nie kończą się kłopoty byłego dyrektora PCPR w Zawierciu. Teraz pogrążył żonę! Dała mężowi fałszywe alibii. Może za to posiedzieć nawet 5 lat!

  • 27.04.2021, 09:50 (aktualizacja 27.04.2021, 10:54)
  • Jarosław Mazanek
nie kończą się kłopoty byłego dyrektora PCPR w Zawierciu. Teraz pogrążył… Adam W. był dyrektorem PCPR w Zawierciu
Ten artykuł ukazał się już w grudniu 2020 w Kurierze Zawierciańskim. Przypominamy go, gdyż w piątkowym wydaniu Kuriera 30 kwietnia piszemy o finale tych spraw. O tym, że Bogumiła W. została prawomocnie skazana za krzywoprzysięstwo, a Adam W. ostatecznie przegrał proces karny, który wytoczył dziennikarzowi Kuriera zarzucając mu zniesławienie w tekstach opisujących jego jazdę po pijanemu i inne przewinienia. A na razie opis historii już publikowany na łamach Kuriera Zawierciańskiego w XII 2020: (Zawiercie) Z końcem listopada 2020 Prokuratura Rejonowa w Zawierciu zakończyła śledztwo i skierowała do Sądu Rejonowego w Zawierciu akt oskarżenia przeciwko Bogumile W. Prokuratura zarzuca jej składanie fałszywych zeznań w śledztwie i podczas procesu, które dotyczyły jej męża, Adama W. dyrektora PCPR w Zawierciu, podejrzewanego wtedy o prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości. Adam W. został za swój czyn popełniony 25 stycznia 2019 na ulicy Łośnickiej w Zawierciu prawomocnie skazany. Zapłacił 2800 zł grzywny, koszty procesu i 5000 zł nawiązki na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej.

Wyrok w tej sprawie zapadł przed Sądem Rejonowym w Zawierciu 16 stycznia 2020. Adam W. próbował się odwoływać, ale Sąd Okręgowy w Częstochowie odrzucił jego apelację w lipcu.

28 X 2019 Adam W. stracił pracę, odwołany ze stanowiska Dyrektora PCPR w Zawierciu przez starostę Gabriela Dorsa. Ten za powód podał nie toczący się proces dyrektora o jazdę po pijanemu, ale „utratę zaufania”. Chodzi o inną, łączącą się z tym sprawę. Otóż Adam W. jako osoba podejrzana o prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu nie miał prawa jeździć samochodem do czasu zakończenia procesu. Robił inaczej, co udokumentowali dziennikarze Kuriera Zawierciańskiego w sierpniu 2019. Adam. W jak gdyby nigdy nic jeździł do pracy, udokumentowaliśmy jedną z jego jazd spod budynku Starostwa Powiatowego w Zawierciu (gdzie widział się z G. Dorsem) pod PCPR. Wezwaliśmy policję. Funkcjonariusze pouczyli Adama W., że nie ma prawa poruszać się samochodem, skierowali do Sądu wniosek o ukaranie. Dostał 100zł mandatu.

 

Co by tu jeszcze sobie spieprzyć w życiu?

Jeżeli ktoś pomyśli, że to koniec kłopotów Adama W., byłego dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, to się myli. Wymyślił, że artykuły w Kurierze Zawierciańskim nie opisują rzetelnie jego procesu karnego, że go zniesławiają i przeciwko -niżej podpisanemu- złożył prywatny akt oskarżenia o przestępstwo z art. 212 Kodeksu Karnego, czyli zarzucił nam zniesłanienie. Adam W. zarzucał nam m.in. że pisaliśmy o nim „UZNANY ZA WINNEGO” w artykule pod takim tytułem, podczas gdy wtedy był on dopiero skazany wyrokiem nakazowym, „od którego się odwołał”. Wszystkie te informacje były rzetelnie przedstawione w tym, jak i kolejnych artykułach.

Adam W. uważał również, że w sposób nieuprawniony przypisujemy, że posadę dyrektora PCPR zawdzięczał on kontaktom w N.A.W. (Niezależna Alternatywa Wyborcza stworzona przez Ryszarda Macha. Odsiaduje karę 6 lat pozbawienia wolności w ZK w Niegowoniczkach.) Wyrok dla nas był w 100% uniewinniający, a w wątku NAW-u orzekająca w procesie sędzia Monika Maciążek uznała, że określenie iż Adam W. zawdzięcza swoją karierę, czy posadę dyrektora PCPR organizacji NAW jest jak najbardziej uprawnione w opinii społecznej. Świadczyć o tym miały zarówno okoliczości powołania go na to stanowisko bez konkursu, jak i późniejszy konkurs, z kórych wydaje się czekano, aż Adaw W. skończy niezbędną szkołę z zakresu zarządzania służbami pomocy społecznej. Sąd uznał w wyroku, że jego powiązania z NAW-em (dwukronie kandydował na radnego z listy N.A.W.) są oczywiste. Co ważne, Sąd uznał też, że społeczeństwo Zawiercia, wobec wielu znanych faktów, przebiegu procesu i wyroku herszta bandy odsiadującego 6 letni wyrok za korupcję, mieszkańcy Zawiercia mają prawo uważać NAW za organizację przestępczą, lub przynajmniej tak ją kojarzyć. To warto przypomnieć wszystkim radnym, którzy pod tym szyldem zdobyli mandaty radnych miejskich i powiatowych. A są wśród nich nauczyciele, dyrektorzy szkół…

Proces wytoczony Kurierowi Zawierciańskiemu skończył się dla Adama W. w wersji najgorszej z możliwych. Dziennikarz został prawomocnie uniewinniony, Adam W. musi zwrócić nam 4305 zł poniesionych kosztów procesu.

 

Bogumiła W. która „nie ma prawa jazdy, ale jeździ”. Za próbę dana mężowi fałszywego alibi do 5 lat więzienia.

 

Obrońcą Adama W. w jego procesie karnym był adw. Łukasz Polaniecki, który w mowie obronnej podtrzymał wesję swojego klienta, że to nie on prowadził, że to żona Bogumiła W., „ która co prawda nie ma prawa jazdy, ale jeździ”, przyjechała go zabrać z libacji, wpadła w poślizg i zdenerowana zostawiła pijanego męża na poboczu. Sąd z wielu powodów nie dał wiary jej zeznaniom, a tę linię obrony oskarżonego uznał za fałszywą. My słuchając adwokata Polanieckiego wyciągnęliśmy jeszcze inny wniosek: zeznania Bogumiły W. skoro są niewiarygodne, to muszą być fałszywe, a Bogumiła W. bardzo prawdopodobne, że aby ratować męża złożyła fałszywe zeznania. O swoich wątpliwościach powiadomiliśmy 9 czerwca 2020 roku Prokuraturę Rejonową w Zawierciu składając zawiadomienie o możliwości składania fałszywych zeznań przez Bogumiłę W. Piszemy wtedy w piśmie:

Z dużym prawdopodobieństwem mogło dojść do popełnienia przestępstwa na szkodę Wymiaru Sprawiedliwości, polegającego na składaniu fałszywych zeznań przez Bogumiłę W., żonę Adama W., wobec którego przed Sądem Rejonowym w Zawierciu toczy się proces karny sygn. II K 705/19. (wtedy jeszcze nie zapadł prawomocny wyrok). Adam W. ma w tym procesie postawiony zarzut karny kierowania samochodem w stanie nietrzeźwym w dniu 25 stycznia 2019. Zeznania Bogumiły W., żony oskarżonego, która nie skorzystała w procesie z prawa do odmowy składania wyjaśnień, w których twierdziła, że to ona prowadziła tego dnia samochód, że została wezwana przez męża, aby odwieźć go do domu, a później to ona miała wpaść w poślizg, zarówno Prokuratura Rej. w Zawierciu, jak i Sąd Rej. w Zawierciu w wyroku z 16.01.2020 uznały za niewiarygodne.

Ponieważ zeznania Bogumiły W. stały w sprzeczności z innym dowodami, na które zwrócił uwagę Sąd, wydając wyrok skazujący, m. in. brakiem połączeń telefonicznym między nią, a oskarżonym, i innymi dowodami, w mojej ocenie zachodzi duże prawdopodobieństwo, że Bogumiła W. celowo złożyła fałszywe zeznania, próbując chronić oskarżonego przed odpowiedzialnością karną i ewentualną, utratą przez niego pracy w przypadku prawomocnego skazania. Adam W. pełnił bowiem stanowisko publiczne dyrektora PCPR, wymagające niekaralności za przestępstwa umyślne.

Składanie fałszywych zeznań zmierza w swej istocie, jeżeli nie zostanie wykryte, do wydania niesłusznego wyroku, np. uniknięcia odpowiedzialności przestępcy, dlatego ustawodawca zaostrzył maksymalny wymiar kary za składanie fałszywych zeznań do lat 8. Bogumiła W. mogła mieć powód do składania fałszywych zeznań -pisaliśmy w czerwcu 2020 w zawiadomieniu. W sprawie natychmiast zostało wszczęte śledztwo. Po kilku miesiącach znamy jego efekt. Pod koniec listopada 2020 Prokuratura Rejonowa w Zawierciu postawiła Bogumile W. dwa zarzuty karne, składania fałszywych zeznań, właściwie w całości w śledztwie potwiedzając ustalenia naszej redakcji.

Jak wyjaśnia Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie prokurator Tomasz Ozimek: „-Oskarżonej Bogumile W. prokuratura postawiała dwa zarzuty: 1) że w marcu 2019 roku składając zeznanie przed policjantem KPP Zawiercie, będąc pouczona o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań, zeznała, że 25 stycznia 2019 roku to ona kierowała samochodem VW Passat, podczas gdy wtedy nie było jej na miejscu, a kierował jej mąż. 2) że składając w X 2019 zeznania przez Sądem Rejonowym w Zawierciu, również złożyła podobne jak wcześniej, fałszywe zeznanie, że to ona 25 stycznia 2019 kierowała samochodem, choć fakty temu przeczą.

Oskarżona nie przyznała się do winy, grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności.”

Ponieważ Bogumiła W. jest blisko spokrewniona z Adamem W., na którego korzyść kłamała przed Policją i w Sądzie, grozi jej do 5, a nie maksymalny wymiar kary do 8 lat pozbawienia wolności. Przez swoje pijaństwo Adam W. nie tylko zniszczył swoją karierę zawodową, stracił pracę, ale też pogrążył żonę, na której teraz ciąży dużo cięższy zarzut, niż jazda pod wpływem alkoholu. Zarzut krzywoprzysięstwa.

Jarosław Mazanek

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu kurierzawiercianski.pl. MyszPress s.c. z siedzibą w Myszkowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe