WYNIKI BADAŃ BĘDĄ ZNANE NIEBAWEM

  • 15.01.2022, 07:34
WYNIKI BADAŃ BĘDĄ ZNANE NIEBAWEM

Podziel się:

Oceń:

(Choroń, gm. Poraj) Pod koniec listopada w Choroniu ujawniono 10 metalowych beczek z nieznaną zawartością. Odpady podrzucono na nieużytkach nieopodal wieży obserwacyjnej. O sprawie od razu zawiadomiono Urząd Gminy, który skontaktował się z Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska. Na miejscu pracowali funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej i Policji. Niebawem powinny być znane wyniki badań próbek gleby, która zanieczyszczona została odpadami. Policjanci nadal pracują nad tą sprawą. Problem będzie miał właściciel działki, na której ktoś postanowił pozostawić swoje śmieci – zgodnie z prawem przyjmuje się, że to władający powierzchnią ziemi jest posiadaczem odpadów znajdujących się na nieruchomości. Właściciel działki, który zgodnie z prawem będzie musiał usunąć odpady i pokryć związane z tym koszty, może „szukać sprawiedliwości”, ale do tego konieczne jest ustalenie kto stoi za podrzuceniem odpadów. Mogłoby się wydawać, że w dzisiejszych czasach, gdy jesteśmy obserwowani przez kamery miejskich monitoringów, walka z procederem nielegalnego wyrzucania odpadów będzie łatwiejsza. Okazuje się jednak, że nie jest to takie proste – gmina może instalować kamery, ale nie wszędzie.

Beczki znaleziono w czwartek, 25 listopada. Wczesnym popołudniem na miejscu zjawili się inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Częstochowie. Przeprowadzili oględziny w obecności przedstawicieli Urzędu Gminy,Straży Pożarnej i Policji.

Na prywatną, nieogrodzoną działkę podrzucono 10 metalowych beczek, każda o pojemności 200 litrów. Z jednego z przewróconych pojemników wydostała się substancja, która wyglądała jak smar techniczny. Na zdjęciach wykonanych przez radną Ewę Masłoń, które publikowane były przez Urząd Gminy Poraj widać, że na niektórych beczkach znajdują się oryginalne naklejki producentów informujące o ich pierwotnej zawartości, jaką były środki smarne (np. Ceplattyn KG 10 HMF - 2500 marki Fuchs, czy też Liten EP-2 z Orlen Oil).

- Pozostałe pojemniki w momencie oględzin były zamknięte, oznaczone symbolami substancji palnych, na dwóch znajdowały się wykonane odręcznie oznakowania kodów odpadów: 08 01 11* co oznaczałoby, że zawierają one odpady farb i lakierów zawierających rozpuszczalniki organiczne lub inne substancje niebezpieczne oraz 08 01 15* czyli szlamy wodne zawierające farby i lakiery zawierające rozpuszczalniki organiczne lub inne substancje niebezpieczne – informuje rzecznik prasowy WIOŚ w Katowicach Małgorzata Zielonka.

Straż Pożarna zabezpieczyła pojemniki i zebrała to, co wydostało się z nich na zewnątrz. Miejsce oznaczone zostało taśmą i przekazane porajskiemu Sztabowi Zarządzania Kryzysowego. Inspektorzy z częstochowskiej delegatury WIOŚ pobrali do badań próbki gleby, zanieczyszczonej podrzuconymi w Choroniu odpadami. Jak informowała we wtorek, 14 grudnia M. Zielonka, WIOŚ nadal czeka na wyniki badań. Niewykluczone, że będą one znane w ciągu najbliższych dni. Inspektorat Ochrony Środowiska będzie decydował o dalszych działaniach po zapoznaniu się w wynikami badań.

Sprawą zajmuje się Komenda Powiatowa Policji w Myszkowie, ale czynności wciąż trwają. WIOŚ zgłosił porzucenie odpadów do Prokuratury Rejonowej w Myszkowie. O sprawie poinformowane są też inne Prokuratury Rejonowe, które prowadzą śledztwa w sprawie porzuceń odpadów na terenie powiatów myszkowskiego i częstochowskiego oraz Prokuratura Okręgowa w Gliwicach i Krakowie.

PODRZUCONE ODPADY SPORYM PROBLEMEM DLA WŁAŚCICIELA DZIAŁKI

- Ponadto, 26 listopada 2021 r. inspektorzy wystąpili do Wójta Gminy Poraj o podjęcie działań w oparciu o art. 26 ustawy o odpadach tzn. o wszczęcie postępowania, którego celem będzie wydanie decyzji, nakazującej posiadaczowi odpadów usunięcia ich z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania i magazynowania. W sytuacji, kiedy nie jest znany właściciel odpadów domniemywa się, że władający powierzchnią ziemi jest posiadaczem odpadów znajdujących się na nieruchomości – dodaje Małgorzata Zielonka z WIOŚ.

Odpady zostały wyrzucone na nieogrodzoną działkę, która ma właściciela. Jak przekazał nam Kierownik Referatu Gospodarki Komunalnej, Inwestycji i Pozyskiwania Środków UG Poraj Adam Zaczkowski, właściciel działki został poinformowany o znalezionych tam beczkach. Zgodnie z ustawą o odpadach (u.o.), którą przywoływała również rzeczniczka prasowa WIOŚ, to na właścicielu działki leży obowiązek usunięcia podrzuconych tam odpadów. Zgodnie z przepisami, domniemywa się, że odpady należą do właściciela terenu, na jakim się znajdują.

- Obalenie domniemania prawnego z art. 3 ust. 1 pkt 19 u.o. może nastąpić tylko poprzez wykazanie, że odpadem faktycznie władał inny podmiot. Jednak ciężar przeprowadzenia dowodu celem obalenia domniemania (…) spoczywa przy tym na władającym powierzchnią ziemi. W tym przypadku postępowanie w sprawie ustalenia właściciela odpadów prowadzi policja. Gmina nie posiada instrumentów prawnych, które umożliwiają udzielenie pomocy finansowej właścicielowi nieruchomości w celu utylizacji zalegających odpadów – przekazał Adam Zaczkowski.

Na razie nie wiadomo, jaki byłby koszt ich utylizacji. Jak wyjaśnia kierownik A. Zaczkowski, uzależnione jest to wielu czynników, np. od wagi i kodu odpadów.

MONITORING MOŻE BYĆ, ALE NIE WSZĘDZIE

Nie po raz pierwszy ktoś podrzucił odpady w Choroniu. W przeszłości – zarówno tej dalszej, jak i bliższej – dochodziło już do takich sytuacji. Różne odpady pojawiały się w różnych miejscach. Kilka miesięcy temu (w marcu 2021 r.) radna z Choronia Ewa Masłoń złożyła interpelację dotyczącą nielegalnego wywozu odpadów na terenie miejscowości. Wówczas chodziło o śmieci wyrzucane do kamionek.

- (…) Jest to ogromny problem od lat, a w ostatnim czasie mocno się nasilił. Tylko w ciągu 2 tygodni otrzymałam 4 zgłoszenia dot. nowych odpadów stałych i płynnych na terenie naszej miejscowości, o których to informowałam Urząd Gminy. Mając na uwadze bezsilność organów ścigania, które to umarzają zgłaszane sprawy, proszę o podjęcie akcji informacyjnej oraz ustawienie fotokomórek, które umożliwiłyby ujęcie sprawców – napisała w swojej interpelacji z marca br. radna Ewa Masłoń.

W odpowiedzi Adam Zaczkowski poinformował, że gmina „jest w trakcie przygotowywania akcji polegającej na umieszczeniu banerów i plakatów celem zwrócenia uwagi społeczeństwa na powyższy problem” oraz że „urząd podejmie stosowne działania mające na celu uprzątnięcie zalegających odpadów oraz zaprzestanie ich nielegalnego wywozu w przyszłości”.

W nawiązaniu do interpelacji radnej Masłoń, o interwencję prosił też pod koniec marca radny Bartosz Rajczyk. Proponował montaż kamer lub fotopułapek w miejscach szczególnie narażonych na wywóz odpadów.

- (…) Chętnie wraz z Radną Ewą (Masłoń – przyp. red.), a także mieszkańcami wskażemy miejsca szczególnie narażone na tego typu działania. Dodam, że taka fotopułapka czy też kamera może w przyszłości posłużyć w innych celach. Ja nie zgadzam się by śmieci dosłownie zalewały nas z każdej strony i również apeluję by podjąć działania, które mają zapobiegać temu procederowi. (…) Jeśli możemy wypracować inne rozwiązanie tej sytuacji to bardzo prosimy o taką informację – czytamy w interpelacji radnego Bartosza Rajczyka.

W odpowiedzi wójt Katarzyna Kaźmierczak przekazała radnemu, że Urząd Gminy w ramach swoich możliwości finansowych planuje zakup dodatkowych urządzeń do monitorowania miejsc publicznych szczególnie narażonych na podrzucanie odpadów. Wójt nadmieniła też, że gmina chcąc stosować monitoring, zawsze musi oznaczyć teren, na jakim znajdują się kamery. Obowiązku tego spełniać nie musi straż gminna. K. Kaźmierczak wskazała też, w jakich miejscach gmina może stosować monitoring.

Choć na terenie Choronia jest gminny monitoring, to Urząd Gminy nie ma możliwości, by instalować kamery w dowolnym miejscu. Powołując się na zapisy ustawy o samorządzie gminnym, Adam Zaczkowski wyjaśnia (podobnie jak wójt Kaźmierczak w odpowiedzi na marcową interpelację radnego Rajczyka), że gmina może stosować monitoring w przestrzeni publicznej za zgodą zarządcy lub właściciela danego obszaru. Urząd może instalować kamery na nieruchomościach i obiektach, które są własnością gminy lub jednostek organizacyjnych gminy oraz na terenie wokół nich.

- Wobec powyższego Gmina nie ma możliwości monitorowania terenów prywatnych, a podrzucanie odpadów zazwyczaj ma miejsce na otwartych terenach prywatnych – tłumaczy Adam Zaczkowski.

Edyta Superson

Zdjęcia: Ewa Masłoń/UG Poraj

Zdjęcia (2)


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu kurierzawiercianski.pl. MyszPress s.c. z siedzibą w Myszkowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe