawa III Nkd 59/25
27 czerwca 2025 Sędzia Sądu Rejonowego w Myszkowie Wydział Rodzinny i Nieletnich Agnieszka Pieńkowska-Szekiel wydała postanowienie, o umorzeniu postępowania w sprawie rzekomej demoralizacji chłopca, z uwagi na brak celowości jego prowadzenia.

Jak czytamy w uzasadnieniu decyzji Sądu: „nieletni Marcel wychowuje się w rodzinie niepełnej, pozostaje pod opieką matki. Matka nieletniego, oraz jego rodzeństwo i sam nieletni posiadają pozytywną opinię w środowisku lokalnym. Nieletni nie sprawia problemów wychowawczych w domu i w szkole. Prawidłowo realizuje obowiązek szkolny. Nie przejawia uzależnień, nie pije alkoholu, nie pali papierosów, nie stosuje używek. Nie wdaje się w konflikty z prawem. Z opinii dyrekcji szkoły, do której uczęszcza nieletni, wynika, że nieletni nie przejawia zachowań świadczących o demoralizacji, nie wdaje się w konflikty z rówieśnikami, jest lubiany w szkole, posiada grono kolegów i koleżanek, jest grzeczny w stosunku do nauczycieli i innych pracowników szkoły.
Jednocześnie dyrektor szkoły podkreślił, że nieletni pozostaje w obopólnym konflikcie z innym uczniem i wzajemnie atakują się, niszczą swoje rzeczy prywatne. Ponadto wskazano, że Marcel  zaatakowany przez ciotkę kolegi, z którym pozostaje w konflikcie, na terenie szkoły.”

Sędzia Agnieszka Pieńkowska-Szekiel: zachowanie policjantki niedopuszczalne!

Bardzo ciekawa jest dalsza część uzasadnienia Sądu, w której sędzia SR Myszków, odnosi się do sprawy, która była dla nas początkowo niejasna, dlaczego w sprawie dotyczącej Marcela  Wydział Rodzinny prowadził aż dwa osobne postępowania o jego rzekomą demoralizację:

„W Sądzie Rejonowym w Myszkowie  pod sygn. Akt III Nkd 125/24 toczyło się postępowanie o demoralizację dotyczącą małoletniego Marcela  z zawiadomienia KPP w Zawierciu zainicjowane przez funkcjonariuszkę podinsp. Karolinę M., które umorzone zostało postanowieniem z dnia 16 grudnia 2024 wobec niecelowości dalszego prowadzenia. 
W toku postępowania III Nkd 125/24 sędzia Agnieszka Pieńkowska-Szekiel z urzędu zawiadomiła Komendę Wojewódzką Policji w Katowicach o niedopuszczalnym zachowaniu funkcjonariuszki Karoliny M., która na terenie szkoły naruszyła nietykalność małoletniego Marcela, wnosząc o wyjaśnienie sprawy pod kątem deliktu dyscyplinarnego.  Pismem z dnia 13 grudnia 2024 Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach poinformowała tutejszy Sąd o czynnościach podjętych wobec funkcjonariuszki policji Karoliny M. w związku z zachowaniem na terenie szkoły. 
Z uwagi na powyższe, w sprawie nie zachodzą zatem przesłanki do kontynuowania postępowania” -pisze sędzia Sądu Rejonowego w Myszkowie Agnieszka Pieńkowska-Szekiel.

Czyli teraz wszystko mamy jasne. Prokuratura Rejonowa Częstochowa Południe, która postawiła policjantce zarzuty karne zapowiada, że niedługo akt oskarżenia wobec Karoliny M. może trafić do Sądu. Jak potwierdził nam prokurator Piotr Wróblewski z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie podejrzanej został już udostępniony zgromadzony materiał dowodowy w celu zapoznania się z nim,  i jest możliwe, że z końcem sierpnia akt oskarżenia trafi do sądu. Wyjaśniła się też sprawa zarzutów, dość szeroko rozgłaszanych przez funkcjonariuszy z KPP Zawiercie, że Marcel miałby być chłopcem mocno zdemoralizowanym. Jak się okazuje, z czym rozprawił się Sąd Rejonowy w Myszkowie Wydział Rodzinny i Nieletnich, nie było żadnych oznak demoralizacji Marcela: uprzejmy, miły, koleżeński, lubiany. Tak, ma konflikt z jednym uczniem, którego ciotką jest policjantka Karolina M. Ale to na pewno nie powód do kopania chłopca przez policjantkę, szarpania, machania mu przed nosem policyjną blachą i straszenie, że „wyślę twoją matkę do burdelu w Niemczech”. Te słowa miały paść z jej ust, o czym mówiła nam pani Agnieszka, mama Marcela. Chłopiec o tym miał mówić w rozmowach z nią i psychologami. 
Policjantka Karolina M. jak się okazuje, co najmniej dwa razy inicjowała nie mających w ocenie Sądu podstaw postępowania o rzekomą demoralizację chłopca. Jak podsumujemy fakty, znane w tej sprawie, sam zarzut pobicia i obrażana Marcela oceni wkrótce Sąd, to możemy postawić tezę że jeżeli ktoś tu jest zdemoralizowany, to nie Marcel tylko funkcjonariuszka KPP w Zawierciu Karolina M. 
Agnieszka mama Marcela: -I niech pan napisze, że po tej sprawie, mój mąż, choć się rozwodzimy,  bardzo się poprawił, jeśli chodzi o relacje z dziećmi. Odwiedza je interesuje się ich losem. Może pan też dopisać, że wraca mi wiara w Wymiar Sprawiedliwości, wiara w ludzi. Dziękuję za każdy gest. Sprawiedliwość zwycięży i nikt już nie odważy się skrzywdzić dziecka.

Karolinie M. zostały postawione zarzuty kierowania wobec małoletniego gróźb karalnych oraz uszkodzenia ciała. Są to przestępstwa uszkodzenia ciała (art. 157 pkt 2 kodeksu karnego) ze skutkiem dla zdrowia trwającym nie dłużej niż 7 dni, zagrożonym karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2. Z kolei kierowanie gróźb karalnych (art. 190 kk) jest zagrożone karą nawet do 3 lat pozbawienia wolności. 
Oba czyny są ścigane na wniosek poszkodowanego, ale w tym przypadku Prokuratura zdecydowała się objąć ściganie sprawczyni z urzędu, biorąc pod uwagę, że ofiarą napaści jest dziecko, ale podejrzaną policjantka. 
 
wcześniej o tej sprawie:

 
Więcej o autorze / autorach:

Napisz komentarz

Komentarze

uski 03.10.2025 04:50
Bzdura .. redaktor nie wie o czy pisze ...

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
J Autor komentarza: RedakcjaTreść komentarza: Dobra sugestia. Dziękujemy. Chodzi panu o tę część Podmiejskiej przy Aluronie? Po drugiej stronie jest rozgrzebanie i brudno, choć widzimy, że po artykule "BRUDASY" nieco się, poprawiło. Wybieramy się obejrzeć to miejsce dokładnie, bo to jedna z najbrudniejszych, a jednocześnie najbardziej dochodowa dla budżetu miasta część Zawiercia. Dziwi nas nieco, że firmy które są przy tej ulicy i sąsiedniej to znoszą i płacą.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 10:30Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: markoTreść komentarza: a może napiszecie też coś o przebudowie ulicy Podmiejskiej a przede wszystkim przeciągających się pracach, to trwa już kilka lat serwując drogowy komunikacyjny koszmarek w tym rejonie. Skandaliczny tok prowadzenia tych robót zasługuje na osobny artykuł.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 09:33Źródło komentarza: BRUDASYAutor komentarza: NauczycielkaTreść komentarza: A co ze szkołą była w niej kontrola? Ja jestem emerytowaną nauczycielką w szkole, w której pracowałam dyżur w szatni na przerwie pełniła jedna z Pań sprzątających (często pomagała mniejszym dzieciom ubrać się) a na korytarzu dyżurują nauczyciele. W szatniach dzieją się „różne” sytuacje. Swoją droga mam nadzieję że ta pani w Policji nie zostanie tylko będzie usunięta.Data dodania komentarza: 24.03.2026, 17:47Źródło komentarza: POLICJANTKA OSKARŻONA O POBICIE UCZNIA. SPRAWA JUŻ W SĄDZIEAutor komentarza: NadiaTreść komentarza: Biedne zwierzęta,to jest miejsce bytowania rzadkich gatunków ptaków. Pięknie dbamy o ekologię,a te 259.miejsc pracy? No cóż ,nie każdy ma ambicję pracować jako robotnik czy też kasjer -sprzedawca w kolejnym supermarkecie.Data dodania komentarza: 15.03.2026, 13:43Źródło komentarza: Miliard złotych dla Elemental na projekt w ZawierciuAutor komentarza: StanTreść komentarza: Nieźle się "bawią" ... i nie ma na takich żadnej kary? Mamy mnóstwo swoich cwaniaczków. Ale jak to jest, że wszędzie gdzie pojawi się ślad braci ze wschodu tam na 90% jest tak, że są oszustwa, złodziejstwo, przekręty. Oni naprawdę nie potrafią normalnie? A może dla nich normalnie to po prostu oszukiwać i okradać.Data dodania komentarza: 8.03.2026, 13:55Źródło komentarza: NIE MA WODY, NIE MA PRĄDU. JEST BIURO ZA 99 TYSIĘCY MIESIĘCZNIEAutor komentarza: abcTreść komentarza: u nas są spotkania rodzinne a ci z ŚJ jakoś nie chcą. Więc twój wyjątek w praktyce wcale potwierdza takiej dobroci ŚJData dodania komentarza: 3.03.2026, 10:29Źródło komentarza: Świadkowie Jehowy w Zawierciu wznawiają publiczną działalność
Reklama
Reklama