NOWE POMYSŁY NA RATOWANIE FINANSÓW SZPITALA. WYMYŚLILI PŁATNY PARKING! PRZY MILIONOWYCH DŁUGACH!

  • 30.11.2021, 17:48
  • Edyta Superson
NOWE POMYSŁY NA RATOWANIE FINANSÓW SZPITALA. WYMYŚLILI PŁATNY PARKING!…

Podziel się:

Oceń:

(powiat myszkowski) Władze myszkowskiego szpitala pracują nad wprowadzeniem do Planu Naprawczego dodatkowych punktów, które miałyby poprawić trudną sytuację finansową placówki. Oprócz np. zwiększania kontraktów, czy też poszerzenia wachlarza realizowanych świadczeń pojawił się pomysł wprowadzenia opłat parkingowych. Jednym z największych kłopotów zdaje się być podjęcie decyzji ws. przyszłości Oddziału Rehabilitacji, mieszczącego się w dzielnicy Osińska Góra. Są dwa główne warianty – zamknięcie oddziału przynoszącego straty lub zwiększenie liczby łóżek i uruchomienie dziennej rehabilitacji.

Podczas posiedzenia Zarządu Powiatu 14 października dyrektor szpitala Adam Miśkiewicz przedstawił projekt korekty Planu Naprawczego SP ZOZ na lata 2021-2023. Wśród dodatkowych pomysłów, których realizacja miałaby poprawić sytuację finansową myszkowskiego szpitala wskazano między innymi zwiększenie kontraktu na kardiologię, zakontraktowanie poradni kardiologicznej, reorganizację Oddziału Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej (poszerzenie wachlarza realizowanych świadczeń), zakontraktowanie dodatkowej karetki i zwiększenie bazy do 4 pojazdów. Dodatkowe dochody dla szpitala mógłby przynieść również płatny parking przyszpitalny dla osób korzystających z zewnątrz.
- Zaskakujące jest to, że obecnie na teren szpitala może każdy wjechać i po nim się poruszać. Spodziewany efekt miesięczny to kwota około 20.000,00 zł i zwiększenie dochodu w roku 2022 o około 240.000,00 zł – czytamy w protokole posiedzenia Zarządu Powiatu z 14 października.
Władze szpitala zastanawiają się też nad przyszłością oddziału rehabilitacji. Póki co, ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły, ale brane pod uwagę są różne warianty. Pierwszy z nich (drastyczny, którego dyrekcja chciałaby uniknąć) to zamknięcie tego oddziału. Jak wynika z protokołu z posiedzenia Zarządu, strata za bieżący rok może przekroczyć 1,3 mln złotych. W ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2021 roku strata wynosiła miesięcznie średnio 109 tysięcy złotych, choć w sierpniu i wrześniu sytuacja była już lepsza – strata oddziału wynosiła ok. 30-60 tys. złotych.
Drugi wariant zaproponował Kierownik Oddziału Rehabilitacji. Zakłada on zwiększenie liczby łóżek do 42 oraz otwarcie rehabilitacji dziennej. Zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Zdrowia ma wzrosnąć wycena świadczeń rehabilitacyjnych. Wdrożenie II wariantu wiązałoby się z wydatkami na rozbudowę oddziału i długim czasem realizacji założeń.
Podczas posiedzenia 14 października wicestarosta Mariusz Morawiec pytał, jaką stratę na koniec roku może odnotować SP ZOZ. Dyrektor Adam Miśkiewicz dąży do tego, by wyniosła tyle, ile wskazano w Programie Naprawczym, czyli 4,9 mln zł.

RADNI NEGATYWNIE OCENIAJĄ PŁATNY PARKING I ZAMKNIĘCIE REHABILITACJI
Do treści tego protokołu odniósł się w trakcie sesji Rady Powiatu (28 października) Rafał Kępski. Radny nie chciał omawiać szczegółowo wszystkich nowych pomysłów do czasu, aż nie otrzyma ich w formie ostatecznego dokumentu. Pytał, kiedy odbędzie się dyskusja nad proponowanymi modyfikacjami Programu Naprawczego SP ZOZ. Poprosił też, aby zrezygnować z wprowadzania opłat parkingowych, które w głównej mierze dotyczyłyby rodzin osób chorych. Zdaniem radnego Kępskiego potencjalny dochód z płatnego parkowania przy szpitalu nie przyczyni się w znaczącym stopniu do łatania dziury w budżecie.
Do październikowych posiedzeń Zarządu Powiatu nawiązała też radna Dorota Kaim-Hagar, pytając o dyżury aptek, które odbywają się w różnych miejscowościach powiatu. Na jednym z posiedzeń Sekretarz Powiatu Krystyna Jasińska proponowała, by przy szpitalu otworzyć aptekę, na co starosta Piotr Kołodziejczyk odparł, że należy złożyć do szpitala stosowny wniosek w tej sprawie. Krystyna Jasińska rozmawiała z dyrektorem szpitala na ten temat, ale pomysł nie będzie obecnie realizowany, bo w szpitalu nie ma lokalu, w którym mogłaby powstać apteka.
Radna Kaim-Hagar prosiła również o przybliżenie informacji, które podczas spotkania z Zarządem Powiatu przekazał poseł Mariusz Trepka nt. prac nad ustawami dot. szpitali. Dorota Kaim-Hagar dopytywała też o przyszłość Oddziału Rehabilitacji w Osińskiej Górze i czy planowana jest jego likwidacja. Jej zdaniem nie mogłoby się zdarzyć nic gorszego.
W odpowiedzi na pytania radnych starosta Piotr Kołodziejczyk poinformował, że spotkanie dotyczące Programu Naprawczego SP ZOZ odbędzie się w listopadzie, wtedy omówione zostaną proponowane przez dyrekcję szpitala modyfikacje. Mówiąc o oddziale rehabilitacji wskazał, że jest też wariant zakładający jego powiększenie. Jak mówił P. Kołodziejczyk, budynek jest zaniedbany i nie da się tam powiększyć oddziału. Z kolei drugi budynek nie nadaje się do remontu i jest do wyburzenia. Starosta nadmienił, że jest też pomysł, by uruchomić rehabilitację dzienną w przychodni na Światowicie, ale rozmowy na ten temat dopiero się odbędą.
- Prezydent podpisał ustawę o tym, że samorządy nie muszą, a mogą pokrywać stratę szpitali powiatowych czy też wojewódzkich. Natomiast trwają nadal prace nad restrukturyzacją szpitali - po pierwsze oddłużeniem szpitali i po drugie konkurencyjnością szpitali. Co się kryje pod hasłem konkurencyjność? Pan poseł wyjaśnił, że będą się starali robić tak, aby szpitale nie konkurowały ze sobą, a więc nie miały w bliskiej odległości podobnych oddziałów szpitalnych jak to ma miejsce do tej pory, aby obłożenie łóżek było maksymalne i aby lekarze, których występują braki na rynku mieli zapewnioną pracę w danych szpitalach i by nie brakowało lekarzy i pielęgniarek – mówił starosta Piotr Kołodziejczyk, przybliżając informacje, jakie Zarządowi przedstawił poseł Mariusz Trepka.
Dodał, że podczas spotkań starostów w ramach konwentu powiatów toczone są dyskusje o tym, jak wygląda sytuacja innych szpitali powiatowych. Jak mówił P. Kołodziejczyk, w wielu placówkach sytuacja jest podobna do tej, z jaką ma do czynienia Myszków. Jednym z problemów jest np. różnica w opłacaniu świadczeń zdrowotnych – zawał serca jest dobrze opłacany, a zawał mózgu słabo. W efekcie może to powodować dobry wynik finansowy oddziałów kardiologicznych i gorszą sytuację oddziałów neurologicznych lub udarowych. Konwent podejmuje uchwały i stanowiska, np. w sprawie aktualizacji wyceny świadczeń zdrowotnych.

POWIAT CHCE SPRZEDAĆ 15 HA POD ŻARKAMI
Jedną z uchwał, jaką przyjęła Rada Powiatu podczas październikowego posiedzenia była ta dotycząca wyrażenia zgody na sprzedaż nieruchomości przy ul. Kościuszki o łącznej powierzchni 15 hektarów. Radni jednogłośnie poparli ten pomysł, a uchwała została podjęta 17 głosami „za”.
W dyskusji poprzedzającej głosowanie radny Kępski mówił, że początkowo – gdy nie miał wielu informacji dotyczących sprzedaży – był przeciwny temu pomysłowi. Zmienił jednak zdanie po przedyskutowaniu tej sprawy na posiedzeniu komisji.
- Starosta zobowiązał się do tego, że jeśli wyrazimy zgodę na sprzedaż tych gruntów, a taka zgoda Rady powyżej 30 tysięcy musi być, to cena minimalna tych terenów - a to ogromny teren, około 15 ha, bardzo atrakcyjny - będzie minimum 10 mln zł netto. Jeżeli ta deklaracja jest podtrzymana to myślę, że warto zmienić decyzję i zagłosować za. A jeżeli nie zostanie za taką kwotę minimalną sprzedana, wtedy też temat ten wróci na obrady komisji i rady, i zostanie podjęta decyzja o podziale tych terenów na mniejsze, tak aby ewentualnie można było sprzedać za większą cenę, ale na mniejsze działki – przekazał podczas sesji Rafał Kępski.
Więcej o terenie, który powiat chce sprzedać, mówił starosta Piotr Kołodziejczyk: - Doskonale wiemy jaka była historia tych gruntów, jak trudno było te grunty dostać, ile nas to czasu i energii kosztowało i nie sądzę, żeby ktokolwiek podejrzewał nas jako zarząd, że chcemy to sprzedać za 24 zł za metr kwadratowy. (…) jest to 15 hektarów, natomiast 9 hektarów jest pod zabudowę, reszta to hektary czysto rolne, mogą być terenami rekreacyjnymi. Jeśli to policzymy, a deklarację oczywiście podtrzymuję, to te 9 hektarów to jest w granicach 111 zł za metr kwadratowy. Myślę, że to adekwatna cena co do jakości i atrakcyjności tych gruntów. Pozostałe 6 hektarów, nawet jakbyśmy liczyli po 50 tysięcy złotych za hektar, to jest jakieś 300 tysięcy złotych. Myślę, że te 10 milionów bez problemu odzwierciedlają wartość nieruchomości. Jeżeli za tą kwotę nie sprzedamy, mamy przygotowany podział tej nieruchomości (…).
Jak mówiła radna Kaim-Hagar, temat ten był poruszany na komisji, ale nie uczestniczył w niej starosta Kołodziejczyk i jej zdaniem powinna wybrzmieć deklaracja ze strony starosty. Wicestarosta Mariusz Morawiec odparł, że on był obecny na komisji i wyjaśniał ten temat. - Przykro mi, że pani akurat nie wierzy w moje słowa, a pana starosty jak pani słyszy, to jest akurat dobrze – mówił żartobliwym tonem wicestarosta Morawiec.
- Proszę się nie gniewać, ale już nieraz się przekonaliśmy, że pewne deklaracje były przez pana szefa zmieniane – odparła Dorota Kaim-Hagar.
„W obronie” Piotra Kołodziejczyka stanął przewodniczący Wojciech Picheta. Mówił o tym, że starosta nie zawsze może uczestniczyć w posiedzeniach komisji, a Zarząd to ciało gremialne – to, co mówi wicestarosta jest nie mniej ważne od słów starosty. A to, że starosta jest przewodniczącym zarządu nie oznacza, że podejmuje decyzje jednoosobowo. - W związku z tym, że pana nie było na komisji panie starosto, to co ja teraz mam z tym fantem zrobić? Musi pan powiedzieć gdzie pan był – mówił do starosty Wojciech Picheta.
Piotr Kołodziejczyk odparł, że wracając z Katowic dołączył zdalnie do posiedzenia komisji, uczestniczył w głosowaniach i można to sprawdzić. - Jakie to deklaracje, które padły z moich ust zostały zmieniane? - pytał starosta, jednak odpowiedź na to pytanie nie padła z niczyjej strony.
KTO WYSTĘPUJE „POD PUBLICZKĘ”?
Wiceprzewodnicząca Zdzisława Polak uznała, że pytania zadawane przez radnych na sesji to działanie, mające na celu pokazanie się z lepszej strony, a wszystko było wyjaśniane na komisjach: - (…) a dziś znowu się dyskusja toczy, bo wiadomo musicie się pokazać pod publiczkę.
Radny Kępski skwitował, że Z. Polak nie zrozumiała jego wypowiedzi, „ale to jest standardowe”, z kolei Dariusz Lasecki zgłaszając się w dyskusji w tonie żartobliwie-uszczypliwym powiedział „Pod publiczkę Dariusz Lasecki chciał jeszcze”. Hasło „podłapał” też przewodniczący Wojciech Picheta, który pod koniec dyskusji pytał „kto jeszcze pod publiczkę?”.
- Panie przewodniczący, ja mam prośbę - proszę te teksty zachować dla siebie, bo to nie przystoi przewodniczącemu, naprawdę – apelowała radna Anna Socha-Korendo.
- Ja tylko powtarzam to, co usłyszałem przed chwilą – odpowiadał Wojciech Picheta.
- Panie przewodniczący, pan jest przewodniczącym, a po prostu brak powagi – ocenił Rafał Kępski.
Komentowanie przez wiceprzewodniczącą Polak tego, jak inni radni zabierają głos „odbiło się” na niej w kolejnej części obrad. Gdy Zdzisława Polak sama zadała pytanie do jednego z projektów uchwał, zarówno radny Kępski, jak i przewodniczący Picheta wskazywali, że odpowiedzi na pytania padły na posiedzeniu komisji przed sesją – po co więc Zdzisława Polak pyta na sesji o to samo?
- To nie pod publiczkę? - wtrącił Rafał Kępski, na co przewodniczący zgodził się, że może to tak wyglądać.
- Było na komisji odpowiedziane, pani radna – mówił radny Kępski.
- To proszę powtórzyć tą odpowiedź – odparła Z. Polak.
- Ale na inne pytania też było odpowiadane i też prosiliście o udzielenie odpowiedzi – dodał radny Tomasz Ośmiałowski.
- Właśnie o to chodzi, Tomku - pani radnej można, tylko nam nie można, bo jest pod publiczkę – przekonywał R. Kępski.
- Zawsze macie udzielaną odpowiedź na wszystkie pytania, z wielką atencją. To jest niesprawiedliwe i uważam, że niefajne, że w ten sposób traktujecie państwo zapytanie pani radnej Polak. Ma takie samo prawo jak państwo i zawsze macie udzielane odpowiedzi – odparł Wojciech Picheta.
Radny Kępski podkreślił, że można zadawać na sesji pytania i dobrze, że robi to Zdzisława Polak, jeśli coś ją interesuje, ale jego zdaniem komentuje się tylko pytania opozycyjnych radnych.
Zgodnie z Regulaminem Rady Powiatu w Myszkowie (stanowiącym jeden z załączników do Statutu Powiatu Myszkowskiego) przewodniczący czuwa nad sprawnym przebiegiem obrad. Może zwrócić uwagę radnemu, który odbiega od przedmiotu obrad, może odebrać głos osobie przemawiającej, może przywołać radnego „do porządku”, gdy zakłóca on porządek obrad. Ze względu na powagę Rady Powiatu nie będziemy rozstrzygać, ani oceniać jakie pytania zadają poszczególni radni, komu wolno zadawać ich więcej, komu mniej, kto kogo komentuje i w jaki sposób. Już wystarczy, że w trakcie sesji czynią to niektórzy radni, choć naszym zdaniem posiedzenie Rady Powiatu to nie czas, ani miejsce na takie dyskusje. Głosów rozsądku, nawołujących do powagi, jest niestety wciąż za mało. Jednym z zadań przewodniczącego (każdej rady) jest dbanie o porządek w trakcie posiedzenia, ale i sami radni nie powinni o nim zapominać.

Edyta Superson

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu kurierzawiercianski.pl. MyszPress s.c. z siedzibą w Myszkowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe