Ks. GALUS PUSTELNI NIE OPUŚCIŁ Arcybiskup Depo milczy! Słychać tylko głos charyzmatycznego księdza

  • 15.02.2021, 15:44 (aktualizacja 15.02.2021, 16:01)
  • Jarosław Mazanek
Ks. GALUS PUSTELNI NIE OPUŚCIŁ Arcybiskup Depo milczy! Słychać tylko głos…

Podziel się:

Oceń:

(Czatachowa i Częstochowa) Wygląda na to, że ks. Daniel Galus pokazał swojemu biskupowi środkowy palec. 29 X 2020 zgodnie z nakazem ks. Arcybiskupa Wacława Depo ks. Daniel Galus, przywódca grupy modlitewnej skupionej przy Pustelni pod wezwaniem Ducha Świętego w Czatachowie, często określanej jako sekta miał opuścić pustelnię. Ale powiedział że tego nie zrobi, że przecież nie dostał żadnej kary. Podczas kazania w tym dniu ks. Galus tym razem swoich przełożonych nazwał „głosem Diabła”. Nie powiedział, że ma na myśli kogoś konkretnego, a zwłaszcza, że ma na myśli arcybiskupa W. Depo, ale można to tak odczytać. Ks. Galus zakomunikował, że nie opuści Wspólnoty, Pustelni w Czatachowie „aż do śmierci”. Że nie opuści Kościoła. Pytanie czy to ciągle Kościół Katolicki z Papieżem Franciszkiem na czele, czy już własny Kościół Daniela Galusa? Sam powiedział, że ma już miliony wyznawców.

Ks. Daniel Galus nie opuścił pustelni w Czatachowie, i wysłał wyraźny sygnał ks. arcybiskupowi Wacławowi Depo, szefowi Archidiecezji Częstochowskiej, że jest niewinny, żadnych kar nie ma nałożonych, a postępowanie Kurii nazwał „działaniem Szatana”. Mocne, zwłaszcza, że tydzień, czy dwa wcześniej sugerował, że nie będzie słuchał zwierzchników (nie wymienił których konkretnie) którzy zmuszają podwładnych do aktów homoseksualnych. Sporo wtedy mówił o homoseksualizmie wśród księży, zwłaszcza tych na stanowiskach. 29 listopada ks. Daniel Galus podtrzymał swoje zapowiedzi, że Pustelni nie opuści.
Swoje kazania ks. Daniel Galus publikuje na youtube, więc tym razem zamiast ryzykować zaczepki   ze strony „Diakonii porządkowej”, która pilnuje przed Pustelnią, aby nikt „obcy” się nie zbliżył, wysłuchaliśmy wypowiedzi ks. Daniela właśnie na youtube. Oto najważniejsze fragmenty, gdy mówił o sytuacji swojej Wspólnoty, którą tworzy:
Mówił o tym, że „nawet w świeckim prawie jest zasada domniemania niewinności” i od nakazów ks. Arcybiskupa wzywających go do opuszczenia pustelni będzie się odwoływał. „Podejrzenie to nie skazanie”-mówił ks. Galus.  I dalej mówił: „Zabrano mi to prawo, domniemania niewinności, oczerniono mnie, zniesławiono,  skazano. W swoim komunikacie ks. Arcybiskup Depo pisze, że walczę z przełożonymi. A to nieprawda. Jakim prawem chcą mi odebrać prawo do obrony?” -mówi ks. Galus. 
„Chodzi o dobro moje, dobro Kościoła, o dobro Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie. Tu, przez te wszystkie lata jak pojawiło się 600-700 tysięcy ludzi, a razem z tymi, którzy słuchają nas na całym świecie, może miliony” 
„Kto założył tę Wspólnotę? Duch Święty! To jego dzieło! Nasza Wspólnota to dar dla Kościoła w Polsce, dla ludzi na  całym świecie. Cudowne nawrócenia, uzdrowienia. Ten dar dla Kościoła od Ducha Świętego powinien być chroniony. To nie jest problem dla Kościoła, to jest dar. 
Niektórzy odpowiedzialni za kościół lokalny tak podchodząc, traktując to jako problem. 
Kościół w Polsce w niektórych miejscach obumiera. Duch Święty uczy tego, miłości do Kościoła, do Maryi, do Trójcy Świętej.
To się dokonuje. 
Kościół rodzi nowe wspólnoty. Nasza wspólnota jest jak małe dzieciątko w łonie Kościoła, ale to już 9 miesiąc, właśnie się rodzi. W bólach. Ale to błogosławiony ból, błogosławione cierpienie. 
Moim obowiązkiem, moim zadaniem jest bronić tego dzieła, tej wspólnoty. Tak, jakbym bronił  Dzieciątka Jezus. 
Niektórzy uważają, że muszę odejść, zostawić tę wspólnotę. Czy Józef to zrobił? Nie. Czy ja mam to zrobić? Nie. 
Dlatego moja postawa jest radykalna, mocna. Jest tyle zamętu, chaosu, wokół tego miejsca i mojej osoby. Taki lincz, nawet w mediach katolickich. Duchowni atakują nas, moją osobę. Nie jestem w stanie tego zrozumieć i wytłumaczyć. Czy nie kryje się za tym działanie Szatana i złych duchów? 
Powtórzę to, co mówiłem podczas modlitw o uwolnienie od złych duchów. Te złe duchy krzyczały, że zniszczymy to dzieło, to miejsce, te spotkania. Zniszczymy cię, wcześniej czy później! Dopadniemy cię! 
Te duchy krzyczały: „czemu Was Bóg tak broni? Czemu Bóg cię tak kocha? Nie możemy cię zniszczyć, bo święci cię bronią.” 
Za tym atakiem kryje się zło. Modlę się, żeby się opamiętali,  skruszyli, naprawili to, co złego już zrobili” (w domyśle: hierarchowie kościelni, inni księża, media katolickie)
„W komunikatach Kurii Archidiecezjalnej ile jest tego zniesławiania Nas, mnie. Tylko zło tak naprawdę. 
Po co to? Czemu to służy? Kto chce coś udowodnić? Że ma prawo Nas, mnie zniszczyć? Ci, którzy to robią, staną przed Panem Bogiem i co powiedzą: Panie, zniszczyliśmy twojego kapłana, twoje dzieło. Zniszczyliśmy to, przyczyniliśmy się do tej nagonki. 
Tyle Pan Bóg przez nas dobra uczynił. Ludziom Kościoła mówię: brońcie tego dzieła, nie niszczcie go. Bo może was spotkać bardzo surowa kara, nie tylko przed Bogiem, ale nawet TUTAJ.” -to o tyle ciekawy fragment „kazania” bo ks. Galus mówi, że przeciwników, czy krytyków mogą spotkać kary. Brzmi jak groźba. Co więcej, członkowie Wspólnoty, zwłaszcza tzw. „Diakoni porządkowi” daleko poza terenem ogrodzonym już pouczają, przeszkadzają turystom, utrudniają pracę dziennikarzy. Zabraniają robić zdjęcia, filmować. Można się też spodziewać, że jak ktoś w pobliżu Pustelni urządzi sobie piknik, włączy muzykę, to będą go przeganiać, bo im „przeszkadza”. Pytam więc: jakim prawem?

Co jeszcze mówił ks. Daniel Galus: „W komunikatach ks.  Arcybiskupa jest, że jestem nieposłuszny, że jest na mnie nałożona nagana i że będą kroki dyscyplinarne, związane z karami. A w liście,  który dostałem od ks. Arcybiskupa jest napisane, że ponieważ nie było żadnego procesu w Kościele, arcybiskup przyznał, że nie mam kary. Nie mam kary, więc jestem niewinny!
W tym dokumencie jest stwierdzenie mojej niewinności. Nie ma kary, ale są decyzje, jakbym miał karę. Mam się powstrzymać od aktów kapłańskich, publicznych. Moja posługa jest ograniczona, to wynika jakbym miał karę. A wcześniej, że nie mam kary. To mam, czy nie mam kary? Skoro nie  mam kary, to nie może być takich konsekwencji. Słowa, że mam się poddać odosobnieniu, izolacji, takie a’la rekolekcje. To można zalecić w ramach kary. A nie mam kary! Nie można mnie powstrzymywać od posługi publicznej, kapłańskiej. 
Nie mogę odejść z tego miejsca, bo prawo kościelne daje mi prawo, żebym tu był. 
Powtórzę: mam prawo tu być, zgodnie z prawem kanonicznym. Moi prawnicy twierdzą, że mogę tu swobodnie być, i nie jest to ani nieposłuszeństwo, ani bunt. 
Może będzie kolejny komunikat Kurii o mnie, że jestem nieposłuszny. To zniesławianie mnie. Do diecezji poszły pisma, żeby kapłani tu nie przyjeżdżali, zniechęca się do tego wiernych. 

Jestem gotów, jest krzyż dla mnie. Proszę Jezusa, żebym miał siłę go dźwigać. Niektórzy cieszą się już, liczą na to, że nasza wspólnota będzie wyłączona z Kościoła, będzie poza Kościołem. Nie rozumiem tego. Nawet jeżeli były błędy w naszej wspólnocie, bo były i są, to czy to powód, żeby to rozgłaszać na cały świat? Maryja płacze, że niewinni są prześladowani. Że kapłani, który czynią wolę jej syna, są  prześladowani w Kościele, jak najgorsi przestępcy. 
Cóż my złego robimy? Może tylko to, że za dużo się modlimy, za dużo ewangelizujemy, za bardzo chcemy dobra Kościoła, za bardzo chcemy świętości. Za bardzo chcemy żyć charyzmatami, sakramentami. To chyba to, jest to zło, które można nam zarzucić, mnie również, że tak bardzo się przejąłem swoją misją kapłańską. 
Św. Faustyna, gdy chciano ją przenieść w inne miejsce, ona czuła, że ma być w tym miejscu, gdzie jest. Ja też czuję w sercu, że wolą Jezusa i Maryi jest to, żebym został w tym miejscu. Żebym tu był. Dla Was i dla całego Kościoła. 20 lat prowadzę tu rekolekcje, w odosobnieniu, wyciszeniu, że będę mógł prowadzić tu rekolekcje aż do śmierci. 
Niektórzy kapłani cierpiąc takie ataki odchodzą od kapłaństwa. Ja wiem, że dzięki Wam, i modlitwie nieba, będę mógł prowadzić Was do Nieba, do świętości, sam idąc na przodzie.”

Od 20 listopada nie zauważyliśmy już żadnych komunikatów czy wypowiedzi ks. Arcybiskupa Wacława Depo na temat sytuacji w Czatachowie, czy postępowania ks. Daniela Galusa. Ks. arcybiskup nie odpowiedział też na naszą propozycję udzielenia wywiadu, którą przekazaliśmy rzecznikowi prasowemu Kurii Częstochowskiej. Biskup milczy, głos ks. Daniela Galusa jest za to coraz głośniejszy, a wypowiedzi coraz ostrzejsze. W końcu, jak sam powiedział, słuchają go miliony. Chyba na naszych oczach dokonuje się zmiana hierarchii, przywództwa w Kurii Częstochowskiej. 
 

Jarosław Mazanek

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu kurierzawiercianski.pl. MyszPress s.c. z siedzibą w Myszkowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
Urszula Wejner
Urszula Wejner 28.02.2022, 22:32
Prawo kanoniczne nie przewiduje ślubowanie księzy co do miejsca, wymyśli to sobie na poczekaniu. Został powołany przez Ducha, który mu nałożył ręce na twarz. Kontempluje ducha bożego. Choć nie ma zielonego pojęcia o modlitwie kontemplacyjnej. Krzyk chorego chłopca o pomoc została niewysłuchana. Nie dostał miłości ani zrozumienia, więc się mści na ludziach. Wygląda to jak sekta moona, długie modlitwy, inwigilacja i stopnie wtajemniczenia. Zejdź na ziemię gościu. Kuria nie posiada psychiatry, czy opieki psychologa dla zagubionego psychopaty? Gdzie są twoi rodzice stary? Już koniec Daniel, nie musisz udowadniać nikomu niczego. Obudź się. Duch św. tak nie działa. Jeśli daje komuś coś bardzo rzadko, to nie ciągle, masz manię i urojenia. Nie ma żadnych fruwających nerek. Jesteś chory - a jeśli masz schizofrenię, to się będzie pogłębiać. Niech kuria się zajmie twoim zdrowiem psychicznym, bo wyparłeś wspomnienia o rodzicach. To nie chodzi o to, że zostałeś kimś i udowodniłeś wszystkim jak bardzo masz ich w "ubikacji". Po prostu krzywdzisz ludzi i ich okłamujesz. Nikt ci w twojej sekcie nie da miłości. Musisz to przepracować i wrócić do Boga. Jesteś chory stary, masz urojenia w głowie i miałeś je od samego początku. Nie ma się co zastanawiać, co na to kuria. Jeśli to by było od ducha św. to by była jasność co on robi. To wszystko jest zagmatwane i wygląda jak ciężka pogłębiająca się schizofrenia. A jeśli kuria nie wyśle tam psychiatry, to w końcu ludzie się umówią i złoża pozew do sądu o leczenie przymusowe tego gościa. Nie sądzę, żeby ten człowiek miał świadomość tego co robi. Należy mu zrobić testy psychologiczne i przeprowadzić wywiad. Wygląda na ciężkie zaburzenia pracy mózgu w układzie limbicznym i w płatach czołowych. Z tego co się orientuję gościu nie ma rodziców ani rodziny, więc ktoś powinien się zająć jego opieką. Gościu gada od rzeczy. Nie rozumiecie? Rozluźnia mu się myślenie logiczne już dawno. Jeśli schizofrenik lata i opowiada, ze mu duch ręce nałożył na twarz i zmusza ludzi do ekstrymalnych przeżyć duchowych albo innych emocjonalnych, to dąży do tego samego. Facet jest ciężko chory psychicznie. Tu nie ma mowy o niczym innym. Robicie mu krzywdę. To biedny chłopak. Nikt mu nie pomógł, Jesteście niepoprawni. On potrzebuje pomocy. Schizofrenicy w ten sposób objawiają swoją prośbę o pomoc. Zastąpił to sobie jak umiał jego chory mózg. Jeśli kuria nie wystąpi o leczenie psychiatryczne, zbiorą się ludzie, którzy to zrobią. Facet wyje wołając o pomoc.Jeśli kuria nie wystąpi o urlop i terapię dla tego chłopca, to w końcu wierni to zrobią, ile można słuchać tego wycia. Gościu ma ciężkie zaburzenia psychiczne. Jak możecie coś takiego zrobić chłopakowi. Ja nie rozumiem. Gościu tak bardzo chciał się czymś wyróżnić. Niedoceniony przez rodzinę znalazł coś w kościele. Boże - trzymajcie mnie. Dyskutujecie z chorym człowiekiem. Ten chłopak ma cięzkie stany depresyjne i nie rozumie co się z nim dzieje. Następnym stanem będzie wycie, bo jest uzależniony od przeżywania głębokich stanów emocjonalnych. To nie ma NIC WSPÓLNEGO Z RELIGIĄ! ANI KATECHIZMEM. JESTEŚCIE CHORZY, ZE SIĘ ZGODZILIŚCIE NIE POMÓC CHORREMU CZŁOWIEKOWI. A taka choroba się tylko rozwija, a nie cofa. To nie jest ojciec Pio czy ktokolwiek inny. Gościu gada o duchach. Nie słyszycie co on mówi nawet. Modlitwa mu nie pomoże. Tu potrzeba psychologa. Daniel, koniec, nie musisz udawać. Obudź się. A ktokolwiek utwierdza go w swojej wyjątkowości robi mu krzywdę. To nieładnie. Obudźcie sie. Gościu jest umysłowo chory. To nie jest złoścliwe. A jeśli kuria tego nie rozumie, to niech się przejadą do psychiatryka, Tam jest sto takich gości. Niech on zrozumie, że jest chory. I nie musi udawać nie wiadomo kogo. A jeśli kuria w końcu czegoś nie zrobi z małym gówniarzem, manipulantem, to w ciagu tygodnia wyląduje pozew sądowy w szpitalu - zbiorowy. To nie jest żaden wasz brat w kapłaństwie, bo nikt mu nie pomógł, Najbardziej to byście mu pomogli jakbyście go wysłąli na terapię z leczeniem i wyciszeniem urojeń. Nie podpinajcie do pod dary albo charyzmaty. Bo to śmieszne. Na pierwszy rzut oka widać, ze z gościem jest coś nie tak. Rozmawiacie jak ze świadomym człowiekiem, ale gościu was nie rozumie. Bo jest chory i nigdy was nie zrozumie. Bo żyje w swoim świecie. Rozumiecie - czy nie? Świat tego gościa nie ISTNIEJE. TO NIE JEST NADPRZYRODZONA MOC. TO CIĘŻKA CHOROBA PSYCHICZNA, NIELECZONA DOPROWADZI DO STANU W KTÓRYM W KOŃCU KOGOŚ ZAMORDUJE BO POTRZEBUJE NIE ADRENALINY DUCHOWEJ TYLKO GŁEBOKICH STANOW EMOCJONALNYCH SPOWODOWANYCH TRAUMĄ WCZESNODZIECIĘCĄ. ROZUMIECIE TO CZY NIE?
Nawet jakby gościu się otoczył tysiącem świętych pism, to jeśli ktoś ma kontakt z Jezusem, to JEZUS ZAWSZE ODSYŁA DO SPOWIEDNIKA. GOŚCIU JAK SAM TWIERDZI MA KONTAKT Z DIABŁEM I DUCHAMI. TO NIE JEST KWESTIA WIARY KATOLICKIEJ, TYLKO KWESTIA CIĘŻKIEJ CHOROBY PSYCHICZNEJ. TAK SAMO BY BYŁO, JAKBY ZAJĄŁ SIĘ BUDDYZMEM CZY CZYMKOLWIEK INNYM, ROZUMIECIE, CZY NIE? Schizofrenik nie będzie nigdy posłuszny, bo jego urojenia uważa za prawdziwe. L O G I KA JEST podstawą. Tu jej brak. wszystko jest chorą emocją. Gościu nie napisze żadnego logicznego statusu. A wy jesteście nieodpowiedzialni w kurii, czy gdziekolwiek indziej.
- powołanie nie wygląda tak, ze jemu się wydaje, że duch mu nałożył ręce na twarz
To wołanie chorej osoby. Od początku był chory. Jeśłl ktoś chce zwrócić na siebie uwagę, to dlatego, że potrzebuje pomocy. Schizofrenik wszsytko dopasuje do swojej choroby. Ta choroba go zje. Razem z innymi.
- brak rozumienia niuansów tekstu i wypowiedzi
- postawa życzeniowa - chciałbym być jak ojciec pio i siostra faustyna albo jak zakonnik
- prymitywne wyobrażenie boga
- zaburzenia widzenia
- zaburzenia emocjonalne w ciężkim stanie
- rozbudowane historie bez logiki i ciągu logicznego
- brak równowagi psychicznej
- napady szału i napady transowe
Abstra***ąc tu od wiary katolickiej.
Chciałoby się powiedzieć, ktoś tu jest niedouczonym głupcem.
Schizfrenia to bardzo ekspansywna choroba, Schizofrenik nie wie, że jest chory. Trzeba mu to uświadomić. To nawet nie jest kwestia posłuszeństwa, on wie lepiej. Stłumiona agresja pod uduchowieniem, już abstra***ąc od nauki kościoła, nie ma czegoś takiego jak uduchowienie w KK. To nie jest kwestia uduchowienia, tylko ciężkiej, bardzo ciężkiej choroby psychicznej. A jeśli ktoś będzie mu klaskał, skończy się w kaftanie. Jesteście nieodpowiedzialni tak samo jak ten gościu. Schizofrenik wypiera swoją agresję i swoje stany w których wyje - myśłi, ze to dary ducha świętego. Czy wyście tam powariowali? Przecież to TYPOWE OBJAWY SCHIZOFRENII. Schizofrenik nie mówi nic o sobie - wszystko ukrywa. Reakcja lękowa - boi się swojej przeszłości. Zrobiliście temu chłopakowi wielką krzywdę. Wielką. Po pierwsze - zostawiliście go samego.
Depresja w takich stanach ujawnia się wycofaniem z normalnego życia.
jego życie to dno.
Nikt mu nie pomógł. Nie powiedział - wszystko będzie dobrze.
Chodź stary na terapię, poukładasz sobie życie. Wyślijcie go na rekolekcje gdzieś do sióstr i na terapię. Tak mu pomożecie. Rozmawiacie z 5 letnim chłopcem bez opieki rodzicielskiej, który myśłl, ze jest wyjątkowy. Nie jest wyjątkowy. Jest taki jak my wszyscy.

Nie macie tam u siebie psychologa? Księdza psychologa?

Dlaczego gościu nic nie powie o sobie, tylko gada o jakiś charyzmatach.
Urojenia to nie charyzmat. Tylko choroba.
Jeśli tego kuria nie pojmuje, albo nie ma psychologa i psychiatry, to nic mu już nie pomoże. Żaden duch.
Mam tego pana też powyżej dziurek w uszach i nawet nie chce mi się czytać o nim jakichkolwiek artykułów.
Męczący nadpobudliwy gościu.
Mały śmierdzący gnojek i manipulant.
Przestanie taki być jak pójdzie na terapie i leczenie.
I t o NIE JEST ŚMIESZNE. Uczestniczenie w chorobie schizofrenika nie jest śmieszne, a tym bardziej jest niepoważne. Ze strony jego kolegów i kogokolwiek. To nie jest normalne co ten gościu mówi i robi. W żadnym momencie nie było.
Czy uciekł z grupy przestępczej, czy miał masakrę w domu - nie wiem, ale to żenada, żeby się nie zająć chorym człowiekiem, który widzi duchy. Po prostu ręce i nogi opadają.
Schizofrenik potrafi być przemiły i wiarygodny aż do następnego ataku.
Facet ma uszkodzony mózg. Rozumiecie - czy nie dociera. Ma schizotyczne stany urojeniowe, Jest agresywny ,albo biernoagresywny. To nie trzeba być profesorem psychiatrii, żeby to zobaczyć. Bieda i żenada. Choroba będzie się rozbudowywać.
To nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek wiarą czy religią.
Choroby się zdarzają, a schizofrenia będzie się pogłębiać, to znaczy stany wycia będą częstsze, niż stany normalności, dlatego, że facet ma uszkodzony układ albo limbiczny, albo uszkodzenia płatów czołowych.
Jesteście państwo bardzo nieodpowiedzialnymi ludźmi.
To przykre oglądać człowieka w takim stanie.
To przykre, że nikt nie zareagował jak szedł do seminarium. Każda próba zwrócenia na siebie uwagi - była krzykiem o pomoc.
Przestańcie ludziom robić wodę z mózgu.
Jeśli nie wyjdzie z kurii wniosek o leczenie przymusowe, to w końcu ludzie rozsądni się wkurzą. Stanowi społeczne zagrożenie dla innych i zagrożenie dla siebie, dlatego, że w stanie psychozy może nie wiedzieć co robi.
Teresa
Teresa 26.02.2022, 22:55
SŁOWO TROSKI I ODPOWIEDZIALNOŚCI WOBEC BOGA I KOŚCIOŁA.
- List Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego do wszystkich wiernych w sprawie ks. Daniela Galusa oraz Wspólnoty „Miłość i Miłosierdzie Jezusa”
SŁOWO TROSKI I ODPOWIEDZIALNOŚCI WOBEC BOGA I KOŚCIOŁA
List Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego do wszystkich wiernych w sprawie ks. Daniela Galusa oraz Wspólnoty „Miłość i Miłosierdzie Jezusa”
(...)
https://archiczest.pl/zapowied…
Paweł
Paweł 17.07.2021, 22:24
Witam,Mieszkam w Czatachowie. Coraz więcej ludzi jeździ do tzw pustelni.Dom mi się trzęsie od autokarów,nie mówiąc o zanieczyszczeniu spalinami.Oddychać nie można.Niedługo codziennie będą pielgrzymować do tej pustelni.Kiedyś przed tym księdzem Galusem tak spokojnie to było.....
KATARZYNA
KATARZYNA 04.03.2022, 20:59
Niech w Bieszczady sie przeniosą i tam modlą

Pozostałe